Gdy niesprawiedliwość staje się faktem, opór staje się obowiązkiem

Ciche dotąd społeczeństwo zaczęło się skrajnie radykalizować z uczucia bezsilności. Szwedzka telewizja zasypuje swoich odbiorców propagandą. Czytając europejskie fora, Szwedzi dostają białej gorączki widząc, że wysyłane w świat przez ich rządy wiadomości o nich jako o ludziach pragnących multikulturalizmu pokazują ich w oczach reszty Europy jako obłąkanych fanatyków. Szwedzka organizacja Nordisk Ungdom (Szwedzka Młodzież) rośnie w siłę bardziej niż kiedykolwiek, znalazła bowiem przyjaciół w niedoli, czyli… Polaków. Z tego też powodu szwedzkie media zaczęły nakręcać atmosferę antypolską. Szwedzi jednak publicznie protestują, wytykając rządzącym, że najpierw mieli nienawidzić Rosjan, później kochać muzułmanów, a dziś mają zwalczać Polaków! Nie brakuje też nagrań video z oskarżeniami wobec polityków rządzących o morderstwa w Szwecji, popełniane na białych oraz chrześcijanach, a nawet pogróżki pod adresem obecnego premiera Stefana Löfvena.

Czy Szwecji grozi wojna domowa?

Jedno jest pewne: Szwecja stoi w ogniu! Kraj jest pustoszony przez podpalenia i ataki. Ta tendencja eskaluje coraz szybciej, co pozostaje przemyślnie schowane przed społeczeństwem w mediach. Szwedzi jednak w zdecydowanej większości zdają sobie sprawę z kondycji własnego państwa, w którym stali się persona non grata wiele lat temu. Jak w każdym chorym na multikulturalizm państwie nie brakuje głosów: „refugees welcome”, jednak ten głos jest coraz mniej akceptowany społecznie i nawet groźba utraty pracy czy życia z etykietką rasisty nie powstrzymuje obudzonej części społeczeństwa przed głosami: „Chcemy białej Europy„.