Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ben Martin: Nie, nie jestem prorokiem!

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-02-27

Pozwalam sobie przytoczyć fragmenty listu, który napisałem do bliskich – 10 lat temu.
Nie, nie jestem prorokiem! Po prostu los postawił mnie w miejscach, z których widać było dalej…

jeśli nie słuchaja idź dalej

„…do wiedzy, którą mam o tym jak funkcjonuje świat i o co w nim chodzi – dochodziłem sam. Szkoła raczej mąciła w głowie zamiast wyjaśniać. Wielu rzeczy nie wiedzieliśmy nie tylko z powodu niedouczenia, lecz przede wszystkim dlatego, że jeszcze 20 – 30 lat temu sama nauka wielu rzeczy nie wiedziała. Mój Boże, niektórych rzeczy domyślali się już Arystoteles i Platon i wielu innych aristoi (w duchu i krwi), ale to były tylko obserwacje, logika i zdrowy rozsądek a nie dowody naukowe. Wystarczyło, że następny w kolejce demagog lub tyran podbechtał motłoch nonsensami o “tabula rasa” – i zaczynało się od nowa. Pamiętam, jak sam byłem zdumiony (mając już dwadzieścia kilka lat), gdy po raz pierwszy zobaczyłem w jakimś piśmie anglojęzycznym mapę świata, na której wielkość zarysów poszczególnych krajów była proporcjonalna do ich PNB (w skrócie: do rozmiarów ich gospodarek narodowych). Byłem przyzwyczajony myśleć w kategoriach krajów, terytorium, liczby ludności, a to okazało się wszystko jeśli nie nieistotne, to w każdym razie mało istotne. Chciałbym, aby moje dzieci nie musiały dochodzić do zrozumienia świata równie długą i cierniową drogą jak ja. Nie będą miały na to czasu. Wiek XXI będzie wiekiem takich wojen, rzezi, rewolucji i czystek etnicznych, wobec których wiek XX okaże się tylko niewinnym rajem. W ciągu najdalej 15 lat w Europie i Ameryce Północnej rozpęta się prawdziwe piekło wojny domowej. Tym razem będzie to wojna ras i cywilizacji a zarazem wojna domowa (gdyż nasze terytorium rasowe zostało już zalane przez forpoczty wroga) – dlatego ofiary będą nieporównanie liczniejsze aniżeli w wypadku wojen miedzy państwami, narodami czy systemami politycznymi. Przeżyje (może) ten, który będzie wiedział zawczasu, na co się zanosi.

5. Do wiadomości elementarnych, potrzebnych do zrozumienia świata należy fakt powszechnie znany psychometrystom, genetykom populacyjnym, antropologom etc. już od lat 20-tu lecz ukrywany przed masami – fakt genetycznie uwarunkowanej inności (i nierówności) jednostek, klas, narodów i ras. A także wiele innych faktów wynikających z wyżej wzmiankowanej, fundamentalnej prawdy. Wiadomo już że:

A. Mniej więcej trzy czwarte tego, czym jesteśmy jest zdeterminowane genami już w chwili połączenia się gamet, które nas utworzą. Tylko ok. ¼ zaś tym, co później zrobimy ze sobą my lub co inni ludzie z nami zrobią. Adoptowanie murzynka z Afryki – to brzmi może rozkosznie i słodziutko, ale szanse na to by nawet w najlepszych zapewnionych mu warunkach wyrósł na coś innego niż ktoś, kto (gdyby był białym człowiekiem) byłby nazwany bystrym debilem (IQ 64 – 72) o zbyt wysokim poziomie testosteronu i skłonnością do działań nieodpowiedzialnych a nawet przestępczych – jest statystycznie mała.

B. Inteligencja, wielkość mózgu, skłonność do podejmowania działań ryzykownych, przestępczości, poszukiwania nowości, temperament, emocjonalność, poziom testosteronu we krwi, szansa urodzenia bliźniąt, ciężar kości, sprawność mięśni, stosunek do płci przeciwnej, prawdopodobieństwo znalezienia stałej, dobrze płatnej pracy, prawdopodobieństwo znalezienia się na zasiłku socjalnym, prawdopodobieństwo zapadnięcia na schizofrenię, cukrzycę i 1000 innych chorób – w zasadzie prawie wszystko, czym jesteśmy, jako jednostki, klasy, rasy – jest w przeważającej mierze uwarunkowane naszymi genami. Z inteligencją, jaką dziecko przejawia w 5-ym roku życia – przejdzie już ono całą resztę życia. Bliźnięta identyczne (jednojajowe), rozdzielone w kolebce i wychowane w skrajnie odmiennych warunkach – osiągają podobną inteligencję. Dzieci wychowane przez tę samą rodzinę w identycznych warunkach, lecz pochodzące ze skrajnie odmiennych grup genetycznych – osiągną skrajnie odmienny poziom inteligencji w późniejszym życiu.

C. Przeciętna inteligencja rozmaitych ras czy narodów jest już znana od dobrych kilkunastu lat. Przedstawiane to jest w zupełnie niekontrowersyjnych publikacjach naukowych nawet w postaci map, ukazujących w rozmaitych kolorach inteligencję poszczególnych grup. Różnice miedzy niektórymi grupami są tak kolosalne, że niekiedy poszczególne grupy niemal się “nie stykają” (tzn. najgłupsza jednostka jednej grupy jest i tak mędrsza niż najmądrzejsza jednostka drugiej grupy). Jest faktem równie znanym to, że statystycznie ujmując (jeśli nie liczyć nieszczęśliwych wydarzeń, które nie na długo zmieniają bieg historii) – dobrobyt poszczególnych grup ludności jest proporcjonalny do ich przeciętnej inteligencji.

D. Wszystkie rasy, zarówno ludzi jak zwierząt czy odmiany roślin a także gatunki i wyższe jednostki taksonomiczne – powstały wskutek izolacji genetycznej przez dostatecznie długi okres czasu. W praktyce, oznacza to (na ogół) izolację terytorialną. Jeśli dwie grupy, stanowiące odrębne rasy (a nawet b. blisko spokrewnione gatunki) – zostaną zmieszane ponownie – zanikną. Powstanie odmiana kundli, przypominających tę grupę, której geny były bardziej dominujące. Przypomina mi się tutaj raport o próbach ratowania orangutanów przed ekstynkcją. Pewni uczeni usiłowali rozmnażać je w niewoli mieszając orangutany z Borneo z tymi z Sumatry (które dla laika wyglądają tak samo choć stanowią odrębne rasy). Gdy usiłowania te stały się znane naukowej opinii światowej – nakazano natychmiastową likwidację kundli i nie podejmowanie podobnych prób w przyszłości.

E. Rasa biała, szczególnie zaś jej północna część (rasa Nordykoidalna czyli Północno – Europejska) – posiada szczególnie dużo genów recesywnych. Oznacza to, że przy zmieszaniu się z rasami o większej liczbie genów dominujących – “rozpuszcza się”, zanika niesłychanie szybko. Rezultat? Jeśli by wszystkich Szwedów przewieźć do Nigerii to za kilka pokoleń nie pozostanie już ani jeden Szwed zaś Nigeria będzie nadal krajem czarnym. Podobny wynik osiągnęłoby się przywożąc 1 mln Nigeryjczyków do Szwecji.

F. Kochanie własnej rasy, obawa przed jej śmiercią, chęć zapewnienia jej obrony, bezpieczeństwa i przetrwania – nie oznaczają nienawiści do ras innych czy „rasizmu”. Podobnie jak kochanie własnych dzieci nie oznacza nienawiści do innych dzieci, patriotyzm nie oznacza szowinizmu a wiara nie oznacza nietolerancji religijnej. Życzę obcym (rodzinom, rasom, narodom, wyznaniom religijnym) – wszystkiego dobrego. Tak długo, dopóki nie wtargną do mego domu, kraju, kościoła, terytorium rasowego – by grozić mi śmiercią – bądź od miecza, bądź głodu, bądź od utraty tożsamości.

g. Człowiek, który roznieca waśnie miedzy braćmi, gdy płonie dom a wokół wyją szturmujący wrogowie – jest szaleńcem, który powinien być izolowany, lub wrogiem, który powinien być zlikwidowany. Człowiek, który roznieca waśnie miedzy białymi narodami, odgrzebując stare i nieważne już spory – w sytuacji gdy przeciętna biała kobieta rodzi zaledwie 1,2 – 1,4 dziecka w życiu, gdy Londyn jest już w większości nie-angielskim (nie białym) miastem, gdy większość dzieci rodzących się w USA rocznie jest już nie biała, zaś samych tylko nielegalnie przybyłych Metysów latynoskich jest tam ok 20 mln, gdy płoną przedmieścia Paryża zaś wkrótce Murzyni i Arabowie we Francji (a Turcy w Niemczech) stanowić będą większość siły roboczej, obsługującej wielki dom powoli wymierających, wolnomyślnych, egoistycznych i hedonistycznych starców, gdy najczęściej nadawanym imieniem męskim w Brukseli jest Mohammad zaś 40% Niemek ze średnim wykształceniem nie ma i nigdy nie będzie miało nawet jednego dziecka, bo kariera, seks i urlop są ważne a dzieci nie itd. itp. – człowiek taki, powtarzam, odgrzewający stare waśnie miedzy gwałtownie wymierającymi, zalewanymi przez hordy z Trzeciego Świata i zdradzonymi przez własne elity narodami – jest szaleńcem lub wrogiem.

H. Nie wiem czy „wszyscy ludzie maja duszę nieśmiertelną” i są równi przed Bogiem. „To zobaczymy, jeśli można coś zobaczyć bez oczu” – jak mówił Petroniusz. Wiara tym się różni od wiedzy – że właśnie jest wiarą. Prawdą natomiast wiedzy naukowej jest fakt, że np. różnica pomiędzy inteligencją przeciętnego Pigmeja czy Buszmena a inteligencją przeciętnego Araba jest niemal równie duża, jak różnica między inteligencją tych pierwszych i inteligencją szympansa. Pomijając nawet tak ekstremalne przykłady – nawet niewielka różnica (kilku – punktowa) miedzy zbliżonymi do siebie grupami – przekłada się w realnym życiu na zupełnie inne rezultaty współzawodnictwa, szczególnie „na szczytach”. Np. najlepsza szybkobiegaczka świata z łatwością wyprzedzi przeciętnego mężczyznę, lecz jej szanse na prześcigniecie 20-tu najszybszych mężczyzn świata są bliskie zeru. Inteligencja Żydów Aszkenazyjskich jest tylko o 12 – 15 punktów wyższa od inteligencji przeciętnego białego człowieka. Jest b. wielu białych ludzi inteligentniejszych od przeciętnego Żyda. Żydzi stanowią zaledwie 3% ludności USA. A pomimo to 40% amerykańskich laureatów nagrody Nobla w naukach ścisłych to Żydzi itd.. Nie jest to przypadek, tylko statystyczna prawidłowość genetyki populacyjnej: przeciętniacy z obu grup niewiele będą się różnili od siebie. Natomiast wśród geniuszy (IQ powyżej 160) na jednego Nordyka przypadać będzie ok. 40-tu Żydów (przy założeniu, że populacje są jednakowo liczne). To są fakty znane, które się oblicza matematycznie a nie fantazjuje o religii, wartościach rodzinnych, edukacji, szczęściu lub nieszczęściu, prześladowaniu lub faworyzowaniu.

I. (…)

J. Nie ma już narodów na scenie politycznej. Nie istnieją, jako jedność duchowo – polityczna, reprezentowana przez swych przywódców wobec świata zewnętrznego. Pytanie, dlaczego np. Francuzi pozwalają na masowy napływ Arabów i Murzynów do Francji ma tyle sensu, co pytanie, dlaczego pan P. zezwala na praktykowanie aborcji w Polsce. Pan P. nie ma na to najmniejszego wpływu. W dzisiejszych czasach nie narody wybierają sobie rządzących, lecz rządzący „wybierają” sobie narody. Gdy jakiś naród jest np. zbyt biały, zbyt jednolity genetycznie, kulturowo, religijnie etc. – „wybiera” się nowy naród poprzez sprowadzenie milionów cudzoziemców, którzy tę solidarność zburzą. Bedą to kolorowi – zatem mniej inteligentni i łatwiejsi do manipulowania, przekupienia itd. Ponadto bedą wdzięczni lewicy, bedą od socjalistycznego państwa – molocha zależni (zasiłki etc.) i beda na lewicę głosowali. Na kogoż zresztą innego mogliby głosować– na le Pen’a? W tłumie nikt już nie będzie pewien czy te same, stare symbole wywołają u sąsiada te same emocje. Lud, Naród – zamienione zostaną w motłoch, tłuszczę. W konsumentów i producentów, którymi łatwo będzie manipulować sprowadzając wszystkie wielkie sprawy do wspólnego, najniższego mianownika.

k. Siedmioma ( czy wkrótce już ośmioma) miliardami w większości bezmózgich żebraków lub połżebraków wegetujących na tym świecie – rządzi nieliczna kosmopolityczna, ateistyczna elita nie poczuwająca się do żadnej solidarności z czymkolwiek i kimkolwiek poza członkami swojej własnej, międzynarodowej grupy. Ci ludzie maja do dyspozycji nie tylko niemal wszystkie pieniądze świata ale wręcz monopol kreacji pieniądza (np. Federal Reserve w USA). Mają do dyspozycji najtęższe mózgi świata, naukę, technikę, media, większość kościołów oraz monopol na stosowanie przemocy (rozbrojenie obywateli temu służyło). Są świetnie zabezpieczeni przed odruchami rozpaczy rządzonych mas. Celem rzadządzącej elity jest stworzenie „Nowego porządku światowego” z jednym rządem światowym, kontrolującym cały glob niczym jedno wielkie więzienie zaludnione stadem bezmyślnych, posłusznych kundli, powstałych z przemieszania wzdłuż i wszerz wszelkich ras, narodów, języków, wiar etc. Nie mówimy tutaj o marzeniach, ktore mogą się ziścić, jeśli nie przeszkodzi temu Bóg czy Marsjanie, ale o czymś, co już w istotnych zrębach istnieje.

l. Podobnie jak nie interesowało by mnie to, w co bedzie wierzył i jak bedzie sobie żył w moim domu bandzior po zamordowaniu mnie i mojej rodziny – podobnie nie interesuje mnie to, czy po zupełnym wyginieciu bialej rasy – a jest to kwestia kilkudziesieciu najwyżej lat, jeśli nie nastapi straszliwy wybuch – chrześcijaństwo (tak czy inaczej pojmowane) będzie się miało dobrze czy nie. Nie interesuje mnie w ogóle NIC, co mogło by się wydarzyć POTEM. Czy wiecie, że okolo 700 czołowych, patrycjuszowskich rodów rzymskich istniejacych w ostatnich latach I wieku po Chrystusie – wydało na świat tylko 33 dzieci ? Ludzie, którzy rządzili 100 milionowym, w większości kolorowym, orientalnym imerium, sprowadzającym miliony szumowin do samej Italii. Pastorum convenarumque plebs, transfuga ex suis populis. Rzymian nikt nie musiał zabijać. Oni się tak miło znaleźli, że sami powymierali. Barbarzyńcy weszli do pustych pałaców i urządzili bal. Każdego roku znika 1 milion Rosjan. Rosja wymiera. Jakiś kretyn może się z tego cieszyć. Ale to też są biali ludzie, bracia. W 1970 na 10 Kalifornijczyków 8 było białymi ludźmi. Dzisiaj Kalifornia jest już stracona, zalana milionowymi hordami metysow, przekraczajacymi granice nielegalnie. Pozostali tam jeszcze biali ludzie panicznie sprzedają swą własność, starając się stracić jak najmniej i przenoszą sie do Idaho, Montany etc. Podobnie jest prawie wszędzie. W Ameryce, Europie, RPA, Australii. Mógłbym o tym mowić cały dzień. Ze łzami w oczach, miłością, rozpaczą i nienawiścią.

m. Jestem katolikiem. Staram sie wychowywać dzieci na katolikow. Biorę je do kościoła nawet wtedy, gdy padam na pysk po 24, 48 czy nawet 82 godzinach pracy non-stop. Ale nie jestem ślepy. Rownież i w kościele jest już wielu wrogów. Nawet w Polsce, która do niedawna wydawała sie ostatnią nie zatopioną wyspą. Nawet w polskim Episkopacie. Tak, to prawda że Bóg jest jeden i Pismo św. jedno. Ale najświętsze sprawy ludzie sprytni a podli potrafią niekiedy wykorzystać dla sił zła. W „moim” kościele w (…) ‚wierni’ już nawet nie wyobrażają sobie, że można klękać w czasie mszy. Ksiądz jest kimś w rodzaju przewodniczącego zebrania składkowego sąsiadów, którzy się zebrali by zgromadzić trochę dolarow dla głodujących czy chorych murzyniątek w Somalii. Kazanie – to bełkotliwie, szybko i jakby wstydliwie („bo dlaczego niby ma mnie ten facet pouczać?”) czytana z kartki dywagacja na temat tolerancji i dobroci. W intencjach główne miejsce zajmuje zawsze ta o pokój w Iraku, Erytrei czy innym Afganistanie. No bo oczywiście nie ma wiekszego nieszczęścia niż choroba, pusty brzuch, brak demokracji czy wojna. Ani słowa o wymieraniu i zalewaniu naszych krajów, ani słowa o złu tuż obok, a nie na końcu swiata. Bo to by mogło kogoś urazić. Rzygać się chce! No i oczywiście ciągle się słyszy a to o arcybiskupie Los Angeles, ktory wezwał do pomocy (wbrew prawu swego kraju) milionowe watahy metysów zalewajacych Amerykę, a to o innym arcybiskupie w Europie biorącym udział w „marszu tolerancji seksualnej” etc., etc. …spojrzał na te krzyczące i zapytał: jaka?… Ostatnie konklawe było jeszcze dobrą nowiną. Jeszcze… …broni sie jeszcze z wież Alpuhary… Jak długo? Wzmaga sie wrzask. Wzmaga sie obcość. Czasami zastanawiam sie czy nie ma racji wspaniały Mel Gibson, który po prostu zostawił to wszystko i wrócił do kościoła trydenckiego ? Może jeszcze nie czas? Może? Gdy car wydał ukaz w XIX wieku, wprowadzający obowiązek odprawiania mszy katolickich po rosyjsku na kresach wschodnich– niektórzy księża się złamali i zgodzili na to. Wówczas szlachta wolała raczej pójść do zboru, do cerkwi albo nie pójść wcale do kościoła, by nie widzieć zdrajcy, wroga i tchórza w domu Bożym.

n. Przemijają narody, religje, cywilizacje, języki, kultury, państwa i imperia. To, co na tym świecie jest najtrwalsze, najmniej zmienne – to geny, krew, rasa. Istoty żywe przenosza je z pokolenia na pokolenie poprzez milenia. Czasami niektóre geny giną, gdy ich nosiciele nie umieją zwyciężać lub rozmnażać sie. Kura jest narzędziem za pomocą którego jedno jajko robi drugie jajko. Większość naszych poczynań jest zdeterminowana interesem naszych genów, ktorym służymy za kubeł, wehikuł, ktorego jedynym celem jest zajechać jak najszybciej jak najwyżej i jak najszerzej rozrzucić po szczytach nowe kopie tej samej, starej kombinacji genetycznej. Gdy wehikuł jest już nie nowy i zajeżdżony – trzeba go niekiedy poświecić dla ratowania nowych kopii. Genetycy populacyjni z matematyczna dokładnością obliczają np. jakie jest statystyczne prawdopodobieństwo, by ciotka jakiegoś gatunku biologicznego poświęciła życie dla ratowania siostrzenicy, bratanka, wujka etc. Statystycznie rzecz biorac jednostka na ogół działa w ineresie genów raczej a nie swoim własnym, choć na ogół nie zdaje sobie z tego sprawy. To nie są jakieś moje ‚poglądy’, tylko zwykłe fakty naukowe, które można znać lub nie, wyciągać z nich wnioski światopoglądowe lub nie, lecz nie sposób ich odrzucić. Choćbyśmy nie wiem jak chcieli 2X2 nie bedzie 5 tylko 4.

o. Nasze zachowanie się wobec przedstawicieli tego samego gatunku biologicznego jest (statystycznie rzecz ujmując) wprost proporcjonalne do intuicyjnie postrzeganego stopnia pokrewieństwa genetycznego z tymi osobnikami. Im bardziej wydaje nam sie że dany osobnik może mieć stosunkowo sporo genów identycznych z naszymi – tym bardziej altruistyczny i przyjazny będzie nasz stosunek do niego. Człowiek 99% swej historii przeżył we wspólnotach zbieracko – łowieckich: na sawannie, w tajdze, w tundrze etc. Wtedy formował sie nasz genotyp i wynikajace z niego zachowania. Okres tzw. historyczny (cywilizacja) – dodał do tego gotowego już szkieletu i ciała zaledwie kilka włosków. W tamtych zamierzchłych, formacyjnych czasach sekunda zwłoki w ocenie przybysza (nasz czy obcy ?) – decydowała o życiu lub śmierci (i wygaśnięciu tej linii genetycznej, ktora warunkowała zbyt długie zastanawianie się nad tymi sprawami). Jest faktem dobrze znanym w kryminalistyce to, że najniższy wskaźnik przestępczości mają te wspólnoty, które są najbardziej homogeniczne genetycznie (np. wieś w prowincjonalnej Szwecji), a najwyższy te, ktore „doznały błogosławieństwa wielokulturowości i wieloetniczności (np. miasta molochy jak Nowy Jork, Johannesburg itp.).

p. Polska jest (czy raczej była) krajem jednolitym religijnie, językowo, kulturowo (nie licząc kresow). To ogromny atut. Różnorodność rodzi konflikty. Kontrolowanie zaś konfliktow oznacza stratę sił, pieniędzy etc. (np. USA ponoszą niewiarygodnie wielkie koszty utrzymywania nienawiści rasowej pod kontrola). Polska jest natomiast krajem b. zróżnicowanym klasowo. Nie jestem odkrywczy stwierdzając to. Wielu autorów poruszajacych ten temat (eg. Wańkowicz) pisało o jakby 2 narodach o odmiennych charakterach a nawet wyglądzie. Kordian i cham. Być może 40 lat komunistycznej urawniłowki, punktów dodatkowych za pochodzenie itd. – zmniejszyło widoczność tych podziałów ale ich nie zniweczyło. Poskrobiesz p. dr. Z. i zobaczysz chytreńkiego, wioskowego mądralę. Poskrobiesz p. dr. D. i zobaczysz prymitywną, zabobonną wiejską babę. Chciałbym, by Polska kojarzyła się moim dzieciom z wielkością, wspaniałością, pięknem, inteligencją, dyskrecją, bezinteresownością, zorganizowaniem, szlachetnością i odwagą – a nie z ich przeciwieństwami, których na ziemi polskiej jest tak dużo, które liczebnie dominują.

r. Szkoły na obszarze zajętym przez biała rasę nie uczą ani nie wychowują. Rolę tę skończyły ok. 1968 roku na zachód a w 1990 na wschód od żelaznej kurtyny. Mają natomiast za cel tresowanie dzieci w przestrzeganiu politycznej poprawności. Dzieci elity rządzącej światem kształcone są w specjalnych, prywatnych szkołach. Natomiast wszystkie pozostałe mają mieć po prostu wbite do głowy to, że WSZYSTKO można zakwestionować i odrzucić za wyjątkiem idei wielorasowości, wielokulturowości, tolerancji, socjalistyczno – liberalnej demokracji, równości ludzi i pacyfizmu (oczywiście rządzonych a nie rządzących). Dlatego wielką wagę przywiązuję do przypominania moim dzieciom nieustannie, by starały się otrzymywać dobre stopnie w szkole lecz zawsze pamiętały o tym, że b. wiele z tego, co mówi się w szkole to kłamstwo i propaganda. To samo odnosi się do kościoła katolickiego (chyba już tylko w Polsce można jeszcze spotkać księży typu biskupa Frankowskiego), mediów, stowarzyszeń, grup młodzieżowych etc.

s. Obecna kultura masowa jest kulturą natychmiastowego zaspokojenia. Słowo, myśl, logika wywodu – przestają być potrzebne. Moje dzieci, należą do pokolenia już nie czytajacego. To jest nudne, męczące dla nich. Po co mam czytać tę książkę? Ja to już znam bo oglądałam film. Całe obszary kory mózgu u miliardów ludzi – nie są już potrzebne. Zanikaja. Myślę, że przeciętna młoda dziewczyna na naszym terytorium rasowym – w całym swoim życiu nie przeczytała wiecej niż 3 – 4 książki. Z tego 1 powieścidło brukowe w dzieciństwie (o perypetjach jakiejś Anżeliki) oraz kilka wypocin o „naukach paranormalnych”, pozawerbalnym rozumieniu ludzi oraz polach bioenergetycznych. Większość dzieci ‚przykleja się’ natychmiast do telewizora, zaś przeczytanie kilku stroniczek po polsku jest już dla nich nieznośną męką (tak samo zresztą, jak przeczytanie czegoś poważniejszego po angielsku). Bieganie, ‚kotłowanie sie’, paplanie z przyjaciółkami, zabawa, telewizja. Natomiast nie: czytanie, słuchanie czegoś, gdzie akcja zbyt wolno sie rozwija, oglądanie filmu, gdzie nie ma nic śmiesznego i szybko się ruszającego. Obraz człowieka z biblioteką składającą się z setek lub tysięcy poważnych książek w różnych językach (które ich właściciel przeczytał, zrozumiał i pokochał) -jest równie zdumiewający, jak obraz Chrystusa chodzącego po jeziorze.

________

Myśle, że to tyle. (…)
Zastanawiam się, czy pisanie czegokolwiek (książki, artykułu) ma jeszcze sens w społeczeństwach, które i tak niczego już nie czytają. W dawnych czasach książka wywoływała niekiedy rewolucje. Mój Boże…
Jestem Polakiem i katolikiem. Nasze światopoglądy są w gruncie rzeczy b. zbliżone. Ja po prostu znam znacznie wiecej faktow ważnych dla zrozumienia XXI wieku. Poza tym, obserwowałem świat z rozmaitych miejsc, nie tylko z Polski. Polska jest miejscem szczególnym, skansenem wywołującym złudzenia optyczne. Dlatego wiecej jest we mnie rozpaczy.
2 Czerwca 2006″

jeśli nie słuchaja idź dalej

Komentarzy 5 to “Ben Martin: Nie, nie jestem prorokiem!”

  1. Doświadczamy CYWILIZACYJNEJ MIESZANKI pod znaczącym wpływem wartości CYWILIZACJI PODWÓJNEJ MORALNOŚCI,bo tak nazwał ŻYDOWSKĄ Feliks Koneczny,autor oryginalnego podziału na CYWILIZACJE.

  2. u said

    Jak się nazywa obraz, do którego dodaliście tekst?

  3. gość said

    Czyją marionetką jest kanclerz Niemiec? – Dr Rafał Brzeski

    Do roku 2099 każdy kolejny kanclerz Republiki Federalnej Niemiec musi podpisać mocarstwom okupacyjnym, Stanom Zjednoczonym, Wielkiej Brytanii i Francji, dokument zwany potocznie der Kanzlerakte. Ten “wiernopoddańczy list” – jak go nazwał kanclerz Willy Brandt – ogranicza suwerenność Niemiec w kluczowych obszarach związanych z szeroko rozumianym bezpieczeństwa państwa.

    https://historiawiekow.wordpress.com/2016/02/26/czyja-marionetka-jest-kanclerz-niemiec-dr-rafal-brzeski/

  4. narodowiec said

    Szanowny Panie Ben Martin!
    Pisze Pan „W dzisiejszych czasach nie narody wybierają sobie rządzących, lecz rządzący „wybierają” sobie narody. …..rządzi nieliczna kosmopolityczna, ateistyczna elita nie poczuwająca się do żadnej solidarności z czymkolwiek i kimkolwiek poza członkami swojej własnej, międzynarodowej grupy.”
    Czy nie najwyższy czas skorzystać z „wolej woli”, którą w swojej doskonałości dał nam Bóg, aby , być może, uwolnić się od tej kosmopolitycznej elity, a On nam wybaczy grzeszne czyny popełnione dla ratowania własnej rasy ?
    Jednym słowem – POLSKA DLA POLAKÓW ! (a świat bez Żydów-chazarów !).
    Bóg, Honor, Ojczyzna !!!!!!!!

  5. Goldfinger said

    Zgadza sie POLSKA dla POLAKOW (swiat syjonistyczny jest tylko dla siebie)

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: