Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Formatowanie Dudy

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-08-25

graf. red.

+

Kto formatami walczy, ten od formatów ginie. Wczorajsze słowa pana Petro Poroszenki w Berlinie, to coś więcej niż podanie czarnej polewki Polsce i jej nowemu prezydentowi, to w kontekście wspierających słów prezydenta Francji i kanclerz Niemiec jedno wielkie podziękowanie za polski wkład w negocjacje dotyczące Ukrainy.

Pan Andrzej Duda zapowiadał, że będzie w piątek w Berlinie chciał rozmawiać na temat zmiany formatu rozmów na temat Ukrainy, tak żeby mogły w nim brać udział państwa graniczące z Ukrainą, ewentualnie USA i przede wszystkim Unia Europejska, jako instytucja. Chodziło o zmianę formatu rozmów, co jednak jak widać nie interesuje nikogo z uczestniczących państw europejskich, jak również nie interesuje samej Ukrainy, która zupełnie inaczej postrzega pomoc Polski niż to się panu Dudzie i w ogóle polskiemu establishmentowi wydaje. Państwa uczestniczące w rozmowach z Rosją, będą się koncentrowały na wdrażaniu porozumień mińskich i umacnianiu roli OBWE w monitorowaniu zawieszenia broni. Nikt tam przy stole nie potrzebuje ani Polski, ani USA, ani Unii Europejskiej.

Sam pomysł pana prezydenta Dudy, aczkolwiek ryzykowny, – jeżeli byłby ograniczony do żądania udziału przedstawicielki dyplomacji europejskiej lub przewodniczącego Rady Europejskiej – miałaby sens, albowiem byłby to głos jednego z państw unijnych domagających się od państw wiodących działania w duchu Traktatów. Jednakże deklarację pana Dudy prawdopodobnie odebrano w duchu jego krytyki wcześniejszej polityki pana Komorowskiego, czyli mniej więcej, jako chęć polskiego rozpychania się w temacie w celu wprowadzenia do dyskusji, tych którzy wcale się do niej nie kwapią, czyli USA.

Przed spodziewaną wizytą pana Dudy w Berlinie, otrzymaliśmy wyraźne przesłanie – gdzie jest sufit, jak najbardziej szklany, tym razem nie ekonomiczny, ale jak najbardziej wyznaczający nasze polityczne miejsce w Europie. Nie można tutaj kreować żadnej fikcji, trzeba się odnieść do stanowiska naszych Sojuszników i Ukrainy w sposób niezwykle pragmatyczny, tylko niestety pan Duda stracił już szansę żeby milczeć w tej sprawie. Nie da się zrozumieć powodu, dla którego wyobrażał sobie, że ktoś, kto nas nie akceptuje, jako partnera rozstrzygającego, a co najwyżej, jako wspierającego – uwzględni nasze zdanie i fobie, co więcej, że Ukraińcy zgodzą się na polską protekcje! Warto byłoby poznać przesłanki, którymi pan Duda kierował się w kontekście formułowania swoich oczekiwań, co do Francji, Niemiec i Ukrainy? Słowo naiwność niestety jest najdelikatniejszym, jakie się nasuwa, a w istocie trzeba powiedzieć o klasycznym przykładzie myślenia życzeniowego. I nie ma znaczenia, że dyskutują także o nas i bez nas! Jeżeli ktoś z nami nie musi się liczyć, to się nie będzie liczył, chyba że go do tego przekonamy, zachęcimy lub zmusimy. Niestety panu Dudzie nie udało się, ani przekonanie, ani zachęcenie a zmuszać to sobie możemy, ale raczej nas samych do samokontroli emocji.

Rozpychaniem się, stawianiem warunków, czy też nawet próbą kreowania rzeczywistości, to możemy, jako kraj błyszczeć w Tallinie, co zdaje się pan prezydent Duda wykorzystał do maksimum. Mniej więcej na tym poziomie odniesienia, oczywiście nic nie urągając pięknej Estonii – kończą się nasze możliwości atrybucji. Realna polityka może się skończyć na takim policzku jak ten wczorajszy ze strony pana Poroszenko, albowiem tak mniej więcej należy odebrać jego słowa o formacie rozmów. Wielcy i merytorycznie zainteresowany – nie pozostawili żadnego miejsca na jakiekolwiek wyjście Polski w osobie pana Dudy z twarzą z tego zagadnienia, w zasadzie nawet charakter tego komunikatu można traktować, jako radę, żebyśmy się trzymali – znając swoje miejsce w szeregu.

Generalnie jeszcze niż złego się nie stało, ale również generalnie możemy całą koncepcję powrotu do tzw. dziedzictwa tragicznie zmarłego prezydenta Lecha Kaczyńskiego odstawić do ciemnej komórki i pozwolić jej tam sobie spocząć, ponieważ Europa nie oczekuje od nas tego typu aktywności, która stworzyłaby jakikolwiek nowy format czegokolwiek w strefie buforowej pomiędzy prawdziwym Zachodem a Wschodem. Zdaniem wielu zachodnich publicystów, naszym zyskiem z NATO jest to, że już nie jesteśmy w rosyjskiej wyłącznej strefie wpływów, ale zarazem nie możemy drażnić Rosji, bo to przeszkadza w relacjach Zachodu z tym mocarstwem, a tego nikt nie potrzebuje.

Zresztą nawet jakbyśmy zabiegami dyplomatycznymi stworzyli cokolwiek w sferze buforowej, w oparciu o państwa bałtyckie, może Rumunię, to co to byłaby za siła? Czy mielibyśmy dodatkowe zobowiązania wobec państw regionu w ramach NATO, a one wobec nas? Jeżeli tak, to warto zwrócić uwagę, że wynik skonsumowania takich relacji byłby dla nas wyjątkowo niekorzystny, albowiem po pierwsze mamy większy potencjał niż te państwa i to my byśmy je bronili a po drugie – prawdziwy Zachód, nasi sojusznicy mogliby odebrać taką „poziomą” akcję, jako kombinowanie na boku, prowadzące do prowokowania Rosji, nieostrożności i generowania konfliktu. Zwłaszcza, że Rosjanie bez najmniejszego problemu mogą wykazać sprawy tak hańbiące w niektórych państwach bałtyckich jak polityka apartheidu wobec ich mniejszości narodowej, hołubienie pamięci faszystowskim dywizjom SS itd. Czy tych wartości chcemy bronić? Czy chcemy być z nimi kojarzeni?

Jeżeli się komukolwiek w Polsce, w tym w szczególności panu Andrzejowi Dudzie wydawało, że może samą swoją osobą cokolwiek sytuacyjnie na otaczającej nas rzeczywistości wymusić, to owszem, ale są to tylko problemy i kłopoty. Wszystko, co możemy robić, bez utraty twarzy chcąc być skutecznym, przez próbę zachęcenia, skłonienia lub przymuszenia naszych sojuszników do uwzględniania szerszego wymiaru w formatach rozmów dyplomatycznych, jest domaganie się uwzględnienia formatu europejskiego. Nic więcej nie osiągniemy w starciu z potęgami.

Szkoda tylko tego policzka od Ukraińców, ale tak wygląda realna polityka. Jak zachowa się pan Duda? Miejmy nadzieję, że to wcześniej uzgodni z rządem, żeby potem nie było, że prezydent coś zaprzepaścił lub ośmieszył Polskę, albo naraził na niebezpieczeństwo. Naprawdę stąpamy po cienkim lodzie, na którym jest cienka warstwa krwi. Trzeba uważać, jeżeli już chcemy się w tym odnaleźć, to najlepiej z dystansu starając się dotrzeć do bezpiecznego brzegu. Na tą chwilę jest tak, że pan Petro Poroszenko i przywódcy wiodących państw unijnych odrzucili potrzebę zmiany formatu rozmów o Ukrainie, a my nic na to nie możemy zrobić, to zagranie nie było zbliżaniem się do brzegu…

Krakauer

obserwatorpolityczny.pl

Komentarze 2 do “Formatowanie Dudy”

  1. omc Lord said

    podstawową zasadą sąsiadujących mocarstw jest nie rozmawiać z najbardziej zainteresowanymi. Tak było w 1919 kiedy jakiś poprany Lord zwany Curzonem wytyczył Polsce granice na wschodzie. W 1939 kiedy ZSRR zajął tereny po wschodniej stronie linii Curzona, Brytyjczycy nie protestowali – dopięli swego. W 1945 roku obcy znów kreślili nasze granice bez nas i bez Niemców, chociaż prawo międzynarodowe nie pozwala na zmiany granic wobec przegranych. Dzis dyskusja pełną gębą ale bez tych co zamieszkują Donbas, bo przecie oni się nie liczą.

  2. pugnus said

    Zdaje sie ,ze z powodu wyzej przedstawionej postawy Dudy doszlo wczoraj do zderzenia miedzy Kukizem i Hejke w trakcie wywiadu przeprowadzanego w studiu TV Republika .Kukiz wyraznie podenerwowany opuscil przedwczesnie studio a potem juz za kulisami mial sie odezwac do Hejke slowami : ” ty PiSowska k…..o”!
    No ,jezeli juz to predzej „banderowska”,ale to na marginesie. Co nalezy podkreslic Kukiz mowil calkiem do rzeczy i wyraznie deklarowal neutralna postwe w konflikcie Rosja -Ukraina.obrazowo tez przedstawil upolitycznienie aparatu panstwowego podajac przyklad wymiany wszystkich komendantow policji od komendy glownej poczawszy a na komendzie w jakiej pipidowce skonczywszy. Zaprzeczal tez jakoby na I miejscach jego list mieli wystepowac dzialacze PO ,SLD czy Paliglupa,ale dopuscil mozliwosc ,ze gdzies na dalsze miejsca mogly sie takowe idywidua przemycic.A to jest niedopuszczalne i slusznie Hejke wytknela mu ,ze to on jest odpowiedzialny za taka selekcje.Ciekawe wiec jak na to wszystko zareaguja sondazownie?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: