Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ks. Stanisław Małkowski: WIERZĘ W JEDEN ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-11-07

W niedzielę 9 listopada obchodzimy święto rocznicy poświęcenia bazyliki Laterańskiej, zw. matką kościołów. Prorocze widzenie zwarte w lekcji z księgi Ezechiela (Ez 47, 1-12) zapowiada Świątynię Nowego Przymierza, a jest nią Chrystus. Źródłem świątyni jest Boże Serce przebite na krzyżu włócznią żołnierza. Źródlaną wodą żywą jest strumień krwi i wody z Serca Jezusa, a zarazem dar Ducha Świętego, o którym mówi Jezus do Samarytanki przy studni Jakuba (J 4, 10-14). Woda ze źródła życia rozlewa się w wodach słonych morza Martwego i wody śmierci stają się zdrowe. Ów strumień przemienia się w rzekę, a wzdłuż jej brzegów rośnie aleja drzew życia (por. Ap 22 1n.). W ten sposób Bóg przywraca ludziom raj utracony i dostęp do owoców drzewa życia. Nowym drzewem życia jest Krzyż, a jego owocami sakramenty święte dające nieśmiertelność. Te owoce się nie wyczerpią, wciąż służą za pokarm. 

W drugiej lekcji mszalnej św. Paweł mówi: „jesteście Bożą budowlą, świątynią Boga, której fundamentem jest Jezus Chrystus” (zob. 1 Kor 3, 9-17).

W Ewangelii Jezus daje znak oczyszczenia świątyni, wypędza bankierów i kupców, a zarazem zapowiada zburzenie i wzniesienie na nowo świątyni swojego ciała (J 2, 13-22). Świątynia Kościoła wymaga oczyszczenia, bo nie jest ona targowiskiem i miejscem sprzedaży świętości. Osobistą i społeczną świętość można zachować poddając się Jezusowemu oczyszczeniu, albo stracić ulegając pokusie sprzedawania tego, co nie może być przedmiotem handlu, czyli swojej duszy, swojego ciała i sumienia. Sakramentem oczyszczenia jest spowiedź i pokuta. Zdradą wobec Boga i samego siebie jako osoby stworzonej na obraz Trójcy Świętej, jest próba zamiany skarbu wiary na jego namiastkę w postaci doraźnych korzyści. Handel w świątyni był opłacalny dla arcykapłanów, którzy mieli swój udział w kupieckich zyskach, skoro na nie pozwolili. Czystość widzialnego Kościoła zależy od poddania się mocy Jezusa i od wiary w skuteczność Bożego działania.

Wprawdzie swąd szatana do Kościoła wchodzi, jak powiedział św. Paweł VI w roku 1972, czując i widząc zło w Kościele po Soborze, ale wszechmoc Boża nieustannie poprzez ludzi działa. Dlatego zło grzechu w Kościele nie jest złem Kościoła. Gdy różne organizacje lub instytucje są takie, jacy są tworzący je ludzie, Kościół jest nieskończenie lepszy od ludzi, których w Kościele widzimy, bo jest w nim Bóg, Chrystus, Matka Boża, są w nim święci, jest obecny w nim wymiar nieba i czyśćca, opiekują się nim aniołowie. Liczne przy tym formy ludzkiego działania uczestniczą w cywilizacji śmierci i zakłamania przez zło swoich założeń i zaproszenie do udziału w nich przeciwników Boga i ludzi – złych duchów. Gdy w Kościele obecne są moce uświęcenia, przebaczenia, miłosierdzia, w Anty-kościele działa zło, które ludzi poniża, wykorzystuje i niszczy. Zauważył to starożytny mędrzec, który powiedział: „omnes senatores boni viri, senatus autem mala bestia” (senatorowie poczciwi ludzie, a senat wściekłe zwierzę). Wolno jednak wątpić w poczciwość różnych kłamców i złoczyńców, którzy dorwali się w Polsce do władzy, chociaż ich praca nad miłym własnym wizerunkiem przynosi efekty. Wielu ludziom zło się podoba, a dobro się nie podoba, co więcej samo odróżnienie dobra od zła uważa się za nieuprawnione i szkodliwe.

Wiara daje udział w Bożej mądrości i miłości. Niewiara skazuje na cynizm i spryt siewców zła. Zdumiewa łatwowierność tzw. niewierzących, którzy wierzą w przekaz mediów głównego ścieku, a nie wierzą w Ewangelię. Wiary w Boga i Bożą prawdę nie da się odłączyć od wiary w Chrystusa i Chrystusowy Kościół.

 

Warszawska Gazeta 07 – 13 listopada 2014 r.

KOMENTARZ TYGODNIA

Reklamy

Komentarzy 20 to “Ks. Stanisław Małkowski: WIERZĘ W JEDEN ŚWIĘTY KOŚCIÓŁ”

  1. Basia said

    WIERZĘ W JEDEN ŚWIĘTY Powszechny KOŚCIÓŁ przeto nie będę miała bogów cudzych przed Tobą.

    Czyż nie jest pierwszy człon zdania łudząco podobny, by nie powiedzieć tożsamy z drugim – jako parafrazą II przykazania Dekalogu ?

    Czasem trzeba oślepnąć, by więcej „dostrzec” – jak to uczynili wyznawcy judeochrześcijaństwa i wszelkiej maści ekumeniści.
    Jestem spokojna, Kościół wróci do korzeni, bo tym podstawowym korzeniem jest Chrystus.

  2. z blogów said

    „Gdybym byt szatanem” – rzecz o „Tygodniku Powszechnym”

    Papież Jan Paweł II napisał 5 kwietnia 1995 roku list do redaktora naczelnego „Tygodnika Powszechnego” Jerzego Turowicza. List, wystosowany z okazji pięćdziesięciolecia tego pisma, zawierał opis wspomnień papieża związanych z jego współpracą z „Tygodnikiem” oraz garść uwag, do których najlepiej pasuje określenie „gorzkie”.
    „Tygodnik Powszechny” tak długo zwlekał z opublikowaniem tego listu, że aż podniosły się głosy z zewnątrz – zaczęły mnożyć się domysły i różne przypuszczenia związane z jego treścią.
    „Tygodnik” niejako „postawiony pod ścianą” opublikował wreszcie list w numerze 20 z 14 maja 1995 roku.
    Nasze szczególne zainteresowanie może budzić następujący fragment tego listu:

    „Rok 1989 przyniósł w Polsce głębokie zmiany związane z upadkiem systemu komunistycznego. Odzyskanie wolności zbiegło się paradoksalnie ze wzmożonym atakiem sił lewicy laickiej i ugrupowań liberalnych na Kościół, na Episkopat, a także na papieża. Wyczułem to zwłaszcza w kontekście moich ostatnich odwiedzin w Polsce w roku 1991. Chodziło o to, ażeby zatrzeć w pamięci społeczeństwa to, czym Kościół był w życiu Narodu na przestrzeni minionych lat. Mnożyły się oskarżenia czy pomówienia o klerykalizm, o rzekomą chęć rządzenia Polską ze strony Kościoła, czy też o hamowanie emancypacji politycznej polskiego społeczeństwa. Pan daruje jeżeli powiem, iż oddziaływanie tych wpływów odczuwało się jakoś także w ,, Tygodniku Powszechnym „. W tym trudnym momencie Kościół w ,,Tygodniku” nie znalazł, niestety, takiego wsparcia i obrony, jakiego miał poniekąd prawo oczekiwać; „nie czul się dość miłowany” – jak kiedyś powiedziałem. Dzisiaj piszę o tym z bólem…”.

    List papieża Jana Pawła II został opublikowany w „Tygodniku” na stronie l i 4. Obok niego, na obydwu stronach, wydrukowano artykuł J. Turowicza zatytułowany „Dobro i zło w Kościele”. W artykule tym nie znajdziemy żadnego „formalnego” śladu świadczącego, że jest on odpowiedzią na krytykę papieża. Jednak cała jego konstrukcja wskazuje na to, że stanowi on, i to wcale nie pokorną, polemikę z uwagami Jana Pawła II.
    Artykuł J.Turowicza zaczyna się od słów: ” Opublikowaliśmy nie tak dawno w Tygodniku dyskusją na temat Granic krytyki Kościoła. Zdarzało się nam publikować glosy krytyczne w stosunku do pewnych aspektów działalności Kościoła, zwłaszcza jeśli chodzi o relację między Kościołem a polityką, czy też w stosunku do pewnych gestów, czy wypowiedzi ludzi Kościoła. Oskarżano nas wówczas, że atakujemy Kościół. Odpowiadaliśmy, że nie każda krytyka jest atakiem. Jest krytyka, która płynie z niezrozumienia tego, czym jest Kościół, z niechęci czy też z wrogości do niego, ale jest też krytyka, która płynie z troski o właściwe miejsce Kościoła w naszej współczesnej rzeczywistości, o skuteczność jego misji, z – nie wahamy się powiedzieć – miłości do Kościoła. Powoływaliśmy się na prawo do krytyki, przysługujące także ludziom świeckim, członkom wspólnoty kościelnej, prawo wyraźnie sformułowane w dokumentach Soboru Watykańskiego”.
    Dalej Turowicz odpowiada na pytanie – czym jest dobro i zło w Ko-ściele? To dobro występuje, według niego, wtedy, między innymi, gdy chrześcijanin broni wszystkich praw człowieka „w tym nie tylko wolności religijnej i wolności sumienia, ale i wolności opinii i przekonań, prawa człowieka do kształtowania własnego losu”. To dobro jest wtedy, stwierdza Turowicz, gdy „chrześcijanin poczuwa się do ogólnoludzkiego braterstwa, odrzuca wszelką ksenofobię czy szowinizm, szanuje prawa mniejszości, szanuje ludzi inaczej myślących”.
    Z kolei złem w Kościele jest, podkreśla dobitnie Turowicz, niewierność wobec Ewangelii. W jakiej sytuacji nie jesteśmy wierni wobec Ewangelii? Skąd bierze się to zło w Kościele? „Zło – czytamy w artykule – bierze się z pewnego triumfalizmu ludzi Kościoła, z sięgania po brachium saeculare dla realizacji misji Kościoła, z sięgania po środki bogate […] bierze się stąd, że niektórzy polscy katolicy, lekceważąc fakt, iż Kościół cieszy się dziś u nas pełną swobodą działania (chociaż brakuje mu środków, zwłaszcza tych bogatych), wszędzie dopatrują się dlań zagrożeń, szukają wrogów czasem tam, gdzie ich nie ma, także wśród swoich, dążą do konfrontacji, odrzucają dialog, bo dopatrują się w nim kapitulacji, wreszcie własną wspólnotę ludzi wierzących dzielą na prawdziwych katolików i innych, którzy ponoć, prawdziwi nie są”.
    Podsumowując swoje rozważania Turowicz stwierdza: „W oczach ludzi stojących z dala, niewierzących czy też niechętnych wobec Kościoła, owo zło przesłania, zakrywa blask dobra. Zmniejsza słuszność misji Kościoła w świecie, stanowi swego rodzaju kontr-ewangelizacje , w czasie, kiedy ów świat potrzebuje ewangelizacji. Nowej Ewangelizacji, by przy pomocy wartości chrześcijańskich (które nie są wartościami tylko chrześcijan) przezwyciężyć głęboką zapaść cywilizacyjną, w jakiej świat się znajduje. Dlatego krytyka płynąca z miłości do Kościoła ma prawo, a nawet obowiązek ujawniać owo zło, demaskować je, wskazywać, że nie ma ono nic wspólnego z tym, czym Kościół jest naprawdę. Tylko tą drogą można owo zło eliminować i odsłaniać blask dobru. Żeby leczyć, trzeba stawiać diagnozę. Krytyka tego, co jest złe w Kościele, nie jest atakiem na Kościół. Jest służbą Kościołowi..”.
    Porównanie obu materiałów – listu papieża i „odpowiedzi” J.Turowicza pobudza do wielu, używając tu sformułowania Jana Pawła II, „bolesnych” refleksji. Zanotujmy tu tylko kilka z nich. ………………………………..
    ………………………………………………………………………………
    ………………………………………………………………………………..

    http://www.krajski.com.pl/994stlew.htm

  3. Basia said

    http://www.naszdziennik.pl/wiara-przesladowania/107803,bestialskie-morderstwo.html

    Słabe to nasze prawicowe dziennikarstwo.
    Czy któryś z dziennikarzy w Polsce miał umiejętności i odwagę obnażyć nikczemność takich ludzi jak Nergal, filozofowa Środa, Kazia Szczeka etc.?, nie słyszałam.
    A to takie łatwe do zrobienia, można wykazać nikczemnikom ich podłość stosując prosta metodę – poprzez równoprawną analogię porównawczą.

    Chcę widzieć tych naszych „bohaterów” bezbożnego postępactwa w kraju islamskim jak drą Koran, bądź tylko wyrażają zadowolenie, gdy czynią to inni mówiąc cyt. „sam/a bym chętnie podarł/a Koran”

    Na tle tych niewinnie zamordowanych ludzi jasno widać kto za tym wszystkim stoi i czemu to ma służyć.

    Kiedy już darmowy sprzymierzeniec w postaci fundamentalisty islamskiego spełni swoje religijne ambicje a Kościół by upadł i powstało NWO, wtedy oni jako niepotrzebny „murzyn, który zrobił swoje” wylądują w obozach niewolniczej pracy(rozwiązanie optymistyczne), bądź zostaną wybici do nogi jako niepotrzebny balast.
    Ta religijna fundamentalna hołota nie zdaje sobie sprawy z sytuacji w jakiej działa.

  4. Basia said

    cd3
    Czy wiecie już jak syjoniści, którzy do końca zawładną Polską będą, cytując prożydowskiego klasyka, „dorzynać watahy”?.
    Powiem Wam.
    Kapownicy prosyjonistyczni infiltrujący portale będą sporządzali raporty dotyczące antysemityzmu, mowy nienawiści etc.
    a nadrzędne służby zrobią z tego następujący użytek: wrzucą kopie takich materiałów w enklawy zamieszkiwane przez islamskich religijnych ekstremistów ze wskazaniem dokładnych adresów tych, którzy zamieszczają takie komentarze jak np. ten tu i teraz.
    Czy muszę mówić dalej co się ze mną stanie?, myślę, że to jasne.
    A policja odpowiednio przeszkolona i kontrolowana przez władzę poprowadzi każde śledztwo na wzór chociażby tego dotyczącego sterowanej katastrofy smoleńskiej.

    Kto się będzie przejmował gojami w Judeopolonii, kiedy już teraz widać, na przykładzie tego co stało się w 2010r, w jakim żyjemy państwie.

  5. Kapsel said

    Re 4

    Pani Basia

    ….Kapownicy prosyjonistyczni infiltrujący portale będą sporządzali raporty dotyczące antysemityzmu, mowy nienawiści etc……

    Coś mi mówi że takie listy już istnieją, tak samo jak istnieją od ładnych kilkunastu lat listy czy też rejestry nieruchomości co do których planują wystąpić z roszczeniami a jeżeli jeszcze nie robią tego na masową skalę to tylko dlatego aby wprzódy wyciągnąć jak najwięcej kasy.

  6. Kapsel said

    9 listopada

    Rocznica poświęcenia bazyliki laterańskiej

    Wiele osób sądzi, że najważniejszym kościołem papieskim jest bazylika św. Piotra na Watykanie. Nie jest to prawdą. To bazylika świętego Jana na Lateranie jest kościołem katedralnym papieża. Odegrała ona doniosłą rolę w historii chrześcijaństwa i dlatego Kościół obchodzi specjalny dzień, przypominający moment jej poświęcenia. Bazylika ta jest jedną z czterech bazylik większych Rzymu. Nazwa tego miejsca pochodzi od nazwiska starożytnych posiadaczy tych ziem. Cesarz Neron pod pozorem spisku zgładził Plantiusa Laterana i zagarnął jego pałac. Konstantyn Wielki pałac ten podarował papieżowi św. Sylwestrowi I (314-335). Do roku 1308 był on rezydencją papieży. Gdy w 313 r. cesarz Konstantyn Wielki wydał edykt pozwalający na oficjalne wyznawanie wiary chrześcijańskiej, kazał wybudować obok pałacu okazałą świątynię pod wezwaniem Chrystusa Zbawiciela, św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty. Stała się ona pierwszą katedrą Rzymu, a przylegający do niej pałac – siedzibą papieży. Jej poświęcenia dokonał papież św. Sylwester I w dniu 9 listopada 324 r.
    W ciągu kilku wieków panowało tu 161 papieży i odbyło się pięć soborów powszechnych. Bazylika na Lateranie przestała być siedzibą papieży od czasów niewoli awiniońskiej na początku XIV w. W 1377 r. papież Grzegorz IX przeniósł swą siedzibę do Watykanu.

    Do dziś bazylika laterańska zachowuje swe wyjątkowe znaczenie. W odróżnieniu od trzech pozostałych rzymskich kościołów patriarchalnych przysługuje jej tytuł arcybazyliki; każdy nowo wybrany biskup Rzymu udaje się do niej w uroczystej procesji. Nad wejściem do świątyni znajduje się łaciński napis, który najlepiej oddaje wagę i rolę tego miejsca:

    Mater et Caput omnium Ecclesiarum Urbis et Orbis

    to znaczy: Matka i Głowa wszystkich kościołów Miasta i Świata. Tu właśnie papieże odprawiali Mszę na rozpoczęcie Wielkiego Postu. Tu w Niedzielę Palmową stawia się łuk triumfalny na przyjęcie Króla męczenników. Tu papież odprawia Mszę świętą w Wielki Czwartek na pamiątkę Ostatniej Wieczerzy.

    Bazylika św. Jana na Lateranie jest nieco tylko mniejsza rozmiarem od Bazyliki św. Piotra i od Bazyliki św. Pawła za Murami. Wnętrze bazyliki jest podzielone kolumnami na pięć naw. Imponujący jest fronton bazyliki z 15 potężnymi figurami u szczytu (każda o wysokości 7 m): Chrystusa, św. Jana Chrzciciela, św. Jana Apostoła i doktorów Kościoła. Z balkonu, który jest umieszczony w centrum frontonu Bazyliki, papieże udzielali ludowi błogosławieństwa apostolskiego. Do wnętrza bazyliki prowadzi pięć potężnych wejść. W nawie głównej stoją także potężne posągi 12 Apostołów i ważniejszych proroków. W nawach bocznych są nagrobki papieży. Za konfesją, czyli za ołtarzem głównym, pod baldachimem, gdzie tylko papież odprawia Mszę świętą, znajduje się bogate prezbiterium, a przy jego końcu przy ścianie na stopniach stoi tron papieski z białego marmuru, wysadzany drogimi kamieniami tworzącymi artystyczne mozaiki.
    Do bazyliki dobudowane jest baptysterium, czyli osobna kaplica z basenem (tzw. pisciną), gdzie katechumenom udzielano chrztu przez zanurzenie. Kaplica nosi imię Konstantyna, gdyż są w jej wnętrzu obrazy, przedstawiające żywot tego właśnie cesarza. Obok bazyliki znajduje się osobny budynek wybudowany na polecenie papieża Systusa V w 1589 r., w którym znajdują się „Święte Schody” (scala sancta). Według podania są to kamienne stopnie, po których Chrystus szedł na sąd do Piłata. Przywiezione zostały one z Jerozolimy do Rzymu w roku 326 przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna I. Te schody pobożni pątnicy tak wytarli kolanami, że powstały w nich głębokie wyżłobienia.

    Dla pozostałych trzech bazylik rzymskich obchodzimy jedynie wspomnienie (na przykład dla bazylik św. Piotra i św. Pawła – 16 listopada). Dzisiejszy obchód ma jednak rangę święta, a więc taką, jaka przysługuje parafianom każdej świątyni na świecie w dniu rocznicy jej poświęcenia. Bazylika laterańska, jako katedra papieża, jest parafią nas wszystkich, dlatego jako cały Kościół obchodzimy dziś święto.
    Początkowo rocznicę poświęcenia bazyliki obchodzono tylko w Rzymie. Potem, za sprawą augustiańskich mnichów, święto zaczęto obchodzić także w innych miejscach. Na stałe do kalendarza liturgicznego weszło ono za sprawą papieża św. Piusa V, który kazał umieścić je w swoim mszale wydanym w 1570 roku. W nowym kalendarzu rzymskim zmieniono dotychczasową nazwę święta „dedykacja arcybazyliki Najświętszego Zbawiciela” na „rocznicę poświęcenia bazyliki laterańskiej”.

    Teksty liturgiczne kierują naszą uwagę na ważną tajemnicę. Kościół chce dziś wyrazić swoją wielką wdzięczność za wszystkie świątynie, jakie zostały przez jego wiernych i dla jego wiernych wystawione. Każdy kościół to dom Boży w pełnym tego słowa znaczeniu, a nie – jak to jest w innych religiach – jedynie dom modlitwy. Kościół zwraca nam uwagę, że wszyscy jesteśmy żywym domem Bożym. Podobnie jak z poszczególnych kamieni czy cegieł składa się budowla gmachu kościoła, tak i z wiernych składa się Chrystusowy Kościół. Bazylika laterańska była pierwszą na świecie katolicką świątynią, w sposób uroczysty dedykowaną Panu Bogu. Wcześniej świątynie chrześcijańskie były przekształconymi dla celów kultu Chrystusa świątyniami pogańskimi.
    W to święto stajemy wobec tajemnicy Kościoła, którego fundamentem jest Jezus Chrystus, a opoką – Piotr. Przypominamy sobie o mocnej więzi Kościołów lokalnych ze Stolicą Apostolską.

    http://brewiarz.pl/czytelnia/swieci/11-09a.php3

  7. Kapsel said

    Kazanie świętego Cezarego z Arles, biskupa
    (Sermo 229, 1-3)

    Przez chrzest staliśmy się świątynią Boga

    Ukochani Bracia! Dzisiaj z łaski Chrystusa, radośnie i z weselem obchodzimy rocznicę konsekracji tej świątyni: lecz to my sami mamy być prawdziwą i żywą świątynią Boga. Jednakże słusznie lud chrześcijański czci tę uroczystość Kościoła, Matki naszej, świadomy tego, że przez nią narodził się duchowo. Przychodząc na świat wedle ciała, byliśmy przedmiotem gniewu Bożego, rodząc sią powtórnie z ducha doznaliśmy w sobie Jego miłosierdzia. Albowiem pierwsze narodziny wydały nas ku śmierci, lecz drugie przywróciły nam życie.
    Przed chrztem byliśmy wszyscy przybytkiem diabła, ale otrzymawszy chrzest staliśmy się świątynią Chrystusa; i gdy uważnie rozważymy dzieło naszego zbawienia, poznamy, że jesteśmy prawdziwie żywą świątynią Boga. Albowiem Bóg mieszka nie tylko „w dziełach rąk ludzkich” uczynionych z drzewa i kamieni, lecz przede wszystkim w duszy uczynionej na obraz Boga i przez Niego samego stworzonej. „Świątynia Boga jest świata, a wy nią jesteście”, mówi święty Paweł.
    Przyszedł Chrystus i wyrzucił diabła z naszych serc, aby tam, w nas samych, przygotować sobie świątynię: a więc z Jego pomocą starajmy się z całych sił, aby On w nas nie doznał krzywdy przez nasze złe czyny. Bo każdy, kto źle czyni, zadaje krzywdę Chrystusowi. Albowiem, tak jak już powiedziałem, zanim zostaliśmy odkupieni przez Chrystusa, byliśmy mieszkaniem diabła; potem zaś staliśmy się mieszkaniem Boga, On sam bowiem raczył uczynić z nas swoje mieszkanie.
    A zatem, ukochani, jeżeli chcemy z radością obchodzić rocznicę konsekracji kościoła, nie możemy naszymi złymi czynami burzyć w nas samych żywej świątyni Bożej. I to jeszcze powiem, co wszyscy mogą zrozumieć: ilekroć przychodzimy do kościoła, to chcemy go zastać takim, jak pragniemy: otóż i tak samo mamy przygotowywać nasze dusze.
    Chcesz zastać świątynię dobrze utrzymaną? Nie kalaj twojej duszy brudami grzechów. Jeśli ty pragniesz, aby świątynia była pełna blasku, to i Bóg pragnie, by twoje dusza nie była ciemna, lecz by się spełniły słowa Pana, aby świeciło w nas światło dobrych uczynków tak, by wielbiono Tego, który jest w niebie. I tak jak ty wchodzisz do tego kościoła, tak i Bóg chce wejść do twej duszy, stosownie do tego, co obiecał: „Zamieszkam z nimi i będę chodził wśród nich”.

    http://brewiarz.pl/xi_14/0911/godzczyt_osb.php3

  8. Kapsel said

    KATEDRA PAPIESKA
    DWÓCH ŚWIĘTYCH JANÓW NA LATERANIE

    W kalendarzu liturgicznym pod 9 listopada, przypadającym w bieżącym roku w niedzielę, widnieje święto Rocznicy Poświęce­nia Bazyliki Laterańskiej, która nazywana jest katedrą papieską.

    Powie ktoś: „Ależ katedrą papieską jest bazylika św. Piotra na Watykanie!”. Słusznie. Jednak bazylika na Lateranie także jest katedrą papieską. Lateran bowiem jako zespół kościelno-pałacowy w Rzymie, położony na Mons Coelius, stanowi enklawę Państwa Watykańskiego. Obejmuje bazylikę św. Jana — katedrę Rzymu oraz pałac laterański i stanowi historyczną rezydencję papieży.

    Dlaczego kościół ten otrzymał wezwanie dwóch Świętych Janów, a nawet posiada trzecie: Chrystusa Zbawiciela? Zanim odpowiemy na to pytanie, zróbmy mały spacer po Rzymie — od Koloseum ku bazylice dwóch Świętych Janów na Lateranie.

    Zwiedzając Wieczne Miasto, z placu Weneckiego ulicą Fori Imperiali dochodzimy do Koloseum i dalej do ulicy San Giovanni in Laterano, przy której znajduje się bazylika św. Klemensa, jedna z najstarszych i najbardziej interesujących w Rzymie. W końcu stajemy przed olśniewającym masywem wielkiej bazyliki św. Jana. Jest to najstarszy i okazały kościół chrześcijański, wybudowany obok pałacu laterańskiego.

    Sięgnijmy zatem do dziejów tego miejsca.

    W czasach starożytnych wzgórze było własnością rzymskiego rodu Lateranów, którzy wznieśli tu okazałą rezydencję — palatium. Ta została skonfiskowana przez cesarza Nerona w ramach represji za udział Lateranów w spisku antycesarskim zorganizowa­nym w roku 66. Następnie cesarz Sęptymiusz Sewer wzniósł na Late­ranie koszary cesarskiej gwardii przybocznej oraz termy. Były to łaźnie publiczne, które w okresie cesarstwa rozpowszechniły się w całym imperium (wzorowane na greckich), stanowiąc jedną z naj­bardziej charakterystycznych budowli rzymskich o bogato rozczłonko­wanej architekturze i pełnej przepychu dekoracji. Służyły nie tylko higienie, ale stanowiły miejsce spotkań, wypoczynku, rozrywki i za­łatwiania interesów. Na rozkaz cesarza Konstantyna Wielkiego kompleks zabudowań wraz z koszarami gwardii rzymskiej wiernej cesarzowi Maksensjuszowi został zburzony po zwycięstwie Konstan­tyna w bitwie przy moście Mulwijskim w roku 312. Na początku IV wieku na Lateranie znajdowała się także rezydencja Faustydomus Faustae — siostry Maksencjusza, a żony Konstantyna Wielkiego. Po wybudowaniu nowych obiektów Lateran, darowany papieżowi, został siedzibą biskupa Rzymu; kolejni papieże rezydowali na Lateranie od pontyfikatu Sylwestra I (314-335) do 1305 roku, przez okres niewoli awiniońskiej papieży. Na Late­ranie odbyły się liczne synody kościelne oraz 5 soborów powsze­chnych. Po zakończeniu schizmy zachodniej rezydencja papieska została przeniesiona do Watykanu, a bazylika laterańska pozosta­ła kościołem katedralnym biskupów Rzymu. W wyniku porozumień zawartych w roku 1929 pomiędzy Stolicą Apostolską a rządem włos­kim (traktaty laterańskie) Lateran jako własność papieża został objęty eksterytorialnością i poddany pod bezpośrednią administra­cję Państwa Watykańskiego. Obecnie na Lateranie znajduje się siedziba papieskiego uniwersytetu — Lateranum oraz gmach muzeum obejmującego: Museo Profano ze zbiorami rzymskiej sztuki starożytnej, Museo Christiano z zabytkami sztuki chrześcijańskiej oraz Museo Missionario Etnologico, w którym znajdują się liczne świadectwa działalności misyjnej Kościoła, a także dokumenty zwią­zane z historią, ze zwyczajami i tradycjami różnych ludów, wśród których pracują misjonarze. W końcowych latach XX wieku to bo­gate w zbiory muzeum przeniesione zostało na Watykan.

    Wróćmy jeszcze na chwilę do zabytków bazyliki na Lateranie. Jest ona najstarszym kościołem Rzymu, wzniesionym w latach 313-324 z polecenia cesarza Konstantyna Wielkiego na gruzach koszar gwardii rzymskiej. Pierwotna bazylika nosiła wezwanie Chrystusa Zbawiciela i składała się z pięciu naw, z których środkowa — największa ma 95,5 m długości. Bazylika została zbudowana na planie krzyża łacińskiego. W czasach pontyfikatu papieża Grzegorza I Wielkiego (590- 604) kościół otrzymał wezwanie św. Jana Chrzciciela i św. Jana Ewangelisty, dwóch wielkich Świętych Janów — dla podkreślenia rangi tego kościoła, który jest „matką i głową wszystkich kościołów Miasta i Świata”. Potocznie kościół ten nazywany jest bazyliką św. Jana na La­teranie (San Giovanni in Laterano). Podczas najazdu Wandali w V wieku została znacznie uszkodzona; jej odbudową kierował papież Leon I Wielki (440-461). Nowy, bogaty wystrój otrzy­mała w związku z przygotowaniami do chrztu Karola Wielkiego, który odbył się na Lateranie w roku 774. W następnych wiekach była wielokrotnie przebudowywana, między innymi po trzęsieniu ziemi w 896 roku. W latach 1225-1235 wzniesiono okazałe, romańskie krużganki, zrealizowane według projektu Pietra Vassalletta, a następnie Jacopo da Camerino i Jacopo Torriti wykonali nową apsydę, z tegoż wystroju zachował się między innymi fragment mozaiki Chrystus-Pantokrator.

    Kompleks budowli na Lateranie uległ znacznym zniszczeniom w wy­niku pożarów w roku 1308 i 1441. Jego odbudową w czasach renesansu i baroku zajmowali się liczni artyści, a całkowitą przebudowę wnę­trza bazyliki, na polecenie papieża Innocentego X, zrealizował F. Borromini, który ozdobił budowlę wieloma pilastrami i 12 niszami, w których ustawił rzeźby 12 Apostołów. Monumentalną fasadę bazyliki wykonał w roku 1732 A. Galilei, pozostawiając przy tym liczne elementy z wcześniejszego wystroju. Pod ołtarzem, w podziemnej kaplicy, znaj­duje się konfesja św. Jana Apostoła Ewangelisty, a w baldachimie nad ołtarzem relikwie wielu świętych.

    W pobliżu bazyliki wzniesiono ortogonalne baptysterium z fundacji Konstantyna Wielkiego, które w XIX wieku połączono z bazyliką za po­mocą portyku, z polecenia papieża Leona XIII. Konstantyn Wielki ufun­dował także na Lateranie Episkopiurn — budynek przeznaczony na rezyden­cję papieży.

    Do cennych obiektów architektonicznych Lateranu należy także kapli­ca Świętych Schodów — Scala Santa, będących pozostałością po palatium Lateranów, a prowadzących do dawnej prywatnej kaplicy papieży. Według tradycji schody te mają pochodzić z pałacu Piłata w Jerozolimie, a do Rzymu, jako relikwie męki Pańskiej, zostały przywiezione przez św. Helenę. Składają się one z 28 stopni i zostały wykonane z białego, syryjskiego marmuru. Na placu przed pałacem jest eksponowany monumentalny obelisk egipski pochodzący z XVII wieku przed Chrystusem ze świątyni w Heliopolis, który został sprowadzony do Rzymu przez Konstantyna Wielkiego, a w obecnym miejscu umieszczo­ny podczas pontyfikatu papieża Sykstusa V.

    Bazylikę Chrystusa Zbawiciela i Świętych Janów na Lateranie konse­krował papież św. Sylwester 9 listopada 324 roku. Od XII wieku w tym dniu obchodzi się rocznicę poświęcenia bazyliki na Lateranie na całym chrześcijańskim świecie, ponieważ — jak już wyżej było wspomniane — jest ona „matką i głową wszystkich kościołów Miasta i Świata”. Każdy kościół konsekrowany święci swoją rocznicę: w diecezjach obchodzi się rocznicę kościoła katedralnego, w parafiach — rocznicę poświęcenia kościoła parafialnego, na całym świecie — rocznicę poświęcenia bazyliki na Lateranie. Uroczysty obchód tej rocznicy ustanowiony jest po to, aby złożyć Panu Bogu uwielbienie i dziękczynie­nie za łaski, które są udziałem wiernych w danej świątyni.

    W brewiarzu kapłańskim, w Godzinie czytań, na tę uroczystość zamieszczono kazanie św. Cezarego z Arles, biskupa: „Umiłowani bracia, dzięki dobroci Chrystusa obchodzimy dziś z radością i weselem rocznicę poświecenia tej świątyni. Prawdziwą jednak i żywą świątynią mamy być my sami. Niemniej jednak chrześcijanie słusznie obchodzą uroczystość macierzystego kościoła, bo wiedzą, że w nim dostąpili duchowego odrodzenia. […]

    Toteż, najmilsi, jeśli chcemy obchodzić w radości rocznicę poświęcenia świątyni, nie wolno nam złymi czynami rujnować w sobie żywych świątyń Bożych. Powiem tak, aby wszyscy mogli zrozumieć: Jakim chcemy oglądać kościół, ilekroć doń przychodzimy, tak też powinniśmy przygotować nasze dusze.

    Chcesz, aby bazylika była piękna? Nie zaśmiecaj swej duszy brudem grzechów. Jeśli chcesz, aby bazylika lśniła blaskiem, pamiętaj, że i Bój pragnie, aby twoja dusza nie była mroczna. Niechaj — jak mówi Pan — tak świeci w was światło dobrych czynów, aby uwielbiony był Ten, który jest w niebie. Podobnie jak ty wchodzisz do tego oto kościoła, tak Bóg pragnie wejść do świątyni twej duszy, zgodnie ze słowami obietnicy: «Zamieszkam i będę chodził pośród nich»” (Kazanie 229, 1-3).

    http://www.opoka.org.pl/biblioteka/T/TA/TAL/ms201411_lateran.html#

  9. Kapsel said

  10. Kapsel said

    Fotorelacja z warszatów Ars Celebrandi w Licheniu
    2014-08-31

    W ubiegłą niedzielę, 24 sierpnia 2014 r. w największym w Polsce sanktuarium maryjnym w Licheniu rozpoczęły się ogólnopolskie warsztaty liturgiczne Ars Celebrandi. Patronat nad wydarzeniem objął biskup włocławski Wiesław Mering. Z różnych zakątków Polski, a także z Czech, Litwy, Łotwy i Francji przyjechało prawie 150 osób, w tym ok. 30 księży.

  11. Kapsel said

  12. Kapsel said

  13. Kapsel said

  14. Kapsel said

    Więcej informacji:
    http://arscelebrandi.pl/

    Zdjęcia pochodzą ze strony https://www.facebook.com/pages/Ars-Celebrandi/485133738273762

    Fotorelacja z warszatów Ars Celebrandi w Licheniu

    http://sanctus.pl/index.php?module=aktualnosci&grupa=11&podgrupa=235&strona=1&id=3086&kategoria=2

  15. Kapsel said

    Krótka relacja z warsztatów liturgicznych Ars Serviendi, które odbyły się w Krzeszowie na początku lipca 2009-go roku oraz Msza święta w krzeszowskiej bazylice odprawiona w drugą rocznicę ogłoszenia przez Ojca Świętego motu proprio „Summorum pontificum”.

    Sanktuarium Krzeszów w HD – Europejska perła baroku, Polska

  16. Kapsel said

    Zespół klasztorny w Krzeszowie

    Prawdziwą perłą baroku jest zespół klasztorny cystersów w Krzeszowie. To szczególne miejsce przyciąga rzesze turystów. Historia tego miejsca sięga swoim początkiem roku 1242. Na szczególną uwagę zasługują piękne organy które urzekają swoim dźwiękiem
    Created with MAGIX Video deluxe MX Plus

  17. Kapsel said

    Święte Schody, po włosku Scala Santa, po łacinie Scala Sancta, to 28 stopni, które, według legendy, pochodzą z jerozolimskiej siedziby Poncjusza Piłata. Być może Jezus był nimi prowadzony na sąd. W czwartym wieku naszej ery przywiozła je do Rzymu św.Helena, matka cesarza Konstantyna. Dziś znajdują się one w szesnastowiecznej budowli, wzniesionej przez Domenico Fontanę na zamówienie Sykstusa V, tuż obok Bazyliki Św. Jana na Lateranie. Pokryte są drewnianą okładziną. Można na nie wchodzić tylko i wyłącznie na kolanach.

    Święte Schody*, przywiezione do Rzymu przez św. Helenę, potrafią dać odpowiedź na każde pytanie. Na ich twardych kantach, które boleśnie wbijają się w piszczele, można usłyszeć cenne wskazówki. Wskazówki, które były w nas zawsze, ale schowane, jak starożytny jerozolimski kamień pod osłoną z orzechowego drewna, po którym z wysiłkiem i kropelkami potu na plecach wspinam się teraz zdesperowana. Schodek za schodkiem. Ból za bólem. Odpowiedź za odpowiedzią.

    Rzym- Bazylika św. Jana na Lateranie i Święte Schody

  18. aga said

    „A jednak przeświadczeni, że człowiek osiąga usprawiedliwienie nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, lecz jedynie przez wiarę w Jezusa Chrystusa, my właśnie uwierzyliśmy w Chrystusa Jezusa, by osiągnąć usprawiedliwienie z wiary w Chrystusa, a nie przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków, jako że przez wypełnianie Prawa za pomocą uczynków nikt nie osiągnie usprawiedliwienia. (Galatów 2:16)

    Paweł prostuje tu mniemania Żydów, jakoby przyczyną zbawienia mogły być „uczynki Prawa” – czyli przepisy Starego Testamentu (a szczególnie składane z cielców i innych rzeczy ofiary).

    Tradsi jak żydzi maja problem i nie mogą się oderwać od swojego Starego Przymierza 😉 i chyba nie tylko w zakresie liturgii.

  19. aga said

    Kto się rodzi dwa razy, umiera tylko raz. Kto się rodzi tylko raz, umiera dwa razy.

  20. Kapsel said

    „Nie ma żadnej sprzeczności między jednym a drugim wydaniem Mszału Rzymskiego. W dziejach Liturgii występują rozwój i postęp, ale nie ma żadnego zerwania. To, co dla poprzednich pokoleń było święte, również dla nas pozostaje święte i wielkie i nie może być nagle całkowicie zakazane lub, tym bardziej, uznane za szkodliwe. Wszystkim wyjdzie na dobre zachowanie bogactw, które wzrastały w wierze i modlitwie Kościoła i przyznanie im należytego miejsca.”

    Papież Benedykt XVI

    A tak arcyPAPIEŻYCA kwituje Naukę Ojca Świętego Benedykta XVI

    ……Tradsi jak żydzi maja problem i nie mogą się oderwać od swojego Starego Przymierza 😉 i chyba nie tylko w zakresie liturgii. …..….„Solenna?” chi,chi…..

    a za chwilę będzie ….POSŁUSZEŃSTWO ,POSŁUSZEŃSTWO…

    brawa dla tej pani

    i sto lat

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: