Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Kim jest dziennikarka, którą wypalony klezmer nazwał kurwą?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-08-25

GOJSKA_HEJKE„Ty pisowska k***o” – miał powiedzieć Paweł Kukiz do pracownicy Telewizji Republika Katarzyny Gójskiej-Hejke. Jej życiorys pokazuje, że opinia muzyka nie jest tak kontrowersyjna, jak mogłoby się to wydawać.

Dziennikarka w środowisku dziennikarzy zasłynęła romansem z prezesem Instytutu Pamięci Narodowej Januszem Kurtyką, dzięki któremu udało jej się uzyskać m.in. materiały na temat agenturalności arcybiskupa Stanisława Wielgusa. Gójska-Hejke wykorzystała je w swoim artykule opublikowanym w „Gazecie Polskiej”.

Nagonka, którą wywołała ta publikacja doprowadziła do ustąpienia duchownego ze stanowiska. Później okazało się jednak, że akta, na których się opierała były fałszywe.

Były mąż Gójskiej-Hejke oskarżył ją o kradzież należących do niego zdjęć (w momencie zdarzenia mieli już rozdzielność majątkową), które miały dokumentować m.in. spotkania pracowników „GP” z politykami w jego domu. „W naszym domu spotykali się dziennikarze „Gazety Polskiej” z pewnymi politykami . Obawiali się spotkań w redakcji, bo panowała obsesja podsłuchowa, sądzili, że w prywatnej willi będzie bezpieczniej” – twierdzi mężczyzna.

W zemście na złożenie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa dziennikarka oskarżyła małżonka o przemoc domową. Z kolei jej pracodawca Tomasz Sakiewicz mówił publicznie, że konflikt jest inspirowany przez… służby specjalne.

Były dziennikarz „GP” Tomasz Misiak znany głównie z publikacji o Smoleńsku w swojej książce odsłaniającej kulisy działania i manipulacji koncernu Sakiewicza zalicza natomiast pracownicę Republiki do grona członków „grupy trzymającej prawdę”, która decyduje o linii mediów tzw. „Strefy Wolnego Słowa”.

Co ciekawe Gójska-Hejke, choć jest członkiem rady nadzorczej Telewizji Republika, należy do grona dziennikarzy z komunistycznych rodzin. Jej matka odznaczała się na Wieczornym Uniwersytecie Marksizmu i Leninizmu, za co dostała m. in. poniższa nagroda.

hejke

Stanisław Hyrnik, PolskiePiekiełko.pl
tytuł i fot. WK/podpis

———————————————————

GOJSKA_HEJKE
.

W 2009 roku o dziennikarce „Gazety Polskiej” Katarzynie Gójskiej-Hejke zrobiło się głośno za sprawą jej byłego męża – profesora Krzysztofa Hejke – światowej sławy fotografika. Profesor Hejke pisemnie zaprotestował przeciwko dekorowaniu szefa IPN Janusza Kurtyki:
.

Panie Prezydencie,

Piszę ten list, ponieważ uważam, że powinien zostać Pan poinformowany o tym, jakim człowiekiem jest w rzeczywistości osoba, którą odznaczył Pan w ostatnich dniach Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Chodzi o Pana Janusza Kurtykę, prezesa IPN. Kiedy po powrocie z wyjazdu zagranicznego dowiedziałem się, że odznaczył go Pan tym orderem, byłem wzburzony. Wierzę jednak, że gdyby posiadał Pan wiedzę o prawdziwej naturze tego człowieka nie dopuściłby Pan do tego, żeby jego imię widniało pośród wielu zasłużonych dla Polski kawalerów tego orderu.

Chcę Pana poinformować, że ten, którego jak mniemam w dobrej wierze, Pan uhonorował jest człowiekiem cynicznym i wyrachowanym, za nic mającym zasady, którym również Pan hołduje. Pomimo że Pan Janusz Kurtyka przedstawia się jako obrońca prawdy i osoba o krystalicznym życiorysie, to jego życie ma też ciemne strony – jedną z takich skrzętnie ukrywanych przez niego tajemnic jest romans jaki nawiązał z moją żoną Katarzyną Hejke, w końcu 2006 r., którym doprowadził do rozpadu mojego małżeństwa. Rozumiem, że zdarzają się małżeńskie zdrady, jednak nie fakt zdrady boli mnie najbardziej – nie mogę pogodzić się z tym, że rozbija moje małżeństwo i burzy spokój dzieci osoba mieniąca się obrońcą tradycyjnych wartości i prawdy.

Cała sprawa pozostałaby jednak tylko sprawą obyczajową, gdyby nie jeden istotny fakt, o którym powinien Pan wiedzieć – otóż moja żona jest znaną dziennikarką prawicowej prasy, która w okresie romansu z Panem Januszem Kurtyką napisała szereg artykułów dot. lustracji i zawierających treści dostępne jedynie w archiwach IPN zastrzeżonych dla innych osób. Odznaczony przez Pana człowiek pomimo moich wielu listów nie odpowiedział na żaden z nich, nie zdobył się nawet na powiedzenie słowa „przepraszam”, choć nie brakowało mu ani inwencji ani pomysłów służących do uwiedzenia mojej żony, mamionej i otumanionej przez niego przekazywanymi tajnymi aktami IPN, które potem były podstawą jej artykułów w „Gazecie Polskiej”. Wierzę, że gdyby nie nadużył on swojej funkcji to nie byłby w stanie uwieść mojej żony – wspaniałej, mądrej i trochę zbyt ambitnej dziennikarki, a wtedy nadal bylibyśmy rodziną.

Ten człowiek ośmieszył nie tylko mnie, ale ośmiesza nasz kraj, naszą historię i Pana Panie Prezydencie. Dla mnie nie znalazł czasu ani odwagi, aby spojrzeć mi prosto w oczy, ale wierzę, że Pan nie pozwoli na to, aby człowiek o takiej kondycji moralnej stawiany był w jednym rzędzie z narodowymi bohaterami – innymi zasłużonymi wobec Ojczyzny Kawalerami Krzyża Komandorskiego z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Z poważaniem
Prof. Krzysztof Hejke

 

http://lustracja.net/index.php/ciekawe-publikacje/226-katarzyna-gojska-hejke-dawala-d-januszowi-kurtyce

List został przywołany przez media nie ze względu na barwny konflikt małżeński tylko dlatego, że profesor Hejke oskarżył szefa IPN o to, że uwiódł jego żonę przy pomocy teczek z IPN-u.

.

Hejke kontra Hejke

Dlaczego alkowianym dramatem, jaki rozgrywa się między małżeństwem państwa Hejków a prezesem IPN Januszem Kurtyką, zainteresowała się Fundacja Helsińska? Bo w grę może wchodzić angażowanie organów państwa do prywatnych rozgrywek.

Najpierw przypomnijmy znane fakty. Przez prawie rok sprawa rozwodowa Katarzyny i Krzysztofa toczyła się bez rozgłosu. Ale kiedy w kwietniu 2009 r. prezydent RP odznaczył Krzyżem Komandorskim prezesa IPN Janusza Kurtykę, wybuchła obyczajowa bomba z politycznym tłem. Krzysztof Hejke publicznie ujawnił romans swojej żony z szefem IPN.

 

Bohaterowie dramatu:

Krzysztof Hejke, fotografik i operator, profesor łódzkiej szkoły filmowej, lat 46, przystojny, opalony, wysportowany; w „Gazecie Polskiej” do kwietnia 2009 r. nadzorował szatę graficzną;

Katarzyna Hejke, młodsza o 14 lat, dziennikarka „Gazety Polskiej”, ładna, zgrabna, podczas debat telewizyjnych elokwentna i pewna siebie. Podobno szalenie ambitna.

W roli chóru występuje „Gazeta Polska” i jej środowisko. To tygodnik polityczny założony w 1993 r. przez Piotra Wierzbickiego. W 2005 r. w redakcji doszło do puczu. Odszedł Wierzbicki (twierdził, że dziennikarz Tomasz Sakiewicz proponował mu publikowanie sponsorowanych tekstów o pewnej firmie jako artykułów redakcyjnych), a rządy przejął Sakiewicz. Katarzyna Hejke jest jego zastępczynią. Z ostatniego wstępniaka redaktora naczelnego: „»GP« stała się oazą wolności dla środowisk patriotycznych”. Według Sakiewicza, tygodnik sprzedaje 30 tys. egzemplarzy. Wydawany jest też miesięcznik „Niezależna Gazeta Polska” (20 tys.) i kwartalnik „Nowe państwo”. Bez wątpienia „GP” i pozostałe tytuły sympatyzują z PiS.

Krzysztof i Katarzyna poznali się w 2001 r. w samolocie wiozącym ówczesnego premiera Jerzego Buzka do Brukseli. On był wtedy zatrudniony w Kancelarii Premiera, robił dokumentację fotograficzną. Ona leciała jako młoda reporterka „Gazety Polskiej”. Była mężatką i matką rocznego dziecka. Rok później została żoną Krzysztofa. Uważano ich za zgodne małżeństwo. Urodziła drugie dziecko. – Krzysztof i to swoje, i Kasi z poprzedniego związku traktował tak samo. Opiekuńczy, kochający – wspomina znajoma Hejków. –Z Kasią stanowili wzorcową parę, tak się przynajmniej z daleka wydawało.

W 2007 r. Krzysztof dowiedział się, że żona romansuje z prezesem IPN. Odbyli poważną rozmowę. Obiecała, że znajomość zerwie. Według niego nie zerwała. Dlatego rok później wystąpił o rozwód. Na rozprawie rozwodowej nie padło nazwisko Janusza Kurtyki… Katarzyna zgodziła się, aby orzeczono rozwód z jej winy. Sąd uznał jednak, że to małżeństwo ma szanse przetrwać, przeżywa tylko kryzys, a nie trwały rozpad. Rozwodu nie orzeczono.

Ale w rzeczywistości małżeństwo rozsypało się. Ona kupiła dom, on został w starym, pod Warszawą. Rozdzielili majątek. Ponownie przystąpili do załatwiania formalności rozwodowych.

W kwietniu 2009 r. prof. Hejke wyjechał na 2 tygodnie do Etiopii. Dokumentował projekt filmowy. Tam dostał wiadomość, że Janusz Kurtyka otrzymuje od prezydenta order za swoją odwagę. Brzemienny w skutkach list-protest Hejke napisał tuż po powrocie: – Nie potrafiłem pogodzić się z sytuacją, że człowiek, który rozbił mi rodzinę, doczekał się zaszczytów w sferze moralnej. Moje poczucie sprawiedliwości nie pozwoliło, abym nie zareagował, nie mogłem już milczeć – tłumaczy.

Kogo fotografował Krzysztof?

Bez wątpienia nie milczy. Czuje zagrożenie, więc zabezpiecza się opowiadając dziennikarzom o swoim dramacie. Obawia się, że padnie ofiarą jakiejś prowokacji. – Już słyszę, że jestem winien publicznego ataku na IPN – mówi. – Nie atakowałem IPN, ujawniłem jedynie prawdziwe oblicze prezesa tej instytucji.

Kiedy przebywał w Etiopii, Katarzyna prawie codziennie wysyłała mu e-maile. Zachował je. Pisała wyjątkowo ciepło, gdzie byli, co robili, co zjadło dziecko. – Potem e-maile przestały nadchodzić – opowiada Krzysztof Hejke. – A po czterech dniach od ostatniego dostałem urzędowo brzmiący e-mail z kancelarii adwokackiej.

16 kwietnia 2009 r.: „Szanowny panie! Uprzejmie informuję, że zaplanowane na najbliższy wtorek Pana spotkanie z synem Ksawerym nie będzie możliwe. Chciałbym spotkać się z Panem w celu omówienia Pańskich dalszych kontaktów z synem”. – Później dowiedziałem się, że między jej ostatnim listem a informacją od adwokata, a więc między 12 a 16 kwietnia 2009 r., moja tak zwana małżonka (tak określa teraz Katarzynę)wynajęła firmę otwierającą sejfy, włamała się do mojego domu i wyniosła całą moją dokumentację.

Kiedy wrócił do Polski i zorientował się, że w domu ktoś buszował, wezwał policję. Funkcjonariusz spytał, czy ma gdzieś fotografie, na których uwiecznił wnętrze domu. Chciał porównać stan sprzed włamania z aktualnym. Krzysztof odrzekł, że oczywiście, ma dużo takich zdjęć. Otworzył jedną szufladę, drugą. Puste. – Moje życie dokładnie i pieczołowicie wyczyszczono. Zniknął cały materiał ilustracyjny, jaki gromadziłem przez kilkanaście ostatnich lat.

Jako fotografik uwieczniał Kresy Wschodnie, wydawał albumy. Ale fotografował też własne życie, dzień po dniu. Ludzi, u których bywał, i tych, którzy przychodzili do jego domu, a także siebie, Katarzynę i dzieci. Miał w głowie projekt albumu, w którym pokazałby kilka lat z życia rodziny. Teraz tych zdjęć nie było. Mówi, że być może właśnie zdobycie tej dokumentacji było celem włamania. Na fotografiach zanotował bowiem sytuacje, których ujawnienie byłoby kłopotliwe dla wielu osób. – W naszym domu spotykali się dziennikarze „Gazety Polskiej” z pewnymi politykami – ujawnia. – Obawiali się spotkań w redakcji, bo panowała obsesja podsłuchowa, sądzili, że w prywatnej willi będzie bezpieczniej.

Efektem tych toczonych w konspiracyjnej atmosferze spotkań były późniejsze demaskatorskie publikacje „Gazety Polskiej”. – Nie mogę na razie ujawnić wszystkiego, co na temat wiem, na przykład, jak do mojej żony dotarły kwity na arcybiskupa Stanisława Wielgusa (z powodu oskarżeń o agenturalną przeszłość zrezygnował z funkcji metropolity warszawskiego podczas ingresu w 2007 r. ) albo Milana Suboticia (z tego samego powodu został zwolniony w 2006 r. z funkcji dyrektorskiej w TVN). Na podstawie tych kwitów z IPN napisała sensacyjne artykuły – mówi Krzysztof Hejke. – To moje ubezpieczenie, na wypadek gdyby ktoś próbował mnie uciszyć. Część materiałów przezornie ukryłem w innym miejscu.

Prowokacje, czaszki i chora psychika

Kiedy prof. Hejke mówi o uciszeniu, ma na myśli taktykę przyjętą przez jego żonę. Podczas kiedy on składał w prokuraturze doniesienie o włamaniu do domu, ona doniosła, że mąż maltretował fizycznie i psychicznie ją oraz dzieci. To poważna sprawa, prokuratura z miejsca zabrała się do pracy. Krzysztofa przesłuchano na razie w charakterze świadka. Z jego skargą na włamanie tak szybko nie poszło: dopiero 18 maja 2009 r. w domu Katarzyny zjawiła się ekipa, dokonano przeszukania. Sprawa nabrała nawet posmaku sensacji, bo zaraz po pojawieniu się funkcjonariuszy na miejsce zjechali dziennikarze telewizyjni i radiowi. Chcieli sfilmować, jak ABW krzywdzi dziennikarkę. Trochę zdziwiła ich wiadomość, że to policja kryminalna dokonuje rutynowej rewizji.

Nie biłem jej ani dzieci, gdyby było inaczej, nie pozwalałaby mi zabierać syna na wypady w góry czy na Mazury – mówi Hejke. – Mam zostać zdyskredytowany. Jeżeli przyszłoby mi do głowy opowiedzieć coś o tajemnicach redagowania „Gazety Polskiej”, będę niewiarygodny. Katarzyna i jej szef już przecież rozpowiadają, że jestem chory psychicznie i nie można mi wierzyć.

Katarzyna Hejke nie chce bezpośrednio rozmawiać z „Polityką”. Podczas naszej rozmowy telefonicznej z redaktorem naczelnym „Gazety Polskiej” Tomaszem Sakiewiczem siedzi jednak obok niego i uzupełnia jego wypowiedzi. Sakiewicz: – Uważam go za złego człowieka. To prawda, że jest chory psychicznie, leczył się na oddziale zamkniętym. Miewał dziwne odloty, sypiał na cmentarzach, zbierał czaszki ludzkie. Jestem z wykształcenia psychologiem klinicznym, wiem, co mówię.

Według Sakiewicza opowieści prof. Hejke są niewiarygodne. – Włamanie do domu? Przecież Kasia miała klucze, była tam zameldowana, mogła wchodzić, kiedy chciała.

Sakiewicz uważa, że histeria, jaką rozpętał Hejke, to element większej prowokacji przeciwko „Gazecie Polskiej”, której źródłem mogą być służby specjalne. Wylicza elementy układanki: najpierw zaatakował Hejke, potem wybuchła awantura z Januszem Miernickim, prezesem spółki wydającej „Gazetę Polską” (Miernicki miał zastrzeżenia do obiegu pieniędzy w spółce, twierdził, że Sakiewicz wyprowadza je na konto własnej spółki), następnie władze Warszawy nie dały zgody na coroczny koncert pieśni patriotycznych organizowany przez to pismo z okazji 3 maja, a w końcu „Gazeta Wyborcza” przypuściła frontalny atak, informując o poważnych oskarżeniach wobec podwładnej Sakiewicza, redaktor Doroty Kani.

Janusz Miernicki, udziałowiec „Gazety Polskiej” od pierwszej połowy lat 90., twierdzi, że Tomasz Sakiewicz to wysokiej klasy specjalista od manipulacji. – Wobec mnie użył tych samych metod, za pomocą których rozprawiał się kilka lat temu z firmą King&King, choć wcześniej sam ściągnął ich w charakterze inwestora – mówi. – Potem twierdził, że reprezentują rosyjskie służby. Teraz ja też jestem podobnie szkalowany.

Milczenie prezesa

Krzysztof Hejke jest dzisiaj faktycznie kłębkiem nerwów. Czy choruje psychicznie? –W stanie wojennym wcielono mnie do wojska. Aby uwolnić się od munduru, symulowałem przypadłości psychiczne. To był jedyny mój kontakt z psychiatrią – wyjaśnia. Do niedawna uczestniczył w wyprawach wysokogórskich. Wspinał się nawet na 8-tysięczniki. – Tam w ekstremalnych warunkach człowiek o chorej psychice nie dałby sobie rady – podaje argument. – To jest niegodziwe, że używają wobec mnie takich metod. Oto jaki obraz tworzą. Zdradzony mąż, chory psychicznie, a do tego sadysta maltretujący rodzinę. Czy komuś takiemu można ufać? Żona Sakiewicza nagle, po wielu miesiącach, „przypomniała sobie”, że maltretuję Katarzynę. Od sierpnia zeszłego roku mieliśmy rozdzielność majątkową, nie miała prawa pod moją nieobecność wdzierać się do domu. Sejf rozwiercono. Więc była to wizyta towarzyska czy włamanie?

Obsesja cmentarna, o której mówił red. Sakiewicz, to, jak tłumaczy Hejke, jeden z jego fotograficznych projektów. Udokumentował na zdjęciach wiele cmentarzy, tych lwowskich i wileńskich. Miał też zdjęcia czaszek znalezionych w miejscach kaźni polskich oficerów zgładzonych przez Stalina.

Od prawie dwóch miesięcy pozbawiony jest kontaktu ze swoim kilkuletnim synkiem. Liczy, że rozstrzygnięcie sprawy rozwodowej unormuje wreszcie spotkania z dzieckiem, ale końca procesu nie widać. – Ona to przewleka, nie stawia się, składa zwolnienia lekarskie, chociaż w tym samym czasie pracuje – twierdzi.

Poprosił o pomoc Helsińską Fundację Praw Człowieka. – Gdyby ta sprawa rozgrywała się wyłącznie między nim a jego żoną, byłaby jedynie prywatnym dramatem dwojga osób, przypadkiem jakich wiele – mówi Maria Eichard z Fundacji. – Ale tu dzieje się zbyt wiele rzeczy w tle. Zainteresowaliśmy się tą historią, bowiem dostrzegamy tu groźbę uwikłania w osobisty dramat małżeński środowisk politycznych, a nawet organów państwa. Pojawiają się przecież wędrujące nieformalnie teczki z IPN i próby zdyskredytowania Krzysztofa Hejke. Dlatego będziemy bacznie się przyglądać.

Prof. Hejke w liście do prezydenta napisał: „Moja żona jest znaną dziennikarką prawicowej prasy, która w okresie romansu z panem Januszem Kurtyką napisała szereg artykułów dotyczących lustracji i zawierających treści dostępne jedynie w archiwach IPN. Wierzę, że gdyby nie nadużył on swojej funkcji, to nie byłby w stanie uwieść mojej żony”. –Najbardziej mnie mierzi, że ta sama „Gazeta Polska”, która demaskowała sposoby niszczenia ludzi w PRL i ujawniała esbeckich agentów, teraz przejęła tamte metody – mówi.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/292560,1,hejke-katarzyna-hejke-krzysztof.read

 


To nie jest pozytywny facetOsobą dramatu, która w tej sprawie milczy, jest prezes Kurtyka.

Advertisements

Odpowiedzi: 30 to “Kim jest dziennikarka, którą wypalony klezmer nazwał kurwą?”

  1. Ali Baba said

    Wierzę, że gdyby nie nadużył on swojej funkcji, to nie byłby w stanie uwieść mojej żony” PANIE PROF.. TO ARGUMENT NA POZIOMIE GIMNAZJALISTY. .AŻ WSTYD ŻEBY TAKIE PIERDUŁY OPOWIADAĆ..!!

  2. Michał said

    Osobą dramatu, która w tej sprawie milczy, jest prezes Kurtyka.
    Prezes Kurtyka już nic nie powie. Pan Sakiewicz także. Czyżby obwołany pajacem Kukiz wiedział o pani Hejke, niż ci, którzy na niego rzucają gromy?

  3. PYTAM: Czy Sakiewicz też RUCHA pisowską ku**e Gójskie-Hejke ? said

    Pytam pani „pisowska k***o” czy możesz uchylic rąbka tajemnicy i powiedziec na antenie tv republika czy T.Sakiewicz przed kopulowaniem pije mleko rozrobione z gipsem czy zażywa tabletki Viagra ?

    Czy „wypalony klezmer” Kukiz też zażywa Viagre czy też pije mleko z gipsem ?

    Nowe studio tv republika:

    Sakiewicz pokonany:

  4. Bronisław said

    Czy z artykułu tego nie wynika (i nie tylko), że Naród i Państwo Polskie dostało się w 1989 roku (jak to wszechstronnie doświadczamy) w kolejne jeszcze większe zniewolenie od dotychczasowych (…nie bójcie się tyle tych co ciało zabić mogą, ale bardziej tych co zabijają duszę nauczał Nas Nasz Mistrz Jezus Chrystus)?!!!
    Niestety oszukańcze i zdradzieckie siły „pookrągłostołowe”, w tym zwłaszcza osoby sprawujący władzę oraz kontrolujące je służby, mafie i loże, a szczególnie ich mocodawcy, sukcesywnie i skutecznie, jak dotychczas prowadzą Nasz Dumny i Bohaterski w przeszłości Naród Polski do zagłady!!! Czy mam podawać ewidentne przykłady?!
    A czy p. Katarzyna Gójska Hejke publikując paszkwil na Czcigodnego ks. Arcybiskupa Stanisława Wielgusa w tkz. „prawicowej gadzinówce” działała samodzielnie, czy na czyjeś zlecenie?! Jaką rolę tu odegrali, zwłaszcza p. Kurtyka, arb. Kowalczyk, L. Kaczyński, Suchocka…?! A czy rozbicie Sakramentalnego Małżeństwa nie uważali Nasi Ojcowie za zbrodnię?!!! Chyba nie trzeba przekonywać,że sytuacja Naszego Państwa i Narodu jest katastrofalna?! Wierzę jednak niezłomnie, iż Narodowi Polskiemu wystarczy sił i dzięki Opatrzności Pana Boga w Trójcy Świętej Jedynego oraz za pośrednictwem Maryi Królowej Polski, jak również Wielkich Patronów Polski, w tym głównie Św.: Andrzeja Boboli, Stanisława Kostki i Maksymiliana Kolbe odzyskamy utracone (niestety najczęściej z powodu Naszej łatwowierności) czasy świetności!!!

    Życzę Rodzinie Wirtualnej Polski wszelkiej Pomyślności!

  5. rojecki said

    Wirtualna Polska nie skorzystała z okazji by milczeć , wyjątkowo infantylny a raczej wredny tekst, oszczędzę sobie czytania dalej.
    Popierać wyzywanie , do tego tak pięknych kobiet ?? Tutaj jacyś eunuchowie się produkują, żeby nie zniżać się do mocniejszych określeń.

  6. Mimi said

    O tej pani jest artykuł na jednej ze stron internetowych, nie nowy – jak wskazuje data:
    12.05.2011, godz. 17:20 / aktualizacja 15.09.2013, godz. 00:13
    Tytuł: „Agent Tomek spotyka się z wiceszefową Gazety Polskiej”.
    I dalej: Tomasz Kaczmarek (37 l.), szerzej znany jako Agent Tomek, na emeryturze ma sporo czasu na sprawy osobiste. Jak utrzymuje „Na żywo”, spotyka się i mieszka z wiceszefową Gazety Polskiej, Katarzyną Hejke (34 l.). Wygląda na to, że niesforny Tomek postanowił się ustatkować i spoważnieć. Zakończył związek na odległość z Polką mieszkającą w Brazylii (…) Zamiast tego woli rozkoszować się sielskim spokojem w podwarszawskim domu nowej partnerki – pisze tygodnik „Na Żywo”. Zasłynęła ona niedawno, bo jako jedyna dziennikarka przeprowadziła wywiad ze Staruchem, szefem kiboli Legii”… Itd.

    Z komentarzy (wybór) dość dobrze zorientowanych w temacie internautów”

    1. No cóż, Kaśka to takie prawicowe bzykadełko…
    2. Ta Hejke to umie dać dupy aby się ustawić. Wcześniej Kurtyka, teraz agent Tomek. W „Gazecie Polskiej” sami specjaliści pracują
    3. CIEKAWE CZY DOSTAŁĄ 250 TYS, PO KURTYCE ? PEWNIE TAK , BO KTO BY TAKĄ PSKUDNĄ ŻYDÓWKĘ PUKAŁ , NO MOŻE ZA KASĘ
    4. W 2009 r. głośny był jej rozwód z Krzysztofem Hejke, znanym fotografikiem, twórca szaty graficznej GP, który oskarżył ją o romans z prezesem IPN Januszem Kurtyką. W odwecie Krzysztofa Hejke zwolniono z pracy. Katarzyna zawiadomiła też prokuraturę, że mąż robił dzieciom zdjęcia pornograficzne i maltretował ją. Jako świadków powołała członków redakcji „Gazety Polskiej”. Obie sprawy prokuratura niedawno umorzyła. Krzysztof Hejke, rozważa teraz, czy nie złożyć w prokuraturze zawiadomień o próbie wprowadzenia w błąd organów ścigania…

    Całość:
    http://www.se.pl/rozrywka/gwiazdy/agent-tomek-spotyka-sie-z-wiceszefowa-gazety-polskiej_184881.html

  7. OZ said

    A co do tego ma, że „ładna” – moralnie zbiesiona, bez twarzy – szef Sakiewicz podobnie.

  8. Jacenty said

    @5 Rojecki

    Ma Rojecki na mysli tekst Gojskiej szkalujacy Arcybiskupa Wielgusa, czy ten tutaj, prawdziwy, z faktami do sprawdzenia.
    U zdeprowanego gryzipiora mozna zamowic tekst okolicznosciowy, to tez fakt do sprawdzenia.

  9. Masza said

    To jeśli dobrze zrozumiałam…
    Jak poznała Krzysztofa Hejke, była mężatką i dziennikarką z rocznym dzieckiem ( mając 24 lata ? )
    Pytam, bo mam dzieci po studiach, jak załatwia się taką intratną pracę w gazecie, mając 24 lata, a więc bez żadnego stażu, doświadczenia, jak ? Leciała samolotem z panem Buzkiem do Brukseli bodajże. To albo osoba bardzoooo zaufana, albo bardzoooo doświadczona w pracy dziennikarskiej, innej możliwości nie widzę. I jak matka rocznego dziecka może szukać sobie nowego towarzysza życia, jak, Drodzy Państwo ?
    I jak, po 5- 6 latach, matka dwojga małych dzieci może szukać ..kolejnego kochanka ?
    Dla mnie to niepojęte …
    I wg mnie nic nie tłumaczy tej pani, żaden przerost ambicji zawodowych, po prostu …NIC !

  10. mmmm said

    A teraz nasza Hajka została żoną „dziennikarza” Rachonia 🙂
    Tego gamonia co też próbował ukąsić Brauna.

  11. rojecki said

    na wirtualnej polonii rozlano szambo ..

  12. mmmm said

    Rojecki said

    2015-08-25 @ 23:22
    na wirtualnej polonii rozlano szambo .

    Oj, nie!
    Z tym zapachem pan Rojecki przeszedł z Niezależnej.
    Panu zapach pozostał w nozdrzach 🙂

    To nie my….

  13. yanusz said

    ty Rojecki tez Cierpisz??? =)

  14. mad said

    Niezależna zmanipulowała materiał, nie po raz pierwszy zresztą, swoją drogą p.Hejke dorównuje sposobem prowadzenia rozmów z zaproszonymi gośćmi Karolinie Lewickiej (tvp -info , tok FM), bardziej jestem skłonna uwierzyć Pawłowi Kukizowi że powiedział „pisowskie q-rwy” niż zwrócił się brzydko do samej pani Hejke,(ale jak to brzmi w przekazie medialnym – nazwał ją!!! nie redakcję !) polecam zadanie sobie trudu i wysłuchanie owego wywiadu który zirytował Kukiza. To pół godziny jazgotu słowotoku pani prowadzącej wcinania się w każdą wypowiedź bo ta pani wie lepiej….
    Może pan Kukiz nie jest aż tak elokwentny, ale to nie jest powód żeby taka „dziennikarka” nie pozwalała mu się wypowiedzieć skoro go zaprosiła, ponadto w końcówce prowadząca zaprzecza zaistniałym faktom i to zirytowało p.Kukiza. Miała za zadanie zniszczyć medialnie Kukiza i zadanie wykonała bezbłędnie.
    Nie po raz pierwszy ta pani niszczy kogoś robiąc minkę niewiniątka

  15. Kangur said

    Patrzyłem na ten wywiad z zażenowaniem. Prowadząca gnębiła Kukiza pytaniami o polityce zagranicznej które powinne były być kierowane do rządowych polityków. Upierała się przy Ukrainie. Dobrze ż Pan Paweł nie odpowiedzaił na temat Ukrainy. Dzisiaj każdy wie kto i co stoi za konfliktem na Ukrainie i do czego i komu ten konflikt jest potrzebny. Pan Kukiz walczy o zmiany w Polsce i słusznie i mądrze przedstawia swoje projekty. Chwała mu zato i nie musi się troszczyć o politykę zagraniczną jako taką, bo na sercu ma dobro Polski. W sprawie polityki zagranicznej na tym etapie nic nie może zrobić, więc niesłuszne są pytania w tej kwesti kierowane do niego.
    Ta pani niech wyciska Schetyne i Rząd i ich działania w sprawie Ukrainy, a słuchacze osądzą ich czy mówią prawdę czy zciemy puszczają w eter. Dziś w internecie jest wiele linków o których wspomniał Kukiz i dziennikarka napewno dobrze wie o nich ale wg mnie chciała Pawła Kukiza pogrążyć. Brawo Paweł – Alleluja i do przodu, do sukcesu.

  16. rs said

    PiS to nie PRAWICA – tylko chrześcijańska lewica. Jedyną prawicową partią jest obecnie KORWiN ( Braun – oczywiście też, ale on nie ma struktur )

  17. Uniwersyteckie świadectwo M-L pozwoliło dziennikarce na uznanie procesu od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm do ŻYDOBANDERYZMU,który stał się ideologią dla STRONNICTWA AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIEGO realizującego ŻYDOWSKĄ EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANĄ STRATEGIĘ GRUPOWĄ.

  18. marrkerr said

    Z tego, co tu napisano wyłania się obraz taki: p. KG-H uwiodła łatwo p.JK, dzięki czemu otwarło się przed nią archiwum IPN, z czego skrzętnie korzystała przy okazji pisania swoich artykułów.

  19. Next Stop said

    Pozwolę sobie na uwagę optymistyczną. Zostawiając na boku sprawy małżeńskiej pary, trzeba zuważyć znaczny postęp w funkcjonowaniu IPN gdy kierownictwo przejął Janusz Kurtyka. Nie ma porównania z poprzednim szefem Leonem Kieresem, który wręcz szkodził pracom IPN.
    Mimo wszystko obserwujemy w IPN pozytywny postęp typu: dwa kroki w przód – jeden do tyłu.

  20. Izaurus said

    Podsumowując – że q…a , to nie ulega kwestii!!! Ale czy pisowska? Tu p. Kukiz rąbnął z tak grubej rury, bo bardzo nie lubi religijności, a szczególnie katolickiej, a taką postawę PiS okazuje mocno. Wystarczy poczytać p Kukiza „tfórczość”, którą wył z Piersiami – „ZChn się zbliża”, która jest złośliwą parodią pieśni „Pan Jezus jeż się zbliża:.

  21. Tolo said

    Kukiz nazwał zdzirę po imieniu i stąd wielkie Aj Waj.

  22. @+@=@@ said

    Katarzyna Gójska-Chujka… całkiem, całkiem to nawet brzmi. Bo to właśnie taka Chujka… Gójska pośmi-Chujka ! Nic dodać.

  23. Kapsel said

    Opublikowany 02.07.2015
    miny minki i uśmiechy
    humor wykręca bebechy
    amerykański w rytmie swinga
    obliczony na leminga
    być lemingiem przyjaciele
    można na sposobów wiele
    hodują ich niestrudzenie
    w republice, tefauenie
    pod „Szkłem” i na antenie
    z czego cieszą się szalenie
    pożytek z leminga duży
    chyba, że zbytnio się wkurzy
    czego doświadczył Gajowy
    z rozpaczy pokochał JOWy
    na wiele to się nie zdało
    wylało się słodkie kakao.
    optymistyczna tu nuta
    wyłazi jak gwóźdź z buta:
    nie wszystko da się lemingiem
    załatwić, a nawet swingiem,
    mam nadzieję
    przeto się śmieję.
    bo mnie w nocy, we dnie, rano
    śni się tylko to kolano
    niestety,
    ech, kobiety, kobiety… 🙂 https://www.youtube.com/watch?v=kmN6aLUUmSM

    Opublikowany 21.07.2015
    konstatacja smutna
    dojrzewa powoli
    gazeta wierutna
    już mnie tak nie boli

    świat stary komuszy
    przedziwnie pięknieje
    i urbana uszy…
    czemuż tak się dzieje?

    by prawdy tej dociec
    ukrytej misternie
    – podstarzały chłopiec –
    kibicuję wiernie

    nowemu, co w postaci
    powraca kłobuka
    co patriotyzm ogaci
    i pod czaszką stuka

    stuka, stuka i śmiało
    do boju zagrzewa
    by za cudzą się chciało
    naszą krew przelewać

    tu bóg honor ojczyzna
    częstym jest motywem –
    bronek i ma siwizna
    radzą lewatywę

    a prawda gdzie
    spytacie, ano, moi mili
    była więc tu i ówdzie
    by uciec po chwili

    wiec rzuciłem się w przepaść
    by w „dwunastu krokach”
    prawdy onej dopaść
    bo wiała w podskokach

    oto ona, niepozorna,
    przestrachu nie budzi,
    rzecz jednak bezsporna,
    że nabija się z ludzi.

    bo zło czyste i szczere,
    to straszna paskuda,
    niestety, przyjaciele –
    gorsza jest obłuda.

    ……………………
    doloż moja niechciana
    polubiłem urbana
    bo choć straszna przechera
    i świnia, lecz szczera.
    a niech to jasna cholera! … https://www.youtube.com/watch?v=QjY-NMKq770

  24. 16# p.RS said, „PiS to nie PRAWICA – tylko chrześcijańska lewica”…dokladniej judeochrześcijańska lewica !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! co z KK nie ma nic wspolnego!

  25. Kapsel said

    Opublikowany 02.08.2015
    Na wszelki wypadek informuję, że wierszyk wyraża moją subiektywną opinię i nie rości sobie prawa do obiektywizmu.

    łże-wierszyk na znaną melodię

    łgarstwa się jak brzytwy chwyta
    trzecia łże-rzeczpospolita
    łże elita, łże kobita,
    łże palestra niedopita
    łże minister, łże premierka
    łże rzeczniczka, łże ekspertka
    łże profesor i niestety
    moralne łżą autorytety.
    łgarstwo łgarstwu daje „kopa”
    łżą „standardy”, łże Europa
    i światowej wszechszczyt „brzydy” –
    międzynarodowe łże-żydy.
    ……………………………
    łże wierszyk łże świerszczyk
    i łżą wszystkie stany
    obudź się, bądź pierwszym
    co nie łże, kochany! https://www.youtube.com/watch?v=cScNPMhW_cg

    taniec wojenny „Republiki”

    cholera paraliż kurcze blade
    ja na wojnę nie pojadę
    ani Kmicic ni Kiemlicze
    niech wojują Sakiewicze! https://www.youtube.com/watch?v=Wl-CCG84w1w

  26. Jan T. said

    Z tego wynika, że ta dziennikarka swoim postępowaniem w całym tego słowa znaczeniu zasłużyła na te słowa które wypowiedział p. Kukiz na koniec tego wywiadu z nią. Zapewne do rozmowy z taką osobą p. Kukiz zasięgnął o niej nieco wiadomości bo tak zawsze należy się przygotować.

  27. ewka said

    Ten artykuł to żenada. Jak można taplać się w takim szambie. Wdowa po Januszu Kurtyce powiedziała, ze w ramach nagonki na jej śp męża nasyłano na nich wszelkie kontrole jakie tylko można było, m.in. z urzędu skarbowego (kiedy budowali dom) i rozpowszechniano też ploty jak ta o romansie z p. Hejke. Tan nawiasem prof. Hejke odszczekał te pomówienia, które wylał na ex żonę i śp prof. Kurtykę. Dlaczego nie wspomniano o tym w artykule. Bo po co, no nie?

  28. jer said

    jewrejska qrwa co r nie wymawia

  29. jer said

    judeopolonistyczna sucz

  30. ciocia z Płocka said

    ZWYCZAJNIE, ZWYKŁA SUCZ, MA TO PO MAMUSI – WYSSANE Z JEJ MLEKIEM

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: