Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Marcin Rey – ostateczne załamanie i kapitulacja.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-24

Nie trzeba badać genów tego „hrabiego”.

.

Dość obrzydliwej postaci internetowego trolla i kapusia, Marcina Reya, poświęciliśmy dwa artykuły w gajówce:
> https://marucha.wordpress.com/2015/02/28/rosyjska-agentura-wplywu-drugiej-generacji-marcin-rey-w-fundacji-republikanskiej/
> https://marucha.wordpress.com/2015/11/05/efekt-reya-czyli-o-hipokryzji-salonu/

.

Miejmy nadzieję, że ten będzie ostatni i nareszcie przestanie do nas dochodzić smród tego żydowskiego łajna.
Admin

Swego czasu Marcin Rey zrobił oszałamiającą karierę w mediach. Francuski bloger mieszkający w Dobczycach pod Krakowem był często cytowany w organie Michnika, sakiewiczowskiej „Gazecie Polskiej” i jego telewizyjnej odnodze – TV Republika. Wszystko za sprawą facebookowego profilu demaskującego rzekomych agentów Rosji w Polsce o wdzięcznej nazwie „Rosyjska V kolumna w Polsce”.

Strona była cytowana przez pro-kijowskie media jako źródło prawdy objawionej. Nic, co ukazywało się na wspomnianym profilu, nie wymagało już weryfikacji. Sam Rey był zapraszany w charakterze eksperta od agentury na liczne spotkania, gościł także w studiu TV Republika. Sążniste analizy Reya miały na celu zmieść każdego, kto stanął Reyowi na drodze.

Derusyfikacja Polski – życiowa misja Reya, przedstawiającego się jako „hrabia” – miała być ukoronowaniem jego kariery publicysty i blogera. Roztaczająca się nad nim aura autorytetu oświetlała mu być może nawet drogę do wielkiej polityki. Sam Rey nie ukrywał, że wpływy w polityce posiada.

Zawrotna kariera strony „Rosyjska V kolumna w Polsce” została jednak przerwana. Ostatnio Marcin z Dobczyc nie wrzucił tam żadnego materiału. Wyłączając link do innego fanpage’a, ostatni wpis pochodzi z 10 listopada. Po serii postów dotyczących Marcina Skalskiego z portalu Kresy.pl oraz Bartosza Kasprzaka – antyreyowego radykała z Trójmiasta – dobczycki agitator zamilkł. Postanowiliśmy sprawdzić, dlaczego.

Dobczyce to mała spokojna miejscowość w Małopolsce. Nieopodal małego potoku znajduje się szkoła podstawowa, praktycznie tuż obok poczta. Kilka sklepów, w tym tych należących do zachodnich koncernów. Z pozoru niczym nie wyróżniające się polskie miasteczko.

Dobczyce Marwin 31

Dobczyce, ul. Marwin 31

Przy ulicy Marwin 31 mieszka bohater naszej opowieści, Marcin Rey. Sąsiedzi kojarzą Reya, o co w niewielkiej miejscowości nietrudno. Pytamy ich, jakie relacje panują między nimi a ich sąsiadem, ale nie mają zbyt wiele do powiedzenia poza pewnymi ogólnikami. Pytamy też o jego zaangażowanie publicystyczno-społeczne, ale i tutaj padają odpowiedzi wskazujące na niezbyt rozległą wiedzę na temat Reya. Co więcej, jego działalność zawodowa jako tłumacza z języka francuskiego też nie jest kojarzona.

Sytuacja zmienia się, gdy pytamy o niego w jednym ze sklepów. „Pan Marcin potrafił nocami siedzieć w swoim gabinecie przy zapalonej lampce. Wiem to, bo odbieram rano pieczywo, a wtedy jest jeszcze ciemno. Ale od dłuższego czasu nie zaobserwowałem, by pod adresem Marwin 31 światło się paliło w jakimkolwiek pomieszczeniu w ciągu nocy”. Sprzedawca pytany, kiedy ustało opisywane zjawisko, odpowiedział, że ponad miesiąc temu. Właśnie półtora miesiąca temu ostatni raz Rey próbował „zdemaskować” kolejnego rosyjskiego agenta w Polsce.

Sprzedawca nie ma zbyt wielu informacji dla nas, więc po małych zakupach opuszczamy sklep i udajemy się na dalsze poszukiwania informacji o tym, gdzie przepadł nasz heroj ukraińskiej rewolucji w Polsce.

Nawiązujemy kontakt z jedną z pro-ukraińskich fundacji w Polsce, która lubi otwarcie dialogować. Podajemy się za Ukraińców, a na wszelki wypadek nakładamy na polskie paszporty okładki z ukraińskim tryzubem i delikatnie zaciągamy po wschodniemu naszą polszczyznę. Nie wzbudzamy podejrzeń, wolontariusze biorą nas za Ukraińców.

Pytamy o Marcina Reya, przechodząc od ogółu do szczegółu: „Marcin Rey dużo zrobił dla Ukrainy. Czasami mam wrażenie, że Ukraina jest dla niego tak ważna jak Polska. Wszyscy go bardzo szanujemy” – mówi nam Agata. Działaczka fundacji z emfazą opowiada, jak Rey zwalczał „putinowskich trolli”, aby ostatecznie wejść w stan apatii: „Marcin ostatnio bardzo posmutniał. Zauważył, że jego donosy nic nie dają. Wprawdzie udało mu się osiągnąć małe sukcesy, był obecny w mediach, ale liczył na dużo więcej. Marzyło mu się, że będzie rozdawał karty w polityce, będzie decydował, kto zasługuje na nominację na odcinku ukraińskim. I nic z tego nie wyszło” – mówi Agata.

Inne źródła otwarcie dialogującej fundacji mówią wręcz o załamaniu Reya. „Myślał, że będzie w stanie realnie zaszkodzić osobom, które opisywał. Chciał odcinać ich od źródeł finansowania, chodził do miejsc pracy tych ludzi, informował szefów o ich pracownikach. Potrafił nawet odszukać czyjegoś byłego chłopaka i dziewczynę, by tylko zdobyć informację. Teraz się załamał i nic nie pisze. Uznał, że jego działalność i trud były daremne” – mówi nam Marcin, na oko 35-letni mężczyzna.

„Marcin ostatnio jakby zgasł. Przestał nawet chodzić do synagogi” – mówią nam źródła w środowiskach żydowskich w Polsce.

[Ha ha! Wystarczyło nam spojrzeć na tę facjatę, aby bez pudła odgadnąć pochodzenie „hrabiego” Reya.
Zobacz https://marucha.wordpress.com/2015/11/05/efekt-reya-czyli-o-hipokryzji-salonu/
Admin]

Z kolei w Związku Ukraińców w Polsce, gdzie podajemy się za działaczy zmyślonego Forum Przyjaźni Polsko-Ukraińskiej, o Reyu nie mają zbyt wiele do powiedzenia. Mimo tego, że w ZUwP dają wiarę co do naszej przynależności organizacyjnej, Rey jest tam ewidentnie chroniony. Dowiadujemy się jedynie, że Rey rozważa wyjazd do Francji lub Izraela, ale jego koniec jego działalności blogerskiej nie jest przesądzony, gdyż rosyjską agenturę będzie mógł także opisywać z Tel-Awiwu bądź Paryża.

„Rey dał się złapać – specjalnie upubliczniłem swoje posty o powstańcach w Donbasie, Hamasie oraz innych judeosceptycznych ruchach narodowowyzwoleńczych, żeby miał pożywkę. Kto wie, może załamał się tym, że nic mi nie jest w stanie zrobić” – mówi nam z kolei Bartosz Kasprzak, jedna z opisywanych przez Reya postaci. „Co więcej, chodzą słuchy, że problem jednego z jego informatorów z Trójmiasta, został rozwiązany” – powiedział Kasprzak. „I to ostatecznie” – dodaje, uśmiechając się pod nosem.

Wiele wskazuje na to, że można mówić o końcu Marcina Reya. O ile nie przebywa teraz na Ukrainie lub nie zszedł do głębokiego podziemia, Rey stracił impet w swojej „demaskatorskiej” działalności. W swojej walce ze światem stał się coraz bardziej osamotniony i nic nie wskazuje na to, by miał odzyskać dawną świetność.

https://www.facebook.com/

Za: https://marucha.wordpress.com/2016/01/21/marcin-rey-ostateczne-zalamanie-i-kapitulacja/

Reklamy

Komentarze 4 to “Marcin Rey – ostateczne załamanie i kapitulacja.”

  1. Lis w kurniku said

    R. Ziemkiewicz – T. Lis , Molestowanie seksualne i Narodowe Centrum Kultury

  2. Valdi said

    Tyle czasu upłynęło a nikt nie wstawił komentarza na temat tego kundla.
    Ostatnio widziany z innymi w przejściu do studia – konferował z Sakiewiczem w telewizji republika.

  3. jak zwykle bardzo ciekawe said

    Czy Marian Kowalski pomoże Szydło?

  4. pugnus said

    Ciekawe ,ze sa mordy ,ktore czlowiek widzac , nawet bez powodu mialby ochote obic….

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: