Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Pijany Wildstein zaatakował rannego narodowca

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-11-13

Utworzono: 12 listopada 2014

– Pijany Wildstein przewrócił stolik i uderzył Wasiukiewicza butelką w głowę, a potem próbował to samo powtórzyć ze szklanką. Wasiukiewiczowi otworzyła się rana na głowie i popłynęła krew. Po chwili zakrwawiony był też Wildstein, który pokaleczył się szklanką, chcąc ponownie uderzyć swoją ofiarę. Doszłoby do gorszych rzeczy, gdyby obecny na miejscu klient lokalu, który siedział obok, nie powstrzymał Wildsteina. Żona Wasiukiewicza pomagała mężowi i starał się zrobić zdjęcie. Wtedy rzucił się na nią kolega Wildsteina, który razem z nim uczestniczył w popijawie. Jego z kolei powstrzymałem już ja, ponieważ zdążyłem dobiec na miejsce – relacjonuje reżyser Jerzy Zalewski, bezpośredni świadek zajścia. 

Po zakończeniu Marszu Niepodległości na błoniach przed Stadionem Narodowym, członek Rady Decyzyjnej Ruchu Narodowego, Jerzy Wasiukiewicz wraz ze swoją żoną udał się do Śródmieścia, na posiłek. Wasiukiewicz miał obandażowaną głowę z powodu rany, jakiej nabawił się robiąc zdjęcia policyjnej akcji na rondzie de Gaullea. Ich wybór padł na jeden z lokali przy pl. Zbawiciela. W lokalu przy jednym ze stolików wraz ze znajomymi siedział dziennikarz Gazety Polskiej Codziennie, Dawid Wildstein. Towarzystwo obficie raczyło się alkoholem. Po wejściu Wasiukiewiczów, którzy usiedli przy jednym ze stolików, Wildstein zaczął bardzo głośno wyrażać swoje opinie o działalności członka Ruchu Narodowego. Ten ostatni nie reagował na zaczepki. Świadkiem tych zdarzeń był znany m.in. z produkcji „Historii Roja” reżyser, Jerzy Zalewski.

– W pewnym momencie Wildstein wstał i poszedł do toalety z butelką w ręku. Po wyjściu z toalety dosiadł się do stolika Wasiukiewiczów i zaczął ich wyzywać. Wasiukiewicz powiedział do niego: „Idź stąd człowieku” – odpowiedź nie spodobała się redaktorowi GPC, ponieważ w następnym momencie rzucił się na działacza Ruchu Narodowego. – Pijany Wildstein przewrócił stolik, uderzył Wasiukiewicza butelką w głowę, a potem próbował to samo powtórzyć ze szklanką. Wasiukiewiczowi otworzyła się rana na głowie i popłynęła krew. Po chwili zakrwawiony był też Wildstein, który pokaleczył się szklanką, chcąc ponownie uderzyć swoją ofiarę. Doszłoby do gorszych rzeczy, gdyby obecny na miejscu klient lokalu, który siedział obok, nie powstrzymał Wildsteina. Żona Wasiukiewicza pomagała mężowi i starała się zrobić zdjęcie. Wtedy rzucił się na nią kolega Wildsteina, który razem z nim uczestniczył w popijawie. Jego z kolei powstrzymałem już ja, ponieważ zdążyłem dobiec na miejsce – mówi Jerzy Zalewski.

Jeden z gości obecnych w lokalu ściągnął na miejsce policjantów, od których roiły się wczoraj okolice pl. Zbawiciela. Funkcjonariusze zatrzymali Dawida Wildsteina i na tym awantura się zakończyła. Warto jednak zapytać – dlaczego do niej doszło? Wydaje się, że powodem są liczne publicystyczne spory pomiędzy Wasiukiewiczem a Wildsteinem w ostatnim czasie. Radaktor GPC, znany z ostrego, nierzadko chamskiego języka, widocznego w internetowych wpisach, przekroczył tym razem jednak nie tylko granice przyzwoitości. Dopuścił się fizycznej napaści na rannego człowieka, która tylko dzięki interwencji innych gości lokalu nie zakończyła się, jak twierdzi Jerzy Zalewski, ciężkim pobiciem Wasiukiewicza i jego żony.

Komentarz: Wydaje się, że Dawid Wildstein uległ amokowi, który sam od dłuższego czasu nakręca. Ten amok widoczny jest w atakach na Ruch Narodowy, insynuacjach i kłamstwach jakie można czytać m.in. na łamach Gazety Polskiej Codziennie czy portalu Fronda. Głównym powodem jest pryncypialne stanowisko narodowców w sprawie Kresów Wschodnich. W kontekście polityki zagranicznej Ruch Narodowy formułuje stanowisko oparte o polski interes narodowy a zarazem krytyczne wobec wspierania banderyzmu na Ukrainie i kultu ludobójczej formacji UPA. Bierze w obronę m.in. takie postacie jak ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski. Dla centroprawicowych mediów skupionych wokół PiS jest to pretekst do nieustannych ataków na środowiska narodowe i najbardziej kuriozalnych zarzutów w stylu „agenci Putina”. Słusznie Rafał Ziemkiewicz nazwał ostatnio ten około-pisowski festiwal nienawiści „nową michnikowszczyzną”. Wczorajszy bandycki napad redaktora GPC na działacza Ruchu Narodowego i jego małżonkę tylko to potwierdza.

AK

 

Foto: youtube.com/Gazeta Polska VD

http://mysl24.pl/spoleczenstwo/1959-pijany-wildstein-zaatakowal-rannego-narodowca.html

Reklamy

Komentarzy 28 to “Pijany Wildstein zaatakował rannego narodowca”

  1. Paweł said

    Wszystko w grobie przerdzewiało…
    Gdzie nadzieja na wolność…
    Gdzie nadzieja zwycięstwa i chwały..?
    O Chrystusie ludy zapomniały.

  2. z sieci said

    A nie było nie bijcie to ja Wildstein. No, do Policji.

  3. @ + @ = @@ said

    No, no, no… Ale jaja!

    Pijany „Dziki Kamień” zachowuje się zgodnie ze swoim charakterem, bo trzeźwy „Dziki Kamień” maskuje swoje prawdziwe oblicze.

    Da(j) W(i=ó)dzie Wildsztajnowi napić się, a On pokaże Ci kim On jest naprawdę.

    Najkrócej ujmując, to Da(j) W(i=ó)d(a) Wildstein to w 100% prostak i cham niby „patriota”, a w rzeczywistości kompletny IDIOTA!

  4. solkraken said

    oi! nie dziwi nic – RN to „pełni nienawiści antysemici&naziole” odkąd negują rozszyfrowane już dawno marzenie „starszych&mądrzejszych” dot. dwóch „bratnich narodów” na wspólnej biało-niebieskiej smyczy… oczywiście – Naród Polski zdekapitowany i po pełnej kastracji z pitbullem banderowskim u gardła ;)))

  5. Jacenty said

    Wybrany przez zlego, Powinno mu sie wybaczyc. Ma traume po dlugoletnim pobycie w Aszwic.
    tam zgineli jego rodzice i wszyscy bliscy.
    Otoczmy modlitwa cale to pokrzywdzone przez los towarzystwo.

    http://razem.tv/embed/abp-hoser-o-nergalu-i-czubaszek-promujacych-boze-narodzenie-w-sieci-empik?width=640&height=360&auto=false&logo=false

  6. Ło matko! Ręce precz od Lenina! said

    A skad Dawid Wilsztajn bral wodke jak siedzial dlugoletnio w Aszwic? Moze profesor Bartoszanski mu dowozil jak przyjezdzal do Aszwic w odwiedziny.

  7. Pugnus said

    Zdaje sie ,ze „Dziki Kamien’ (Wildstein) znajduje sie w stanie permanentnego odurzenia „ognista woda ” bo w ktoryms ze swoich artykulow przekonywal ,ze Polacy powinni zupelnie zapomniec o Rzezi Wolynskiej,jako ze w aktualnej systuacji politycznej najwazniejsze jest pognebienie Rosji.Tymczasem to Ukraina a nie Rosja na „dziendobry” rosci sobie pretensje do Przemysla i 14 powiatow, a potem porozmawia sie o reszcie ,czyl o Zakierzonii!

  8. Joe said

    Na BYDLAKA najlepszy jest jeszcze wiekszy BYDLAK…Wowczas zamiast lapac za butelke.. ..jako narzedzie pomocnicze.Mniejszy BYDLAK wali w majty ze strachu i tylko potrzebna jast mu pielucha…

  9. panMarek said

    Na zdjęciu widzimy żydowskiego męczennika Davida DzikiKamień umęczonego przez narodową, anty-semicką hołotę, pragnącego tylko wypocząć po stoczonej wyczerpującej walce ze jego śmiertelnym wrogiem NARODOWCEM.

    Musi on wypocząć aby nabrać sił do opowiadania w tatusiowej TVrespublika swoje ulubione kabały o tym jak to skały srały na zielonej Ukrainie a Putin uciekał gdzie pieprz rośnie po czym wracał na 10 000 czołgów i przekraczał zieloną granicę na atomowych buławach igrając sobie z premieru Arszenika.

    (Chyba już wystarczy tej górnolotnej, jak myśl Davidka, poezjo-prozy?)

  10. mniamqook said

    Krew nie woda, a jednak nie wypada 😛 Przepraszam, ale skomplikowane to nie jest.

  11. k said

    „Pugnus said: /…/ Ukraina a nie Rosja na „dziendobry” rosci sobie pretensje do Przemysla i 14 powiatow, a potem porozmawia sie o reszcie ,czyl o Zakierzonii!”
    To ciekawe! To prosto z ministerstwa spraw zagranicznych Ukrainy, prezydenta, czy?…

  12. Alina said

    Wildstein = dziki kamień? ….
    To może o kupie takich kamieni mówił minister Sienkiewicz, że nie ma Polski, tylko chooj, doopa i kamieni koopa?

    Coś w tym jednak być musi, ministrowi nie wypada nie wierzyć.

  13. Antoni said

    11
    Paliglup?
    Ci UPAwscy bandyci biora nas za idiotow 🙂

  14. z bloga gajowego Maruchy said

    „Ekspert” z Nigdy Więcej straszy Niemców polskim rasizmem

    Rafał Pankowski – słowiańskie rysy profesora rzucają się w oczy.

    Niczym oryginalnym polski „antyfaszysta” w wywiadzie dla niemieckiej gazety nie zabłysnął: mówił jeszcze, że organizatorzy celowo zapraszają agresywnych i gotowych do przemocy chuliganów; że na pewno przy każdym takim marszu dojdzie do burd i walk, i dlatego oczywiście jest za delegalizacją Marszu.

    Rafał Pankowski jest doktorem habilitowanym nauk humanistycznych, profesorem Collegium Civitas w Warszawie, zastępcą redaktora naczelnego kwartalnika „Nigdy Więcej” (specjalizującego się w tropieniu polskiego :antysemityzmu”, „rasizmu”, „ksenofobii” i „homofobii”) i członkiem tegoż stowarzyszenia od 1996 roku, koordynatorem Centrum Monitorowania Rasizmu w Europie Wschodniej, członkiem zarządu organizacji Futbol Przeciwko Rasizmowi w Europie oraz byłym „ekspertem-konsultantem” w Departamencie Tolerancji i Niedyskryminacji OBWE.

    Jak widać – jest więc „niekwestionowanym ekspertem i autorytetem” w dziedzinie „polskiego antysemityzmu, rasizmu i nietolerancji”. I w duchu tej jednoznacznej linii ideologicznej udzielił niemieckiemu tygodnikowi „Spiegel” wywiad, w którym w kontekście Marszu Niepodległości straszy odradzającym się polskim nazizmem, faszyzmem itp. [Wieloletnie wygadywanie porażających głupot i antypolskich konfabulacji okazało się dla Pankowskiego przepustką do kariery zawodowej. Kiedy profesorem zostanie zatem Biedroń albo Bęgowski? – admin]

    „Ruch radykalno-nacjonalistyczny zagarnął Święto [Niepodległości]” – rozpoczyna swoje wywody R. Pankowski, wyliczając, jak co roku wzrasta liczba uczestników (począwszy od kilkuset w 2009, po 50 tysięcy (zdaniem Pankowskiego) w roku poprzednim, i jak co roku dochodzi do „ataków ekstremistów na policję i kontrdemonstrantów”, do walk ulicznych, a rok temu nawet do „ataku na rosyjską ambasadę” (chodzi zapewne o zdemolowaną budkę wartowniczą).

    Jak wynika z wypowiedzi Pankowskiego, ruch skrajnie nacjonalistyczny jest w Polsce potężną siłą polityczną, bowiem jego sympatycy są w większości uczestnikami marszu: „Marsz jest magnesem dla nacjonalistów, prawicowych ekstremistów i chuliganów z Polski i Europy. Są to przede wszystkim młodzi mężczyźni (…) Demonstracja organizowana jest przez członków „Młodzieży Wszechpolskiej” i „Obozu Narodowo-Radykalnego (…) Nawiązują one do radykalnych, antysemickich i faszystowskich ugrupowań okresu międzywojennego”. Według słów Pankowskiego – raczej marginalne, a na pewno słabe liczebnie organizacje rosną więc do rozmiarów wielkich, masowych ruchów, zdolnych do zorganizowania kilkudziesięcio-tysięcznej demonstracji, której nie jest w stanie zorganizować żadna partia polityczna w Polsce!

    Oczywiście cały wywiad nie zawiera nawet minimum obiektywizmu czy krytycznego dystansu ze strony prowadzącego dziennikarza. Rozmawia „swój ze swoim”. „Wygląda na to, że prawicowi ekstremiści są przeciwko wszystkiemu i wszystkim: przeciwko mniejszościom religijnym, homoseksualistom, imigrantom, Unii Europejskiej, lewicy” – stwierdza dziennikarz, który najwyraźniej nie słyszał nawet o postulatach i hasłach uczestników Marszu. Dziwić powinna jednak ignorancja – bądź co bądź doktora habilitowanego [bua ha ha! – admin] – Pankowskiego, który wykazuje fundamentalne braki w dziedzinie historii współczesnej myśli politycznej, uznając Romana Dmowskiego za „twórcę współczesnego antysemityzmu” (sic!): „Hasła jak są typowe i rasistowskie, bo wykluczają mniejszości (…) Jednym z idoli jest Roman Dmowski, wpływowy polityk lat trzydziestych. Domagał się nie tylko narodowego odrodzenia Polski, ale i spychał na margines mniejszości. Dla mnie Dmowski jest założycielem współczesnego antysemityzmu”.

    Zgodnie z powszechnie stosowaną w niemieckich mediach terminologią (która na szczęście do nas jeszcze nie dotarła), dziennikarz pyta o związki z „węgierską partią nazistowską Jobbik”. Pankowski odpowiada oczywiście, że istnieje „ścisła współpraca”, są „szkolenia i konferencje”… i zaraz potem przeczy swoim poprzednim słowom o masowości „ekstremistów” w Polsce, przyznając, że Ruch Narodowy poniósł w wyborach europejskich dużą porażkę, zdobywając jedynie 1,9% głosów.

    Niczym oryginalnym polski „antyfaszysta” w wywiadzie dla niemieckiej gazety nie zabłysnął: mówił jeszcze, że organizatorzy celowo zapraszają agresywnych i gotowych do przemocy chuliganów; że na pewno przy każdym takim marszu dojdzie do burd i walk, i dlatego oczywiście jest za delegalizacją Marszu: „Dla mnie należy zakazać Marszu. Każdego roku ta przemoc, ten rasizm…” – żalił się. W sumie cały wywiad śmiechu wart [a Pankowski w mordę dostać wart – admin], kompletnie oderwany od rzeczywistości i rzeczywistych intencji Marszu bełkot o rasizmie, faszyzmie, nietolerancji… Całość niczym żywcem wzięta z „Nigdy Więcej”. Ale to dobry znak – jak polski „antyfaszysta” na skargi musi uciekać do niemieckiego „Spiegla”, to jest to wyraźnym znakiem słabości środowiska lewackiego i antypolskiego.

    Michał Soska
    http://konserwatyzm.pl

    „Profesor” Pankowski to łajdak dużego formatu, choć jego wpływy nie są zbyt wielkie. Otrzymał Medal Honorowy ‚Powstania w Getcie Warszawskim’ za walkę z ksenofobią i uprzedzeniami przyznany przez Stowarzyszenie Żydów Kombatantów i Poszkodowanych w II Wojnie Światowej.
    Admin

  15. PowstanzKolan said

    OT bydlece nasienie Poco to przyjechalo z telewiwu.
    No oczywiscie robic zadyme w cudzym kraju.

  16. Sarmata said

    Reasumując powiedzeniem nastolatków: „zabić, zanim jaja złoży”.

  17. NC said

    Była znakomita okazja w ramach obrony koniecznej przemeblować chazarowi facjatę, a tu jakieś odciągania, uspokajania itd. 😦

  18. Ryvan said

    Dwa dni temu przypadkowo trafiłem na dyskusję Robert Winnicki, Krzysztof Bosak i z drugiej strony Samuel i Dawid (przedstawiciele GP). Zastanowiło mnie skąd ta bliskość między wymienionymmi?
    Wszyscy na ty, masa uśmiechów, pełna kurtuazja – rzec można przyjaźń od pierwszego wejrzenia i sielanka. Ostrze języków narodowców dziwnie przytępione – uniki z humorem itp. A była doskonała okazja by powiedzieć prawdę- no chyba że prawdy są różne. Dwa wątki były istotne. Zadawano z uporem partyjniackie pytanie, …..czy wy zdajecie sobie sprawę, że swoim istnieniem zagrażacie PIS-owi? …. a zatem idziecie ręka w rękę z PO. W tym miejscu zamiast wykrętów, wyjaśnień i dzielenia włosa na cztery, powinna paść krótka i wymowna odpowiedź, że mamy w d…e wszystkie bandy tak jak i one mają wszystko dokoła, a ponadto nasza droga jest zupełnie inna.
    Drugim wątkiem był antysemityzm, którym interesuje się Dawidek (jak sam oświadczył). Oczywiście nie wszysto w odpowiedziach było złe, jak np. kontrprośba o podanie deficji tego słowotworu. Zabrakło jednak jasnego oświadczenia, że będziemy zawsze piętnować zło i wskazywać złoczyńców bez względu na rasę czy narodowość. Ze strony narodowców powinno paść pytanie kim właściwie jest Dawidek – Polakiem czy Żydem. Jeśli zadeklarowałby swoją polskość to można było wskazać mu masę ważniejszych dla Polaków problemów niż antysemityzm i wytknąć jego bierność w ich zwalczaniu.
    Gdeby się określił Źydem, można mu było wskazać, że Izrael potrzebuje mądrych głów i RN chętnie mu pomoże w ich rozwiązywaniu.
    Właśnie nastąpiła zapłata za tę grzeczną rozmowę przed kamerą. Myślę, że była to ostatnia ich wspólna pogawędka. Nie ty, nie pan a jedynie słuchajcie no ….
    Jestem ciekaw czy znajdzie się jakiś antysemita i wsadzi do pierdla na max. wymiar kary adekwatny do przestępstwa (tak jak się to robi z Polakami).

  19. @ + @ = @@ said

    A teraz tak na poważnie, bo jak dotąd w komentarzach robiliśmy sobie z Dawidka Wildsteina „jaja”:

    Ruch Narodowy w imieniu p. Jerzego Wasiukiewicza powinien założyć sprawę karną w sądzie przeciwko redaktorowi Dawidowi Wildsteinowi i zażądać godziwego jego ukarania, tzn. domagać się kary pozbawienia wolności i odszkodowania za pobicie zagrażające utratą życia.

    Środowiska dziennikarskie powinny kategorycznie domagać się od redaktora naczelnego Gazety Polskiej i Gazety Polskiej Codziennie wywalenia redaktora bandziora Dawida Wildsteina na zbity pysk z pracy – czyli zwolnienia go z pracy w trybie natychmiastowym.

    To skandal, ażeby gazeta mieniąca się POLSKĄ zatrudniała chuligana i bandytę jakim jest Dawid Wildstein i jeszcze takiemu osobnikowi pozwalała kształtować opinię publiczną. To skandal, ażeby red. Tomasz Sakiewicz nadal zatrudniając bandziora Dawida Wildsteina tym samym chroni go przed poniesieniem odpowiedzialności za te bandyckie zachowanie. Temu panu całe środowisko dziennikarskie powinno wyraźnie powiedzieć: – „Won stamtąd”! Dalsze zatrudnianie tego drania przez Gazetę Polską uwłacza godności wszystkim dziennikarzom w niej pracującym, a wiem, że nie brakuje tam ludzi szlachetnych. Dziennikarze z Gazety Polskiej jednomyślnie powinni zażądać od red. Sakiewicza zwolnienia tej nędznej kreatury z pracy.

    Ja w każdym bądź razie w ramach solidarności z pobitym już więcej nie kupię ani „Gazety Polskiej”, ani „Gazety Polskiej Codziennie”.

    Dawid Wildstein swoim zachowaniem udowodnił, że jest osobą niepoczytalną, a tym samym niebezpieczną dla otoczenia.

  20. Antoni said

    Niezalezna, GPC – Gaeta dla Polakow. TV Republika to wszystko chazarskie lapki, brutalni antypolacy!!!
    Nie umieja i nie chca skrywac swej ntypolskosci a sprowokowani oficjalnie zieja nienawiscia.
    Nieprowokowani prowokuja jak „k” spod nr.11

  21. Ło matko! Ręce precz od Lenina said

    Co wy abtysemitnicy za kolezenskie poszturchiwania chcecie Dawidka wsadzic do wiezienia? A kto bedzie piekl mace dla jego dzieci urodzone w Aszwic?

  22. Aj waj! said

    Koszerne zbliżenie Rosji z Izraelem – to efekt sankcji nałożonych przez Zachód

    Sankcje nakładane przez Zachód na Rosję doskonale służą zbliżeniu Rosjan z Izraelem. Wyraźnym sygnałem tego zbliżenia jest wzrost produkcji żywności koszernej.

    Rosyjskie firmy produkujące żywność koszerną rozwijają się w zaskakująco szybkim tempie.Na rosyjskim rynku pojawia się bowiem coraz więcej produktów spożywczych z certyfikatem koszerności. Rosja podpisała dziesiątki kontraktów na dostawy produktów spożywczych, których nigdy wcześniej nie eksportowała do Izraela. To wielki przełom, bo jeszcze kilka miesięcy temu liczbę firm mogących produkować koszerną żywność można było policzyć na palcach jednej ręki.

    Żyjący w Rosji Żydzi krytykują też sankcję nakładane przez Zachód na Rosję. Przewodniczący Federacji Gmin Żydowskich w Rosji (FEOR), Aleksandr Boroda uważa, że są one bezsensowne a ich zniesienie będzie korzystne dla obu zainteresowanych stron.– Znam takie kraje, jak np. Iran, które objęte są sankcjami od ponad 30 lat. I nie ma to większego wpływu na ich gospodarkę – uważa Boroda.

    Warto też zaznaczyć, że rosyjsko-izraelskie relacje nie są jednostronne. Na rynku rosyjskim od dłuższego czasu pojawiają się bowiem produkty spożywcze z napisem „Made in Israel”.

    Źródło http://www.newsru.com

    Read more: /http://www.pch24.pl/koszerne-zblizenie-rosji-z-izraelem—to-efekt-sankcji-nalozonych-przez-zachod,32092,i.html#ixzz3J2uNhhPu/

  23. @ + @ = @@ said

    # 21 „Ło matko! Ręce precz od Lenina”
    Wildstein w pijanym (da)widzie całkowicie zasługuje na karę pozbawienia wolności. To jest bandzior, a kolor jego skóry w tym przypadku jest sprawą marginalną. Powinien być zaprzęgnięty do robót publicznych, i tyle!

  24. Aj waj! said

    Obywatel Stuhr. Suma wszystkich strachów Michnika

    Najnowszy film Jerzego Stuhra wygląda na osobistą zemstę aktora za reakcję konserwatywnej publiczności na występ jego syna w „Pokłosiu”. Stuhr-ojciec wziął swą latorośl w obronę próbując udowodnić, że Polacy jednak są prymitywnymi antysemitami. Reżyser musiał też przyłożyć Kościołowi – pokazał więc m.in. biskupa przyłapanego z dwiema prostytutkami. Czy można się dziwić, że „Obywatela” nachalnie promują wszystkie najbardziej antypolskie media nad Wisłą?

    Pomysł na przedstawienie historii głównego bohatera wydaje się całkiem sympatyczny. Życiowy pechowiec, Jan Bratek, pchany jest przez liczne przypadki i zbiegi okoliczności w objęcia skrajnie różnych środowisk w PRL (od PZPR do „Solidarności”). Znakomity pomysł na klasyczną komedię pomyłek – gdyby nie dwa główne problemy. Po pierwsze, film – mimo iż jest szeroko reklamowany jako komedia – niemal w ogóle nie jest zabawny. Przypomina raczej smutne obrazki z kinowego cyklu o Adasiu Miauczyńskim, które może miejscami wzbudzają uśmiech, ale raczej politowania, niż oczekiwaną po komedii radość.

    Całe życie z antysemitami

    Po drugie „Obywatel” udał się przede wszystkim jako agitka. Nie pozostaje jednak agitką partyjną, ale – jak to w sztuce – agitacją za pewną szkołą myślenia. Tym razem jest to szkoła antypolonizmu. Oto Jerzy Stuhr postawił na zobrazowanie koszmaru sennego Adama Michnika (którego nazwisko nota bene w filmie się pojawia – w kontekście jednoznacznie pozytywnym). Pokazuje więc historię sfrustrowanego nieudacznika, który po rozwodzie mieszka z matką, i przez całe życie spotyka się z typowym, polskim antysemityzmem. Agresywnym antysemitą i zarazem rasistą jest jego ojciec, bardziej subtelną antysemitką jest jego matka, antysemitą jest partyjny dyrektor podstawówki do której uczęszcza (choć ten akurat przed rokiem 1968 nie ujawnia swych przekonań), antysemitką jest też jego żona oraz przyjaciel z lat młodzieńczych, który w roku 1989, już po częściowo wolnych wyborach do Sejmu, organizuje prymitywnie antysemicką partię, której członkowie – na wzór niemieckich nazistów – mierzą głowy Żydów i porównują je z głowami aryjczyków. Jakby tego było mało, o „parchach” mówią też pielęgniarki opiekujące się głównym bohaterem w szpitalu.

    Można odnieść wrażenie, że Stuhr ma obsesję na punkcie polskiego antysemityzmu. Im bliżej końca filmu, tym wstawki mające świadczyć o powszechności tego zjawiska pojawiają się częściej – nierzadko wtrącane w sposób absurdalny, w ogóle nie pasujący do sytuacji. Tak jakby reżyser sądził, że przeciętny widz nie zauważy, nie zrozumie, nie pojmie wielkiej myśli towarzyszącej promocji filmu. A promotorzy dzieła Stuhra zdają się mówić wprost – prawdziwy Polak to żydożerca!

    Stuhr, profesor szkoły aktorskiej, ma większe ambicje niż tylko stworzenie głupkowatej komedii w której wszyscy wszędzie widzą Żyda. Bojąc się chyba niezrozumienia ze strony publiczności, odbył – wraz z grającym w filmie synem – istne tournée po mediach głównego nurtu, w których tłumaczył swój film zanim ktokolwiek jeszcze go obejrzał. „Obywatel” miał wiec być sprzeciwem wobec zdiagnozowanych przez reżysera przywar jego rodaków – nie tylko wspomnianego antysemityzmu, ale i płytkiego katolicyzmu oraz histerycznego patriotyzmu. Słowem – suma wszystkich strachów Adama Michnika i jego ideowych dzieci.

    Polski kapłan: gamoń, brutal i rozpustnik

    Stuhr próbuje rozliczać się z wymienionymi „wadami Polaków”. Wulgarnie bije w Kościół – główny bohater dostaje pracę w warszawskiej kurii, gdyż pomógł kiedyś biskupowi bawiącemu się… z dwiema prostytutkami. W filmie występują jeszcze trzy osoby duchowne – jeden jest brutalnym katechetą, drugi to nierozgarnięty kapłan – pracownik kurii, trzecia osoba w stroju duchowym to zakonnica – będącą wcześniej rozpasaną seksualnie pracownicą Kiszczakowego MSW, która nawróciła się na wieść o wyborze kardynała Wojtyły na Stolicę Piotrową. Głębokie, nieprawdaż?

    Doprawdy ciężko powiedzieć, po co powstał „Obywatel”. Nie wiadomo, czy Jerzy Stuhr jest aż tak płytki, by nie wiedzieć, że w jego dziele nie ma krzty oryginalności? Czyżby zapomniał, że tezy przez niego promowane są wyświechtane jak stary mop?! Z drugiej jednak strony, obraz został nagrodzony przez jury gdyńskiego festiwalu filmowego za „podejmowanie trudnych tematów”. Po coś jednak więc film powstał – pseudoelity tego kraju wciąż żyją w swego rodzaju matrixie, każącym im krytykować wszystko, co nie mieści się w ciasnych głowach „oświeconych” tuzów kultury. Czy powtarzanie za Adamem Michnikiem antypolskich tez, w czasie gdy u steru władz pozostają ludzie robiący to samo, to rzeczywiście akt odwagi i „podejmowania trudnych tematów”?

    W imię syna?

    Jerzy Stuhr jednak przez wiele lat mógł wydawać się postacią inteligentniejszą od jego kolegów ze świata tzw. kultury. Może więc do stworzenia „Obywatela” skłoniły go powody rodzinne? Lawina krytyki, która spadła na jego syna po występie w „Pokłosiu” – gdzie wcielił się w rolnika odkrywającego mroczną przeszłość mieszkańców wioski mordujących żydów w czasie wojny – mogła zmusić reżysera do wzięcia swej latorośli w obronę i udowodnienia – z poklaskiem głównych mediów – że Polacy to jednak durni antysemici.

    „Obywatel” promowany jest na rzadko spotykaną, przynajmniej w rodzimej kinematografii, skalę. Co symptomatyczne, wywiady z reżyserem, jego synem, lub szerokie omówienia filmu okraszone cytatami z Jerzego Stuhra ukazały się w przeddzień premiery we wszystkich mediach spod znaku walki z Polakami. Stuhrowie gościli w „Gazecie Wyborczej”, „Newsweeku”, „Tygodniku Powszechnym” i TVN24. Przyjemności włączenia się w promocję filmu publikując książkę – wywiad rzekę – z Jerzym i Maciejem Stuhrami nie odmówiło sobie też wydawnictwo Znak, znane m.in. z publikacji Jana Tomasza Grossa. W książce znalazła się nie tylko rozmowa, ale i cały scenariusz filmu (sic!), żeby ktoś czasem nie przegapił ważkich treści w zawartych w tym wiekopomnym arcydziele sztuki filmowej.

    Antysemityzm czy antypolonizm?

    Większość wychodzących z kina nie uzna jednak komedii Stuhra za film zabawny, ale być może za śmieszny. Po „Obywatelu” zarzucającym Polakom płytki katolicyzm i antysemityzm, widzowie uznają zapewne Jerzego Stuhra za promotora płytkiego pseudointelektualizmu i antypolonizmu. I słusznie.

    Stuhrowie jako artyści, spełnili jednak swój patriotyczny obowiązek. Patriotyczny obowiązek wobec środowiska „GW” i podobnych jej organów medialnych, z których młodszy z aktorskiego klanu uczył się (co sam przyznał) historii Polski. Widzowie TVN i czytelnicy Onetu będą więc filmem zachwyceni – zgodnie z tym, co im nakazano.

    Krystian Kratiuk

    / http://www.pch24.pl/obywatel-stuhr–suma-wszystkich-strachow-michnika,32123,i.html#ixzz3J2z3o9qJ/

  25. Asindziej said

    Ot, po prostu jeden z rezunów już nie wytrzymał, choć jeszcze nie pora, by dać upust długo skrywanym uczuciom.

  26. @ + @ = @@ said

    A na marginesie to należy przyjrzeć się bliżej przodkom tego prostackiego chama Dawid(k)a „Nieciosanego Kamulca” Wildsteina, bo niedaleko pada jabłko od jabłoni. Tropy wiodą oczywiście do Bronisława „Dzikiego Kamienia”, który zrodzony został z krwi Szymona Wildsteina, byłego lekarza wojskowego, komendanta szpitala i przedwojennego komunisty. Bronek był wolnomularzem, i ten fakt mi już w zupełności wystarczy. To że „wystąpił” z loży masońskiej, o czym tak chętnie wspominał wcale nie znaczy, że faktycznie wystąpił. Po prostu skurwił się i tyle. Ludzie o tym pamiętają, a jego syn swoim zachowaniem tylko potwierdza… Dlatego Wildsteinom powinno się powiedzieć profilaktycznie: – Won z życia publicznego!

  27. Pugnus said

    11#K

    O zwrocie Przemysla i 14 powiatow powiedzial Jarosz ,jeden z glownych animatorow Majdanu.Nie byle kto ,bo mozna go bylo zauwazyc stojacego na trybunie tuz obok Jaceniuka,Kliczki i przedstawicieli Unii przemawiajacych do tlumow na Majdanie.Niewinnie zapodana mysl pozstaje zywa i sadzac po rekordowej ilosci pomnikow bandery jakie niedawno na Ukrainie postawiono idea ta znajduje tam pelne zrozumienie .Na razie wladze centralne maja problemy na wschodzie ,ale kto wie co bedzie jak sobie z nimi poradza. Tymczasem zadeklarowaly one gotowosc przyjmowania od Polski wegla i gazu …za darmo!Pewnie w nagrode za zamykanie polskich szkol a ukrainskie w Polsce dotowane sa z kieszeni podatnika ,takze odmowa oddania we Lwowie kosciolow uzywanych jako magazyny, nalezy do objawow dobrej woli nowego rezimu,co?Jak niedawno oddawano we Lwowie pomnik poswiecony pomordowanym przez Niemcow (przy wspoludziale Ukraincow!) lwowskim profesorom to strona ukrainska zazadal ,zeby w mowach okolicznosciowych wyglaszanych przez gosci z Polski nie padla zadna wzmianka ,ze byli to POLSCY profesorowie!Pomnik postawiono wiec intergenderowcom miedzynarodowym!My sie narazamy na sankcje Rosji a Kijow ma to w nosie!Pewnie tez przyjalby za darmo polskie towary zablokowane przez Rosje.

  28. Alina said

    W mediach publicznych, np w TVP-Info NIKT NIE WSPOMNIAŁ O TYM SEMICKIM INCYDENCIE pewnie w ramach prewencji antysemityzmu.
    Przecież DAWID Wildstein jest osobą równie publiczną jak poseł Wipler, co więcej przeskoczył posła Wiplera o parę długości, bo atakował bezbronnego i rannego znajomego, a nie bronił go przed policją. Zranił go, poprawił po policjantach przy Rondzie Waszyngtona. Powinien mieć zarzut usiłowania zabójstwa po pijanemu.

    DW jest kolejnym przypadkiem kiedy Semita dostaje małpiego rozumu pod wpływem nawet koszernego alkoholu. Tak samo mają Arabowie, Turcy. Po prostu nieprzyzwyczajeni …..

    Cisza w mediach jest znamienna.
    Dlatego musimy tę informację rozmnożyć prywatnymi kanałami, nawet wydrukować,i skserować dla tych co nie mają dostępu do komputera. No bo trzeba rozwiać złudzenia co do tego pojedynczego przypadku jako znamiennego dla tej nacji w Polsce. Nie możemy dopuścić, żeby Semici mieli wciąż poczucie bezkarności, żeby jako normalne uważali bicie i mordowanie Polaków.
    Przypadek Wildsteina powinien być punktem zwrotnym, powinien obnażyć całą powojenną działalność tej zbrodniczej mniejszości etnicznej w Polsce. Niedaleko padło jabłko od pnia i korzeni.
    Pewnie za czas jakiś zostanie DW umieszczony jako bohater walki z polskim nacjonalizmem w Muzeum Historii Żydów, a B. Komorowski odznaczy go orderem Orła Białego. Tak oni tu sobie działają i dlatego tak bardzo przeszkadzają im Marsze Niepodległości.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: