Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ewa Błaszczyk: nie oddam swoich organów. Śmierć pnia mózgu nie istnieje.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-12

Ewa Błaszczyk (fot. Maksymilian Rigamonti).

Śmierć pnia mózgu nie istnieje. Lekarze transplantolodzy pobierają organy od żywych ludzi – tak kilkanaście dni temu mówił prof. Jan Talar, który zajmuje się ludźmi znajdującymi się w śpiączce. – Nie jestem za eutanazją. Nie chciałabym, żeby człowiek zajmował miejsce Pana Boga. Nie ma Boga, to znaczy wszystko wolno. A ja takiego świata nie chcę – podkreśla z kolei aktorka Ewa Błaszczyk w rozmowie z Magdaleną Rigamonti. Błaszczyk deklaruje, że nie podpisze zgody na to, aby po śmierci pobrać jej organy.

 

Ewa Błaszczyk: Nie jestem lekarzem, neurologiem, neurochirurgiem. Wiem tylko, że na świecie istnieje problem określenia śmierci mózgowej. Na ten temat się rozmawia. To bardzo trudne, bo niejednoznaczne. Najwięksi specjaliści zastanawiają się nad tym, gdzie to jest, gdzie jest świadomość. A mam doświadczenia związane z moim dzieckiem. Nie byłabym w stanie podjąć takiej decyzji, że ktoś, że ona nie żyje. I tyle. Mam też przeczucie, intuicję, wiarę, mam też sygnały i mam za sobą rozmowy z lekarzami, którzy nigdy nie stwierdzili śmierci mózgu. Raczej mam sygnały, że coś tam jest, że jest jakaś świadomość. Nie wiem, jakbym się zachowała, gdyby ktoś mnie zaczął przekonywać, udowadniać, że nic w mózgu mojej córki nie ma. (..) Natomiast wiem, i mówię to tylko za siebie, że choćby nie wiadomo kto mi udowadniał śmierć mózgu mojego dziecka, to siedziałabym 28 godzin na dobę przy dziecku i wypatrywałabym sygnałów. Musiałabym wtedy zrobić wszystkie badania jakie są na świecie dostępne, a i tak nie miałabym pewności. Nie posunęłabym się na milimetr w swoich decyzjach, jeśli nie byłabym w stu procentach przekonana. Ponieważ nie mam do czynienia z takim zjawiskiem, bo ja z Olą mam kontakt, wiem że mam, to nie myślę, nie chcę nawet o tym myśleć, nie chcę sobie tego wyobrażać… Zapyta pani: a gdyby… To się zaczyna nowe opowiadanie. A gdyby było widać wszędzie totalny brak reakcji: sztywne źrenice, totalnie płaskie EEG…

To?

Nie jestem za eutanazją. Nie chciałabym, żeby człowiek zajmował miejsce Pana Boga. Nie ma Boga, to znaczy wszystko wolno. A ja takiego świata nie chcę.

Na stronie Pol-Transplantu są do pobrania dokumenty. Pani już takie dokumenty wypełniła.

Nie. Nie wypełniłam deklaracji, że chcę oddać swoje organy.

Tam są dwa rodzaje dokumentów – jedne to zgoda na pobranie organów, drugie sprzeciw.

Przecież, jeśli nie podpisuję zgody na to, by oddać swoje organy, to znaczy, że nie wyrażam na to zgody. Jeśli jest inaczej, to znaczy, że coś jest nie tak. Dlaczego coś takiego mam podpisywać? Nie zgadzam się też, by ktoś decydował za mnie. Nie myślę tak dobrze o ludziach. Nie ufam, że ktoś podejmie właściwą decyzję. (…) Nie będę się zgadzać z takimi uregulowaniami prawnymi, które stwarzają możliwość do manipulacji w majestacie prawa. To jest niebezpieczne.

To zapytam wprost. Oddałaby pani swoje organy?

Gdybym nie żyła… I wracamy do początku naszej rozmowy, do tzw. śmierci mózgu.

Gdzie jest teraz pani córka Ola?

Tu, w domu.

W jej imieniu wypełni pani dokumenty w Pol-Transplancie?

Jeśli już zrobię ruch, to wszystkich nas wpiszę na tę listę ludzi, którzy się na to nie zgadzają.

Bo nie ma pewności, kiedy ta śmierć następuje?

Nie ma pewności i nie ma zaufania do tego kogoś, kto taką decyzję podejmuje. (…) Najtrudniejsze do zdiagnozowania są te stany zawieszenia, przebywania na krawędzi życia i śmierci. Na początku, kiedy podtrzymuje się funkcje życiowe, to doświadczeni neurolodzy zawsze mówią: trzeba czekać. Robić swoje i czekać. Czekać, żeby ta decyzja nie była pochopna. Jak trafiłam na dr. Barbarę Szal Karkowską, która Olę ratowała, a Ola miała płaskie EEG, to dr powiedziała: nie takie płaskie żeśmy tutaj oglądali. Trzeba czekać. I zaczęło się falować.

Kiedy?

Po wielu miesiącach. Musiał zejść obrzęk mózgu. Trzeba mieć wielką cierpliwość. Jak się lekarzowi choć raz pacjent obudzi po roku, to się już nie ma on już tendencji do wydawania takich łatwych wyroków.

Magdalena Rigamonti AutorMagdalena Rigamonti, wProst.pl

Komentarzy 7 to “Ewa Błaszczyk: nie oddam swoich organów. Śmierć pnia mózgu nie istnieje.”

  1. Małgorzata said

    Wielkie dzięki pani Ewo za wyrażenie tak niepopularnej i niepoprawnej politycznie opinii.

  2. Semusz said

    Dziękuję Pani Ewo.
    Życie człowieka nie jest biznesem, i nikt poza Panem Bogiem nie powinien decydować o jego zakończeniu.
    Człowiek na części zamienne jest rozdrapywany jeszcze żywy, świadczą o tym reakcje obronne organizmu.
    Potrzeba nam więcej takich Ludzi, którzy nie będą bali się mówić prawdy o handlu człowiekiem na części zamienne.
    Żyjmy tak aby nie bać się umrzeć, a wtedy i części zamiennych nie będzie potrzeba.

  3. madzia said

    I ja dziękuję za odwagę,ten temat powinien być nagłaśniany.

  4. xenia said

    http://tv-trwam.pl/film/wybudzeni

  5. HI EWA, Jestem z Jastrzebia/Szydlowiec Woj. Warszawszkie . Ewa prosze podaj twoj nomer telf. do domu. My dobrze sie znamy z lat mlodosci., O ! tak. Ponizej jest moj emal adess

  6. Marian Staszczyk said

    Dziękuję Pani pani Ewo, za swoją nadludzką odwagę i POŚWIĘCENIE! Jest pani aktorką NADZWYCZAJNĄ!……………..Modlę się.

  7. Marian Staszczyk said

    ALE, Ale niech się jednak najpierw zapozna z ustawami które ”ULEPSZYŁA” NAM TA PO-przednia „przyjazna” ludowi PO-st – PSL – (przepraszam) Post-ZSL-owska „władza”
    NIESTETY, zgodnie z tym faszystowskim gniotem – NIKT NAS NIE MUSI PYTAĆ O NASZĄ ZGODĘ. Przerobiłem to już na swojej najbliższej rodzinie! Nawet MATKA, jeżeli jej przywiezione do szpitala, (nieprzytomne dziecko) nie wyraziło takiej zgody – to jego rodzicielka nie ma nawet „prawa” dowiedzieć się czy z ciała jej dziecka były pobierane jakieś narządy !!!. I NIECH PANI STRZEŻE SIEBIE, I WŁASNE DZIECKO, Pani Ewo!

    „Zgodnie z ustawą z dnia 01 lipca 2005 pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu.
    Sprzeciw należy zgłosić osobiście lub listownie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów w Centrum Organizacyjno- Koordynacyjnym ds. Transplantacji w Warszawie na formularzu, który można otrzymać w zakładach opieki zdrowotnej lub na stronie internetowej http://www.poltransplant.org.pl.
    Po dokonaniu zgłoszenia w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, osoba zgłaszająca otrzyma listem poleconym potwierdzenie wpisu do Rejestru.
    Sprzeciw jest skuteczny od daty wpisu do rejestru , która będzie uwidoczniona na potwierdzeniu.
    Jeżeli formularz będzie źle wypełniony, sprzeciw nie zostanie zarejestrowany, o czym osoba zainteresowana zostanie powiadomiona listownie.
    Moc prawną ma również noszone przy sobie własnoręcznie podpisane oświadczenie sprzeciwu lub oświadczenie ustne złożone w obecności dwóch świadków pisemnie przez nich potwierdzone.
    W przypadku małoletniego lub innej osoby, która nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, sprzeciw może wyrazić za życia przedstawiciel ustawowy tej osoby. Małoletni powyżej lat 16 lub inne osoby, które nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych, mogą same wyrazić sprzeciw”.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: