Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ukraiński generał: Ukrainą rządzą syjonistyczni żydzi i masoneria

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-11-26

Na podst. nagrania wideo: Ukrainian General reveals the Jewish control of Ukraine. (7:10)
Nagranie pochodzi jeszcze z 7 marca 2014, zostało dokonane w Simferopolu. jest to wypowiedź generała-pułkownika Jana Kazemirowicza.

Oświadczam tym, którzy będą to oglądać, że Turczynow, Jaceniuk, Tiahnybok i inni im podobni, oświadczam otwarcie i wiem, że to jest fakt. Że są oni sponsorowanymi agentami CIA z USA. Co więcej, Jaceniuk jest pierwszym zastępcą szefa masonerii na Ukrainie. A głową masonerii jest, jeśli o tym nie wiecie, Pinczuk. Kuzyn Kuczmy. 

I wszystkie te kłamstwa jakie miały tu miejsce, i te wszystkie rozkazy, Janukowycz był tylko marionetką w rękach Pinczuka, Kuczmy i Krawczuka. To oni go sprzedali. To oni dali mu rozkaz użyć czy nie użyć Berkutu, dać im pozwolenie na atak czy też nie. I w końcu gdy ludziom pozwolono wziąć broń do ręki, zostali pogardliwie sprzedani.

Jest to głównie zasługa Krawczuka i Kuczmy. To jest ich robota. Ponieważ, jak większość z was nie wie, Kuczma po tzw. zwycięstwie pomarańczowej rewolucji, nie został nawet tknięty, dzięki Pińczukowi. Amerykanie zwrócili mu pieniądze, które zostały zabrane z konta w momencie aresztowania i teraz on sobie spokojnie żyje. A to, że sprzedali Janukowycza, choć nie jestem jego zwolennikiem, nie twierdzę, że jest dobry, nie jest dla mnie kobietą, którą miałbym kochać lub nienawidzić, nie był w porządku w wielu sprawach, choć rzeczywiście pozostaje legalnym prezydentem. Czy tego chcemy, czy też nie. Czy ci śmierdzący banderowcy tego chcą czy też nie.

Męczy mnie już to wysłuchiwanie, każdy może obrażać osobę, ale przede wszystkim musimy sobie uzmysłowić jaki jest motyw tego wszystkiego, co jest przyczyną. Niewiele ludzi wie, że sprawcą głównych zamieszek są Akhmetov, Rinat Leonidowicz, Kołomojski, głowa Światowego Kongresu Żydów. Firtasz i inni im podobni. Ci oligarchowie.

Na początku wyglądało to jakby dwa klany walczyły o posadę, tak jak to było w 2005 roku. A teraz jest to po prostu bezpośrednia okupacja Ukrainy przez USA przez podstawionych agentów. Nie boję się tego, nie mam nic by się obawiać. Dzięki Bogu mam siłę by to wytrzymywać. Ale moja żona tu została (w Kijowie), i nie tylko żona.

Wiele ludzi chce się przyłączyć do Rosji, bardzo wielu oczekuje tylko od niej pomocy, by oczyścić Świętą Ruś z inwazji czerwono-brązowej plagi i amerykańskich syjonistów.

Nie jestem antysemitą, broń Boże, jestem internacjonalistą. Jestem człowiekiem wyrosłym w duchu radzieckiego internacjonalizmu. Niech ludzie nie myślą, że czuję nienawiść wobec zwykłych żydów. Nie można ich za wszystko winić, oni także cierpią z rąk swoich magnatów, tzw. ortodoksyjno–judaistycznych organizacji Hasydów, w szczególności Chabadu (Lubawicz), który kieruje tą czarną ucztą. Tak więc nikt nie może mnie oskarżyć o antysemityzm.

I na koniec mogę wam powiedzieć jak to się mówi w Odessie, kto jest semitą, a kto antysemitą – semici to są ci, którzy piją przed 19-tą, a antysemici to ci, którzy piją po 19-tej. Tak się mówi w Odessie, uwielbiam ten odeski humor, prawdziwy stary odeski humor.

Ale nienawidzę to co się tu stało, jak sceny na Majdanie, gdy protestowali przedstawiciele kościoła Greko-katolickiego, przedstawiciele kościoła Autocefalów – samoświatów, z którego wierni chodzili i pokazywali Niemcom rodziny, których synowie walczyli na froncie czy też byli w partyzantce. A także przedstawiciele tzw. kijowskiego pseudo-patriarchatu, którego Papież nawet nie uznał. Są oni pod wodzą Michała Denisenko, który z jakichś powodów każe się nazywać Filaretem, na którego rzucono klątwę za grzechy wobec kościoła – matki. Teraz on próbuje… w szczególności połączył się z Prawym Sektorem, w szczególności ze Swobodą, którą jest organizacją faszystowską, a jej nazwa tylko parawanem. Jej prawdziwa nazwa to Socialistyczno–Nacjonalistyczna Partia Ukrainy, wszyscy o tym wiedzą. Używają tej nazwy, bo wiedzą, że z prawdziwą nie mogli by wejść do polityki.

Wtedy wprowadzili przepisy … jest taki zastępca, Bryginiec, nie pamiętam dokładnie nazwiska, ale wiem to na 100%, że mieli zakazać działania Patriarchatowi Moskiewskiemu, mieli wprowadzić zakaz mówienia po rosyjsku pod rygorem kary kryminalnej. To wszystko jest dzieło tych ultra-prawicowców z pomocą Amerykanów. Faszystów, gdyż inaczej ich nazwać nie mogę. Światowych imperialistów. To wszystko.

www.monitor-polski.pl

Reklamy

Komentarzy 14 to “Ukraiński generał: Ukrainą rządzą syjonistyczni żydzi i masoneria”

  1. Kaczyński się ucieszy jak zobaczy tę mapę. Michnik też. said

    Powiązany z Prawym Sektorem portal zamieszcza mapę z Ukrainą aż po Lublin

    http://www.kresy.pl/wydarzenia,polityka?zobacz/powiazany-z-prawym-sektorem-portal-zamieszcza-mape-z-ukraina-az-po-lublin-foto#

  2. Analityk said

    Innymi słowy Michnik doskonale wiedzial kiedy mówił, że jak interesy żydowskie będą w Polsce zagrożone to oni/Żydzi wywołaja konflikt polsko-ukraiński. W sytuacji gdy żydostwo ma władzę zarówno na Ukrainie jak i w Polsce to nic latwiejszego.

    Durni ludzie ciągle myślą, że to jakieś bajki i teorie spiskowe, a to się dzieje na naszych oczach. 😦
    Dowodów na to jest coraz więcej.

    Oni wiedzą, że Naród Polski wysadzi ich w powietrze z siodeł, które zajmują więc czynią wszystko, aby Polske osłabic jak tylko można i nasłać na nią tabuny banderowców i wiernych SS-Galizen. Później pójdzie łatwo. Niemcy w obronie swoich wschodnich landów odbiorą je wkraczając na nie jako – jak to głoszą – na tymczasowo bedące pod administracja polską.

    Niech lepiej jak najszybciej i jak najsurowiej Polacy rozliczą wszystkich członków tej faszystowskie PO, komuchów z SLD i ZSL-owskie „prostytutki”.

  3. Ali Baba said

    …”Ukrainian General reveals the Jewish control of Ukraine. ..” TAK TAK P. GENERAŁ ODKRYŁ AMERYKĘ…DAJĘ MU NOBLA W POSTACI BOBLA…

  4. aga said

    ad.3
    Nobla ruskiego za ruska gramotę 😉 Ciekawe ,gdzie w/w generał ukrywał się od tzw.Pomarańczowej?

  5. aga said

    A póki co to nie ukraina ani Niemcy ani nawet Izrael są otwarcie wrogim państwem wobec Polski.
    Ukraińcy nawet jakis list z podziękowaniem dla Polaków całkiem niedawno napisali .

    Krajem tradycyjnym wrogim wobec nas jest Rosja a wnioskuję to z wypowiedzi i działań rosyjskich przedstawicieli .
    Nie da się zaklamać rzeczywistości i jesli zdroworzsądkowy katolik ( tradsi do nich się nie zaliczają ) dawał się mamić „nadzieją” na jakąś współpracę i pojednanie zamiatające zbrodnie Rosjan na Polakach pod dywan, to od wystapienia Putina na Westerplatte zaprzestał. A przynajmniej powinien, więc na placu „boju ” została agentura i zduraczeni pozyteczni..
    .
    Rosja jest państwem wobec nas tradycyjnie wrogim i nieprzyjaznym. Jesteśmy zawsze przedmiotem jej polityki a nie podmiotem. I tak tylko począwszy od wypowiedzi Putina na Westerplatte o traktacie wersalskim jako przyczynie II wojny światowej. To Merkel stać było na słowa prawdy a nie tego wypudrowanego czekistę!
    To nie Niemcy ani Ukraińcy ustami swoich oficjalnych przedstawicieli wyglaszają publiczne oświadczenia o zaletach paktu Ribbentrop-Mołotow, ani też nie zapewniaja jak Putin a o możliwości dotarcia rosyjskich czołgów w dwa dni do Warszawy. To nie Niemcy anu Ukraińcy głoszą,że największą tragedią XX wiecznej Rosji był upadek Związku Sowieckiego a Stalin był najskuteczniejszym (sic) dyktatorem.

    I żadna gramota ruska w rodzaju monitora polskiego, wolnej-polski czy Gajówki Maruchy, itp. nie będzie robic nam wody z mózgu za pomocą rzekomo antysyjoniostycznej propagandy . Zdekomunizuje się i zlustruje Ukraina na sposób NRD to nie będzie ani komuchów jak w/w gienerał ani też banderowców.

    https://wirtualnapolonia.com/2014/11/24/akcja-narodowcow-na-marszu-rownosci-w-poznaniu/#comment-137194

  6. aga said

    A poza tym Benjaminek N. poparł Putina w konflikcie ros.-ukra. No to chyba jak nic juz przestal byc syjonsita ? chi, chi

    „Premier Benjamin Netanjahu znalazł się ostatnio w ogniu amerykańskiej krytyki, gdy nie zdecydował się na poparcie amerykańskiego stanowiska przeciwko Rosji w kwestii wydarzeń na Ukrainie. Gniew Stanów Zjednoczonych wywołało także to, że Izraela nie wziął udziału w głosowaniu podczas Zgromadzenia Ogólnego ONZ dwa tygodnie temu, w którym potępiono inwazję rosyjską na Ukrainę i poparto wniosek o wspieranie integralności terytorialnej tego kraju.”
    Przeczytaj więcej o: benjamin netanjahu , dyplomacja , Izrael , rosja , Ukraina , Władimir Putin
    haaretz.com

    A na marginesie Żydów zawsze cjiągnęło do komuchów , sami zydzi komunizm i ateizm wymyslili..
    A wtedy strasznie zaczynali nienawidzieć swoich dawnych braci żydów, którzy do komuchow nie przystąpili….Co na każdym kroku widać i słychac nawet tutaj 😉

  7. aga said

    Jakos tak się chyba składa,że ci ,którzy maja od paru miesięcy gębule pełne banderowskich mordów na Polakach, z drugiej strony zapominają o minionej niedawno rzezi Polaków przez carskich , a zatem przedbolszewickich „braci ” Rosjan?!
    . Warto wbijac im w związku z tym do zakutych przez DD głów ,że obok 250 tys. naszych rodaków wymordowanych przez ukraińskich sąsiadów z OUN-UPA, jest kilka milionow Polakow wymordowanych przez Rosjan Stalina . liczone tylko do ’39 r.!
    O których świat ani Polska też się nie za bardzo upomina a nawet znieważa ich ofiarę i pamięc , postulując groteskowe pomniki dla Armii czerwonej!

    Gwoli przypomnienia ,że nie tylko bolszewicy:

    http://www.naszdziennik.pl/mysl/106839,zapomniana-rzez-pragi.html

  8. aga said

    By nie urosły do zemsty”

    Nie oszczędzano nikogo. „Oderwane od piersi matek niemowlęta brano na spisy, by nie urosły do zemsty; zakonnice, zamknięte w klasztorze Bernardynek, zgwałcono i zarżnięto; dziewiętnastu Bernardynów i siedmiu starców kalek, rezydujących w klasztorze, poniosło śmierć męczeńską. Z domów wywlekano nieszczęsnych, by wśród pijackiej uciechy wymyślną zadać im śmierć. Niebawem place zasłane były ohydnie zsiekanymi trupami, bez odzieży, w jednej przerażającej masie wtłoczonych w błoto, bezkształtnych, a jednak drgających jeszcze niekiedy spazmami życia gromad i zwalisk. Z pośród kul świstu i huku pękających bomb wydobywały się jęki i wołania, co przerażały serca i sięgały aż do nieba. Obok ciał ludzkich piętrzyły się stosy bezładnie porzuconych sprzętów, krwawiły się pokaleczone trupy koni, psów, kotów, nierogacizny, gdyż rozjuszone widokiem krwi żołdactwo nie przepuszczało nawet zwierzętom. Zapalona od kul i kozackich żagwi Praga stanęła w płomieniach i dymie, dachy zawalały się z trzaskiem wśród przeraźliwego wycia zdobywców” – opisywał Henryk Mościcki.

    W Warszawie słychać było krzyki mordowanych i złowrogie rosyjskie „ura!”. Na oczach ludu stolicy dokonywał się ostateczny pogrom. Już o ósmej rosyjska artyleria zaczęła strzelać z praskiego brzegu, a żołnierze zaczęli wkraczać na most, którym uciekali ocaleni. Wtedy od strony Warszawy garstka mieszczan i żołnierzy rzuciła się z siekierami, aby rąbać most. Wówczas „artyleria rosyjska skierowała swój ogień na zajętych pracą, a od pocisków armatnich zajęły się tu i ówdzie rusztowania i most płonący z trzaskiem zapadał się w Wisłę… Część pozostałych na Pradze żołnierzy i garść ludności cywilnej, gnana panicznym strachem, dopadła brzegów Wisły. Ujrzawszy most w ogniu, rzuciła się do wody i wpław próbowała dostać się do Warszawy. Wielu oszalałych nieszczęśników dosięgały kule moskiewskie, a wszystkich pochłonęły zimne fale Wisły” – czytamy u Mościckiego.

    Gdy przeprawa runęła, ludzie rzucali się wpław do rzeki i do łódek. Te przepełnione i wolno płynące stały się łatwym celem. „W topieli tysiące znalazły śmierć, aż szara Wisła spłonęła czerwienią, chłonąc w swych nurtach poranione ciała wzywających na próżno ratunku”.

    Nawet niektórzy rosyjscy oficerowie wyrażali dystans wobec rzezi cywilnej ludności Pragi. „Do samej Wisły na każdym kroku spotkać się dawali zabici i umierający różnego stanu ludzie; na brzegu rzeki piętrzyły się stosy żołnierzy, cywilnych, Żydów, księży, zakonników, kobiet i dzieci. Na widok tego wszystkiego serce zamierało w człowieku, a obmierzłość obrazu duszę jego oburzała. W czasie bitwy człowiek nie tylko nie czuje w sobie żadnej litości, ale rozzwierzęca się jeszcze, lecz morderstwa po bitwie to hańba” – wspominał świadek wydarzeń, dowódca jednego z pułków Lew Engelhard.

    Podobne świadectwo pozostawił jeden z Prusaków: „Widok Pragi był okropny, ludzie obojej płci, starcy i niemowlęta u piersi matek pomordowane leżały na kupie; krwią zbroczone i obnażone ciała żołnierzy, połamane wozy, pozabijane konie, psy, koty, nawet świnie. Tu i ówdzie drgały jeszcze członki umierających. Całe miasto Praga stało w płomieniach i w dymie, a dachy zawalały się z trzaskiem, któremu odpowiadało przeraźliwe wycie kozaków, klątwa rozjuszonego żołdactwa”. Wedle różnych źródeł zostało zamordowanych od 15 do 25 tysięcy osób.

    Święty Klemens Hofbauer, który dał początek Zgromadzeniu Redemptorystów w Polsce i organizował pomoc dla sierot Pragi, w liście do swego przełożonego generalnego pisał: „Ciężkie nieszczęścia napełniły nas trwogą… Po zdobyciu przedmieścia Praga zostało wymordowanych ponad 16000 ludzi – mężczyzn, kobiet i dzieci. Musieliśmy patrzeć na te okrutne sceny, gdyż działo się to naprzeciw naszego domu”.
    Z orderem kata Pragi przeciw Polsce

    Sam Suworow raportował carycy Katarzynie: „Po przezwyciężeniu wszystkich trudności i przełamaniu zaciekłej obrony nieprzyjaciela nasze wojska, przełamawszy trzy linie umocnień, wdarły się na Pragę. Straszny był przelew krwi, place zasłane były trupami, ostatnia i najstraszniejsza rzeź dokonała się na brzegu Wisły w oczach ludu warszawskiego. Na ten straszny widok zadrżeli Polacy… Na Pradze ulice i place zasłane były ciałami zabitych, krew lała się strumieniem, zaczerwienione wody Wisły niosły ciała tych, którzy szukając ratunku, utonęli w jej nurtach. Widząc swą straszną hańbę, zadrżała wiarołomna stolica”.

    Utopiona we krwi Praga przeraziła warszawiaków i wymusiła rozpoczęcie rozmów kapitulacyjnych. Delegacja mająca omówić jej warunki wyruszyła jeszcze wieczorem, 4 listopada, na Pragę, ale po drodze została okradziona przez kozaków z zegarków, sygnetów…

    Powstanie Kościuszkowskie upadło, a wraz z nim państwo polskie, które niedługo potem na przeszło wiek zniknęło z mapy Europy. Suworow już po rzezi Pragi został odznaczony przez Stanisława Augusta Poniatowskiego najwyższym polskim odznaczeniem – Orderem Orła Białego.

    W 1942 roku w Związku Sowieckim ustanowiono order imienia Suworowa. Wśród odznaczonych nim nie brakuje tych, którzy kontynuowali dzieło rosyjskiego generała. Order zawisł na mundurach m.in.: Siemiona Budionnego, który w 1920 roku ze swą 1. Armią Konną szedł na Polskę; Siemiona Moisiejewicza Kriwoszeina, przyjmującego wspólnie z gen. Heinzem Guderianem sowiecko-niemiecką defiladę w Brześciu po agresji we wrześniu 1939 roku; Klimienta Jefriemowicza Woroszyłowa, jednego z podpisanych pod rozkazem z 5 marca 1940 r., nakazującym wymordować ponad 21 tysięcy polskich jeńców; Iwana Czerniachowskiego – kata wileńskiej Armii Krajowej; Iwana Sierowa z NKWD (po wojnie szefa KGB i GRU), lista jego zbrodni jest długa, ale znany jest głównie z aresztowania przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, sądzonych następnie w moskiewskim procesie szesnastu. Order Suworowa otrzymał również sam Stalin. Jego dar dla „narodu polskiego”, Pałac Kultury i Nauki im. Józefa Stalina, nadal rzuca potężny cień nie tylko na skromny krzyż ofiar rzezi Pragi… Dysproporcja pomiędzy zapomnianym, praskim krzyżem a sowiecką, szpecącą Warszawę budowlą, z której uczyniono symbol stolicy i przede wszystkim zgoda Polaków na ten stan, wskazuje, jak długa droga dzieli nas od wskrzeszenia niepodległego, polskiego ducha.

    Dr Jarosław Szarek, IPN Kraków

  9. Guła said

    Ja tam nie wiem do czego zawsze ciągnie Żydów. Niektórzy powiadają że do kupiectwa. Ale nie to chciałem zauważyć, ale to że panna Aga z rozpędu (musi jakiś poślizg) wybieliła Niemców.

  10. Valdi said

    Co z tą Agą?. Myślę, że bardzo cierpi!.

  11. Basia said

    Tak to już jest z zawładniętymi urokami mędrców Syjonu, postępują zgodnie z obowiązującą mądrością etapu – jak powiada klasyk SM

  12. Ból Prawdy said

    Od setek lat naszymi największymi wrogami byli wschodni i zachodni sąsiedzi. To przecież oni jako „czerwona masoneria” (wschodnia) i „czarna” (zachodnia) zawierają pakt przy Okrągłym Stole, biorąc przedstawicieli Kościoła i opozycji za przykrywkę. Teraz przyszła kolej na Ukrainę tylko, że ta zachodnia chce ją w całości.

  13. aga said

    ad.12
    Naszymi odwiecznymi wrogami, na których jestesmy niestety skazani są tradycyjnie Niemcy i Rosja. Ale Niemcom pazura wyrwano – Norymberga, denazyfikacja.
    Rosji niestety nie.
    A,że naród rosyjski ma tendencję do uwielbiania przywódców – psychopatów od zawsze a szczególnie od czasów bolszewii to z powodu braku dekomunizacji i Norymbergii dla Komuny to Rosja jest dzisiaj dla nas większym zagrożeniem.
    Równiez dlatego,że o ile Lenin, Stalin zachód chcieli zwalczyć, Putin z nimi knuje.I to za pośrednictwem najbardziej nieobliczalnej sekty Chabad Lubawicher.

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/rosja-kartel-bankowy-2014-08

  14. aga said

    A juz szczególnie niebezpieczne jest dla nas zjawisko kiedy te dwa potwory,ooops sąsiedzi się dogadują nad naszymi głowami, kiedy w Polsce panuje zamieszanie i chaos. I o to właśnie chodziło zarówno z tzw.taśmami prawdy jak i teraz z tzw. wyborami.

    „Negocjacje mocarstw z Moskwą wkroczyły w gorącą fazę w trakcie szczytu G-20 w Brisbane. W sobotni wieczór 15 listopada kanclerz Merkel odwiedziła prezydenta Putina w jego apartamencie w hotelu Hilton. Rozmowa trwała blisko 4 godziny. Najpierw przez dwie godziny rozmawiali oni w 4 oczy, potem dołączył do nich szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow ujawnił, że omawiano pozycje Rosji i Zachodu w sprawie kryzysu ukraińskiego.

    Najwyraźniej nie osiągnięto kompromisu. W poniedziałek 17 listopada przed południem Angela Merkel podczas wystąpienia w australijskim think tanku Lowy Institute, w ostrych słowach potraktowała Rosjan. Zarzuciła im „pogwałcenie integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy” i w efekcie „zakwestionowanie europejskiego porządku pokojowego”. W ten sposób dała do zrozumienia, że traci cierpliwość i zagroziła Putinowi międzynarodową izolacją.

    Przesilenie nastąpiło następnego dnia w Moskwie. We wtorek 18 listopada minister spraw zagranicznych RFN Frank-Walter Steinmeier najpierw pojechał do Kijowa, gdzie spotkał się z prezydentem Poroszenką i premierem Jaceniukiem, a następnie późnym popołudniem wyleciał do Moskwy. Jego wypowiedzi na konferencji prasowej po rozmowie z ministrem Ławrowem nie sygnalizowały zwrotu. Jednak przed samym wylotem Steinmeier został nagle zaproszony na Kreml. Rozmowa z Putinem trwała ponad godzinę. Musiała mieć szczególną wagę, albowiem Rosjanie ściśle przestrzegają zasad procedencji i hierarchii dyplomatycznej. Głowa rosyjskiego państwa tylko w nadzwyczajnych przypadkach przyjmuje ministrów spraw zagranicznych. Można przypuszczać, że w trakcie tej rozmowy Putin wyraził zgodę na propozycje Merkel z Brisbane.

    O tym, że zawarto wstępny „deal” świadczy epilog tej historii. Co ciekawe wiąże się on z Polską. Otóż w środę 19 listopada w Berlinie odbyło się spotkanie Forum Polsko-Niemieckiego. Steinmeier zwracając się do ministra Grzegorza Schetyny, nawiązał do spotkania na Kremlu, wielokrotnie podkreślał konieczność dialogu z Rosją, ponieważ „bezpieczeństwo w Europie możliwe jest tylko z Rosją a nie przeciwko niej”. Następnego dnia w Krzyżowej kanclerz Merkel przekonywała premier Kopacz: „trwamy w dialogu z Moskwą”, ponieważ „bezpieczeństwo w Europie w perspektywie średnio- i długofalowej można osiągnąć tylko wspólnie z Rosją”.

    Te wypowiedzi polityków niemieckich trzeba traktować jako zachętę do podżyrowania układu Berlin-Moskwa. Nie przypadkiem bowiem w swoim przemówieniu podczas Forum Polsko-Niemieckiego Steinmeier, wskazując na „polsko-niemiecką wspólnotę odpowiedzialności”, zachęcał Schetynę do współudziału w rozwiązywaniu kryzysu ukraińskiego. Nie przypadkiem następnego dnia prezydent Putin niespodziewanie w rozmowie z nową polską ambasador nawoływał do „podniesienie stosunków polsko-rosyjskich na nowy poziom”. Chodzi o to, aby Polska legitymizowała porozumienie, które jest niekorzystne dla całego naszego regionu”

    Ja ze swej strony do tego, co napisał Krzysztof dodałbym jeszcze wypowiedź Wysokiej Przedstawiciel UE ds. polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Federici Mogherini, która w wywiadzie dla austriackiego dziennika „Kurier” w którym mówiła o odtworzeniu „strategicznego partnerstwa” UE z Rosją i o tym, że Kijów musi szanować język i kulturę oraz prawo do autonomii mieszkańców Donbasu.

    Kilka dni temu Andrzej Olechowski w TVN24 BIS mówił z kolei o znalezieniu miejsca dla Rosji w architekturze bezpieczeństwa europejskiego, co – jeśli przyjąć, że min. Olechowski jest jednak dobrze poinformowanym politykiem, również potwierdza, że wieją nowe wiatry.

    Zanim przejdę do wniosków muszę poczynić jedno zastrzeżenie. Nieraz już bowiem w historii było tak, że Rosja oszukiwała Niemcy (w tym osobiście Władimir Putin – Angelę Merkel). Tak może być i tym razem, więc wszystko co zarówno Krzysztof, jak i ja piszemy nie oznacza, że wykluczamy ponowny wybuch walk w Donbasie. Warto jednak pamiętać, że ew. wznowienie walk byłoby niczym innym jak elementem negocjacji

    http://mojeszyfrogramy.salon24.pl/617967,polska-ukraina-o-tym-jak-cnote-stracic-i-rubelka-nie-zarobic

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: