Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Adolf Hitler: Moja walka. (część VII)

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-02-15

2b5d6-o-adolf-hitler-570.

Tytuł oryginału Ι
Mein Kampf
Tłumaczenie
Irena Puchalska
Piotr Marszałek

 

 

 

ROZDZIAŁ IX Niemiecka Partia Robotnicza

 

.

ROZDZIAŁ IX

Niemiecka Partia Robotnicza

Pewnego dnia otrzymałem rozkaz z kwatery głównej, aby pójść i dowiedzieć się, co się dzieje w organizacji politycznej pod nazwą Niemiecka Partia Robotnicza, która miała odbyć spotkanie w czasie kilku następnych dni. Miał na nim przemawiać Gottfried Feder. Miałem pójść na spotkanie i przyjrzeć się ludziom, a następnie złożyć raport.

Ciekawość partii politycznych odczuwana w armii była więcej niż zrozumiała. Rewolucja dała żołnierzom prawo aktywności politycznej, a przede wszystkim, nawet najbardziej niedoświadczonym, możliwość robienia z niej pełnego użytku. Tak było do chwili, aż partie centrum i socjaldemokratyczna zdały sobie sprawę, że żołnierze zaczynają odwracać się od partii rewolucyjnych i kierują się ku ruchowi narodowemu i odrodzeniu państwa. Widziały w tym pretekst do odebrania armii prawa wyborczego i zakazania jej udziału w życiu politycznym.

Mieszczaństwo, które cierpiało z powodu starczej słabości, myślało z całą powagą, że armia wróci do swojego poprzedniego stanu, tj. będzie po prostu częścią sił obronnych Niemiec, podczas gdy ideą centrum i marksistów było usunięcie niebezpiecznego, zatrutego zęba nacjonalizmu, bez którego armia jest niczym innym jak policją, a nie siłą militarną, zdolną do oparcia się wrogowi.

Zdecydowałem się wziąć udział we wspomnianym spotkaniu partii, o której nic nie wiedziałem.

Byłem zadowolony, gdy Feder skończył przemawiać. Widziałem wystarczająco wiele i już przygotowywałem się do odejścia, gdy zatrzymała mnie informacja, że teraz każdy będzie mógł zabrać głos. Wydawało mi się, że nie zdarzy się nic godnego uwagi, gdy nagle jakiś „profesor” zaczął przemawiać. Miał wątpliwości do poprawności rozumowania Federa -nagle odwołał się do „podstawowych faktów” i zasugerował, że ta młoda partia jest jedyną, nadającą się do podjęcia walki o odseparowanie Bawarii od Prus. Ten człowiek miał czelność twierdzić, że gdyby to się stało, niemiecka Austria natychmiast połączyłaby się z Bawarią, a wówczas pokój dla Niemiec byłby o wiele pewniejszy i tym podobne bzdury. Na to musiałem odpowiedzieć i przedstawiłem temu gentlemanowi moje poglądy na ten temat tak skutecznie, że przewodniczący uciekł z budynku jak zmoczony pudel, jeszcze zanim skończyłem.

W ciągu kilku dni myślałem często o tej sprawie i już chciałem odłożyć ją na dobre, gdy ku memu zdziwieniu otrzymałem po paru dniach kartkę pocztową z informacją, że przyjęto mnie na członka Niemieckiej Partii Pracy. Zaproszono mnie także do wzięcia udziału w zebraniu komitetu tej partii na następną środę.

Byłem więcej niż zaskoczony metodami zyskiwania członków i nie wiedziałem, czy śmiać się, czy płakać. Nigdy nie wyobrażałem sobie wstąpienia do jakiejś już istniejącej partii. Chciałem sam założyć partię. Naprawdę, ten zamiar nigdy się u mnie nie pojawił.

Kiedy już miałem wysłać odpowiedź do autora zaproszenia, zwyciężyła ciekawość i postanowiłem udać się tam we wskazanym dniu, aby wyjaśnić ustnie kierujące mną powody.

Nadeszła środa. Byłem zaskoczony, gdy powiedziano mi, że na spotkaniu ma być osobiście przewodniczący tej partii na całą Rzeszę. Postanowiłem odroczyć na chwilę moją deklarację. Wreszcie pojawił się

. Pozostałem, aby zobaczyć, co się wydarzy. W każdym razie poznałem nazwiska tych gentlemanów. Przewodniczącym organizacji w Rzeszy był pan Harrer, przewodniczącym monachijskiej organizacji był Anton Drexler .

Po przeczytaniu protokołu ostatniego zebrania podziękowano lektorowi.

Następnie rozpoczęto przyjmowanie nowych członków, a to dotyczyło i mnie.

Zacząłem zadawać pytania. Poza kilkoma głównymi zasadami nie było niczego, ani programu, ani ulotek, zupełnie nic nie wydrukowano. Było jedynie dużo wiary i dobrych intencji.

Nie było mi do śmiechu.

Wiedziałem dobrze, co ci ludzie czuli. Pragnęli nowego ruchu, który miał być czymś więcej niż partią w dosłownym tego słowa znaczeniu.

Przede mną stanęło najtrudniejsze pytanie mego życia. Przystąpić do nich, czy się wstrzymać?

Wydawać by się mogło, że los mnie zaprasza. Nigdy nie chciałem wstępować do jakiejkolwiek istniejącej wielkiej partii i wyjaśniłem dokładnie moje powody. Według mnie było korzystne, że ta śmieszna, mała grupa z garstką członków nie przekształciła się w organizację, ale oferowała jednostkom prawdziwe otwarcie się dla ich aktywności. To była praca do wykonania, a im mniejszy był ruch, tym szybciej mógł uzyskać właściwy kształt. W ciąż było możliwe określenie jego charakteru, celu i metod, czego nie można byłoby osiągnąć w przypadku istnienia wielkich partii.

Im dłużej rozważałem to w moim umyśle, tym większego nabierałem przekonania, że takie małe ruchy jak ten mogą łatwiej utorować sobie drogę do narodowego odrodzenia, co nigdy nie uda się parlamentarnym partiom politycznym, ponieważ trzymają się zbyt kurczowo przestarzałych koncepcji lub mają interes w popieraniu nowego reżimu. To, co należało teraz zrobić, to ogłosić nowy światopogląd, a nie nowe wybory.

Po dwóch dniach męczących rozmyślań ostatecznie podjąłem decyzję uczynienia tego kroku. To był decydujący moment mojego życia. Odwrót nie był możliwy ani celowy.

Oto jak stałem się członkiem Niemieckiej Partii Robotniczej i otrzymałem tymczasową legitymację członkowską noszącą numer siedem.


 

cdn w następny poniedziałek

Komentarze 4 do “Adolf Hitler: Moja walka. (część VII)”

  1. Alina said

    Trudno nie przyznać racji Autorowi tekstu:
    http://zaprasza.net/a.php?article_id=33531
    szczególnie kiedy się obserwuje zeszłotygodniowe peregrynacje pani premier Szydło po dworach euro-pejskich przywódców oraz słyszy oświadczenia polityków rosyjskich wygłaszane z charakterystycznym cynizmem i zbrodniczym humorem w tle. Niestety podobnych oświadczeń polityków niemieckich „nasze” media nie podają, Po prostu jest cenzura. Co innego satyrycy niemieccy. Dzięki nim wiemy jakie są prawdziwe niemieckie tryndy …

  2. Wiesiek said

    On przewidział NWO. Miał szósty zmysł.

  3. Wiesiek said

    Sieg heil!!! Sieg heil!!!

  4. gość said

    W Niemczech powstanie film fabularny o Hitlerze. Zbrodniarz symbolem popkultury?

    Producenci filmowi Niki Stein i Hark Bohm planują nakręcić czteroczęściowy pełnometrażowy film fabularny o Adolfie Hitlerze. Jak zauważają, dotąd nikt nie pokazał nazistowskiego dyktatora jako „postaci skomplikowanej psychicznie” oraz „normalnego człowieka”. Pomysł wzbudził poważne kontrowersje.

    Czytaj całość:
    http://www.pch24.pl/w-niemczech-powstanie-film-fabularny-o-hitlerze–zbrodniarz-symbolem-popkultury-,41124,i.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: