Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Kto poskromi skurwysyna.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-06-11

UrbachW zgiełku afery taśmowej, aresztowania Stonogi i odwołań ministrów zupełnie bokiem przechodzi temat prowokacji Jerzego Urbana, rzucającego Hostią, wołającego: „Duda, aport”…

Kto poskromi skurwysyna?

Reklamy

Komentarzy 28 to “Kto poskromi skurwysyna.”

  1. Joe said

    Tuzin egzorcystow za malo!!!

  2. Walcz said

    Pomorzmy mu.Przecie on pokazuje jak trzeba z jelita postapic.

  3. Jan said

    przecież to smieć

  4. AV said

    Dni jego policzone, jak włosy na głowie…
    Zostawiam go Panu Bogu…
    (…) a potem będzie płacz i zgrzytanie zębów…

  5. @+@=@@ said

    Urban u Lecha Wałęsy był na widelcu… Ex-prezydent, gdyby chciał, to mógłby go już w latach 1991-1995 skazać za demoralizację i permanentne znieważanie społeczeństwa polskiego. Ale nie chciał, bo wiedział że Urban miał na niego haki. Albo nie chciał, bo trzymał z nim sztamę.

    A teraz takiemu staremu ścierwu społeczeństwo powinno jednomyślnie powiedzieć: – Paszoł won! Zdychaj w męczarniach!!!

  6. Alina said

    Sam się doigra – sczeźnie marnie, za swoje zasługi czeka go podły koniec.

  7. Monika Olejnik nieodrodna córeczka Urabana i Niesiołowskiego said

    Monika Olenik o ks. Henryku Majchrzaku: tacy księża to hańba dla polskiego Kościoła

    Monika Olejnik bardzo ostro skomentowała na swoim profilu na Facebooku słowa ks. Henryka Majchrzaka. Poszło o wypowiedź duchownego o Władysławie Bartoszewskim. – Tacy księża to hańba dla polskiego Kościoła – napisała dziennikarka.

    Oburzenie Olejnik wywołały słowa ks. Henryka Majchrzaka, biorącego udział w obchodach miesięcznicy smoleńskiej w Krakowie. Jak czytamy na portalu gazeta.pl, duchowny powiedział: „Ostatnie lata to były lata pustki i beznadziei. Teraz mamy ogromną nadzieję, że będzie się to powoli zmieniało. W związku z wygraną Andrzeja Dudy budzi się nadzieja na zmianę życia w naszej ojczyźnie. Mamy nadzieję, że zostanie przerwany proces wygaszania Polski w każdym aspekcie”.

    – Oczekujemy, że ustanie przemysł pogardy, który tyle cierpienia przysporzył śp. Lechowi Kaczyńskiemu. Oczekujemy, że skończy się czas pogardy dla milionów Polaków. Symbolem tej pogardy był niedawno zmarły pseudoautorytet, który miliony Polaków nazwał bydłem. Z tego powodu internauci nazwali go „Bydłoszewskim” – mówił ks. Majchrzak.

    Dziennikarka bardzo ostro skomentowała tę wypowiedź. „Tacy księża to hańba dla polskiego Kościoła” – napisała.
    Post z facebooka Moniki Olejnik

    We wczorajszych obchodach w Krakowie brało udział ok. 200 osób. Niesiono transparenty z napisami „Zdrada-Zbrodnia”. Informacja o dymisjach w rządzie spotkała się z ogromnym entuzjazmem zebranych.
    REKLAMA

    Ks. Majchrzak wielokrotnie już brał udział w obchodach kolejnych miesięcznic smoleńskich. Na stronie katolickiego tygodnika „Niedziela” można przeczytać np. jego wypowiedź z kwietnia tego roku, w której to odniósł się do śledztwa w sprawie katastrofy. Porównał je postępowaniem po zestrzeleniu boeinga nad Ukrainą.

    „Polska – Holandia; dwa państwa, dwa śledztwa, dwa różne światy” – podsumował swe porównanie ks. Majchrzak. Zauważył, że ateizm związany z nihilizmem tworzy z człowieka kogoś strasznego – prawdziwą bestię. – Co my szarzy ludzie wiemy z całą pewnością o katastrofie smoleńskiej? – pytał i odpowiadał: „Wiemy z całą pewnością, że na ten temat wypowiedziano niezliczoną ilość kłamstw” – czytamy na stronie „Niedzieli”.

    10 lutego 2013 odczytał natomiast swój tekst „Autorytety i pseudoautorytety”. Na stronie solidarni2010.pl czytamy, że mówił „o współczesnych pseudoautorytetach – ludziach, którzy nic specjalnego sobą nie reprezentują, a których sztucznie się lansuje w celu promowania pewnych idei. Mając na myśli osobę, która dla wielu mogłaby być autorytetem, wzorem do naśladowania, przypomniał postać wielkiej patriotki Zofii Kossak – wnuczki malarza Jerzego Kossaka – pisarki i działaczki społecznej”.

    http://wiadomosci.onet.pl/kraj/monika-olenik-o-ks-henryku-majchrzaku-tacy-ksieza-to-hanba-dla-polskiego-kosciola/9sj2nk

  8. Anka said

    skur..iel niedługo sam …dechnie

  9. Polak Tadeusz said

    Publicystyka Urbana to klasyczny przypadek mowy nienawiści, który powinien być podawany jako podręcznikowy przykład w szkołach i na uczelniach oraz piętnowany i ścigany przez instytucje europejskie np. przez Europejską Komisję przeciw Rasizmowi i Nietolerancji. Ponieważ nienawidzi on Polaków za ich katolicką tożsamość a duchowieństwo za wierność Kościołowi i narodowi, to nasuwa się podejrzenie, że w swojej postawie kieruje się rasizmem i fanatyzmem religijnym.
    Portal Wirtualna Polonia powinien wystrzegać się wulgaryzmów. Określeniem równie mocnym jak s…syn jest np. szubrawiec,

  10. nick said

    obrzezany napletek z nieobrzezanymi uszami, który zawsze sprzeciwia się Duchowi Świętemu. Nie polecam za takiego się modlić.

  11. Piotrx said

    „Pan Bóg nierychliwy ale sprawiedliwy”

  12. pugnus said

    To jest klasyczny przypadek neurastenii!Orbach nie oszczedza nawet samego siebie,mianowicie kiedys powiedzial on ,ze jest Zydem z wiszacym kawalkiem miesa miedzy nogami (w kazdym razie cos w tym sensie ,jezeli nie powtorzylem tego doslownie)
    Pokusil sie nawet o proroctwo ,ze prawdopodobnie zginie z reki szalenca,chociaz chwalil sie jednoczesnie ,ze miesiecznie wydaje 30 tys. na osobista ochrone.!Praktycznie ,gdyby go pozwac do sadu za profanacje symboli religijnych, to po badaniach psychiatrycznych zwolnionoby go do domu…..Najlepszym wyjsciem byloby sprawdzic jego finanse .Uderzony solidnie po kieszenii ucichlby w mgnieniu oka,no ale do tego trzeba miec wejscie w fiskusa i prokuratury.

  13. Jan Ryś said

    Do sądu gnidę, niech zapłaci 100tys. na dom dziecka – jest okazja go wydoić.

  14. @+@=@@ said

    Jeszcze jeden utwór muzyczny dla urbana: https://www.youtube.com/watch?v=y3OWMbH_Fow

  15. Stary Warszawiak said

    Drodzy internauci czy nie zauważyliście, że Urbach jest pod „specjalną opieką samego belzebuba”.
    Przecież ten twór (nie człowiek) szydzi z KOŚCIOŁA chyba od urodzenia i oby mógł szydzić nic mu się nie dzieje
    (nawet będąc na terenach które były objęte tsunami nic mu się nie stało).
    Ja przypuszczam, że to jest jeden z diabłów na ziemi w powłoce ludzkiej.

  16. rojecki said

    Urban to Żyd , a ci gardzą Chrystusem i Jego wyznawcami.
    W przypadku tego zdegenerowanego nihilisty , który otarł się o śmierć w czasie tsunami, urąganie polskim katolikom i samemu Bogu przedstawia się wyjątkowo żałośnie.
    Ale… uważajmy , to jest piekielne preludium do hejtowania nowego prezydenta . I dowód , że wybraliśmy dobrze .

  17. Tamu said

    Panie i Panowie przecież jesteśmy wierzący w Boga i jego przykazania, nie możemy go zaciukać ani nikogo z tego bandyckiego rządu. Moja propozycja jest następująca. Zebrać tych wszystkich złodziei z wiejskiej pod ich tęczą, przewiązać w pół przez drewnianego kozła i poczekać na przydział od eurokołchoźników pierwszej partii uchodźców z Afryki. Jak ich tak porządnie wygrzmocą w pupencję, to uwierzcie więcej na żadnym stołku nie usiądą. Taka nasza stara polska średniowieczna tradycja.

  18. Shadowman said

    Eliminacja tego potwora to zadanie dla nacjonalistów i patriotów z Łodzi i okolic, Uszaty mieszka w tych okolicach. ALe trzeba co najmniej 100 uzbrojonych ludzi, bo ten koleś napewno ma solidną ochronę.
    Ad 17: urban to esencja, czym jest żyd, takich trzeba torturować. Rozwalić mu głowę siekierą, albo spalić żywcem. To samo z Hartmanem, Tuskiem, Komorem kopacz i innymi kreaturami. Wtedy może zaczną się z nami liczyć.

  19. Jerzy Urban to żywy przykład uzasadniający jak mogło dojść do „ostatecznego rozwiązania”.

  20. andrzej said

    Co jest w dole kloacznym ? Odp. Jerzy Urban. Odpowiedż na piątkę .

  21. x.x.x said

    To ta qrwa jeszcze żyje ???

  22. z sieci said

    Jako antidotum, odtrutke na jad saczony przez diabolicznego Jerzego Urbana, proponuje:
    ————-

    OTO, CO UTRACILIŚMY
    ROZWAŻANIA
    NA MARGINESIE
    MOTU PROPRIO SUMMORUM PONTIFICUM
    PAPIEŻA BENEDYKTA XVI

    Tytuł tego artykułu został zapożyczony z filmu dokumentalnego będącego dziełem instytucji o nazwie In the Spirit of Chartres, gdzie zaangażowani są ludzie związani z organizacją The Remnant. Film ten stara się ukazać zmiany, jakie dokonały się w Kościele po II Soborze Watykańskim, szczególnie omawia zaś reformę liturgiczną.
    Jednak w tym miejscu nie chcę się skupiać na analizie postulatów tzw. ruchu liturgicznego, postanowień zawartych w Konstytucji o Liturgii i zmianach dokonanych po jej promulgowaniu. Na ten temat pojawiło się już wiele wyczerpujących opracowań. Piszący te słowa, za zadanie postawił sobie tutaj ukazanie ponadczasowego piękna diamentu, jakim dla Kościoła jest tzw. ryt gregoriański.

    Pragnienie piękna

    Piękno i sacrum istnieją od początku świata i zakorzenione są w Stwórcy. Towarzyszy ono człowiekowi od powołania go do życia przez Boga, na Jego obraz i podobieństwo. Dziś człowiek sam siebie odziera z tego piękna i wydaje mu się, że jest szczęśliwy, ale tak naprawdę karłowacieje i sam siebie rani; zamyka się sam w sobie. Jeśli nie będzie próbował powrócić do sfery świętości, jaką może znaleźć szczególnie w liturgii Kościoła, to umrze – duchowo się udusi.

    Człowiek osamotniony wśród brzydoty, którą oferuje mu dzisiejszy świat, oddala się od swego człowieczeństwa. Dzień za dniem umiera w nim potrzeba piękna i tęsknota za nim. Wydaje mu się ciągle, że ma to, czego chciał, że osiągnął wszystko, że nic więcej mu nie jest potrzebne, by być szczęśliwym. Prawda jest taka, że osoba taka staje się wtedy karykaturą człowieka, istotą okaleczoną z własnej godności, zamykając się w wykreowanym przez siebie świecie, w którym nie ma miejsca na piękno i świętość.

    Mimo tego człowiek, jako istota cielesno – duchowa, jako byt obdarzony uczuciami i rozumem, jako stworzenie, które posiada w sobie pierwiastek Boży, potrzebuje piękna. Potrzeba ta od wielu, wielu lat niejako targa ludźmi i ciągle jest żywa. Pogoń człowieka za pięknem trwa niemal od zawsze. Oto, niezliczone rzesze filozofów próbowało uchwycić tajemnicę piękna, a jednak do dziś nie posiadamy jego jednolitej definicji. Piękno jest jednym z atrybutów Boga. Jest ono nieuchwytnym uczuciem wewnątrz duszy, rodzącym się pod wpływem otaczającej i przenikającej nas rzeczywistości, zarówno tej materialnej, jak i tej niematerialnej. Piękno pociąga nas do zachwytu, urzeka, uwodzi. Tęsknota za pięknem w człowieku nigdy nie umiera. Szukając piękna wokół nas często nie zadowalamy się jego mizernymi falsyfikatami, które dziś często próbuje nam się sprzedać.

    Utracone piękno

    Dziś nasuwa się wiele pytań w związku z tzw. posoborową reformą liturgiczną. Bo gdzież się podziały świątynie sięgające niemal nieba? Gdzież te kościoły wypełnione dziełami sztuki pociągającymi duszę do zachwytu? Gdzież nasze święte ołtarze, na których dokonywała się Przenajświętsza Ofiara? Gdzież łacina będąca rękojmią jedności Matki naszej, Kościoła Świętego? Gdzież można usłyszeć anielski śpiew – chorał gregoriański wznoszący serce człowiecze pod bramy Królestwa Niebieskiego? Gdzież te piękne paramenta liturgiczne, wykonane z największą dbałością dla chwały Bożej? Gdzież się podziała cisza będąca krzykiem miłości Boga do człowieka?

    Miast tego buduje się „nowoczesne” budynki z białymi ścianami; pośrodku stawia się stół, za którym kapłan próbuje nieporadnie udźwignąć rolę przewodniczącego; komentuje się w nieudolny sposób liturgię, która przecież w założeniu miała być całkowicie zrozumiała; śpiewa się pieśni, a czasami nawet piosenki przy akompaniamencie gitary; kapłan przywdziewa plastikowe szaty (a czasami nie przywdziewa, bo jest za gorąco), Mszę świętą sprawuje się w glinianych naczyniach; nie ma ciszy, a często brak jest milczenia przepisanego w rubrykach, które nawet jeśli się pojawia, zdaje się być sztucznym i „niepotrzebnie” przerywa „akcję liturgiczną”.

    Gdzież się podziało piękno i świętość rytu rzymskiego? Dlaczego Kościół oddał swój wspaniały klejnot za bezcen? Dlaczego ten przez wieki szlifowany diament stał się owocem zakazanym? Dlaczego tresuje się nas, kiedy klęczeć, siedzieć i stać mamy? Dlaczego zachęca się nas przyjmować Ciało Chrystusowe na rękę? Dlaczego zachęca się nas nie okazywać szacunku samemu Bogu? Dlaczego traktuje się nas, jak durni niewiedzących, po co przychodzą do domu Bożego?

    Rodzi się tak wiele pytań, tak wiele wątpliwości. Ryt rzymski, ten, który był źródłem świętości niezliczonych świętych naszego Kościoła, pozwala powrócić do spokoju, świętego spokoju, jaki niegdyś panował.

    Nieśmiertelne piękno

    Piękna nie da się zniszczyć. Ono przetrwa, choćby ludzie z całych sił starali się je wyprzeć w imię swojej wolności. Dziś woła ono o siebie coraz głośniej kusząc swym powabem szczególnie młodych ludzi, widzących to, jak świat chce ich pozbawić jego doświadczenia. I oto także Kościół zatęsknił za swoim pięknem! Zatęsknił, gdyż stopniowo je tracił. Dziś ta tęsknota wzrasta w sercach wielu ludzi – młodych i w podeszłym wieku. Tęsknota za pięknem rytu rzymskiego, jaki znany był na całym świecie od czasów Grzegorza Wielkiego, którego Kościół nigdy się nie wyrzekł, a które owładnęło duszami niezliczonych rzesz wiernych.

    Piękno klasycznej liturgii rzymskiej jest ponadczasowym dziełem współpracy człowieka z Duchem Świętym, które wyrosło jako dojrzały owoc wiary setek pokoleń. Ryt ten inspirował niezliczone rzesze mistyków, poetów, filozofów, muzyków, architektów, malarzy, rzeźbiarzy na całym świecie we wszystkich epokach. Pozostawił on po sobie ogromną duchową spuściznę na całym świecie, która przetrwała do dziś – dusze i zmysły rzesz chrześcijan się dziś także karmią się tym pięknem. Cóż to za bogactwo artystyczne i duchowe!

    Klasyczna liturgia łacińska dobitnie i zarazem taktownie podkreśla swój sakralny charakter poprzez liczne i różnorakie elementy obrzędu: począwszy od ustalonego kształtu i urządzenia świątyni, poprzez świetność szat i paramentów liturgicznych, do poszczególnych i specyficznych gestów. Wszystko to wskazuje na wielkość i wspaniałość sprawowanych Tajemnic.

    Liturgia ta jest domem Bożym, domem modlitwy dla każdego nas, domem, do którego zawsze możemy powrócić z naszymi problemami, marzeniami, podziękowaniami, prośbami i zostaniemy przyjęci przez Gospodarza z otwartymi ramionami. Raz wchodząc do tego domu, nie chce się go opuszczać. Jakże pociąga majestatyczne piękno ołtarza; jak wielkiej otuchy dodaje światło woskowych świec; jakże do zmysłów przemawia symbolika ukryta w gestach kapłana, lewitów i ministrów; jakaż jedność z Kościołem powszechnym pozwala zachować język łaciński; cóż za ukojną dla ucha jest melodia chorału gregoriańskiego!

    Ryt gregoriański tchnie świeżością czasów apostolskich! Słodyczą jest modlić się tymi samymi modlitwami, co m. in. św. Grzegorz Wielki, św. Augustyn, św. Ambroży, czy nawet święty Piotr – Opoka Kościoła, którego wskazuje się niekiedy jako twórcę Kanonu Mszalnego. W świętej ciszy spowijającej niczym płaszcz tą Wielką Modlitwę odnajduje się niebiański spokój, w którym usłyszeć można głos Boga. Wszak mistycy wskazują, że to w ciszy najgłośniej przemawia Bóg. Niech hałaśliwi mają swoje dialogi! Człowiek, który nie potrafi wsłuchać się w ciszę, tak naprawdę nie żyje – duchowo umiera.

    Piękno świętych obrzędów podkreśla także prawdziwa hierarchiczność liturgii. Oto, dawniej, w parafialnej rzeczywistości, przed Bogiem święte czynności sprawowali kapłan i ministrant – mistrz i uczeń; ten, który prowadzi do Boga i ten, który mu usługuje. Jakiegoż to wymiaru hierarchia ta nabiera na Mszy biskupiej, czy papieskiej!

    Święte piękno

    Matematyczność, uporządkowanie, jednoznaczność. Te przymioty rzymskiej liturgii pozwalają jeszcze głębiej, jeszcze mocniej zapragnąć i wtopić się w jej nieopisane piękno. Oto pociągało ono wielkich królów, którzy do Mszy świętej usługiwali oddając cześć Bogu. Cóż to za szkoła pokory! Cóż to za szczęście móc uczestniczyć w tej liturgii, której słodyczy tym goręcej pragnie się smakować im częściej się w niej uczestniczy!

    Kardynał Bona napisał: „Chociaż ceremonie nie zawierają z siebie doskonałości i świętości, to są zewnętrznymi aktami religijnymi, przez które jak przez znaki duch jest pobudzany do uczczenia wszystkiego, co święte, umysł jest podnoszony do rzeczy niebiańskich, pobożność jest pogłębiana; przez nie pouczeni zostają mniej wykształceni, liturgia jest upiększana, religijność podtrzymywana”. Takie to święte są ceremonie liturgii rzymskiej w jej starszej formie.

    O pięknie liturgii wiele już napisało, spod wielu piór słowa próbujące opisać piękno liturgii rzymskiej wychodziły. Wszystkie te rozważania były i pozostają zachętą do tego, by upaść na kolana przed tą niezgłębioną Tajemnicą. Niech i te nieudolne refleksje będą pomocą i zachętą do uczestnictwa w Mszy świętej sprawowanej w starszej formie rytu rzymskiego.

    Benedykt Krzyżanowski

  23. Polaczek said

    Śmieć żydowski pozbawiony wiary jest największym skurwysynem. Szkoda liter.

  24. marian44 said

    Żydowska kreatura, opętany człowiek, dla którego określenie – skurwysyn, to jeszcze za mało !!! Mam nadzieję, że doczekam chwili i zobaczę, jak zawiśnie na takiej pętli.

  25. Uważny Obserwator said

    Temu żydowskiemu sfrustrowanemu parchowi, nędznemu wypierdkowi Lucyfera odbiło do reszty, z powodu nadchodzącego niechybnie końca nędznego życia.

  26. Analityk said

    Wystarczy, że Polacy będą mogli posiadać broń jak ludzie w Teksasie a żydobolszewia zacznie się zachowywać od razu poprawnie zwłaszcza tacy jak Urban.

  27. Shadowman said

    Ad 26: To prawda, Ameryka jest pod jeszcze mocniejszą żydowską okupacją, ale Amerykanie mają lepsze możliwości obrony niż my: dostęp do broni i olbrzymi kraj.
    http://www.whiteswillwinparty.org/
    http://crushzion.k0nsl.org/how-do-you-defend-yourself-from-jew-arab-muslims-release-instructional-video/

  28. jasko said

    ad 22 Gratuluje pieknego artykulu !!!!!!
    Prosze powielac i przesylac na wszystkie strony Swiata

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: