Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Krystyna Czajka: To aż tak tu źle?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2015-11-24

Rozmawiałam z matką jednego z moich dorosłych już uczniów. Mówiła, że syn po kilku latach pobytu w Anglii wrócił z żoną (na rodziców prośbę) do Polski.

Swyjazd-emigracja-praca-1

Mimo tego, że obydwoje tu pracowali, postanowili z powrotem wrócić do Anglii, bo nie umieli tu żyć. Przerażała ich mała ilość zarobionych pieniędzy, a ilość i wysokość rachunków z tytułu różnych opłat przyprawiała o codzienny zawrót głowy.

– Zauważyłam, że już między sobą zaczynali się kłócić – opowiadała matka -. Ten ciągły niepokój o pieniądze, a raczej o ich brak na wszystko i to ciągłe zastanawianie się, na co wydać, z czego zrezygnować, co zrobić, żeby kupić to i owo sprawił, że podjęli decyzję o powtórnym wyjeździe z Polski.

– Rozmawiam z nimi niemal codziennie – mówiła matka. Są tam znów dwa lata i chyba już tam zostaną, bo coś przebąkują o kupnie domu. Twierdzą, że tam żyje się spokojniej i bez zmartwień o to, czy wystarczy na podstawowe potrzeby. Mąż (ojciec) bardzo się martwi i tęskni, ale cóż…musimy się z tym pogodzić – kończy swą opowieść matka. Mam tu w Polsce jeszcze trójkę dzieci, więc nie zostaliśmy całkiem sami.

Wracając po tej rozmowie do swojego domu, myślałam:

– To aż tak tu źle?

Oszczędzanie, skromne życie, zastanawianie się nad wydatkami to ból nie do wytrzymania?

Ja już się do takiego życia przyzwyczaiłam. W Polsce nauczyciele nigdy nie byli wysoko wynagradzani, musieli skromnie żyć, a teraz jako emerytka również nie mogę szaleć. Emerytury są jeszcze niższe niż pensje nauczycieli. Ale… czy to powód do wyjeżdżania z kraju?

Tylko dlaczego już nie tęsknią za Polską?

Nie ma patriotyzmu w dzisiejszej młodzieży?

A ja kiedyś uczyłam (za Marią Dąbrowską – chyba!) – że nie ucieka się tam, gdzie lepiej, zostaje tu, gdzie ciężko i robi się wszystko, żeby było lepiej.

Ale… skoro nie ma pracy, nie ma pieniędzy, a ich brak zdławił miłość do kraju i zniszczył do końca, to co?

 

Polski krzyż jest wciąż
zrósł się z naszą ziemią
z ludem udręczonym
piołunem klęsk i zdrad karmionym
z dłoni w dłoń

Boże mój, krzyż w więzieniach
strajkach aferach
w kamieniu u szyi Błogosławionego
w domach szkołach szpitalach
w cierpieniach chorego

A nadzieja echem niesie głos
Jestem z wami
Nie zatraćcie ducha

 

W naszym kraju Polacy już kiedyś przeżywali ciężki okres i wyjazdy z ojczyzny za pracą.

Henryk Sienkiewicz pięknie  pisał o tym w noweli: „Za chlebem”.

Wzruszaliśmy się  tułaczym losem  Polaków w XIX wieku, roniliśmy łzy nad  szukającymi pracy i lepszego życia wśród obcych. Teraz historia zatoczyła w Polsce koło.

Biednaś Ty, Polsko, ojczyzno nasza! Znów nasza młodzież wyjeżdża do innych krajów, znów szaleje bezrobocie i bieda.

A ja z zakupami wracam zamyślona do domu. „Polskość to nienormalność” – kołacze mi się po głowie. Może te słowa wyleczyły naszych ludzi z patriotyzmu? Może to jest dodatkowa i jakże ważna dla młodych (i trochę starszych) przyczyna masowych wyjazdów z kraju. Nienormalność?

No to ja jestem nienormalna, niereformowalna i chyba tak mi zostanie! W pelerynie ojczyzny się skryję i dotrwam, choćby w biedzie, do końca!

 

Krystyna Czajka
Źródło:    FB – Krystyna Czajka , 18 listopada 2015.

 

  • Fot. Inter / wybór wg.pco

 

Polish-Club-Online-PCO-logo-1, 2015.11.24

 

Komentarzy 8 to “Krystyna Czajka: To aż tak tu źle?”

  1. Cezary Bąba said

    W każdym kraju i w każdym narodzie jest pewien – zróżnicowany – odsetek ludzi, którzy decydują się na emigrację, rozpoczęcie życia od nowa. Są ludzie, których dłuższy pobyt w jednym miejscu uwiera. Są ludzie – i tych jest większość – którzy najlepiej czują się w miejscowości, gminie, powiecie czy kraju w którym się urodzili, i to nawet wówczas gdy cierpią tu chłód i niedostatek. Są tacy, którzy nie czują sentymentu do stron rodzinnych, są wreszcie tacy – raczej nieliczni – którzy wręcz czują niechęć do tych stron, z różnych zresztą powodów.
    Ludzie są różni. I to jest dobre. Gdyby byli jednakowo niemobilni w całym gatunku ludzkim, to Mojżesz z Izraelitami nigdy nie ruszyłby się z niewoli egipskiej, apostołowie Chrystusa czy wyznawcy Allaha nigdzie nie ponieśliby swojej nowej wiary, Kolumb nie wybrałby się do Ameryki a Cook nie odkryłby dalekich wysp. Nie byłoby też wojen, bo komu chciałoby się ruszać zbrojnie, choćby do sąsiedniej miejscowości?
    Starsi rodzice opisywani przez autorkę, tęskniący za swoimi dziećmi które lepiej odnajdują się na emigracji, nigdzie prawdopodobnie w życiu nie byli i niewiele świata widzieli. Nie potrafią zrozumieć motywów postępowania swojego potomstwa. Żywią się gazetową i telewizyjną papką medialną, chodzą do kościoła, w którym nie znajdują wyjaśnienia dla swojej rodzinnej sytuacji. Wierzą, że mimo wszystko kolejni potomkowie pozostaną w kraju i będą razem z nimi biedę klepać. Jest w tym trochę racji, bo skoro mają czwórkę dzieci, to zachodzi spore prawdopodobieństwo, że jedno albo i dwoje z nich zostaną, a przy okazji zaopiekują się rodzicami. Bo – na szczęście – ludzie są różni.
    Warto ponadto zauważyć, że obecna fala emigracji jest spowodowana również wieloletnim „uwięzieniem” społeczeństwa polskiego przez komunistyczne rygory i żelazną kurtynę. Gdyby możliwość emigracji nie była drastycznie ograniczana od lat pięćdziesiątych, to i tak parę milionów Polaków wyemigrowałoby wcześniej do krajów, w których mieliby zapewnione wyższe dochody, cieplejszy klimat lub lepsze możliwości rozwoju. Tylko ta emigracja nie byłaby tak gwałtowna jak teraz, po uniowstąpieniu, bowiem rozłożona byłaby na kilkadziesiąt lat w ciągu których nadwyżka siły roboczej byłaby stopniowo rozładowywana.

  2. NC said

    Emigrują ludzie urodzeni po „upadku komunizmu”, więc Pańskie „wyjaśnienie” jest błedne.

  3. Cezary Bąba said

    Ale gdyby rodzice części tych osób „urodzonych po upadku komunizmu” wyemigrowali w latach sześćdziesiątych, siedemdziesiątych czy osiemdziesiątych, to te osoby urodziłyby się na emigracji a nie w Polsce, więc już nie byłyby uczestnikami obecnej fali emigracyjnej, przez co byłaby ona mniejsza.
    A dlaczego moje wyjaśnienie ujął/ujęła Pan/Pani w cudzysłów?

  4. Minus said

    Emigracja to życie w szpagacie. Tam tęskni się do kraju, w kraju za wiele uwiera, razi, boli- to nie chodzi o pieniądze 4ro czy więcej krotnie mniejsze za taką samą pracę ale o bezradność na system pookrągłostołowy, ile można kopać się z koniem? Kto raz zostaje emigrantem, zostaje nim do końca życia- jakoś tak Mareczek Hłasko pisał. I mam na myśli Polaków, nie ludzi na co dzień posługujących się językiem polskim. Ci drudzy zostaną i kij im w oko. Ci pierwsi wrócą, kiedyś tam… ja też chciałbym wrócić, znaleźć pomysł na życie w Polsce. Jestem rozczarowany zachodem, degrengolada cywilizacyjna, ale to tutaj nie w kraju wiążę koniec z końcem. Nie każdy potrafi z g_wna bicz ukręcić. A i życie różnie się układa.

  5. oko said

    @ 2.
    To prawda.Trzeba by tylko dodać,że przez 26 lat,
    w sprytny,bandycki sposób przerobiono nas z orłów na piskliwe kurczaczki.

  6. tiro said

    Co tu dyskutować! Jak ktoś nie ma na chleb czy na rachunki… to patriotyzm na niego nie działa… no chyba że jest już tak zdesperowany że nie zależy mu już na niczym, wtedy dąży do rewolucji… i do wprowadzenia zmian… takich ludzi w Polsce jest coraz więcej i są sola w oku rządzących… W Polsce stworzono takie nieludzkie i uwłaczające ludzkiej godności warunki życia i brak perspektyw rozwoju żeby ludzie wyjeżdżali bo o to chodziło naszym wrogom. Polski przedsiębiorca to partyzant. Tu więcej o tym dlaczego jest jak jest i co możemy zrobić:

    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2015/11/23/wolnosc-to-pieniadz-pieniadz-to-rozwoj-rozwoj-to-potega-panstwa/

    https://akademiapolityczna.wordpress.com/2015/07/17/tasmy-o-co-chodzi-bogactwa-naturalne-polski/

    Trzeba szkolić przyszłą kadrę polityczną która będzie w pełni świadoma sytuacji, która nie będzie podatna na manipulacje. trzeba się włączać aktywnie:
    https://szczescboze.wordpress.com/2015/11/25/akcja-tworzenia-kluczy-pobudki/

  7. puls said

    „Polska to nienormalność” – cytuję Tuska. Poszli do urn wyborczych i w znacznym procencie udzielili poparcia twórcom nienormalności Polski.

  8. gość said

    Praca marzeń! Posłanka PO bierze majątek za godzinę 25.11.2015

    Posłanka PO Izabela Mrzygłocka po raz kolejny została szefową Rady Ochrony Pracy

    Taka fucha to prawdziwe szczęście! Posłanka PO Izabela Mrzygłocka (56 l.) po raz kolejny została szefową Rady Ochrony Pracy (ROP). To specjalny organ przy Sejmie, który ma m.in nadzorować Państwową Inspekcję Pracy. Tę samą, której szefowa – o czym pisaliśmy wczoraj – w tym roku przyznała sobie cztery nagrody na łączną kwotę ponad 130 tys. zł. Za godzinę pracy w radzie dostaje zaś 2,6 tys. zł

    Motto ROP brzmi „Praca matką wszystkiego dobrego”. Dla zasiadających w niej 30 osób (posłowie, przedstawiciele związków zawodowych i pracodawców) – na pewno. Koszt działania Rady to około milion złotych rocznie, a duża część wydatków idzie na wynagrodzenia jej członków. Spotykają się wprawdzie po to, żeby inni mieli lepsze warunki pracy, ale dziwnym trafem ich poprawę zaczęli od siebie.

    Czytaj całość:

    http://www.fakt.pl/politycy/poslanka-po-izabela-mrzyglocka-bierze-2-6-tys-zl-za-godzine-pracy,artykuly,592925.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: