Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Stanisław Michalkiewicz: Pedagogika wstydu

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-04-28

W ramach zapowiedzianej przez ówczesnego sekretarza Światowego Kongresu Żydów Izraela Singera operacji „upokarzania Polski na arenie międzynarodowej”, nastąpiła eskalacja tych oskarżeń; w roku 2001, podczas uroczystości w Jedwabnem, „naród Polski” został oskarżony o „współudział”, a 10 lat później – o „sprawstwo” samodzielne. 

.

Pedagogika wstydu

Wypowiedź dyrektora FBI Jakuba Coneya, w której oskarżył Polaków o udzielanie złym nazistom pomocy w holokaustowaniu Żydów, wywołała burzę w szklance wody. Wszyscy, oczywiście z panem prezydentem Komorowskim na czele, byli strasznie oburzeni. Ostatni raz takie powszechne oburzenie zapanowało w naszym nieszczęśliwym kraju w związku z „niegramatycznym tangiem” pod tytułem „Przeleć mnie”. Jak głosiły słowa piosenki – „wszyscy uczeni byli tangiem oburzeni, kazali zmienić wszystkie słowa wszystkich tang”. To początkowe oburzenie wkrótce potem opadło, gdy okazało się, że nie chodzi o żadne ekscesy, a przelecianym pragnie być „świat daleki”. Słowem – wszystko skończyło się jak należy, to znaczy – wesołym oberkiem. W przypadku wypowiedzi dyrektora Coneya burza w szklance wody była znacznie większa, więc oburzyli się nie tylko „uczeni” ze sławnym „profesorem” Władysławem Bartoszewskim, ale również, a może przede wszystkim – Umiłowani Przywódcy, na czele z panem prezydentem Komorowskim, który najwyraźniej zapomniał, że 10 lipca 2011 roku wysłał do uczestników uroczystości w Jedwabnem list zawierający słynne zdanie, że „naród polski” powinien uświadomić sobie, że był również „sprawcą”. Oczywiście sprawcą zbrodni II wojny światowej. Jeśli takie rzeczy wypisuje w listach prezydent Rzeczypospolitej Polskiej, zażywający w dodatku reputacji historyka, to cóż ma myśleć, a zwłaszcza – cóż ma mówić dyrektor FBI? Toteż nic dziwnego, że nie tylko swojej opinii nie odwołał, ale ją w całej rozciągłości podtrzymał. Podtrzymał – chociaż skrytykowany został przez Amerykański Komitet Żydowski, a także – przez samego pana doktora Szewach Weissa, byłego ambasadora Izraela w Warszawie, który nawet wysunął pomysł odwołania dyrektora Coneya z zajmowanego stanowiska.

Warto w związku z tym zwrócić uwagę właśnie na stanowisko, jakie pan Jakub Coney zajmuje. Jest dyrektorem FBI, a więc jednej z dwóch formacji amerykańskiej razwiedki i z tego tytułu coś tam przecież musi wiedzieć. Na przykład – że rząd Stanów Zjednoczonych nieustannie wywiera na Polskę naciski, by ta jak najszybciej zadośćuczyniła żydowskim roszczeniom majątkowym, szacowanym na 60, a może nawet 65 miliardów dolarów. Dyrektor Coney musi też wiedzieć, że jednym z elementów tego nieustającego nacisku jest tzw. „pedagogika wstydu”, której Polacy poddawani są co najmniej od roku 1990, kiedy to żydowskie organizacje przemysłu holokaustu wysunęły przeciwko „narodowi polskiemu” dziwaczny zarzut, że w obliczu holokaustu zachował się „biernie”. Zarzut dziwaczny, bo oskarżyciele nie wskazywali, co właściwie naród polski miałby zrobić ponadto co zrobił, by nie zasłużyć na taką recenzję.

Potem, w ramach zapowiedzianej przez ówczesnego sekretarza Światowego Kongresu Żydów Izraela Singera operacji „upokarzania Polski na arenie międzynarodowej”, nastąpiła eskalacja tych oskarżeń; w roku 2001, podczas uroczystości w Jedwabnem, „naród Polski” został oskarżony o „współudział”, a 10 lat później – o „sprawstwo” samodzielne. Uprzejmie uważam, że FBI nie mogło o tym wszystkim nie wiedzieć tym bardziej, że agenci tej organizacji, podobnie jak agenci CIA, w „pedagogice wstydu” prawdopodobnie bezpośrednio lub pośrednio uczestniczą – na przykład nakręcając odpowiednio swoich konfidentów nie tylko w Stanach Zjednoczonych, ale i w Polsce. Zatem jeśli nawet Amerykański Komitet Żydowski dzisiaj protestuje, a pan doktor Weiss domaga się nawet dymisji, to dyrektor Coney najprawdopodobniej wie, że to tylko takie przekomarzania, bo skoro Amerykański Komitet Żydowski i pan doktor Weiss żydowskie roszczenia majątkowe wobec Polski popierają, to muszą też godzić się na operację rozmiękczania polskiego oporu właśnie „pedagogiką wstydu”, w której oskarżenia Polaków o zbrodnie II wojny światowej pełnią ważną funkcję. Jeśli zatem oficjalnie protestują, to nie jest wykluczone, że w ukryciu zacierają ręce, iż w „pedagogice wstydu” wziął udział taki ważny dygnitarz. A ponieważ niegrzecznie byłoby zakładać, że FBI nie wie o sprawach, które dzieją się w ukryciu, zatem prawdopodobnie wie i o tym zacieraniu rączek. W takim razie dlaczego dyrektor Jakub Coney miałby się przejmować protestami nawet żydowskimi, a tym bardziej – polskimi?

Protestami polskimi może by się przejmował, gdyby na przykład pociągałyby za sobą ryzyko utraty polskich głosów dla jakiegoś kandydata w wyborach. Na razie jednak takiego ryzyka nie ma, bo na skutek braku polskiego lobby politycznego w USA, tamtejsi polityczni ambicjonerzy uzyskują polskie głosy za darmo, a nawet za mniej, niż darmo, bo uzyskują je nawet wtedy, gdy uczestniczą w antypolskiej „pedagogice wstydu”. Zatem jeśli nie musi się przejmować protestami polskimi w USA, to tym bardziej – protestami polskim w Polsce – bo cóż Polacy w Polsce mogą mu zrobić? Oto pan Andrzej Duda odgraża się, że „pozwałby” dyrektora Coneya za jego wypowiedź. „Pozwałby” go – ale go nie pozywa. Niechby tylko spróbował, to zaraz by mu przypomniano, skąd wyrastają mu nogi. „Kiedy Padyszachowi wiozą zboże, kapitan nie troszczy się, jakie wygody mają myszy na statku”, a w tej sytuacji ani żadnych przeprosin, ani żadnego „pozywania” nie będzie.

Stanisław Michalkiewicz

michalkiewicz.pl/

Komentarzy 9 do “Stanisław Michalkiewicz: Pedagogika wstydu”

  1. Biada jak pan z dziada said

    Bolesna wpadka podczas uroczystości 70. rocznicy wyzwolenia KL Ravensbrueck

    Skan­dal pod­czas uro­czy­sto­ści 70. rocz­ni­cy wy­zwo­le­nia nie­miec­kie­go obozu Ra­vens­bru­eck. Or­ga­ni­za­to­rzy przy­go­to­wa­li dla za­pro­szo­nych gości obiad. Nie­ste­ty, byłe więź­niar­ki mu­sia­ły jeść po­si­łek z pla­sti­ko­wych na­czyń, gdy sie­dzą­cy tuż obok VIP-owie, w tym Anna Ko­mo­row­ska, jedli z por­ce­la­no­wej za­sta­wy. Spra­wę opi­sał „Der Spie­gel”.

    Byłe więźniarki, które przeżyły pobyt w KL Ravensbrueck

    Po­si­łek był za­pla­no­wa­ny po za­koń­cze­niu ofi­cjal­nych uro­czy­sto­ści. Zo­stał on zor­ga­ni­zo­wa­ny w na­mio­cie na te­re­nie KL Ra­vens­bru­eck. W jed­nym miej­scu, obok sie­bie sie­dzia­ło około 90 by­łych więź­nia­rek oraz inni za­pro­sze­ni go­ście.

    Jak re­la­cjo­nu­je nie­miec­ki ty­go­dnik, dla wielu osób, które ob­ser­wo­wa­ły uro­czy­sto­ści ta nie­zręcz­ność była wręcz „nie­god­na”. Jedna z cy­to­wa­nych przez „Der Spie­gel” osób wprost po­wie­dzia­ła, że jej zda­niem or­ga­ni­za­to­rzy nie od­da­li byłym więź­niar­kom na­leż­ne­go sza­cun­ku.

    Co cie­ka­we, sami or­ga­ni­za­to­rzy tłu­ma­czy­li się, że ta róż­ni­ca wy­ni­ka­ła z pro­to­ko­łu dy­plo­ma­tycz­ne­go oraz tego, że po­si­łek dla za­pro­szo­nych więź­nia­rek był je­dy­nie… prze­ką­ską. Wła­ści­wy, uro­czy­sty obiad za­pla­no­wa­no dla nich bo­wiem do­pie­ro na wie­czór.

    W 70. rocz­ni­cę oswo­bo­dze­nia KL Ra­vens­bru­eck cześć ofia­rom naj­więk­sze­go nie­miec­kie­go obozu kon­cen­tra­cyj­ne­go dla ko­biet, w tym 17 tys. za­mor­do­wa­nym Po­lkom, od­da­ła Anna Ko­mo­row­ska. Mał­żon­ce pre­zy­den­ta to­wa­rzy­szy­ła nie­miec­ka pierw­sza dama Da­nie­la Schadt.

    – Dzi­siaj, w 70. rocz­ni­cę oswo­bo­dze­nia by­łe­go nie­miec­kie­go na­zi­stow­skie­go obozu kon­cen­tra­cyj­ne­go dla ko­biet Ra­vens­bru­eck przy­by­wam do tego miej­sca strasz­nych zbrod­ni, aby po­chy­lić czoła przed cier­pie­niem tylu ty­się­cy ofiar na­ro­do­we­go so­cja­li­zmu, w tym ogrom­nej licz­by oby­wa­te­lek Pol­ski i pra­gnę z całą mocą za­wo­łać: o tym nie można za­po­mnieć. My nie za­po­mni­my – po­wie­dzia­ła Ko­mo­row­ska pod­czas uro­czy­sto­ści na te­re­nie by­łe­go obozu Ra­vens­bru­eck.

    – Przy­cho­dzi­my jako ko­bie­ty, by oddać cześć ko­bie­tom, które tutaj były odzie­ra­ne z praw i god­no­ści. Chce­my oca­lić ich pa­mięć i oddać im cześć – mó­wi­ła mał­żon­ka pre­zy­den­ta. W ob­cho­dach uczest­ni­czy­ła też mi­ni­ster kul­tu­ry i dzie­dzic­twa na­ro­do­we­go Mał­go­rza­ta Omi­la­now­ska.

    Ko­mo­row­ska pod­kre­śli­ła, że przez bramy obozu Ra­vens­bru­eck prze­szło 40 tys. Polek „za­an­ga­żo­wa­nych w pracę kon­spi­ra­cyj­ną, oświa­to­wa, na­uczy­ciel­ską, pa­trio­tycz­ną i har­cer­stwo”.

    Zwra­ca­jąc się do obec­nych na uro­czy­sto­ści by­łych więź­nia­rek, po­wie­dzia­ła: „Je­ste­ście panie straż­nicz­ka­mi pa­mię­ci o Ra­vens­bru­eck, oca­lo­ne z obozu, z pie­kła nie­na­wi­ści i prze­mo­cy; je­ste­ście panie naj­waż­niej­szy­mi uczest­nicz­ka­mi dzi­siej­szej uro­czy­sto­ści”. W uro­czy­sto­ści w Ra­vens­bru­eck uczest­ni­czy­ły 33 Polki, które prze­ży­ły obóz.

    Pierw­sza dama przy­po­mnia­ła też o zbrod­ni­czych pseu­do­me­dycz­nych eks­pe­ry­men­tach prze­pro­wa­dza­nych w obo­zie przez nie­miec­kich le­ka­rzy na gru­pie 85 ko­biet, z któ­rych 74 były Po­lka­mi. – Z 40 tys. wię­zio­nych Polek oswo­bo­dze­nia do­cze­ka­ło 8 ty­się­cy – po­wie­dzia­ła mał­żon­ka pre­zy­den­ta.

    Ko­mo­row­ska i Schadt za­sa­dzi­ły krza­ki róży na ma­so­wym gro­bie na te­re­nie obozu. Spe­cjal­ny ga­tu­nek kwia­tu, wy­ho­do­wa­ny we Fran­cji, na­zwa­ny zo­stał „różą z Ra­vens­bru­eck”.

    Obie pierw­sze damy wrzu­ci­ły w sym­bo­licz­nym ge­ście róże do je­zio­ra, nad któ­rym znaj­do­wał się obóz. Za­pa­li­ły także zni­cze pod ta­bli­cą pa­mię­ci. Ko­mo­row­ska przy­po­mnia­ła treść na­pi­su z tej ta­bli­cy: „Jeśli echo ich głosu umilk­nie, zgi­nie­my”. Pod cen­tral­nym po­mni­kiem – „Dźwi­ga­ją­ca” zło­ży­ły wień­ce.

    W Ra­vens­bru­eck w po­bli­żu miej­sco­wo­ści Fu­er­sten­berg w Bran­den­bur­gii po­wstał w 1939 r. naj­więk­szy na te­re­nie Nie­miec obóz kon­cen­tra­cyj­ny dla ko­biet. Do końca wojny prze­szło przez niego ok. 132 tys. ko­biet i 1 tys. dziew­cząt z kil­ku­dzie­się­ciu kra­jów Eu­ro­py.

    Kil­ka­dzie­siąt ty­się­cy z nich za­mor­do­wa­no lub zmar­ły w wy­ni­ku głodu, cho­rób lub do­ko­ny­wa­nych na nich eks­pe­ry­men­tów me­dycz­nych. Wśród wię­zio­nych w Ra­vens­bru­eck ko­biet było 30-40 tys. Polek, z któ­rych wiele de­por­to­wa­no tam po upad­ku po­wsta­nia war­szaw­skie­go; 17 tys. Polek zo­sta­ło za­mor­do­wa­nych lub zmar­ło. W Ra­vens­bru­eck wię­zio­no też 20 tys. męż­czyzn.

    30 kwiet­nia 1945 r. od­dzia­ły Armii Czer­wo­nej wkro­czy­ły do obozu, w któ­rym po­zo­sta­ło je­dy­nie 2 tys. cho­rych więź­niów. Kilka dni wcze­śniej Niem­cy po­pę­dzi­li w tzw. mar­szach śmier­ci 20 tys. więź­nia­rek na pół­noc­ny wschód.

    (RZ)
    http://wiadomosci.onet.pl/swiat/bolesna-wpadka-podczas-uroczystosci-70-rocznicy-wyzwolenia-kl-ravensbrueck/97v6lw

  2. James Comey jako dyrektor FBI w sposób oficjalny poparł tych Żydów i to nie tylko amerykańskich,którzy kreują politykę historyczną z ANTYPOLONIZMEM jako elementem ŻYDOWSKIEJ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANEJ STRATEGII GRUPOWEJ.Odwołanie się do antypolskich,bandyckich korzeni doświadczamy w procesie od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm do ŻYDOBANDERYZMU w ramach trwającej WOJNY O PIENIĄDZ.
    Jest możliwe kolejne cywilizacyjne zbliżenie BIZANCJUM wschodu i zachodu przy katalityczny antypolskim działaniu CYWILIZACJI ŻYDOWSKIEJ,którą twórca oryginalnego podziału na cywilizacje Feliks Koneczny nazwał CYWILIZACJĄ PODWÓJNEJ MORALNOŚCI.

  3. z youtube said

    Jeszcze raz Grzegorz Braun w mediach głównego ścieku

    Grzegorz Braun w Radio TOK FM 20-04-2015

  4. orzel said

    Powtarzane Kłamstwa stają się prawdą….(….)

  5. BicWnich said

    Milosc I pokora I wieczne przebaczanie tym co cie przesladuja.Sprawia ze podbuj innego spoleczenstwa odbywa sie bez przeszkud I wielkich fajerwerkow(fizyczne unicestwianie). Wystarczy glosic takie chaselka pacyfistyczne I defetystyczne .By POLSKI GOI Byl calkowicie zawojowany..I nie bedzie wogule zdolny do jakiejs obrony czy walki.Noi kraj jest juz taki w rekach szatanow (zydostwa)

  6. Skad Dudzie wyrastaja nogi…Bo jak Dudzie to i Kaczynskiemu…A jak Kaczynskiemu to i pis.. Nogi wyrastaja z tych samych miejsc

    …Pojde dalej i spytam sie skad wyrastaja nogi panskiemu kandyatowi na prezydenta?

  7. Ze świata said

    re:1

    Polska Żydówka Ko­mo­row­ska i niemiecka Żydówka Schadt z godnością wielką jadły z porcelany a głupie gojki uratowane z obozu w Ra­vens­bru­eck chliptały zupkę z psich plastikowych miseczek za okazaniem talonu. Tfu!

  8. grace searle said

    There is no biznes like shoah biznes

  9. krolewnascieszka said

    Panowie czapki z głów!!!
    Szacunek dla o.Placyda za styl!!!
    LIST: Yad VaShem i Żydzi vs. „polskie obozy śmierci”

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: