Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Jaroszewiczów zabito z powodu Afery Żelazo? Jaruzelski i Kiszczak wydali zlecenie?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-09

Piotr Jaroszewicz premier w PRL zginął na początku lat 90. w związku z posiadaną wiedzą dotyczącą defraudacji kasy operacyjnej MSW. Kasa ta pochodziła z wielu czarnych interesów służb specjalnych w kraju i zagranicą. Były to przestępstwa pospolite takie jak napady na banki na zachodzie, czy czyszczenia skrytek muzealnych. Pozyskane w ten sposób zabytki upłynniano na zachodzie bez wiedzy i zgody Ministerstwa Kultury. Było to zwykłe okradanie narodu przez służby odpowiedzialne za porządek prawny w państwie. Kasa ta została zdefraudowana, a pokwitowania jej wypływu zaginęły. Po transformacjach ustrojowych nowym postkomunistycznym służbą MSW z tej kasy nie przekazano ani złotówki.

Piotr Jaroszewicz z żoną

Afera „Żelazo” wybuchła po ujawnieniu tajnej akcji I Departamentu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Akcja Żelazo prowadzona była w latach 70-tych XX wieku w Zachodniej Europie. Polegała na przeniknięciu do przestępczych struktur i poprzez przestępczą działalność (napady rabunkowe, kradzieże a nawet morderstwa) zdobywanie pieniędzy, złota i dzieł sztuki. Finansowano nimi działalność wywiadu PRL. Część profitów trafiła do rąk oficerów zaangażowanych w akcję i nadzorujących ją z kraju. Szefem I Departamentu był w tamtym czasie generał Mieczysław Milewski.

W jednej z takich akcji zginął francuski policjant. Z „Żelazem” związani byli trzej bracia Janosze: Jan, Mieczysław i Kazimierz, którzy prowadzili przestępczą działalność w zamian za zapewnienie bezkarności w PRL oraz udział w zrabowanych łupach.

Akcja „Żelazo” wyszła na jaw w połowie lat 80-tych.
Ze zrabowanych na zlecenie MSW 200 kg złota bracia Janoszowie dostali 40 kg. Resztę ukradli złodziejom zasłużeni towarzysze z PZPR. Osłodą miała być gwarancja bezkarności. Kiedy 19 kwietnia 1984 r. do centrali bezpieki przy ul. Rakowieckiej w Warszawie zgłosił się międzynarodowy gangster Mieczysław Janosz, po prostu zażądał wypełnienia kontraktu. Powołał się na swoje związki z Departamentem I (wywiadem) MSW i zażądał wypuszczenia aresztowanego bandyty, swojego brata Kazimierza. Groził ujawnieniem informacji na temat swoich przestępczych powiązań z członkami kierownictwa MSW i KC PZPR. Taki był początek jednej z największych afer kryminalnych PRL, określanej potem mianem afery „Żelazo”.

Kontakty z bezpieką Kazimierz Janosz nawiązał w latach 50., w czasie służby w Korpusie Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W 1960 r. dostał polecenie osiedlenia się wraz z braćmi na Zachodzie, gdzie po kilku latach miano nawiązać z nim łączność. I rzeczywiście, do Janoszów dotarli oficerowie kontrwywiadu. Wkrótce sprawę przejął Wydział III (niemiecki) Departamentu I MSW, kierowany przez płk. Mieczysława Schwarza. Najważniejsze decyzje dotyczące Janoszów podejmował jednak ówczesny szef PRL-owskiego wywiadu gen. Mirosław Milewski. W Niemczech Kazimierz Janosz wraz z braćmi Mieczysławem i Janem założyli grupę przestępczą zajmującą się głównie kradzieżami i paserstwem. Z czasem szajka zaczęła dokonywać napadów na sklepy jubilerskie, a nawet na bank. O tym, jaką działalność prowadzą Janoszowie, dobrze wiedzieli ich opiekunowie z wywiadu PRL, którzy czerpali z tego procederu finansowe korzyści, w zamian zapewniając im schronienie w PRL.

Dziesiątki kilogramów złota, duże pieniądze, napady i strzelaniny. Służby specjalne kooperujące z przestępcami i korzystający na tym komunistyczni dygnitarze. Historia afery „Żelazo” nadaje się na dobry film sensacyjny, ale powstał tylko dokumentalny, który prezentujemy poniżej.

=

Piotr Jaroszewicz chciał opisać aferę „Żelazo” w pamiętnikach. Nie zdążył. Nieznani sprawcy włamali się do jego domu i zamordowali byłego premiera i jego żonę. Czy „zlecenie” wydał Jaruzelski z Kiszczakiem? Trudno powiedzieć… Z paraf na dokumentach wynika, że o operacji „Żelazo” wiedział nie tylko szef MSW Franciszek Szlachcic, ale także premier Piotr Jaroszewicz oraz Stanisław Kania, sekretarz KC nadzorujący MSW. Jednak badająca aferę komisja MSW narzuciła sobie polityczne samoograniczenia i nie interesowała się tymi osobami. Jednym z wątków badanych przez śledczych przy okazji morderstwa Jaroszewiczów była wiedza byłego premiera PRL na temat afery „Żelazo” i chęć jej ujawnienia w przygotowywanych przez niego pamiętnikach. Umiejętnie do wyciszenia sprawy dążyli zarówno gen. Kiszczak, jak i gen. Wojciech Jaruzelski. Chyba największe konsekwencje poniósł gen. Mirosław Milewski, w czasie operacji „Żelazo” dyrektor Departamentu I, później wiceminister MSW. Został usunięty z Biura Politycznego KC PZPR. Pozostali uczestnicy tej operacji, funkcjonariusze MSW – i zapewne wśród nich ci, który się na niej obłowili – zostali ukarani naganami i upomnieniami partyjnymi. Nikt nie poniósł odpowiedzialności karnej.

red. pressmix.eu/

Komentarzy 17 to “Jaroszewiczów zabito z powodu Afery Żelazo? Jaruzelski i Kiszczak wydali zlecenie?”

  1. jj said

    zapomniano tylko podać, że Jaroszewicz byl generalem Informacji Wojskowej. A oni swoich nie zostawiają. I to oni rządzili i rządza nadal.

    Po drugie kto nagle zapłacił za produkcję tego filmu?

  2. Uważny Obserwator said

    A Stan Tymiński jaki młody i jakie eksponowane miejsce, za nim Olek Kwach a przed nim sam Jaroszewicz, no!, no!.

  3. Analityk said

    Cytat
    (…)
    Nikt nie poniósł odpowiedzialności karnej.
    (…)
    Co się odwlecze to nie uciecze. Za te zbrodnie, napady i kradzieże nie ma problemu ich skazac i dziś. Trzeba tylko wprowadzić ustawę nie przedawniającej zbrodni przeciw Narodowi Polskiemu i obowiązującej od 1939 roku.
    Tych z czasów PRL-u można skazać na karę śmierci i przepadek mienia za zdradę Polski i ideałów socjalizmu 🙂 Oni innych bez problemu skazywali w oparciu o takie zarzuty. Dziś nie ma z tym problemu PiS ma władzę absolutną.

  4. margot2you said

    Reblogged this on Królowa Margot.Striptiz.

  5. Józef Strojny said

    I dlatego, żeby nie napisał pamiętnika, torturowano jego i małżonkę przed śmiercią? Jak dla mnie naciągane.

  6. Historia sprawowania władzy ma swój rozdział : ZBRODNIE I MASOWE MORDY.

  7. nana said

    O tym mordzie pisał Dariusz Kosiur na portalu Wolma Polska, dołączam link, w artykule pt. „Mord założycielski III żydo-RP”

    http://wolna-polska.pl/wiadomosci/mord-zalozycielski-iii-zydo-rp-2015-03

  8. salamandra said

    SLUZBOM… zadbajcie o szczegoly.

  9. pugnus said

    Czy na pierwszej fotce ,na prawo od glowyJjaroszewicza nie widzimy ….Tyminskiego?Natomiast za glowa b.premiera jest widoczny Kwas!
    Akcja „Zelazo ” wydaje sie zbyt banalnym powodem do tego,zeby zamknac usta Jaroszewiczom.Sam Jaroszewicz ,b.przedwojenny nauczyciel a pozniej gen.WP z koneksjami ze Smierszem ,a wiec zaznajomiony doskonale z bandyckimi metodami czerwonych sluzb nie byl chyba az tak naiwny ,zeby wyciagac na swiatlo dzienne w rzezcy samej standardowe operacje czerwonych sluzb, dlatego powodem jego smierci jest wiedza najatajniejsza z najtajniejszych ,a jest nia lista ….matrioszek!Tak wiec za jego smiercia stoja matrioszki ,ktore mogly byc przez niego szachowane a na pierwszym miejscu jest tu Jaruzel! Toli przed dwoma dniami okazalo sie ,ze Kiszczaka chowali na cmentarzu …prawoslawnym!

  10. Ali Baba said

    ad 9..”Akcja „Zelazo ” wydaje sie zbyt banalnym powodem do tego,zeby ..” A PEWNIE, ŻE TAK.! W Pałacyku w Radomierzycach niedaleko od granicy Niemcy zgromadzili tajne archiwa odnośnie osobistości państw zachodnich /np. współpraca z Gestapo/, archiwa te dotyczyły też wielu dziedzin działalności hitlerowskich Niemiec w krajach8 Europy Zachodniej.. Jaroszewicz dotarł tam z wojskiem sowieckim. i tylko z jemu znanych powodów wziął sobie grubą tekę różnych dokumentów. Tylko on wiedział co zawierały.i nikt nie wie, co się z nimi stało!! Dokumenty te
    zawierały „bombowe info”, że ujawnienie ich wywróciłoby Europę do góry nogami /jest to na 100% pewne!!/. Znajomym Jaroszewicza z tamtego /chyba powojennego okresu/ był przewodnik górski Steć. On też /tak jak Jaroszewicz interesował się numizmatyką /a może też czymś innym, bo podobno był w Radomierzycach/. Wymieniali sobie monety i może coś więcej, bo ..Steć został też zamordowany i był też torturowany, czyli miał jakąś
    wiedzę..O zamordowanym Fonkowiczu w Konstancinie nie wspominam, bo nie mam wiedzy na ten temat i ta 3 ofiara nie pasuje mi do tych 2 pierwszych. Pewne jest tylko jedno, że te trzy /a raczej 4 zabójstwa, bo i żona A. Solska / dzieli kilkuletni odstęp czasowy..!!! PS Po śmierci zamordowanego w 1972 lub 1973 roku J. Gerharda /red. naczelnego Forum/ ówczesny premier /tzn P. Jaroszewicz/ b. interesował się tą sprawą..! I dlatego do red, Trybuny pewnego dnia ktoś zadzwonił do- red. A. Solskiej i powiedział stanowczo, żeby premier natychmiast zaprzestał wszelkich dociekań prywatnych w sprawie J. Gerharda.PS” Wypada dodać, że P. Jaroszewicz jako były nauczyciel z okolic Garwolina był b. przychylnie nastawiony do mieszkańców tych okolic. Ze sprawami, których nie mogli załatwić..dostawali się do premiera i on im pomagał../np zdane egzaminy na studia a osoba nie przyjęta, bo miała za mało tzw. punktów/..I premier pomagał..to są znane mi fakty.!!

  11. Ali Baba said

    ad 9 ..:”ze Kiszczaka chowali na cmentarzu …prawoslawnym!.” A W CZASIE MSZY POGRZEBOWEJ Tow Jaruzela tow Prezydęt Bul powiedział, ..niech ci polska ziemia lekką będzie./!!/

  12. Alina said

    http://www.se.pl/wiadomosci/polityka/zona-przemowila-na-potajmenym-pogrzebie-kiszczaka-twoje-bohaterskie-czyny-zostana-odkryte_724705.html

  13. pol said

    czy autor mógłby zostawić młodzieżowy żargon w domu? kasa? to specjalne miejsce przeznaczone do trzymania pieniedzy .skróty myślowe też niemile widziane w oficjalnych wypowiedziach!!!

  14. pugnus said

    ad10 #Alibaba .
    Gerhard byl zastepca gen.Tatara,ktory przeprowadzal operacje „Wisla”.Smierc Gerharda i chyba jego ziecia miala byc ponoc zemsta banderowcow!

  15. Joe said

    14…Nie tylko gen.Tatara,Jaroszewiczow i jego otoczenie tez.Te wersje o dokumentach z Gestapo to tylko zaslona dymna banderowcow.Jaroszewicz nie cierpial UKROW.Nazwy wszystkich miejscowosci w Bieszczadach kazal pozmmienac na polskie.
    Mial dokumenty kompromitujace,zaden UKR nie moglby dzis piastowac zadnego stanowiska….A tak…ci co tego dokonali siedza dzis przy krycie,jak nie oni sami to ich POmiot.Nalezy pamietac ze przed odsiadka kazdy z nich wyspiewal ile isnien ludzkich ma na sumieniu i to bylo zapisane.

  16. z sieci said

    http://infonurt3.com/index.php?option=com_content&view=article&id=1734:jak-zabiem-piotra-jaroszewicza-na-rozkaz-matrioszki-jaruzelskiego&catid=40:ksiki-ktore-polecamy&Itemid=64

  17. Cytat z #16 said

    „Były wszystkie generacje. Młodych nie mogło zabraknąć. Tych niewinnych z Hitlerjugend. Był i Kwaśniewski. I Miller. Prawdziwe przygody dopiero miały ich czekać. Coś co nigdy się im nie śniło. Kto mógł przypuścić na tym pogrzebie, że wkrótce powstaną dogodne warunki do zaplanowania skoku stulecia? W Anglii
    obrabowano pociąg i do dzisiaj się o tym mówi. A tutaj zrobiono skok na majątek państwa. Całego państwa. Takiej „wolności” nie przewidział nawet Urban.
    – Pojawił się na pogrzebie Jaroszewicza?
    – Urban? Był. Musiał pewnie rozmyślać, czy nie znalazł się tam na jakiejś liście. Oni wszyscy byli niezbyt pewni. Było tak jak w Ameryce we wrześniu. W pierwszych dniach nikt nie wiedział, o co chodzi. Czy to początek wojny? Ci żałobnicy też nie wiedzieli, co będzie dalej. Dlatego tak tłumnie się stawili. Jak do apelu. Reakcja zbiorowa.
    – Przyszli na ten pogrzeb ze strachu? …”

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: