Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Polska przed rokiem 966

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2014-12-31

Silne państwo polskie istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski.
Polska nie powstała wraz z chrztem, Polska to długi proces, na który składała się praca kolejnych pokoleń, budowniczych, rolników, rzemieślników, wojów, władców i poddanych. Chrzest, a w zasadzie nie chrzest, a dokument Dagome iudex, w którym Mieszko oddaje Polskę we władanie papieżowi, stając się jego lennikiem wpisuje Polskę w orbitę krajów chrześcijańskich.

Silne państwo polskie istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski. Dlaczego oficjalna historia ukrywa prawdę?

Wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do mitu (powstałego całkiem niedawno, bo.. w XX wieku), że Polska istnieje dopiero od daty chrztu. Czyli od 966 roku. A wcześniej? Z jednej strony mówi się nam, że osadnictwo Słowian zaczęło się aż 10.000 lat temu.

A z drugiej strony – aż do 966 roku naszej ery – nic, zero, null, biała plama. Jakby żadnych struktur państwowych tam nie było.

W takim razie, jeśli Słowianie byli, cytuję: “nieokrzesanymi dzikusami” bez własnego pisma, to czemu tych terenów nie zajęło Imperium Rzymskie, które przez wieki musiało się zadowalać co najwyżej wyprawami handlowymi na nasze ziemie? I to też w ograniczonym zakresie?

Taki trick historyczny, że Polska istnieje od momentu chrztu w 966, ma także inne podłoże – typowo socjotechniczne. Oto bowiem podświadomie łączy organizm państwa polskiego z kościołem katolickim, a więc najbardziej zbrodniczą organizacją na świecie. Organizacją, która nie tylko błogosławiła inkwizytorów, ale także pobłogosławiła hitlerowskie tanki ruszające najpierw na podbój II RP a potem ZSRR (Cytat: “nowa wyprawa krzyżowa” – ówczesny papież).

 

zakazana historia Polski

Cytat: “Obejrzałem sobie animację produkcji zachodniej prezentującą zmiany map Europy na przestrzeni wieków i zrozumiałem, jak groźne jest twierdzenie, iż Polska powstała dopiero wraz ze chrztem Mieszka

Badania genetyczne wykazują wielowiekową obecność Słowian na ich ziemiach od ŁAby po Wołgę, najstarsza mutacja – haplogrupa wywodząca się z naszych ziem szacowana jest na ponad 10 000 lat, ale nawet chcąc oprzeć się na dokumentach pisanych możemy wskazać „Historię wojen” Prokopiusza z Cezarei z roku 512 n.e. mówiącą o germańskich Helurach, którzy przeszli ze swych siedzib nad Dunajem przez ziemie Sklawinów. Tu warto wspomnieć, że Rzymianie wszelkie ludy zamieszkujące na terenach Środkowej Europy określali terminem Germanie, a ziemie przez nich zamieszkiwane Germanią.

Dość cennym dla opisania przedchrześcijańskiej historii naszych ziem jest dokument szpiegowski sporządzony około roku 844 dla króla wschodnich Franków Ludwika II Niemieckiego, czyli ponad 120 lat przed chrztem Mieszka. Dokument ten zawiera listę ludów zamieszkujących na wschód od państwa wschodnich Franków, wraz z podaniem liczby osad i grodów. Dokument ten pozwala nam się zorientować o sile gospodarczej związków zamieszkujących nasze ziemie.

I tak dla przykładu Goplanie posiadali około 400 grodów, lud określany jako Thafnezi, zamieszkujący prawdopodobnie gdzieś na Mazowszu posiadał 257 grodów, Thandesi, lud zamieszkujący nad Obrą podbity przez Mieszka, 200 grodów. Miloxi, zamieszkujący Wielkopolskę – ziemie rodowe Piastów, 67 grodów, w sumie na terenach dzisiejszej Polski Geograf Bawarski wymienia ponad 1200 grodów, a mówimy o czasach na 100 lat przed Mieszkiem. To nie były puste tereny, po których tylko wilk i niedźwiedź grasował, to były prężne organizacje, które można porównywać do państw. Podlegały one dalszym łączeniom, podbojom. Właśnie z tych organizmów wzięły się dzisiejsze krainy takie, jak Mazowsze, Wielkopolska, Małopolska, Śląsk, które w średniowieczu określano ziemiami. Do boju stawało rycerstwo ziemi Mazowieckiej..

Pozostałości wałów ziemno-drewnianych na Ostrowiu Lednickim

Mówiąc o grodach, warto wspomnieć o naszej myśli fortyfikacyjnej. Gród książęcy na Ostrowiu Lednickim otoczony był 9-13 metrowej wysokości wałem ziemno-drewnianym o konstrukcji skrzynkowej. (to wysokość dzisiejszych 3-4 kondygnacyjnych budynków). Było to obwarowanie ówczesnymi metodami walki nie do zdobycia. Mury kamienne można było podkopać, kruszyć ogniem, nasze rozwiązanie było odporne na podkopy, na ogień i jeśli atakujący nie sforsowali bram (jak to miało miejsce podczas najazdu księcia czeskiego Brzetysława, który zdobył i zniszczył Ostrów Lednicki) warownia nie była do zdobycia.

 Konstrukcja wałów ziemno-drewnianych, skrzyniowa, rekonstrukcja Biskupin

Taka była siła gospodarcza ludu, którego ówcześnie określało się jako Lachów, co po dziś dzisiejszy pozostało w potocznym języku Ukraińców, Białorusinów czy też Rosjan.

Słowianie Zachodni

Kolejnym tematem który jakoś nie może przebić się przez nasze podręczniki szkolne to sprawa Słowian Zachodnich. Między Odrą w Łabą istnieją dwa silne związki plemienne, serbołużyczanie i Wieleci, których podbój i wynarodawianie, określane dziś jako chrystianizacja, trwa po rok 1200. Popatrzmy na mapę prezentującą ich ziemie z czasów Mieszka.

historia Slowian

Czy też mapę orientacyjną prezentującą główne organizacje państwowe na ziemiach Słowian Zachodnich z przełomu IX / X w.

poczatki panstwa polskiego

Tak jeszcze dla ciekawostki pokażę mapę okolic dzisiejszego Berlina z roku ok. 1150, spokojnie przez jeszcze 50 lat w stosunku do mapy tereny te będą zamieszkiwali Szprewianie, lud słowiański. Kopanica, dziś dzielnica Berlina pada ok. roku 1200. A są to czasy rozbicia dzielnicowego w Polsce, Leszka Białego, Mieszka III Starego, Bolesława Kędzierzawego czy Kazimierza II Sprawiedliwego.

 Mapa terenów dzisiejszego Berlina, ziemie Szperwian, stan na rok 1150

Polska nie powstała wraz z chrztem, Polska to długi proces, na który składała się praca kolejnych pokoleń, budowniczych, rolników, rzemieślników, wojów, władców i poddanych. Chrzest, a w zasadzie nie chrzest, a dokument Dagome iudex, w którym Mieszko oddaje Polskę we władanie papieżowi, stając się jego lennikiem wpisuje Polskę w orbitę krajów chrześcijańskich. Krajów których obecność na mapie raczy widzieć zachodnia Europa. Stąd właśnie dopiero wtedy w historii podręcznikowej pojawia się Polska, stąd nikt nie chce pamiętać, że ziemie Słowian rozciągają się aż po Łabę. No ale historię przecież piszą ci, co wymordowali bohaterów.

Reklamy

Komentarzy 31 to “Polska przed rokiem 966”

  1. Michał said

    Szkoda, że autor tych wypocin nie miał odwagi cywilnej podpisać się imieniem i nazwiskiem. Ale to typowe dla takich mądrali.
    A już taki tekst całkowicie dyskwalifikuje autora, jako partnera rozmowy: „Oto bowiem podświadomie łączy organizm państwa polskiego z kościołem katolickim, a więc najbardziej zbrodniczą organizacją na świecie.”.
    Zastanawiam się, kiedy pan Kuliński zacznie tu drukować „Mein Kampf” w odcinkach. Zawsze to oglądalność strony trochę wzrośnie.

  2. Marian said

    Cos na wstepie brakuje – po co jest to puste miejsce?

  3. Andrzej said

    Prawda jest taka, że gdyby nie Kościół Katolicki i przyjęta tym samym wiara to zniknęlibyśmy z mapy Europy jak Wieleci, Prusowie i inni. Przyjętemu chrześcijaństwu zawdzięczamy dostosowanie się do struktur państwowych, jakie obowiązywały w ówczesnej Europie i umożliwiły nam dalszy rozwój. Gadanie o kościele jako zbrodniczej organizacji to demagogia, a jeśli już wymienia się zbrodnie w imię szerzenia religii to należałoby wymienić zbrodnie w imię szerzenia innych religii, ideologii etc.

  4. aga said

    ad.1
    Toż to jakiś poputczik gomułkowo-gierkowskiego prlu czyli komunizmu z odchyleniem nacjonalistycznym che, che albo też takiegoz osobnika latorośl 😉

    Następny tekst będzie zapewne z kręgu bliskiego im słowianofilstwa…

    Inny eks – Członek, obecnie zasiadający w ławach sejmu Palikota , jako,że Partia po kolejnych „odwilżach ” czyli maskirowkach 😉 nigdy nie trzymała i nie trzyma wszystkich swoich członków w jednym koszyku,składał takie, oto,zapewne bliskie owemu autorowi życzenia :

    „słowiańskich Szczodrych Godów, rzymskich Saturnaliów, pogańskich Świąt Odrodzenia Słońca, …”

  5. era said

    @Andrzej
    masz racje w tym co napisales, bez chrzescijanstwa bylibysmy wycinani w pien, ale nie da sie ukryc tego, ze nasze ziemie sa wybielane na wszystkich mapach, a za czasow Karola Wielkiego prawie do samej Odry sa wymieniane jego podboje Saksonczykow.
    Dziwi mnie tylko dlaczego Saksonia przeprowadzala tyle walk i buntow, bezsensownych przeciwko Cesarstwu, ktore bylo tak mocne, majac za soba ,,pusta cala Europe Srodkowa” na ktore tereny mogli sie przeniesci i spokojnie rozmnazac – mysle ze ktos mocniejszy na wschodzie bil ich przez stulecia w ciemie, a byly to ludy slowianskie.
    Moze o podziale ziem decydowaly granice ustalone przez Cesrstwo Rzymskie i Bizantyjskie, a Slowianie podlegali pod tych drugich.

  6. gość said

    Wodecki bredzi: nie akceptujesz homoseksualistów? Jesteś zboczeńcem, więc umyj sobie nogi i uszy

    Skoro pary jednopłciowe funkcjonują, to trzeba je zaakceptować. Stwórca zawarł umowę z gejami i lesbijkami, a my musimy to zaakceptować – powiedział słynny muzyk Zbigniew Wodecki, który jest nową twarzą Kampanii Przeciw Homofobii.

    Wodecki stwierdził, że jest katolikiem, ale nie kłóci się to w żaden sposób z jego poparciem dla promocji homoseksualizmu. – Skoro sam Pan Bóg stworzył gejów i lesbijki, to mają z tym żyć, akceptując to, jakimi są. Jeśli Stwórca zawarł taką umowę z gejami i lesbijkami, że będą kochać osoby tej samej płci, to musimy to uszanować – powiedział muzyk.

    – Celowo wspominam szefa, czyli Pana Boga. Jeśli osoby wierzące uważają gejów i lesbijki za kogoś gorszego, to w pewnym sensie go obrażają. Najwyraźniej podejrzewają Stwórcę o partactwo. No bo jak to, stwarzał świat doskonały, a tu niektórzy ludzie nagle wyszli mu jacyś skrzywieni – stwierdził Wodecki.

    To jednak nie koniec jego absurdalnych wypowiedzi. Zdaniem muzyka, brak akceptacji dla homoseksualizmu to… zboczenie, bo „tylko zboczeńców może fascynować cudze życie intymne”.

    Wodecki nie ukrywa w swoich wypowiedziach, że Polakom oceniającym homoseksualizm jako grzech, brakuje wiedzy na temat historii i świata. – Zupełnie nie mają pomysłu jak odnieść się do osób, które ukształtowały ludzkość poczynając od Leonarda da Vinci, który wymyślił w zasadzie wszystko, czy Michała Anioła? – przyznał, nie ukrywając, że ludzi nieakceptujących homoseksualizmu uważa za zacofanych. – Trzeba zacząć wychowanie i przygotowanie do życia w społeczeństwie. Mówić, by ludzie raczej interesowali się tym, żeby mieć czyste nogi, myć uszy, zęby. W ogóle się myć. Uczyć się, czytać – pouczył Polaków muzyk.

    Źródło: wpolityce.pl

    http://www.pch24.pl/wodecki-bredzi–nie-akceptujesz-homoseksualistow–jestes-zboczencem–wiec-umyj-sobie-nogi-i-uszy,33039,i.html

  7. Piotrx said

    Lechicki początek Polski

    Jak słusznie napisał wybitny polski uczony prof. Jan Czekanowski:

    ” Fakt wyłonienia się z pomroki dziejowej w drugiej połowie X wieku, na obszarze zamieszkanym przez szczepy polskie, potężnego państwa, o organizacji opartej na wzorach organizacji frankońskiej czy też saskiej, a nie wykazującego śladów dawniejszej zależności politycznej od Niemców i w dodatku zdolnego do skutecznego przeciwstawienia się najpotężniejszemu podówczas państwu — cesarstwu rzymsko-niemieckiemu, wznowionemu przez utalentowaną dynastię saską — pozwala przypuszczać, że mamy tu do czynienia z rodzimym wytworem pracy organizacyjnej, która musiała pochłonąć dużo energii w ciągu wielu generacji, a nie mogła stanowić wyniku spontanicznego wybuchu czy też genialnej improwizacji. Tylko przy tradycyjnie ustalonych podstawach organizacyjnych, opartych na zróżnicowaniu społecznym, nie paraliżowanym przez pozostałości już przemożnej organizacji rodowej, był możliwy potężny rozmach….

    Największym osiągnięciem dynastii piastowskiej, o tradycji sięgającej zaledwie w głąb IX wieku, było skonsolidowanie kontynentalnych szczepów lechickich w oparciu o szczep Polan. Nazwa państwa, stworzonego przez Piastów, jest pochodną nazwy szczepu Polan i stanowi najlepsze świadectwo roli odegranej przez ten szczep. Bardzo znamienne jest przy tym posiadanie władzy absolutnej przez panującego, i to stanowi największą zagadkę. Niewątpliwie świadczy to, że państwo piastowskie powstało wskutek podboju innych szczepów polskich przez Polan. Istota zagadki polega zatem na osiągnięciu przez ten szczep takiego poziomu organizacji, który by umożliwiał tego rodzaju realizacje. W ramach organizacji rodowej nie byłoby to możliwie.

    Geneza państwa o panującym wyposażonym we władzę absolutną tłumaczy się najprościej przypuszczeniem, że stanowi ono rezultat podboju. Polska nie posiada jednak śladu tradycji obcego najazdu…”

    Nie można przecież przejść do porządku dziennego ponad faktem, że nowsza nazwa Polaków nie wyparła dotychczas jeszcze innej nazwy, niewątpliwie dawniejszej, która występuje u ludów sąsiadujących z Polakami na północnym wschodzie, na wschodzie i na południu. Nazwa “Polska/Polacy” w wersji łacińskiej występuje dopiero od XI-XII w. – czyli dopiero wtedy nazwa ta “występują na widownię dziejową” .

    Wcześniej występowała nazwa Lechia i inne pochodne od niej. Nazwy te zostały nadane ludności polskiej z zewnątrz, przez sąsiadów. Jedna z tych nazw została adoptowana i przyjęta za rodzimą językowo. Była to nazwa Lech (Polak), w liczbie mnogiej Lesi (Polacy), podobnie jak nazwa Czech w liczbie mnogiej Czesi. Nazwa ta wywodzi się z rdzenia Lech; jak podają jedni badacze jest pochodzenia celtyckiego, a inni. greckiego. Nazwa znana jest od II w w formie Lech (Leh), od IX w. ta forma występuje w Arabii, Bizancjum, Bośni, Bułgarii, Dalmacji, Iranie, Kroacji, Turcji i Turkmenii. W zmienionej formie od X w. jako Ledian w Serbii, a Lendizi w Bawarii, Lengiel na Węgrzech, Lenkas na Litwie i Łotwie oraz Lach w Albanii, Słowacji i Rusi . Modyfikacja tej nazwy nastąpiła w XIII w. przez jej latynizację z formy Lech w formę Lechita. a w liczbie mnogiej Lechici. Nazwy te nadawane przez sąsiadów Polakom, najlepiej oddają wielkość terytorialną obszaru przez nich zamieszkiwanego.

    Lechicki początek Polski
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/lechici1.html

    Lechia patriarchy Focjusza
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/focjusz.html

  8. Piotrx said

    I jeszcze w uzupełnieniu – fakt „urzędowego” przyjęcia chrześcijaństwa w 966 roku nie wyklucza wcale jego istnienia na ziemiach polaskich już wcześniej. Np wspominki o łacińskiej Lechii /Polski/ – kto wie czy nie czasów Focjusza. Także przeprowadzona w IX wieku przez papieża Jana IX (898-900) akcja mająca na celu przywrócenie wyższej hierarchii kościelnej na terenie Moraw oraz wynikająca z niej działalność legatów papieskich – arcybiskupa Jana oraz biskupów Daniela i Benedykta . Wówczas to, realizując polecenie papieża, wyświęcili oni arcybiskupa i trzech sufraganówk ktorych działalność mogła obejmować także ziemie polskie. Niektórzy badacze uwazają iż wtedy miano powołać arcybiskupa w Starym Mieście , a biskupów w Nitrze, Krakowie i Przemyślu. Nie są niestety znane imiona tych hierarchów. Przypuszcza się , że arcybiskupem w Starym Mieście został wówczas następca Metodego – Gorazd. Istnieją też znaleziska archeologiczne jak odkrycie śladów zespołow monastyczne /mogące być jednocześnie siedzibami biskupówi/ w takich miastach jak: Kraków, Giecz, Wiślica, Ostrów Lednicki , Płock i Przemyśl

    Ostrów Lednicki:

    Philip E.Steele – „Nawrócenie i chrzest Mieszka I” – Warszawa 2005:

    (…) Stąd szczególny problem (powiedzmy taktownie) rygorystycznych historyków, zwłaszcza odnośnie do rewolucyjnej interpretacji ruin, która wyłoniła się po 1990 roku, ponieważ „tam gdzie nie ma nic na piśmie, nie ma historii”. Ale powiedzonko to nie powinno być wykorzystane do zaprzeczenia nadrzędnej ongiś roli zespołu budowli na Ostrowie Lednickim.

    Musimy się tylko zgodzić, że decydujący głos w wyznaczeniu miejsca wyspy w historii Polski i Europy mają historycy sztuki i archeolodzy. Bezdyskusyjnie najbardziej czarująca z budowli na wyspie ma niecałe 42 m długości i składa się z dwu głównych elementów. Większy, prostokątny element, tzw. budowla podłużna jest szeroka na 14 m i długa na 31 m. Drugi element, zwany budowlą centralną, przypomina rotundę i łączy się bezpośrednio ze wschodnią partią budowli podłużnej. Ma około 10,5 m zarówno na osi wschód-zachód, jak i na osi północ-południe. Można „odczytać [jej] formę jako krzyż grecki z półkolistą absydą […]. We wnętrzu […] usytuowane są centralnie cztery filary […]

    (..)

    Tam, w najstarszej posadzce, jako nieodzowny element architektoniczny pierwotnej struktury budowli zosta! zbudowany basen chrzcielny. Właściwie nie tylko ten jeden, gdyż rok później – latem 1989 roku – doszło do odkrycia drugiego basenu w analogicznej partii północnej części budowli centralnej, basenu o takim samym planie jak południowy. Tego, że są to baseny chrzcielne nie kwestionuje nikt, nawet sceptyczni co do dalszego wywodu Przemysław Urbańczyk i Zygmunt Świechowski.

    Dr Rodzińska-Chorąży pisze, „Odsłonięcie [basenów chrzcielnych] rzuciło […] zupełnie nowe światło

    [1] na funkcję tego pomieszczenia,
    [2] na jego związek z budynkiem podłużnym i
    [3] okres użytkowania”.

    Odnośnie do punktu 2, czyli budowli podłużnej, nowe spojrzenie na nią także jest rewolucyjne, ponieważ teraz trzeba ją uznać nie za pałac książęcy, lecz za dom biskupi.

    Tę tezę uzasadniają poniższe stwierdzenia naukowców:

    a) budowla centralna jest baptysterium z II połowy X wieku (jak dowiedziono wyżej), dlatego
    b) budowla podłużna z nim organicznie związana może pochodzić tylko z tego samego czasu […]
    c) forma budowli podłużnej na Ostrowie Lednickim nawiązuje do późnoantycznej willi wiejskiej znanej w Europie zachodniej, południowej i środkowej, która inspirowała część karolińskich i ottońskich budowli pałacowych. Trudno jednak na razie wskazać na bezpośredni pierwowzór dla założenia lednickiego […]
    d) budowla podłużna związana z baptysterium w świetle analogii może pełnić jedynie funkcję pałacu biskupiego czyli episcopium […]
    e) koncepcja baptysterium połączonego z episcopium należy do tradycji śródziemnomorskiej, przede wszystkim włoskiej […].

    Nierozłącznie związana ze sprawą, że na Ostrowie Lednickim mamy do czynienia z baptysterium i z pałacem biskupim, jest nowa interpretacja funkcji budowli jednonawowej. Otóż uzupełnia ona skład zespołu biskupiego

    Sęk w tym, że wraz z uznaniem, iż na Ostrowie Lednickim zbudowano zespół biskupi, co oznacza, że było tam biskupstwo, wchodzimy w ostry konflikt z oficjalną historiografią Kościoła w Polsce, według której, przypominam, pierwsze biskupstwo powstało w Poznaniu w roku 968. Ów stan rzeczy nie zmienił się do roku 1000, kiedy to erygowano arcybiskupstwo w Gnieźnie oraz trzy nowe biskupstwa w Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu. Taka właśnie jest oficjalna historia początków hierarchii Kościoła, którą zna każdy uczeń. Fakt istnienia biskupstwa na Ostrowie Lednickim jeszcze nie dotarł do szkolnych podręczników. Znów oddaję głos dr Rodzińskiej-Chorąży, która tłumaczy, że wnioski z badań przeprowadzonych w latach 1987-90 „ograniczają się jedynie do dostarczenia historykom nowego źródła, jakim są relikty na Ostrowie Lednickim. Pozostaje osobnym problemem, czy historycy będą chcieli i umieli z tego źródła skorzystać […]….”

  9. Piotrx said

    Szkoda że autor tego artykułu nie wspomina nic o niektórych barbarzyńskich zwyczajach pogańskich Słowian , które dopiero Kosciół ucywilizował. Poza niezaprzeczalnym pozytywnym wkladem Kościoła katolickiego w zakresie państwowotwórczym oraz w dziedzinie moralności i etyki a nawet ochrony zdrowia /organizacja pierwszych szpitali, przytułków/ jest jeszcze ogromny jego wkład na polu oświaty i nauki:

    Kościół i nauka
    http://www2.kki.pl/piojar/polemiki/kosciol/nauka.html

  10. wielkopolanin said

    Tadeusz Miler ,,3000 tysiące lat państwa polskiego,, To jest dorobek całego zycia wspomnianego autora.Warto od tego zacząć.

  11. wielkopolanin said

    http://slawenburgen.npage.de/

  12. „Oto bowiem podświadomie łączy organizm państwa polskiego z kościołem katolickim, a więc najbardziej zbrodniczą organizacją na świecie”… Drukowanie tego rodzaju lewackich bredni bez uzasadnienia dla nich dyskwalifikuje warsztat naukowca i spuszcza całą jego wiarygodność do klopa (dokładnie tam skąd wyłażą pomioty diabła)

    Natomiast stawianie takich tez jakoby „…wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni do mitu (powstałego całkiem niedawno, bo.. w XX wieku), że Polska istnieje dopiero od daty chrztu…” nie dość że jest nieuzasadnione, bo na jakiej podstawie autor wyciąga aż tak dalece idące wnioski że wszyscy są do tego przyzwyczajeni (niech mówi za siebie!), to takie myślenie jest po prostu głupie. Trzeba być kretynem żeby zakładać że człowiek myślący interesujący historią, nie wie tego że przed chrztem te tereny były zamieszkiwane przez jakąś zorganizowaną grupę naszych przodków.
    Rozumiem że autorowi bliższe są „standardy” barbarzyńskiego pogaństwa jakie panowały w Polsce przed chrztem i stąd ten barbarzyński oskarżycielski ton wobec chrześcijaństwa, które według logiki autora pochowało i ocenzurowało historię Polski sprzed chrztu.

  13. Michał said

    Zacznijmy od lektury „Kroniki Polskiej” Wincentego Kadłubka – kto z Polaków czytał w oryginale? Mało kto. Ja czytałem.
    Uderzająca rzecz, że pisząc kronikę Polski Wincenty Kadłubek zaczyna od… starożytnej Grecji i Rzymu.Oczywiście, różni nienawistnicy zaraz powiedzą: „Polacy zawsze czuli się lepsi i lubią się wywyższać”. Ale czytajmy bez uprzedzeń – Kadłubek pisze o Grecji, Persji, Rzymie jako o czymś oczywistym, jak o czymś, co w jego kręgu kulturowym było dobrze znane od dawna, jako coś swojskiego, powszedniego, własnego.
    Kolejna sprawa uderzająca, to z jaką łatwością autor pisze o starożytnej historii, znowu jako o czymś dobrze mu znanym, nie z książek, ale z opowiadań starców, na których wielokrotnie się powołuje. Wiemy z badań nad Biblią, że tradycja mówiona może przekazywać informację o wydarzeniach nawet do 1000 lat wstecz, zanim zostanie spisana. Oczywiście, duża część przekazu jest przekręcona, a część zamieniona w opowiadanie mądrościowe ze swobodnym przytaczaniem odległych albo i zmyślonych faktów.

    Bardzo możliwe, że tzw. Wały Żmijowe na zachodniej Ukrainie zbudowali Polanie, tak plemię Polan, które żyło tam może od czasów starożytności. Gdy przeniesiono stolicę Cesarstwa Rzymskiego z Rzymu do Konstantynopola (330 r. ) nad Morzem Czarnym zaczęli pojawiać się barbarzyńcy ze Azji. Przez kilkaset lat budowano więc wały i grody. Nauczono się sztuki budowania grodów i umocnień ziemnych. Nauczono się organizacji pracy i przywództwa. I nagle ok. 900 r. plemię, które budowały wały zniknęło.
    Za to pojawiło się ok 900 r. w Wielkopolsce plemię, które potrafiło budować grody, fortyfikacje ziemne o strukturze skrzynkowej (Ostrów Lednicki i wały żmijowe), o wysokiej organizacji społecznej. Nie ma śladów podboju, bo i nie było takiej potrzeby. Nowe plemię zaimponowało tubylcom, Lechitom, swoimi umiejętnościami i kulturą. Żyli obok siebie asymilując bardziej prymitywne plemiona lechickie.
    Wszyscy historycy są zgodni, że początki centralnej władzy państwowej w Wielkopolsce są nagłe. Łatwo to wytłumaczyć przybyciem Polan z zachodniej Ukrainy. Łatwo też wytłumaczyć fakt nagłego pojawienia się w Wielkopolsce w ciągu kilkudziesięciu lat, kilkudziesięciu dobrze ufortyfikowanych grodów. Przeciętny leming w Polsce uważa, że Cetynia, to była wioska rybacka nad Odrą – Ne, to był normalny gród, zbudowany w przemyślany sposób w pobliżu brodu na Odrze dla obrony przeprawy.

    Bardzo możliwe, że przed przybyciem Polan, plemiona Lechickie żyły w Wielkopolsce i na Mazowszu od setek lat, ale nie posiadały władzy centralnej ani dobrej organizacji. Ich poziom kulturowy można porównać z sąsiednimi Słowianami łużyckimi – i tak samo skończyliby jak oni, gdyby nie powstało państwo Polan.

    Jeszcze jednak kwestia: dlaczego dynastia Piastów zawsze miała dziwny ciąg na ekspansję w kierunku Grodów Czerwieńskich i Kijowa (Bolesław Chrobry, Bolesław śmiały, Kazimierz Wielki) – może odpowiedź jest prosta – bo to była ich ojcowizna. Szli tam, jak po swoje.

    Teraz krótka i uproszczona refleksja o roli Kościoła w państwie Polan. Należy przypuszczać, ze plemiona lechickie przed chrztem w 966 r. byli poganami z wszystkimi tego konsekwencjami. Jednak, czy poganami byli też Polanie? Raczej na pewno nie. Po pierwsze walcząc ze wschodnim cesarstwem rzymskim musieli znać wroga, także jego religię. Poza tym, jak pisałem wyżej, Polanie bardzo interesowali się starożytną Grecją i zapewne zetknęli się z chrześcijaństwem bardzo wcześnie, powiedzmy ok. 350 r. Ale mogli je poznać tylko w wersji greckiej.
    Po exodusie Polan z Podola do Wielkopolski (czy nazwa Wielko-Polska wzięła się od kolonii Polan analogicznie jak Grecy nazywali swoje kolonie w południowej Italii Wielką Grecją?), Polanie częściowo ochrzczeni w obrządku greckim stopniowo tracili kontakt z chrześcijańską tradycją religijną – poganiali. W tej sytuacji ok. 900 r. najbliżej było do Czech.
    Jak zauważa jeden z historyków w tamtych czasach było niemożliwe, aby córka chrześcijańskiego króla Czech wyszła za mąż za zupełnego poganina, jakim był rzekomo Mieszko I. Dąbrówka miała ok. 40 lat, gdy wychodziła za Mieszka, nie była naiwną gąską. Mieli tylko jednego syna. – Bardzo możliwe, że Mieszko był ochrzczony w obrządku greckim. Ale wiadomo, prawosławie nie prowadzi systematycznej katechizacji, ani nie specjalnie przejmuje się moralnością swoich wyznawców, więc ten pierwszy chrzest za bardzo mu się nie przyjął. Historycy wspominają o sporym haremie Mieszka przed 966 r.
    Podobnie zaważmy, że Władysław Jagiełlo też był wcześniej ochrzczony w obrządku greckim zanim ponownie przyjął chrzest łaciński.

    Czy Kościół Katolicki zniszczył państwo Lechitów – nie, bo takiego państwa nie było. Była jakaś struktura, ale bez władzy centralnej.
    Natomiast Kościół Katolicki nauczył Polan (i Lechitów) wymagającej moralności. Chrześcijaństwo greckie nie było zbyt wymagające ( może stąd też problemy św. Wojciecha w Pradze czeskiej). Dlatego Polanie nominalnie w części wcześniej ochrzczeni w obrządku greckim, lekceważyli przykazania i chrześcijańskie normy życia społecznego. W tej perspektywie nie dziwią „drastyczne” metody Bolesława Chrobrego żeby cudzołożników przybijać gwoździem za jądra do deski, albo wybijać zęby łamiącym post.

    Chciałbym zauważyć, że w tej perspektywie działania Polan nie są motywowane zagrożeniem niemieckim. Owszem, Sasi są gdzieś tam na horyzoncie, ale nie wydaje się wiarygodne mówienie, że Polanie przyjęli chrzest, aby obronić się przed Niemcami. – Może po prostu przyjęli chrzest, bo podobał im się ten styl życia i po prostu chcieli być chrześcijanami. A chrześcijaństwo zachodnie było bliżej.

    Jeszcze na koniec jedna rzecz na poparcie mojej teorii o tym, że Polanie przynieśli do Wielkopolski już wypracowaną strukturę państwową. Ktoś może to odebrać jako zarzut wobec Kościoła Katolickiego, ale trudno. Otóż, KK aż do wielkich misji ludowych franciszkańskich w XII w. nigdy nie ewangelizował ludów dzikich, ale zawsze wyłącznie już istniejące królestwa o centralnej władzy. Jeśli więc ustanowiono biskupstwo w Gnieźnie w 968 r., to musiało to być już naprawdę silne państwo.

    Nie jestem z wykształcenia historykiem, więc powyższe przemyślenia proszę nie traktować jako wyroczni.

  14. Piotrx said

    „Łatwo to wytłumaczyć przybyciem Polan z zachodniej Ukrainy.”

    Jedna drobna uwaga co do terminologii – wtedy nie było w ogóle żadnej Ukrainy tylko co najwyżej Ruś , a ta w znaczeniu polityczno-państwowym ograniczała się wtedy tylko do terenów tzw. Rusi kijowskiej.

    „Czy Kościół Katolicki zniszczył państwo Lechitów” – a dlaczego akurat Kosciół i w jaki spsób miał je jakoby niszczyć? –

    ja uważam, że jednak takie państwo istniało bo np. skąd przetrwały tak długo te nazwy wywodzące sie od rdzenia „Lech-Lach” na Wschodzie na oznaczenie Polaków – oraz jak wytłumaczyć

    ” Fakt wyłonienia się z pomroki dziejowej w drugiej połowie X wieku, na obszarze zamieszkanym przez szczepy polskie, potężnego państwa, o organizacji opartej na wzorach organizacji frankońskiej czy też saskiej, a nie wykazującego śladów dawniejszej zależności politycznej od Niemców i w dodatku zdolnego do skutecznego przeciwstawienia się najpotężniejszemu podówczas państwu — cesarstwu rzymsko-niemieckiemu, wznowionemu przez utalentowaną dynastię saską”

    jak twierdzi prof Czekanowski jego upadek mógł być związany z:

    „Załamanie się hipotetycznego państwa lechickiego nastąpiło zapewne dopiero na przełomie VIII i IX wieku, przypuszczalnie jako konsekwencja uderzenia Karola Wielkiego na Słowian. Wskazywałby na to ciekawy zbieg okoliczności, iż wtedy następuje włączenie Podkarpacia i Podsudecia do państwa wielkomorawskiego. Jest ono zapewne skutkiem podówczas zaszłych zmian.

    Do czasów ekspansji państwa wielkomorawskiego na południowych rubieżach obszaru lechickiego cofa nas również początek tradycji dynastycznej Piastów, jeśli uwzględnimy „trzech poprzedników Mieszka I, wymienionych w kronice Galla, których mamy prawo uważać za postacie historyczne”, jak to podkreśla Konrad Jażdżewski (1949, s. 122). Prawdopodobieństwo dochowania się do początku wieku XII dokładnej tradycji, dotyczącej pierwszych władców panującej dynastii, jest bardzo duże. (…)

    Za przypuszczeniem, że podbój Podkarpacia i Podsudecia przez państwo wielkomorawskie łączył się z katastrofą państwa lechickiego, przemawia to, że późniejsza piastowska rewindykacja X wieku nie objęła całego obszaru zajmowanego przez szczep Lachów. Poza granicami ówczesnego państwa „polskiego” pozostało Moravske Laśsko stopniowo teraz wchłaniane przez obszar językowy czeski.

    Zachowanie się szczepu Lachów na najdalszej peryferii południowej obszaru polskiego i odcięcie jego zachodniej peryferii przez granicę etnograficzną świadczy, że Moravske Laśsko jest reliktem z czasów poprzedzających nie tylko rewindykację piastowską, lecz też i ekspansję wielkomorawskich Mojmirydów.”

  15. Piotrx said

    I jeszcze jeden fragment z prof. Czekanowskiego

    „W łączności z przypuszczeniami, dotyczącymi ekspansji lechickiej należy zwrócić uwagę na to, że w Latopisie kijowskim nazwa Ljachów stanowi termin ogólny, obejmujący łącznie Polan, Mazowszan, Luciców, Pomorzan, Radymiczów i Wiatyczów, a więc nie tylko północne szczepy zachodnio-słowiańskie, lecz i dwa niewątpliwie wschodnio-słowiańskie, które moim zdaniem, tak poważnie popartym przez wyniki badań Franciszka Bujaka (1948), pierwotnie zamieszkiwały Podlasie, łącznie z przyległym obszarem, leżącym na północ od Wisły.

    Zespolenie zaś szczepów tak różnego pochodzenia w nową całość, objętą ogólną nazwą, przemawia na korzyść przypuszczenia, że mamy tu do czynienia z uzewnętrznieniem się organizacji państwowej (lechickiej), być może opartej na podstawach federatywnych, skoro Radymicze i Wiatycze zdołali zachować swoją odrębność etniczną. Przypuszczenie ich przynależności politycznej do państwa lechickiego tłumaczyłoby w najprostszy sposób, czemu Latopis kijowski uważa te szczepy za pochodzące od Ljachów.

    Można by ponadto przypuszczać, że szczepy wyliczone przez Latopis stanowiły dawniejszy trzon państwa lechickiego, zaś Ślęzanie i Małopolanie (Wiślanie) zostali do niego wcieleni dopiero przez ekspansję, sięgającą po Sudety i Karpaty. Znamienne jest przy tym, że do tego pierwotnego zespołu należeli Lucice (Wieleci), wspominani przez Ptolemeusza. Zapewne należeli do niego również i Lendzaninoi Porfirogenety, zamieszkujący tyć może nie tylko Sandoimierskie, lecz też i Grody Czerwieńskie”

  16. Michał said

    Przez Ukrainę określam krainę geograficzną – wolę wyjaśnić, bo potem będzie na mnie, że banderowcy rysują na swoich mapach Upainę po Łabę. 😉
    To, że Rusini nazywali obszar między Karpatami, Bałtykiem, Łabą i Bugiem – Lechią nie musi świadczyć, że istniała tu centralna administracja. Podobnie Dagome Iudex określa Ruś jednym słowem, a przecież nie było tam wówczas żadnej struktury państwowej.
    A tak zupełnie żartem sylwestrowym: https://www.youtube.com/watch?v=tLcpwwSRx24

  17. Andrzej said

    Po tym anonimowym artykule stwierdzam, że WirtualnaPolonia i Pan Kuliński dołączyli do orszaku niszczącego mój Kościół Katolicki. Wielu ludziom polecałem ten portal od dzisiaj wszystkich powiadomię żeby mijali ten portal szerokim łukiem.
    Obok artykułu jest zdjęcie naszego Świętego Jana Pawła II.
    Jak można szkalować tak Kościół.

  18. Przecław said

    Zamieszczenie tego artykułu uważam za jak najbardziej słuszne, pomimo jego prowokacyjnej tezy z nazwaniem Kościoła Katolickiego organizacją zbrodniczą. Z tezą tą się nie zgadzam, bo objęcie Polski organizacją KK nastąpiło wraz z ustanowieniem jej centrali podległej bezpośrednio Rzymowi, a niezależnej od Magdeburga, co hamowało germanizacyjne zapędy Marchii Wschodniej. Tej korzystnej syuacji nie miały Czechy z Morawami, a wcześniejsza struktura stworzona przy państwie Wielkomorawskim została pod wływem Cesarstwa zniszczona.
    Chrześcijaństwo było do pewnego stopnia kontynuacją rodzimej religii wedyjskiej, stąd brak relacji o rozlewie krwi przy zmianie religii, tak jak było w przypadku nawracania koczowniczych plemion niemieckich.

  19. Piotrx said

    „Przez Ukrainę określam krainę geograficzną”- niestety ale ta nazwa w odniesieniu do tamtych czasów nie ma żadnego potwierdzenia w zrodłach historycznych, w przeciwieństwie do nazwy Lechia której nie wymyśli wcale Rusini bo ich wtedy jeszcze nie było.

  20. Piotrx said

    Znaczenie terminu Ruś
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rus1.html

    Problem Rusi we wczesnym okresie dziejów Polski
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/rus2.html

    Skąd pochodzi i co oznacza nazwa „Ukraina”
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/ukraina.html

  21. Michał said

    Panie Piotrx, postawiłem kilka bardzo kontrowersyjnych tez i do żadnej z nich Pan się nie odniósł, tylko do jakiegoś czwartorzędnego terminu, który jest dla wszystkich zrozumiały, tylko Pan nie rozumie, „co poeta miał na myśli”.

    Szkoda jednak, że nie potrafi Pan odnieść się merytorycznie do innych tez, bo jeśli jest prawdą, to co napisałem wcześniej, to początek państwa Polan, czyli Polski, należy cofnąć wstecz o jakieś min. 1000 lat i szukać jego źródeł na obszarze na południowy zachód od dzisiejszego Kijowa.

    Historycy określają, że tzw. wały żmijowe budowano w okresie: II w. przed Chrystusem do VII po. Jeśli Polanie tworzący państwo Polskie w IX/X w Wielkopolsce pochodzili właśnie z tego kręgu cywilizacyjnego co budowniczowie wałów żmijowych, to jest oczywiste, że Kadłubek w swojej Kronice Polskiej z wielką swobodą wskazuje na starożytne początki państwa Polan. I wtedy jest zrozumiała ta poufałość, z jaką odnosi się do czasów starożytnych, do Greków, Rzymian, Persów itd. – Owszem, miesza fakty i chronologię, ale czy można się temu dziwić, po 1000 lat ustnej tradycji?

  22. Piotrx said

    Re21:

    Polanie faktycznie byli znani też na Dnieprem a „pogoniła ” ich swego czasu księżna Olga /Helga/ – być może wiec cześć z nich znalazła się potem w dzisiejszej Wielkopolsce. Ale nie tworzyli oni tam nad Dnieprem żadnego państwa – zostali bowiem bardzo łatwo zdominowani i podbici przez drużyny normańskich Waregów -których dawne kroniki określają mianem „Ruś”. Po chrzcie Rusi termin ten stopniowo przechodził na słowianskich i niesłowiańskich (Waregowie, Grecy, Finowie , Połowcy) wyznawców wiary ruskiej – tj. wiernych podległych metropolicie kijowskiemu. Na terenach Polski przeciwnie nie ma śladów dawnego obcego podboju – a są ślady wielopokoleniowej pracy organicznej , oraz własna narodowa dynastia książeca na długo przed Mieszkiem I.

    napisałem wyraźnie tak:

    „Jedna drobna uwaga co do terminologii”

    Więc jest to w sumie jedna drobna uwaga, a napisana dlatego że razi mnie termin „Ukraina” w odniesieniu do omawianych czasów. Może jestem przeczulony na tym punkcie – ale z doświadczenia wiem że termin ten bywa często nadużywany przez roznych autorów – przez wielu faktycznie nieświadomie, a przez innych celowo dla usprawiedliwienia ich niesłusznych roszczeń historycznych i terytorialnych wobec Polski – i nie jest to wcale zarzut do Pana. Natomiast nie powinniśmy dawać innym argumentów uzywając tego terminu do tak dawnych dziejów.

    Skoro jednak pisze Pan że termin ten dla „wszystkich” jest zrozumiały a tylko dla mnie nie, więc proszę wyjaśnić co oznacza termin „Ukraina” w IX /X wieku – jakie tereny miała owa „Ukraina ” wtedy obejmować , u-kraja czego lezeć itp. – zapewniam że aż końca XVI w nie znajdzie Pan w zródłach historycznych i dokumentach takiego terminu jako imię własne , nazwę określonego terytorium czy nazwę geograficzną (o nazwie polityczno-państwowej już nie wspominając bo ta pojawia sie dopiero w XX wieku) , na dawnych mapach nie wystepuje w ogóle jako nazwa geograficzna aż do połowy XVII wieku – a wtedy odnosi się tylko do obszarów nad Bohem i Dnieprem.

  23. Michał said

    Szanowny Panie Piotrze,
    Ja piszę o ludziach, którzy pomiędzy II w. p.n.e. a VII w.n.e. budowali wały żmijowe w okolicach Kijowa, a Pan pisze o chrzcie Rusi w X w. ?
    Albo nie potrafi Pan czytać ze zrozumieniem, albo coś się Panu poluzowało.
    Co do terminu „Ukraina” to używał go już Sienkiewicz pod koniec XIX w. i jakoś wszyscy dobrze rozumieli, o co mu chodziło.
    Myślę, że może Pan oszczędzić sobie już dalszych komentarzy do moich wpisów – nie rozumie Pan, albo nie chce zrozumieć.
    W każdym razie ja zrozumiałem podczas tej dyskusji, dlaczego budowniczowie wałów ostatecznie opuścili tamte tereny i budowali swój świat tysiąc kilometrów dalej na zachód. – „Lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć”.

  24. MIŚ said

    Jak wielu internautow strasznie blądzi i ustawia się WROGO przeciw co najmniej 3500 lat Historii Polski. Ustawia się na pozycji wrogiej naszym protoplastom Słowianom!
    Te stanowiska są wrogie i są zaprzeczeniem przynalezności do Słowian.
    Wynika to znieznajomości Historii . No bo skad nasze pokolenie ma ją znać jeśli samo nie podejmie wysilku jej poznania . Bo od czasu zaborow czyli gdzieś od 300 lat Historię Polakom pisali okupanci pogrzebując nadzieje na odrodzenie polskiej państwowości . W tych 300 latach historię pisali z reguły nowo powstałe (z otmentow europy) Niemcy. Ale też i inni zaborcy nie mieli interesu aby przekazać cokolwiek do pamięci przemijających pokoleń. I tak jest do DZISIEJSZYCH czasów.
    Wielu pisze o chwalebnym wprowadzeniu Chrześcijaństwa po Chrzcie Polski w 966 roku , tak! zgadzam się z tym ale trzba brać pod uwagę że to chrześcijaństwo było wprowadzane przez Bandytów z zachodu Europy przyobleczonych w szaty Wiary Katolickiej i namalowanymi Krzyżami z piętnem opcji Niemieckiej. I nic nie przeszkadzało tym bandytom , rabusnikom i mordercom slowian aby co raz organizować wyprawy Krzyżowe na Słowian a przede wszystkim Polskę pomimo że to już były krainy Katolickie (przykłady wypraw :1037 , 1049 ………..1410 ……”) a te wyprawy nie miały końca bo nawet Hitler z narodem wybranym uderzył na Polskę z Haslem ” Got mit Uns „.
    A jeśli teraz zyjemy to widzimy ze ta Europa wyrzkła się Wiary Chrześcijańskiej Kościola RK i przybleka się w Szaty Szatana i znowu uderza na wschod pod pozorem zwalczania „Moherów i Ciemnogrodu” po to aby zagarnąć ziemie a lud je zamieszkały wytępić.
    Niedawno spotkałem nieuka i matola w sutannie ktoy głosi piękne kazania i nauki z zakresu naszej Świętej wiary Katolickiej z tąk lubię go słuchać . Jest nim Ks. Kneblewski ale po wysłuchaniu jego dwóch nauk z zakresu histori w temacie dotyczącym krzyżaków to „krew mnie zalała” i musiałem opublikować co następuje :
    ……………………………………………………………………………………………………….
    „Makabra. Krzyzacy to czarna plama na historii Kościoła Rzymskiego i dowód zbrodni p/Polsce.
    A tymczasem Ks. Kneblewski robi propagandowo z Krzyżaków Aniołków. A jeszcze ubliża Henrykowi Sienkiewiczowi
    Zobaczcie sami:
    Krzyżacy, część I [Tuba Cordis 2 VI A.D. 2013]

    Krzyżacy, część II [Tuba Cordis 9 VI A.D. 2013]

    Po pierwsze to niezaprzeczalnym faktem jest że ostatnia Średniowieczna Wyprawa Krzyżowa Zachodniej Europy przeciwko Katolickiej wówczas Polsce zkończyla się pod Grunwaldem w 1410 roku. Malo tego ta krucjata miała Patronat Papiestwa.
    Tak jak i wcześniejsze Wyprawy Krzyżowe p/ Polsce (1039 i 1047) z których jedna zkończona na Psim Polu



    W części I ks. Kneblewski porusza sprawę Księcia Zbigniewa nie mówiąc nic o rodowodzie tegoż oraz o jego charakteru ojcobójcy i królobójcy

    Sprowadzenie Krzyzakow do Polski

    Przy okazji polecam poznanie 3500 lat historii Polski w serii filmow – wykładów
    A oto zestawienie filmów

    ***************************************************************
    Zanim sprecyzujecie zdanie proszę : zapoznajcie się z materiałami poleconymi powyżej

    Jeszcze Polska nie zgineła!!

  25. MIŚ said

    KOREKTA z powodu nieco blędnego linka) do poprzedniego wpisu:

    Zestawienie filmów na temat 3500 (4000) lat historii Polski
    Link prawidłowy to:

  26. Chciałeś wierszy? Oto wiersze!

    Tylko czy zrozumiesz i nie posikasz się w nocy. Ranek będzie wyglądał dla Ciebie inaczej, jak będziesz czytał pomału ze zrozumieniem. Prócz donosu jaki złożysz napisz nam, po przeczytaniu 105 stron, dlaczego jest to cenzurowane na całym świecie, a?
    Przyjemnej lektury Misiu 🙂

    http://radioislam.org/historia/hitler/mkampf/pdf/pol.pdf

  27. Marian said

    Prosze bardzo jaka piekna dyskusja:mein Kampf Hitlera nikomu nie zagraza,moje skromne
    uwagi dotyczace historii slowian i Kosciola sa grozne!!!Moj wpis zostal zdjety.

  28. Piotrx said

    Re 23:

    zadałem proste pytanie o wyjaśnienie używanego błednie terminu „Ukraina” w czasach o których Pan pisze – może być nawet i VII wiek, jeszcze lepiej, bo tym bardziej wtedy takie pojęcie nie istniało – a w odpowiedzi otrzymałem informację że „coś mi sie poluzowało”

    Dziękuje za „komplement” teraz już wiem z kim mam do czynienia.

    A Sienkiewicz używał terminu „Ukraina” w odniesieniu do zupełnie innych, znacznie póżniejszych czasów.

    Skąd pochodzi i co oznacza nazwa „Ukraina”?
    http://w.kki.com.pl/pioinf/przemysl/dzieje/rus/ukraina.html

  29. mic2000 said

    Szacunek dla autora za pracę jaką włożył, ale tekst opiera się o fałszywe tezy:

    1. Nie jest w żaden sposób potwierdzone, że cyt. „Silne państwo polskie istniało na długo przed rokiem 966 a więc chrztem Polski”, choć oczywiście musiała istnieć bliżej nieokreślona silna struktura, o której nie wiemy absolutnie nic.

    2. Nie wiem skąd autor zaczerpnął informację, że cyt. „osadnictwo Słowian zaczęło się aż 10.000 lat temu”, nie ma ku takiemu twierdzeniu żadnych podstaw. Przeciwnie, istnieją tysiące dowodów podważających taką tezę. Jest to, przepraszam za określenie, bzdura.

    3. Autor twierdzi, że „haplogrupa wywodząca się z naszych ziem szacowana jest na ponad 10 000 lat”. Otóż kod genetyczny nie zawiera informacji geograficznych, natomiast na podstawie ważnych mutacji można określać powiązania grup etnicznych oraz czas powstania tych mutacji (w pokoleniach). Dlatego też mutacje mogły zajść w zupełnie innym obszarze Eurazji.

    Chciałbym tutaj dodać kilka słów:

    1. W odniesieniu do historii X w. i prahistorii ziem polskich istniej ledwie 4-5 źródeł pisanych, o małej wiarygodności faktograficznej lub pisanych z perspektywy lat. Jest to wręcz biała plama w naszej historii. Badacze „kręcą się” wokół tych źródeł od pokoleń i niczego nie potrafią odkryć nowego, co rzuciłoby nowe światło na te tematy. Znaleziska archeologiczne również nie wniosły praktycznie niczego istotnego.

    2. Faktem jest, że przez długie, długie lata na przeszkodzie zebraniu rzetelnych materiałów stali Niemcy, którzy za wszelką cenę chcieli dowieść, że nasze ziemie nie są rdzennie słowiańskie. Nie wiemy czy w ten sposób nie zniknęły cenne źródła.

    3. Pamiętam, że prof. Gieysztor pisał o szeregu podobieństw w kilku obszarach pomiędzy słownictwem i wierzeniami naszych przedchrześcijańskich przodków z dawnymi ludami irańskimi. Wskazywać by to mogło na dawne sąsiedztwo tych ludów, a co za tym idzie na późniejszą wędrówkę naszych przodków.

    Onegdaj sowieccy „uczeni” zbudowali teorię o istnieniu starożytnej cywilizacji Rosjan. Nie stał na przeszkodzie ich wywodom brak choćby jednego dowodu na istnienie takiej cywilizacji.
    Nie idźmy tą drogą i nie twórzmy sobie fałszywej genealogii, jak to czynił obecny prezydent oraz obecny marszałek Sejmu.

  30. Kapsel said

    Co do Krzyżaków , warto wysłuchać

    Krzyżacy – prekursorzy postępu czy barbarzyńcy.

    prof. dr hab. Tomasz Jasiński – Dyrektor Biblioteki Kórnickiej

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/krzyzacy-prekursorzy-postepu-czy-barbarzyncy-cz-i/

    http://www.radiomaryja.pl/multimedia/krzyzacy-prekursorzy-postepu-czy-barbarzyncy-cz-ii/

  31. Kapsel said

    ad. 30

    „Krzyżacy w dziejach Polski. Fakty i mity”

    konspekt wykładu prof. dr hab. Tomasz Jasiński

    Nie ma takiego drugiego zagadnienia historycznego w dziejach Polski, które wywoływałoby tyle kontrowersji między historykami. Krzyżacy to wielki mit w historii tak Polski, jak i Niemiec. Do powstania czarnej legendy Krzyżaków w polskiej świadomości narodowej przyczynili się głównie Jan Długosz, najwybitniejszy polski historyk średniowiecza, Henryk Sienkiewicz, najsławniejszy polski pisarz i Wojciech Kętrzyński, jeden z najznakomitszych polskich mediewistów przełomu XIX/XX w. Poglądy Jana Długosza na zakon krzyżacki kształtowały się w czasie wojny trzynastoletniej z Zakonem, Sienkiewicz pisał „Krzyżaków”, gdy szykany władz niemieckich wymierzone w Polaków, zapoczątkowane jeszcze przez Bismarcka, osiągnęły swoje apogeum. Wojciech Kętrzyński, gdy przypisywał w swoich rozprawach naukowych Krzyżakom wszelkie niegodziwości, miał za sobą nie tylko rok więzienia spędzony w pruskiej twierdzy, ale przede wszystkim pamiętał, iż w postkrzyżackich Prusach tysiące polskich rodzin uległo germanizacji, a on sam do 1856 roku czuł się Niemcem i nazywał się von Winkler. Również historycy niemieccy, zarówno współcześni Kętrzyńskiemu, jak i późniejsi, nie potrafili spojrzeć na Krzyżaków wolni od presji, jaką wywierał na nich ówczesny nacjonalizm niemiecki. Stworzyli wyidealizowany obraz Krzyżaków, szlachetnych mnichów-rycerzy, którzy krzewili wśród barbarzyńców wiarę i kulturę. Tak czarna legenda, jak i wyidealizowany obraz dalekie były od rzeczywistości.

    W opracowaniach historyków polskich i niemieckich, jak też w świadomości obu narodów inaczej przedstawiano niemal każdy z ważniejszych faktów historycznych, dotyczących dziejów zakonu krzyżackiego w Prusach. Nic jednak tak się nie różniło, jak polska i niemiecka wizja początków zakonu krzyżackiego w Prusach. Wielu historyków niemieckich do dziś jest przekonanych, że Mazowsze, a nawet cała Polska, nie przetrwałyby najazdów pogańskich Prusów, gdyby wielki mistrz Herman von Salza nie ulitował się nad Konradem Mazowieckim i nie wysłuchał pokornych wezwań polskiego księcia o pomoc. Do dzisiaj historycy niemieccy posługują się specjalnym wyrażeniem na określenie tych rzekomych wezwań polskiego księcia – Hilferuf (wzywanie o pomoc). Zupełnie inaczej widzieli to polscy historycy, a zwłaszcza autorzy podręczników szkolnych. Mogliśmy w nich przeczytać, iż Konrad sprowadził zakon krzyżacki, aby podbili dla niego całe Prusy. Jednak ci niewdzięcznicy nie tylko zagarnęli wszystkie zdobycze, ale nawet sfałszowali wszystkie nadania książęce, a ponadto wyłudzili od papieża i cesarza przywileje dla Zakonu, które pozbawiały polskiego księcia wszelkich należnych mu praw. Jak zatem było naprawdę: czy Polska bliska była załamania na skutek najazdów pruskich, czy też – jak pisał Wojciech Kętrzyński – wszystkie one były wymysłem oszustów-Krzyżaków? Czy Konrad marzył o podboju Prus i dlatego sprowadził Krzyżaków? Czy mnisi-rycerze rzeczywiście fałszowali dokumenty? Czy można to obiektywnie zbadać? Jak zobaczymy, rzeczywistość była zupełnie odmienna, a wszystko zaczęło się od tego, iż Leszek Biały i jego brat Konrad Mazowiecki nie mieli ochoty na krucjatę do Palestyny, do czego starał się ich nakłonić papież.

    Innym wielkim mitem, który głęboko przeniknął do polskiej świadomości narodowej, jest przekonanie, iż Krzyżacy wytępili całkowicie rodzimą ludność – pogańskich Prusów. Wszyscy pamiętamy z filmu „Krzyżacy”, iż przetrzymywani byli oni w krzyżackich lochach, gdzie nieludzko ich traktowano, zmuszając do ciężkiej niewolniczedj pracy. Czy zatem Krzyżacy są winni pierwszego w dziejach holokaustu całego narodu? Nawet wielu zawodowych historyków było zdziwionych, gdy dowiadywali się, iż Prusowie wprawdzie nie jako obywatele pierwszej kategorii, ale jako ludzie wolni licznie zamieszkiwali wsie, a w mniejszym stopniu również i miasta państwa zakonu krzyżackiego i że na początku XV w. było ich znacznie więcej niż Niemców. Cóż się zatem później z nimi stało? Powszechnie przyjmuje się, iż do końca XVII w. ulegli stopniowej germanizacji. Ale nawet i tę tezę trzeba nieco skorygować; powiem tylko tyle, że duża ich część uległa, co może wydać się zaskakujące, polonizacji!

    Mity krzyżackie można wyliczać prawie bez końca. Gdy w 1308 r. Krzyżacy podstępnie opanowali Gdańsk, jak wiadomo, dokonali rzezi wśród miejscowego rycerstwa, a w mniejszym stopniu także wśród mieszczan. Z tego powodu przez wiele lat między elitami rycerstwa i mieszczaństwa Pomorza Gdańskiego a Krzyżakami stosunki miały się układać jak najgorzej. Dziś wiemy, że słynna rzeź, której nie należy usprawiedliwiać, miała znacznie bardziej ograniczony charakter i że stosunki Krzyżaków z rycerstwem pomorskim, wspierającym niegdyś Władysława Łokietka, układały się od początku bardzo dobrze.

    Z innych mitów należy wymienić polskie zwycięstwo pod Płowcami. Profesor Tomasz Jurek dokładnie zanalizował wszystkie okoliczności tej bitwy. Okazuje się, że szczegółowy jej obraz nie przynosi już takiej chwały polskiemu orężowi. Otóż, tak naprawdę 27 września 1331 r. były dwie bitwy Polaków z Krzyżakami; przed południem wojska Łokietka pod Radziejowem podczas gęstej mgły, wbrew własnej woli, wpadły na tabory i część oddziałów krzyżackich, od których odłączyły się główne siły krzyżackie. Polacy odnieśli zwycięstwo, a po bitwie mieli wymordować (fakt ten nie jest potwierdzony przez niezależne źródła) 56 braci krzyżackich, którzy dostali się do niewoli. Po południu tego dnia, też zupełnie nieoczekiwanie dla obu stron, doszło do starcia wojsk polskich z głównymi siłami krzyżackimi; wielu Polaków, w tym królewicz Kazimierz, rzuciło się do ucieczki. Wprawdzie reszta wojsk polskich walczyła dzielnie, to jednak na palcu boju pozostali tylko Krzyżacy. Prawdopodobnie w tym starciu zwyciężyli Krzyżacy, Polacy odnieśli jednak zwycięstwo strategiczne.

    Na szczęście dla naszego poczucia narodowego bitwa pod Grunwaldem była rzeczywiście wielkim zwycięstwem. Można tu jedynie dodać, iż nie tak dawno Profesor Marian Biskup wykazał, że nigdy nie było w rejonie stoczenia bitwy miejscowości Grunwald. Gdzie zatem odbyła się bitwa pod Grunwaldem?

    Często spotykamy się z poglądem, że wybuch wojny trzynastoletniej a następnie odzyskanie przez Polskę Pomorza Gdańskiego, ziemi chełmińskiej, Powiśla i Warmii, były następstwem buntu mieszczaństwa i rycerstwa w państwie zakonu krzyżackiego, którzy z pobudek patriotycznych dążyli do inkorporacji Prus do Polski. Nic bardziej błędnego, to bogate mieszczaństwo niemieckie wielkich miast państwa zakonu krzyżackiego nie mogło z jednej strony znieść konkurencji gospodarczej zakonu krzyżackiego, a z drugiej nie widziało możliwości dalszej koegzystencji z despotyczną i coraz bardziej zdemoralizowaną elitą krzyżacką.

    Również późniejsze dzieje Krzyżaków mogą budzić zaskoczenie. Niewielu miłośników historii wie, że Krzyżacy przetrwali w wielu miejscach Europy mimo sekularyzacji ich państwa w Prusach w 1525 r. Z pewnością zdziwienie może budzić fakt, iż w XVI wieku w Rzeszy w konwentach krzyżackich mieszkali razem bracia Krzyżacy protestanci i katolicy. Polacy niemal zupełnie nie wiedzą, iż istniały i nadal istnieją nie tylko bracia Krzyżacy, ale także siostry Krzyżaczki. Jeszcze mniej osób wie, że na terenie Rzeszy zakon krzyżacki został ostatecznie rozwiązany przez wielkiego apologetę ich dziejów – niejakiego Adolfa Hitlera. Ironią losu jest fakt, iż tę kasację Krzyżacy przetrwali tylko w jednym z państw słowiańskich. Dzisiaj Krzyżacy powrócili do swojego pierwotnego zajęcia – szpitalnictwa. Wśród braci Krzyżaków są także nieliczni Polacy. Kilkanaście lat temu, podczas wielkiego jubileuszu 800-lecia istnienia zakonu krzyżackiego władze zakonne, z wielkim mistrzem na czele, zostały przyjęte na uroczystej audiencji przez Jana Pawła II. Krzyżacy od lat starają się, aby wybudować w Polsce szpitale.

    http://www.wsnhid.pl/uczelnia/sztuka-w-szkole/klub-filmowy-filmokrag/archiwum/31-konspekty/historia/945-qkrzyacy-w-dziejach-polski-q-ko

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: