Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

In odore – „cybuli”

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-11-19

O ile uprzednio był on przez żydowskie organizacje „przemysłu holokaustu” oskarżany o „bierność”, o tyle w 2001 roku w Jedwabnem został oskarżony o „współudział”, a więc – zbrodniczą formę aktywności, zaś 10 lat później – o sprawstwo samodzielne – co wprost wynikało z listu skierowanego do uczestników rocznicowej uroczystości przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego. 

.
In odore – „cybuli”

Nigdy nie ukrywałem, że „Gazetę Wyborczą” i skupione wokół niej środowisko uważam za piątą kolumnę, która w naszym nieszczęśliwym kraju realizuje zadania wynikające ze skoordynowanych polityk historycznych: niemieckiej i żydowskiej. Celem niemieckiej polityki historycznej jest, jak wiadomo, stopniowe zdejmowanie z Niemiec odpowiedzialności za II wojnę światową, co oznacza przy okazji, że Niemcy nie będą wysłuchiwały niczyich molestowań o „odszkodowania” – również molestowań żydowskich. Stąd wynika konieczność skoordynowania żydowskiej polityki historycznej z polityką niemiecką w ten sposób, by w miarę zdejmowania odpowiedzialności z Niemiec, przerzucać ją na winowajcę zastępczego w postaci Polski, która też – jak wiadomo – jest coraz usilniej molestowana w sprawie tzw. „restytucji mienia żydowskiego”. „Gazeta Wyborcza” i skupione wokół niej środowisko nie włącza się ostentacyjnie w to molestowanie, bo jej zadaniem jest dostarczanie argumentów, które mogłyby stanowić pozór moralnego uzasadnienia dla tych majątkowych roszczeń, a przy okazji rozmiękczanie polskiego oporu przy pomocy tzw. „pedagogiki wstydu”.

Te argumenty, to tzw. „haggady”, a więc opowieści, w których nie tyle chodzi o zgodność z faktami, co o morał ilustrujący i zarazem uzasadniający powzięte z góry założenie, np. że Polacy współpracowali z Niemcami, a właściwie nie z żadnymi „Niemcami”, bo wiadomo przecież, że to właśnie Niemcy były pierwszym krajem okupowanym przez złych „nazistów”, z którymi Polacy kolaborowali przy holokauście. Pamiętamy, ile wysiłku organizacyjnego i publicystycznego „Gazeta Wyborcza” i skupione wokół niej środowisko włożyły w propagandowe przygotowanie i oprawę uroczystości w Jedwabnem, podczas których doszło do eskalacji oskarżeń wobec narodu polskiego. O ile uprzednio był on przez żydowskie organizacje „przemysłu holokaustu” oskarżany o „bierność”, o tyle w 2001 roku w Jedwabnem został oskarżony o „współudział”, a więc – zbrodniczą formę aktywności, zaś 10 lat później – o sprawstwo samodzielne – co wprost wynikało z listu skierowanego do uczestników rocznicowej uroczystości przez pana prezydenta Bronisława Komorowskiego.

Okazuje się jednak, że nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być jeszcze lepiej. Środowisko „Gazety Wyborczej”, chociaż w początkach transformacji ustrojowej próbowało udawać wyraziciela opinii „strony społecznej” to znaczy – tej części społeczeństwa, która nie identyfikowała się z komunistyczną nomenklaturą – ale szydło wyszło z worka już w roku 1990, kiedy to „GW” rozpętała gwałtowną kampanię przeciwko „państwu wyznaniowemu”, które celem było izolowanie struktur Kościoła katolickiego i katolickiej opinii od wpływu na politykę państwa. Z dzisiejszej perspektywy, którą wyznaczają między innymi cele otwartego niedawno Muzeum Historii Żydów Polskich, lepiej rozumiemy przyczyny tamtej kampanii; chodziło w niej o rozpoczęcie odcinania społeczeństwa polskiego od ten namiastki rodzimej szlachty, jaką stanowi duchowieństwo – żeby zrobić w ten sposób miejsce dla szlachty jerozolimskiej, która najwyraźniej nie porzuciła myśli o ponownym przejęciu naszego nieszczęśliwego kraju wraz z jego mieszkańcami w arendę.

Ponieważ tedy „GW” i skupione wokół niej środowisko stopniowo zrażało do siebie coraz większą część polskiej opinii publicznej i nie mogło w stopniu takim, jak kiedyś oddziaływać na polskie społeczeństwo rozkładowo, trzeba było postarać się o kolaborantów pozostających poza podejrzeniem choćby z racji ostentacyjnie demonstrowanego katolicyzmu i to w konserwatywnej postaci. Środowisko „katolików postępowych” skupione wokół „Tygodnika Powszechnego” zużyło się bowiem moralnie już w pierwszej połowie lat 90-tych, angażując i trwoniąc cały swój prestiż zdobyty za pierwszej komuny na popieranie „partii zagranicy”, czyli Unii Demokratycznej, przemianowanej potem na Unię Wolności. Z tych względów na takiego kolaboranta najlepiej nadawało się środowisko skupione wokół „pisma poświęconego” , a obecnie – „portalu poświęconego Fronda”, dyrygowanego przez pana red. Terlikowskiego z gronem pomocników anonimowych, ale widać, że szkolonych przez pierwszorzędnych fachowców.

Pan red. Terlikowski najwyraźniej został zatwierdzony na przedstawiciela i rzecznika polskich katolików, pewnie dlatego, że stręczy im tak zwane „judeochrześcijaństwo”. Judeochrześcijaństwo wprawdzie korzysta z katolickiego opakowania, ale już na merytoryczną zawartość przesłania znaczny, jeśli nie decydujący wpływ mają środowiska żydowskie – bo wszak to one, a nie, dajmy na to, papież Franciszek, czy ktokolwiek inny, nie mówiąc już o panu red. Terlikowskim – decydują o tym, co jest wyklętym antysemityzmem, a co nim nie jest. W ten oto sposób „judeochrześcijaństwo” stręczone przez „Frondę” jest jednym z ważnych instrumentów moralnego rozbrajania katolickiej części opinii polskiej i doprowadzania jej w ten sposób do stanu bezbronności w obliczu operacji, jakiej najwyraźniej ma zostać poddana.

Czy to przypadek, czy też nie – ale „Fronda” wygląda na ideowo i politycznie związaną z obozem płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm, którzy takie emploi mogli otrzymać jeszcze przy rozdzielaniu ról w Magadalence. Z tego powodu zwalcza każdą alternatywę polityczną, jaka mogłaby tej dzierżawie monopolu na patriotyzm zagrozić – między innymi Ruch Narodowy i Kongres Nowej Prawicy. Są to ataku prostackie i łajdackie, a polegają na przypisywaniu każdemu wytypowanemu na wroga roli ruskiego agenta. W ten sposób również i ja z łaski pana red. Tomasza Terlikowskiego zostałem ruskim agentem. Oczywiście nie chodzi o mnie, bo ja już dawno przestałem przejmować się opiniami, jakie na mój temat przedstawiają rozmaici zadaniowani i ochotniczy Zasrancen, tylko o zwrócenie uwagi na tę filię „Gazety Wyborczej”, jaka wypączkowała na terenie, zdawałoby się, ortodoksyjnie katolickim. Dlaczego akurat w ścisłej politycznej symbiozie z płomiennymi dzierżawcami monopolu na patriotyzm – tajemnica to wielka, chyba, żeby i ci dzierżawcy też wykonywali jakieś zadanie w ramach szeroko zakrojonej operacji.

Stanisław Michalkiewicz

http://michalkiewicz.pl/

Reklamy

Komentarzy 7 to “In odore – „cybuli””

  1. Moher49 said

    Dopóty dzban wodę nosi, dopóki się ucho nie urwie. Panie Stanisławie, jestem przekonany, że żydostwo światowe dorobi się tym razem prawdziwego holokaustu.

  2. Jan Trycki said

    Wielokrotnie już pisano o rozbiciu Polonii Północnoamerykańskiej oraz o fatalnej polityce personalnej polskiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych w obsadzaniu placówek dyplomatycznych oraz o budzącej sprzeciw większości Polaków, mieszkających za oceanem, praktyce wyróżniania odznaczeniami państwowymi pseudodziałaczy polonijnych, których działalność szkodzi interesom Polski i Polonii w USA.

    Rozbicie Polonii amerykańskiej wynika również z antypolskiej działaności polskich placówek dyplomatycznych, w których kadrę obsadzano według znanego “etnicznego” klucza. Wystarczy przypomnieć takie „gwiazdy” polskiej dyplomacji jak Schnepf, Passent, Gugała, itd., atakujące bezpardonowo zasłużonego działacza Polonii Południowo-Amerykańskiej Przezesa Kobylańskiego. W takiej sytuacji trudno się dziwić, że nie zajmują się one ochroną dobrego imienia Polski zagranicą. Przykładem może być tutaj sprawa Jedwabnego, ktora posłużyła do rozpętania bezprecedensowej antypolskiej akcji propagandowej. Wzięły w niej rownież udział „polonijne” media jak np. nowojorski Nowy Dziennik, założony przed laty przez grupę dziennikarzy pochodzenia żydowskiego, którzy wyjechali z Polski w 1968 roku.


    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=2798
    Polecamy gorąco Państwu książkę Krzysztofa Balińskiego pt. „MSZ polski czy antypolski” na temat polityki kadrowej przy obsadzaniu polskich placówek dyplomatycznych.
    https://wirtualnapolonia.com/2
    Wygląda na to, że sytuacja w polskiej dyplomacji przypomina opanowanie polskich mediów przez tzw. „resortowe dzieci”
    http://prawica.net/36844
    Zamiast powołanych do tego polskich placówek dyplomatycznych, polonijnych mediów lub organizacji polonijnych, honoru Polski bronią bezinteresownie za oceanem jedynie oddane sprawom polskim indywidualne osoby, którym należy się nasza wdzięczność, chociaż trudno oczekiwać, że dostaną odznaczenia państwowe od Prezydenta Komorowskiego, który woli uhonorować Michnika i jego kompanów, którzy zawsze mogą bezkarnie szkalować Polskę oraz wspomnianych pseudodziałaczy polonijnych.
    Szczególne znaczenie, przy zalewie antypolskiej literatury anglojęzycznej, mają autorzy, którzy prezentują polski punkt widzenia w recenzjach i artykułach pisanych po angielsku. Dla przykładu warto tutaj wymienić dzielną Panią Danę Alvi, która od wielu lat prowadzi stronę internetową http://www.papurec.org/
    Niezwykle zasłużony dla spraw polskich w USA jest sędziwy profesor Iwo Cyprian Pogonowski, który posiada olbrzymią wiedzę historyczną. http://www.pogonowski.com/
    Z kolei, Pan Jan Peczkis z Chicago pisze recenzje książek, jakie ukazują się na Zachodzie w języku angielskim, w których porusza się sprawy stosunków polsko-żydowskich , dzielnie broniąc naszego honoru.
    http://www.amazon.com/gp/rich

    Niedawno pisalem o anemicznej reakcji władz polskich, polskiej dyplomacji oraz organizacji polonijnych na rozpętaną przed kilku laty antypolską kampanię propagandową w mediach światowych po ukazaniu się książek Jana Grossa.
    http://www.prawica.net/forum/
    Niestety, organizacje polonijne w Nowym Jorku, zamiast koncentrować się na promowaniu polskiej racji stanu i zwalczaniu antypolonizmu, zajmują się walkami wewnętrznymi. Trudno powiedzieć w jakim stopniu wynika to z naszej narodowej natury (słynna anegdota o polskim kotle w piekle), a w jakim jest to rezultat spenetrowania tych organizacji przez antypolską agenturę, której celem było skłócenie Polonii i ograniczenie polskich wpływów na życie polityczne w USA. Sytuację tą opisał kiedyś świetnie autor artykułu pt: „Bezbronna Polonia”
    http://polpatriot.salon24.pl/
    http://www.videofact.com/czop
    http://polpatriot.salon24.pl/
    Od tamtego czasu niewiele się zmieniło. Dla przykładu, najbogatsza organizacja polonijna (rodzaj banku spółdzielczego) Polsko Słowiańska Federalna Unia Kredytowa (jej aktywa wynoszą ponad $ 1,5 mld), zamiast wspomagać różne polonijne inicjatywy (np. promowanie imprez, publikacji i książek zwalczających antypolonizm), została opanowana przez sitwę, dla której liczą się tylko ich osobiste korzyści. Zarząd Unii wydaje olbrzymie pieniądze na bezsensowne sprawy sądowe, wypłaty odszkodowań za nieuzsasdnione zwalnianie dyrektora wykonawczego, aby zrobić miejsce swojemu kumplowi, zbędne wyjadzy zagraniczne oraz ponosi straty w wyniku błędnych inwestycji, podejmowanych przez niekompetentnych „kolesi”, itd. Mimo tego „sitwa” trzyma się uparcie stanowisk, które podobno nie dają korzyści materialnych a jedynie „honorowe” (wolontariusze?).
    http://www.usopal.pl/publicys
    Grupa członków Polsko-Slowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej próbowała bezskutecznie doprowadzić do uzdrowienia sytuacji, jednakże była bezsilna wobec dobrze zorganizowanej sitwy, która dysponuje olbrzymimi pieniędzmi członkowskimi i wydaje je bezprawnie na swoją obronę. Sitwa ta ma również wsparcie ze strony miejscowych polonijnych mediów oraz konsulatu Rzeczypospolitej w Nowym Jorku. Niestety, również postępowanie miejscowego sądu przypomina do złudzenia sądy w Polsce, gdzie zwykłemu obywatelowi trudno jest dochodzić sprawiedliwości.
    http://www.nasznowyjork.org/najnowsze-informacje-psfuk.html
    Jan Trycki (New Jersey)

    l

    Żydowski Instytut Historyczny i jego kadry
    http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=11053&Itemid=56

    Ewa Junczyk Ziomecka Konsul Rzeczpospolitej w Nowym Jorku: Życiorys
    Po studiach prawniczych oraz podyplomowych studiach dziennikarskich na Uniwersytecie Warszawskim pracowała jakodziennikarz aż do stanu wojennego. Po otrzymaniu zakazu wykonywania zawodu dziennikarskiego wyjechała do Stanów Zjednoczonych. W latach 80. była redaktorem naczelnym „Dziennika Polskiego”. Zaangażowana na rzecz współpracy między środowiskami polonijnymi, żydowskimi i ukraińskimi w Stanach Zjednoczonych. Do Polski wróciła w 1993. Działała na rzecz Muzeum Historii Żydów Polskich, pełniła funkcję dyrektora do spraw rozwoju oraz wicedyrektora tej powstającej placówki.
    19 stycznia 2006 została podsekretarzem stanu, a 23 kwietnia 2008 sekretarzem stanu w Kancelarii Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Nadzorowała Biuro Inicjatyw Społecznych oraz Biuro Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP[1]. W dniu 24 lutego 2010 została odwołana. 1 marca 2010 objęła stanowisko konsula generalnego w Nowym Jorku[1].
    Członkini Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita, Stowarzyszenia Żydowski Instytut Historyczny
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ewa_Junczyk-Ziomecka

  3. Ło matko! Ręce precz od Lenina said

    Buahahahaaaaaaaaaaaaa ! A to ci dopiero heca, bo Pani Aga co rusz nam tu wkręca jakoweś mundrości z Frondy , ktorą tak dobrze scharakteryzował redaktor Michalkiewicz.

  4. z monitorapolskiego said

    Czaro

    „Prawoseki” zniszczyli ponad 50 prawosławnych świątyń

    „Prawoseki” (żołnierze „Prawego Sektora” – od tłum.) zniszczyli ponad 50 świątyń prawosławnych.

    Bojownicy z „Prawego Sektora” na serio zajęli się niszczeniem na Ukrainie Rosyjskiej Cerkwi Prawosławnej.

    Poinformował o tym Patriarcha Moskwy i WszechRusi Kiryłł.

    „Prawoseki” nie tylko szydzą z ikon i świątyń, ale także okrutnie drwią ze sług Cerkwi. Nacjonaliści zabili już trzech kapłanów prawosławnych i aresztowali ponad dziesięciu mnichów. Prawosławni kapłani są ciągle poddawani torturom, upokorzeniom i wypędzani z kraju przez „zwolenników Bandery”.

    Kilka dni temu, bojownicy „Prawego Sektora” zajęli siłą świątynię w miejscowości Butin w województwie Tarnopolskim w zachodniej części Ukrainy. Radykałowie nie pozwolili parafianom wchodzić do świątyni, dlatego wierzący nie byli w stanie sprawować porannej liturgii. A kiedy rosyjski kapłan wszedł do świątyni, to okazało się, że była ona już zajęta przez przedstawicieli Patriarchatu Kijowskiego.

    A przed dniem, kiedy ukraińscy nacjonaliści obchodzili rocznicę utworzenia Ukraińskiej Powstańczej Armii, na Ukrainie rozdawano ulotki, zawierające apele do zabijania duchownych Ukraińskiej Cerkwi Patriarchatu Moskiewskiego.

    Faszyści robią wszystko, aby wykorzenić Rosyjską Cerkiew Prawosławną na Ukrainie, i ani tak zwany „czysty” rząd, ani zwykli mieszkańcy Ukrainy nie podejmą żadnych działań, aby zatrzymać te straszliwe represje.

    Przypomnijmy, że właśnie banderowcy w latach 1941-1945 urządzili prawdziwy terror wobec prawosławia na Ukrainie. Planując utworzenie tak oczekiwanej przez nich niezależnej Ukrainy ze swoją niezależną cerkwią, w ciągu pięciu lat UPA zamordowała ponad 900 prawosławnych kapłanów.

    Tłumaczył Janusz Sielicki

    17.11.2014 r.

    Z portalu KIEV-NEWS:

    «Правосеки» уничтожили более 50 православных церквей

    http://kiev-news.com/19022-pravoseki-unichtozhili-bolee-50-pravoslavnyih-tserkvey.html

  5. Marc said

    Szanowny Pan Ryszard Schnepf
    Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Stanach Zjednoczonych Ameryki
    2640 16th Street, N.W.
    Waszyngton, 20009
    Stany Zjednoczone

    Szanowny Panie Ambasadorze,

    Minął już rok, od kiedy znana, nowojorska dziennikarka Debbie Shlussel bezkarnie dopuszcza się pomówień i szkalowania Polaków, oskarżając ich o współudział w mordowaniu Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej. Miedzy innymi ośmiela się twierdzić swoim w wystąpieniu publicznym, na swojej stronie internetowej, że Polacy wymordowali miliony Żydów! Zestawia graficznie nasz symbol narodowy, białego orla ze swastyką! Uważając, że tego rodzaju kłamstwa, domyślam się tendencyjne, trudno mi bowiem uwierzyć w jej nieznajomość ostatniej historii Europy, tysiące polskich internautów wysłało posty sprzeciwu. Niestety, pewien znikomy procent z nich był pisany językiem wulgarnym. Debbie Shlussel zacytowała je natychmiast w swoim kolejnym ripoście, „udowadniając” publicznie, że jej oskarżenia w stosunku do naszego kraju są słuszne i że Polacy są zajadłymi antysemitami! Jak wielu krajach Europy, tak i w Polsce werbalny antysemityzm istnieje. Tego typu wystąpienia osób publicznych, niestety dolewają doń oliwy, ryzykując niepotrzebnie jego wzrost. Czyżby to było celem nowojorskiej dziennikarki?! Uważam, że jest to niedopuszczalne! Zresztą nie ja jeden.

    Pozwoli pan Panie Ambasadorze, ze dla przykładu, by zilustrować, jak traktowane są tego rodzaju pomówienia jednostki, czy narodu, przytoczę tu słynna historie Kanadyjczyka pochodzenia niemieckiego. W latach dziewięćdziesiątych Ernst Zundel, za to, że publicznie poddał pod wątpliwość sumę 6 milionów wymordowanych przez Niemców Żydów w okresie 2 Wojny Światowej. Za rozprzestrzenianie fałszywych informacji, został skazany zgodnie z sekcja nr 181, kanadyjskiego prawa kryminalnego. Następnie deportowany do Niemiec, spędził kilka lat w więzieniu.

    Podczas gdy Schlussel szkaluje Polskę, Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barak Obama poczuł się w obowiązku przeprosić za gafę popełnioną w trakcie przemowy w związku z nadaniem śp. panu Janowi Karskiemu medalu pokoju.

    Uważam, ze Schlussel powinna nie tylko przeprosić publicznie Polskę i Polaków, ze szczególnym uwzględnieniem tych Polaków i ich rodzin, którzy przypłacili życiem ratowanie Żydów, lecz powinna być również ukarana prawnie!

    http://www.debbieschlussel.com/50114/poles-were-complicit-in-holocaust-outrage-over-obama-gaffe-is-fraudulent-ignorant/

    Sprawę te oddaje w Pańskie ręce, wierząc, że jako najwyższy dostojnik, reprezentujący Polskę w Stanach Zjednoczonych, doprowadzi Pan, Panie Ambasadorze do właściwego zakończenia tej bolesnej i irytującej sprawy.

    Link do strony internetowej Debbie Schlussel:
    http://www.debbieschlussel.com/50114/poles-were-complicit-in-holocaust-outrage-over-obama-gaffe-is-fraudulent-ignorant/

    Rok później, od nowa! luty 7, 2013, – 5:13 pm:
    http://www.debbieschlussel.com/59154/your-day-in-polish-philo-semitism/

    Czekając na odpowiedz, przesyłam szczere życzenia owocnej pracy w Polskiej Służbie Dyplomatycznej.

    Z rozmowy z osobą z PR dowiedziałem się, że sprawa jest (z tego co pamiętam) trudna i, że Schlussel nie jest tak bardzo znaną dziennikarką…

  6. Kapsel said

    Marc said
    2014-11-20 at 02:57

    Szanowny Pan Ryszard Schnepf
    Ambasador Rzeczypospolitej Polskiej w Stanach Zjednoczonych Ameryki

    Minął już rok, od kiedy znana, nowojorska dziennikarka Debbie Shlussel bezkarnie dopuszcza się pomówień i szkalowania Polaków, oskarżając ich o współudział w mordowaniu Żydów w czasie Drugiej Wojny Światowej…”

    jak mowi stare porzekadlo – …yd …ydowi oka nie wykole …

    >>>>>>>>>…

    7 luty, 2007 roku
    Szanowny Pan
    Jarosław Kaczyński
    Premier Rzeczypospolitej Polskiej

    LIST OTWARTY USOPAŁ

    Szanowny Panie Premierze

    Zwracamy się do Pana Premiera z apelem o obronę polskich interesów i oczyszczenie życia politycznego w naszej Ojczyźnie, do czego warunkiem niezbędnym jest usunięcie złoczyńców, którzy ciągle grabią Polskę. Wierzymy, że Pańska partia mająca w swej nazwie tak szczytne hasła jak Prawo i Sprawiedliwość i skupiająca takie osobistości, jak Pan Premier i Pan Prezydent RP, jest w stanie, we współpracy z Samoobroną i Ligą Polskich Rodzin oraz politykami- patriotami polskimi, to wszystko uczynić.

    USOPAŁ, będąc organizacją polonijną od początku swego istnienia twardo stojącą na gruncie patriotyzmu, tradycji i obrony polskiej racji stanu, nigdy nie godził się i nie godzi z antypolskimi działaniami i zakusami. Tym razem nad naszą Ojczyzną zawisło nowe niebezpieczeństwo. Polska, okradziona już prawie doszczętnie w ciągu ostatnich siedemnastu lat tzw. reform prywatyzacyjnych, staje obecnie wobec bezpodstawnych i bezczelnych żądań syjonistycznych organizacji żydowskich, domagających się wypłacenia z kieszeni polskiego podatnika fantastycznej sumy sześdziesięciu pięciu miliardów dolarów tytułem odszkodowań za mienie utracone przez obywateli żydowskich.

    W imię prawdy historycznej i sprawiedliwości należy głośno i wy-raźnie odpowiedzieć tym środowiskom i organizacjom, że to Polska właśnie była pierwszą i jedną z najbardziej poszkodowanych ofiar II Woj-ny Światowej, zniszczoną najpierw przez Niemców, a później przez bolszewików, w myśl paktu Ribbentrop-Mołotow. Ogromna część naszego terytorium została bezprawnie oddana w ręce bolszewików, Ukraińców, Białorusinów, itd. W kontekście tych tragicznych wydarzeń nie wolno nam zapomnieć, że wśród masy okupantów sowieckich, szpiegów, policji politycznej, itp., jaka brała udział w tej zbrodni na Polsce, były tysiące Żydów.

    W obliczu wszystkich tych, poniesionych przez naszą Ojczyznę, strat wysuwanie wobec Polski roszczeń majątkowych jest skandalem gangsterskim na skalę międzynarodową, tym bardziej, że organizacje żydowskie, które stawiają owe szaleńcze żądanie, nie posiadają prawnych plenipotencji do tego typu działań, więc cała ta akcja jest jedną wielką hucpą.

    USOPAŁ występował wielokrotnie i w różnych formach przeciwko tej nowej zbrodni przeciwko Narodowi i Państwu Polskiemu, w której biorą aktywny udział działający na polskiej scenie politycznej zdrajcy i agenci wpływów syjonistycznych tacy, jak na przykład R. Schnepf, pochodzący z rodziny żydowskich Ukraińców z Drohobycza na Ukrainie. Rodzina ta współpracowała z NKWD i wszystkimi służbami szpiegowskimi.

    Ojciec Schnepf był i jest pułkownikiem tych służb. Syn, R. Schnepf, jest znany jako agent i w cudaczny sposób zrobił „karierę Nikodema Dyzmy dyplomacji polskiej”: ze sprzedawcy koszulek „Walt Disney” w Warszawie został przez żydokomunistów zrobiony ambasadorem Polski w URUGWAJU. W tym samym czasie, gdy był ambasadorem w Urugwaju, bezprawnie sprzedawał samochody, był zamieszany w aferę prania brudnych pieniędzy, sprzedał konsulat honorowy Polski Żydowi z Paragwaju – Woldenbergowi. Potem był wplątany w milionową aferę czeków bez pokrycia. (Normalnie za 5% takich skandali wyrzuca się ambasadora, jednak Schnepf jako pupilek żydopostkomuny został ambasadorem w Kostaryce). Skandal poszedł dalej. Tak ojciec i synowie, jak i ich żony aktywnie popierają zamiar wyłudzenia od Polski 65 miliardów dolarów, zaakceptowany również przez byłego premiera Kazimierza Marcinkiewicza, w którego to kancelarii Schnepf pełnił funkcję sekretarza stanu i skąd, gdy zrobiło się głośno o jego działalności na rzecz lobby syjonistycznego, został w skandaliczny sposób usunięty, ponieważ zwolniono go z Rady Ministrów, ale – znowu cuda żydokomuny! – zamiast zostać ukaranym za swoje postępowanie, mianowano go tym razem dyrektorem do spraw globalizacji w MSZ.

    Antypolskie działania w sferach rządowych i politycznych w naszym Kraju nie kończą się bynajmniej na wspieraniu gangsterskich żądań syjonistów. Mamy bowiem do czynienia na co dzień ze zorganizowaną akcją niszczenia Polonii i tradycyjnych organizacji polskich. Oto Marszałek Senatu RP, B. Borusewicz, rozdaje państwowe pieniądze na tworzenie i podtrzymanie przy życiu nowych organizacji polonijnych, tzw. kulturalnych, które są jaczejką wszystkiego, co antypolskie, żydowskie i komunistyczne. W Buenos Aires przeznaczono setki tysięcy dolarów dla agentów postkomuny w celu niszczenia organizacji polskich, katolickich i patriotycznych w Argentynie, gdzie w takiej działalności celują w tym momencie pp. Stachnik, Kozłowski, Wesołowski, Łuciw i wielu innych… Maciej Płażynski, założyciel PO wspólnie z A. Olechowskim-Brendweinem, przywiózł ze sobą do Buenos Aires członka wspólnoty nie będącego urzędnikiem państwowym. Następnie bez porozumienia, jak to nakazuje prawo, z komisją senacką i bez żadnej oficjalnej informacji dla polskich mediów, rozdawali publiczne pieniądze na tworzenie tzw. ośrodków kultury. Opiekunem
    i dyrygentem tych operacji jest stary agent służb specjalnych, a także od lat konsul Polski w Argentynie, pan Czub, jak również znany agent komunistyczny, wyszkolony na Kubie „prof.” Dembicz oraz dobrze i źle znany kapitan służb specjalnych, stara postkomuna – Włodzimierz Krzyżanowski – oszust znany w całej Ameryce Pd., który m. in. sprzedał Janowi Stachnikowi konsulat polski w Argentynie – Mar de Plata, gdzie Stachnik nawet nie mieszka, gdyż zajmuje się praniem brudnych pieniędzy w Paragwaju i Urugwaju. Ojciec jego zaś był żydowskim adwokatem w Warszawie.

    Podobnie dzieje się w Brazylii, w Kurytybie, dokąd przysłano na generalnego konsula współpracownika służb postkomunistycznych, którego cała rodzina, będąc pochodzenia żydowskiego, zawsze pracowała dla komuny i jej służb. Konsul ten, Jacek Perlin, chciał zniszczyć organizacje polskie w Kurytybie, rzucając podłe i fałszywe oskarżenia na viceprezesa USOPAŁ, księdza J. Morkisa i na wiele innych osób, które od lat pracują dla sprawy polskiej w Brazylii.Pupilem panów Perlina, Borowskiego i ich innych wspólników jest p. Rizio Wachowicz (BRASPOL), który podaje, że ma wielką organizację polonijną w Kurytybie, skupiającą jakoby tysiące członków i przed-stawicieli, co jest wierutnym kłamstwem. W rzeczywistości nie mają bowiem nawet siedziby, ani zarejestrowanych statutów, a więc prawnie nie istnieją jako organizacja polska w Brazylii. O dziwo jednak w os-tatnich latach Senat RP przeznaczył 700 tysięcy dolarów na budowę siedziby nieistniejącego związku i większość z tej sumy Wachowicz i jego postkomunistyczna kompania już dostali. Jest to kolejne wielkie oszustwo w stosunku do Narodu Polskiego i sprzeniewierzenie pieniędzy państwowych. Skandaliczne działania Wachowicza w Kurytybie wspiera też bardzo aktywnie jeden z głównych agentów postkomuny na Amerykę Południową, szczególnie w Brazylii i Argentynie, pan „prof.” Dembicz. Kieruje on organizacją działającą przy Uniwersytecie Warszawskim, zwaną CESLA (Centrum Studiów Latynoamerykańskich – ul. Smyczkowa 14, 02-678 Warszawa, tel. (0-22) 553-42-09, fax: (0-22) 553-42-10. Został on prezesem CESLA, a sekretarzem jego córka. Dembicz żeruje na organizacjach polskich w Argentynie i Brazylii od około szesnastu lat. Z zawodu jest agentem komunistycznych służb specjanych, wychowany i przeszkolony na Kubie.

    Często o tym się pisało w roku 1990. Dembicz od lat miał kontakt z agenturą na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie jego głównym współpracownikiem był Geremek-Lewratow wraz z całą swoją grupą. Oni to załatwili Dembiczowi tytuł profesora, (ex-ambasador, agent służb Gugała z zazdrością opowiadał o swoim koledze Dembiczu, że ten będąc na przeszkoleniu na Kubie, przetłumaczył na polski małą broszurkę, jak się sadzi trzcinę cukrową i za to dostał tytuł doktora i profesora). To wszystko można łatwo sprawdzić… Dzisiaj Dembicz ma w Warszawie willę jak pałac, samochody i ogromne sumy pieniędzy. Jako agent zawsze miał dostęp do ministerstw, np. kultury i innych organów państwa, takich, jak senat, które wydawały setki tysięcy dolarów na stosy książeczek wydawanych CESLE Dembicza na papierze bardzo niskiej jakości i tłumaczonych następnie z polskiego na portugalski, czy później hiszpański… I na to właśnie dostawał setki tysięcy dolarów z różnych funduszy państwowych. Przez tyle lat można już mówić o milionach dolarów. Zawsze wykorzystywał do tych celów organizację CESLA…

    My, Polacy Ameryki Południowej, często o tym pisaliśmy, ale w Polsce nasze informacje, pytania i wołania ginęły, nie były brane pod uwagę. Dembicz należał także do Wojskowych Służb Informacyjnych. Mamy nadzieję, że dziś osoba tak energiczna jak pan minister Macierewicz będzie mógł położyć kres działaniu Dembicza i CESLI, jak również rozliczyć z całej jego haniebnej przeszłości i nagłośnić wydawanie publicznych pieniędzy przez Senat na niszczenie polskich organizacji, (niektórych już stuletnich). Dzisiaj te sprawy, dotyczące Dembicza, Borusewicza, Płażyńskiego, Perlina, Schnepfa, Stachnika i, w niektórych przypadkach też księży, jak na przykład księdza Włodzimierza Wróbla, który pełni usługi agenturalne w Argentynie, muszą zostać nagłośnione, wyjaśnione i osądzone. Aktualny rząd w imię obrony interesów państwa polskiego powinien przekazać prawdziwe informacje o stanie rzeczy do Ministerstwa Kultury i ministra Macierewicza, prosząc o informacje i wyjaśnienia.
    Chcemy również zwrócić uwagę, że pan Marszałek Senatu Borusewicz nie ma rozeznania w tym, co dzieje się w Buenos Aires, czy Kurytybie. Na przykład to on wyznaczył pana Szybisza na członka Rady Konsultacyjnej przy Senacie RP jako pełniącego funkcję prezesa Związku Polaków w Argentynie, ale nie sprawdził, że w tym czasie Szybisz prezesem tego związku juz nie był. Po 6 miesiącach niezbyt chlubnie został zmieniony na inne postkomunistyczne postaci i teraz są nimi pp. Łuciw, Stachnik i ich kompania na następne 6 miesięcy. Im to dzisiaj Senat na polecenie marszałka Borusewicza i Płażyńskiego, (założyciel Platformy Obywatelskiej wraz z Janem Olechowskim- (Mosze Brandwein), przeznaczyli dziesiątki tysięcy dolarów na tzw. organizacje kulturalne, które wszystkie bez wyjątku są dziełem postkomunistów.
    Prosimy przeczytać artykuł wydany w tygodniku „GŁOS” p. t.: „Kampania obelg, pomówień i kłamstw” (Głos, nr 19-20, 13-20.2006 r., ss.4-5) oraz List Otwarty p. Leopolda Biłozura opublikowany w „Kurierze Codziennym” (Kurier Codzienny, nr 187/1943, 24-26.09.2004). USOPAŁ pozwala sobie przesłać to do Pana Premiera jako część dokumentacji tego, co przedkładamy w tym piśmie. Powyższe załączniki zostaną przesłane z siedziby centralnej USOPAŁ w Montevideo (Urugwaj)

    W imieniu Zarządu USOPAŁ:

    Ksiądz Jerzy Morkis
    Wiceprezes USOPAŁ, Kurytyba, Brazylia

    Inż. Jerzy Skoryna
    Przedstawiciel USOPAŁ w Meksyku

    Prof. Zygmunt Haduch
    Przedstawiciel USOPAŁ w Meksyku

    Marek Lubiński
    Rzecznik prasowy USOPAŁ

    P.S. Przesyłamy te informacje do Senatu RP, do prasy demokratycznej i do wszystkich organizacji zainteresowanych sprawami Polski na obczyźnie.

  7. Kapsel said

    c.d. 6

    Schnepf cd..

    https://wirtualnapolonia.com/2012/11/28/to-nie-jest-nasze-ministerstwo-nie-nasz-ambasador/

    Dla kogo robil Schnepf

    http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=778&Itemid=53

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: