Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Grzegorz Braun w ostrych słowach pisze o lewicowych dewiacjach: Deradykalizacja

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-03-08

fot: facebook

Teraz potępiony ma być „radykalizm” i „ekstremizm” wszelaki. A co nim jest – to określać będą tacy eksperci, jak Hilarzyca Clintonowa, która wszak parę miesięcy temu stwierdziła, że nie w islamie problem, bowiem „radykałów” nie brakuje „we wszystkich religiach świata”. Albo tacy mędrcy, jak pan dr Wiaczesław Mosze Kantor, który w swym manifeście „bezpiecznej tzn. limitowanej tolerancji” [Secure Tolerance] poważnie rozszerzył listę zagrożeń europejskiej demokracji – umieścił na niej obok „radykalnych islamistów” także „radykalnych nacjonalistów”. Przy czym warto wiedzieć, że wedle anglosaskiej terminologii „nacjonalistyczna” może być np. Armia Krajowa – a więc wszystko to, co my nazwiemy po prostu patriotyzmem.

We współczesnej nowomowie, czyli języku politycznej poprawności zadomowił się już na dobre charakterystyczny dziwoląg: deradykalizacja. Jeden z angielskich słowników internetowych tłumaczy – patrz: „deradicalization” (pisownia amerykańska) lub „deradicalisation” (pisownia brytyjska) – że chodzi o „praktykę zachęcania wyznawców ideologii religijnych lub politycznych o charakterze ekstremalnym lub grożącym przemocą do przyjęcia bardziej umiarkowanych poglądów”. Inny słownik definiuje rzecz bardziej zwięźle, jako „pozbawianie radykalizmu, normalizację polityczną (przywracanie do politycznej normy)”. Wprawdzie odpowiedniej notki nie ma jeszcze w Wikipedii, a autorzy haseł słownikowych nie zagłębiają się w temat i nie wyjaśniają, co mianowicie może oznaczać owo „zachęcanie”, „pozbawianie” i „normalizowanie” – ale przecież łatwo samemu sprawdzić na przykładach, o których coraz częściej informują media.

Oto np. sąd w stanie Minnesota nałożył obowiązek poddania terapii deradykalizującej niejakiego Yusufa Abdullahi, dziewiętnastolatka pochodzenia somalijskiego, który wraz z piątką kolegów nosił się z zamiarem wyjazdu do Syrii, celem wstąpienia w szeregi rezunów islamskich, tj. tzw. bojowników państwa islamskiego. Wyrozumiały sędzia odesłał Yusufa do ośrodka pół-otwartego, w którym delikwent miał oddać się m.in. studiowaniu amerykańskiej konstytucji i tekstów takich autorów, jak np. Martin Luther King. Donosiła o tym prasa amerykańska w połowie ubiegłego roku, kiedy okazało się, że program jakoś się nie sprawdza i sąd zdecydował, że nie ma na Yusufa i jego koleżków innej rady, jak tylko standardowe więzienie. Ani piętrowy absurd całej sytuacji (penalizacja zamiaru ewentualnego odbycia podróży zagranicznej i pastor King, patron radykałów z ll. 60. jako wzorzec cnót obywatelskich dla młodocianych terrorystów etc.), ani też ewidentne w tym przypadku fiasko groteskowego programu inżynierii dusz, nie zniechęcają jego promotorów.

Kilkanaście dni temu sekretarz generalny ONZ Ban Ki Moon wizytował Centrum Zapobiegania Radykalizacji Prowadzącej do Przemocy (Centre for Prevention of Radicalization Leading to Violence), jakie za pieniądze podatników prowincji Quebec otwarto nie tak dawno w Montrealu. Na stronach tej instytucji możemy przeczytać m.in., że o ile samo angażowanie się w „ostre dyskusje w obronie własnych przekonań”, czy wzmożona „aktywność w mediach społecznych”, albo „żywe zainteresowanie bieżącymi wydarzeniami w kraju i na świecie” – same ze siebie jeszcze o niczym złym nie świadczą, o tyle jednak „wyrażanie wiary w prawdę absolutną”, albo „zainteresowanie teoriami spiskowymi” – to już poważne sygnały ostrzegawcze. Kanadzie, która notorycznie służy przecież jako inkubator podobnych wynalazków i poligon „nowego wspaniałego świata”, najwyraźniej postanowiła dorównać Francja, której premier zapowiedział w tym samym miesiącu otwarcie „centrum reedukacji młodzieży zradykalizowanej”. Nieznana pozostaje jeszcze lokalizacja, ale jest już odpowiednia pozycja w budżecie, a choć wciąż trwa opracowywanie planów pedagogicznych, to premier Valls wie już na pewno, że „gotowość do powrotu do społeczeństwa” absolwenci takich kursów będą musieli potwierdzić przechodząc „specjalne testy”.

Tak oto stuka do naszych drzwi rzeczywistość znajoma z powieści George Orwella czy Philipa K. Dicka. Programy deradykalizacyjne wdrożone na całym świecie w ciągu minionej dekady, to już cały przemysł. W samej Australii nakłady na zwalczanie rodzimego „ekstremizmu” w ostatnim czteroleciu wyniosły 40 milionów dolarów (wg publikacji „Sydney Morning Herald” z 12 lutego). To oczywiście tylko ułamek wydatków „obronnych”, ale przecież nieźle mogą się przy tym pożywić całe hordy praktyków i teoretyków deradykalizacji – którzy rekrutują się spośród psycho-, socjo- i politologów, terapeutów, pedagogów i policjantów. Na wyższych uczelniach nie brak stypendystów, którzy już zdążyli się doktoryzować z tego tematu. Słowem: deradykalizacja to mądrość aktualnego etapu. Niedaleki czas pokaże, w jakim stopniu stosowane wobec nas „procedury deradykalizacyjne” będą przypominały te, którym w imię miłości do Wielkiego Brata poddani zostali bohaterowie „Tysiąc dziewięćset osiemdziesiątego czwartego” czy „Mechanicznej pomarańczy” Burgessa/Kubricka.

Dlaczego traktuję tego rodzaju projekty jako osobiste zagrożenie?Czyżbym utożsamiał się z ideologią, która nadała sens życiu Yusufa Abdullahiego i jego towarzyszy? Szanownego Czytelnika, który przypadkiem popadł w tego rodzaju wątpliwość, odsyłam do wcześniejszych moich komentarzy drukowanych choćby tylko na tych gościnnych łamach. Na wszelki wypadek jednak zaznaczam, że nie kieruje mną niezdrowy sentyment dla rezunów islamskich ani żadnych innych. Sęk w tym, że najwyraźniej mądrość nowego etapu nie przewiduje już takich rozróżnień – teraz potępiony ma być bowiem „radykalizm” i „ekstremizm” wszelaki. A co nim jest – to określać będą tacy eksperci, jak Hilarzyca Clintonowa, która wszak parę miesięcy temu stwierdziła, że nie w islamie problem, bowiem „radykałów” nie brakuje „we wszystkich religiach świata”. Albo tacy mędrcy, jak pan dr Wiaczesław Mosze Kantor, który w swym manifeście „bezpiecznej tzn. limitowanej tolerancji” [Secure Tolerance] poważnie rozszerzył listę zagrożeń europejskiej demokracji – umieścił na niej obok „radykalnych islamistów” także „radykalnych nacjonalistów”. Przy czym warto wiedzieć, że wedle anglosaskiej terminologii „nacjonalistyczna” może być np. Armia Krajowa – a więc wszystko to, co my nazwiemy po prostu patriotyzmem.

A ponieważ tymczasem do „deradykalizacji” Polski wzywają już całkiem bez ogródek tacy wzorowi demokraci, jak prezydent republiki antyfrancuskiej Hollande – stąd też wzbierający we mnie niepokój, czy przypadkiem już najbliższej jesieni nie spotkamy się wszyscy razem, Szanowny Czytelniku, za drutami np. w Drawsku Pomorskim, albo też innej „amerykańskiej bazie sprzętowej”, gdzie przyjdzie nam wspólnie oblać specjalnie dla nas ułożone testy z tolerancji, sortowania śmieci i wiary w globalne ocieplenie?

 

http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/5901-tylko-u-nas-grzegorz-braun-w-ostrych-slowach-pisze-o-lewicowych-dewiacjach-deradykalizacja

Reklamy

komentarzy 8 to “Grzegorz Braun w ostrych słowach pisze o lewicowych dewiacjach: Deradykalizacja”

  1. Depopulacja stokroć gorsza od deradykalizacji said

    Nowe obowiązkowe (zabójcze) szczepienia dla wcześniaków !!

    Prof. Maria Dorota Majewska (VAERS)

    Establiszment szczepienny narzuca polskim niemowlętom, zwłaszcza wcześniakom, kolejne toksyczne szczepienia przeciw pneumokokom (pneumo), za które zapłaci podatnik. Szczepienia te są najbardziej zabójcze ze wszystkich, jak wykazują dane zebrane w amerykańskiej bazie VAERS (pokazane poniżej w tabelach 1 i 2). Kiedy dodamy zgony spowodowane przez różne typy szczepionek przeciw pneumokokom (tabela 1), to otrzymamy liczbę 1732 – czyli więcej zgonów niż powodują inne szczepienia. Ponieważ zgłaszanych jest tylko od 1 do 5% wszystkich przypadków powikłań, tzn. liczby zgonów po tych szczepieniach mogły wynosić dziesiątki tysięcy w samych tylko USA.

    Tabela 2 pokazuje liczby zgonów po szczepieniach pneumo w różnych grupach wiekowych. Widzimy, że najbardziej śmiercionośne są te szczepienia dla niemowląt poniżej 6 miesiąca życia. Druga silnie narażona na poszczepienną śmierć grupa to osoby po 65 r życia. I dla tych właśnie populacji szczepienia pneumo są najbardziej usilnie zalecane. Można więc sobie wyobrazić prawdopodobne pogromy wcześniaków, kiedy wprowadzi się te szczepienia jako „obowiązkowe”.

    Szczepienia te wprowadzono do polskiego kalendarza szczepień na podstawie badań klinicznych przeprowadzonych m.in. w Polsce. Poniżej link do takiego badania wykonanego na Uniwersytecie Medycznym w Łodzi. (Z linku można dotrzeć do pełnej publikacji.) Badanie było sponsorowane przez firmę Pfizer, producenta szczepionki pneumo 7–walentnej (PCV7).

    Badanie przeprowadzono na 60 wcześniakach, które otrzymały 4 dawki szczepionki PCV7 w 2, 4, 6 i 16 miesiącu życia. Polegało ono wyłącznie na pomiarze poziomu przeciwciał. Praca ma wiele nieprawidłowości, które powinny ją zdyskwalifikować, lecz jako sponsorowana przez firmę farmaceutyczną została opublikowana w korporacyjnym piśmie naukowym (Elsevier-Taiwan), znanym z oszustw wydawniczych na wielką skalę. Wymienię tu kilka podejrzanych aspektów tej pracy. Nigdzie w publikacji nie ma informacji ilu pacjentom wstępnie podano te szczepionki i ilu odpadło z badania (tzn. zmarło lub miało poważne powikłania). A to jest wymóg sine qua non każdej rzetelnej klinicznej publikacji naukowej. Typowo w badaniach klinicznych leków znaczna część pacjentów odpada w trakcie ich prowadzenia z powodu powikłań lub zgonów. W przypadku wcześniaków należy oczekiwać wielu poważnych powikłań (sądząc z danych VAERS), więc brak informacji o nich jest bardzo podejrzany i niedopuszczalny. W publikacji nie ma też mowy, czy rodzice wyrazili zgodę na to, żeby ich dzieci zostały poddane tym badaniom, więc można podejrzewać, że były one zaszczepione bez tej zgody – czyli nielegalnie. Łatwo można było dodać eksperymentalną szczepionkę do koktajlu innych szczepień „obowiązkowych”, nie powiadamiając o tym rodziców. W publikacji podano tylko, że badanie było zatwierdzone przez Komitet Etyki uniwersytetu, lecz nie podano zgodnie z jakimi ustawami, kodeksami i rozporządzeniami polskimi oraz europejskimi je zatwierdzono (co jest wymagane w tego typu publikacjach). Brak w publikacji krytycznych danych wymaganych do prowadzenia badań klinicznych z lekami każe wątpić w standardy etyczne tejże komisji. Wreszcie, bardzo podejrzane są same wyniki, wg których immunogenność tej szczepionki u polskich wcześniaków była znacznie większa niż obserwowana w podobnych badaniach europejskich. Ma to sugerować, iż polskie dzieci są odmieńcami genetycznymi w Europie, a raczej sugeruje, że badanie mogło być zmanipulowane. Wszystkie niedociągnięcia i podejrzane elementy tej publikacji sugerują, że – jak większość prac sponsorowanych przez firmy farmaceutyczne – mogła być ona zafałszowana dla zysków, a więc jest całkowicie niewiarygodna. Rodzice oraz lekarze muszą zdawać sobie z tego sprawę zanim zaszczepią swoje czy cudze dzieci tymi groźnymi szczepionkami.

    Trzeba też mieć świadomość, że większość „zachodnich” szczepionek jest dziś produkowana w Chinach czy Indiach, w niekontrolowanych warunkach (co przyznała amerykańska agencja leków FDA) i nigdy nie wiadomo co naprawdę się znajduje w danej fiolce czy strzykawce.

    http://www.monitor-polski.pl/bron-psychotroniczna-jest-testowana-na-bezbronnych-mieszkancach-wroclawia/#comment-243845

  2. Depopulacja stokroć gorsza od deradykalizacji said

    Nowe obowiązkowe (zabójcze) szczepienia dla wcześniaków !!
    .

    http://www.monitor-polski.pl/bron-psychotroniczna-jest-testowana-na-bezbronnych-mieszkancach-wroclawia/#comment-243845

  3. solkraken said

    no… z czegoś muszą żyć aszkeNAZIolskie pralnie mózgów oraz ich najemne trzódki szabes-gojów ;)))

  4. Ma swoje potwierdzenie ŻYDOWSKA EWOLUCYJNIE UKSZTAŁTOWANA STRATEGIA GRUPOWA.

  5. j said

    Deradykalizowac, deradykalizowac, deradykalizowac czym predzej i jak najradykalniej deradykalizowac!!!!! 🙂
    Bo ludzie kochane, przeciez wszystko w naszym dzisiejszym pokreconym i kompletnie nienormalnym swiecie jest radykalne.
    Katolicyzm jest super radykalny, patriotyzm bardzo radykalny, nacjonalizm niebezpiecznie radykalny, poszukiwanie prawdy historycznej groznie radykalne, malzenstwo kobiety i mezczyzny nienormalnie radykalne, itd.itd.
    Tylko pary pedalow i lesbijek sa nieradykalne. Przymusowe smiercionosne szczepionki dla naszych dzieci sa nieradykalne. Donosicielstwo i zdrada Ojczyzny sa nieradykalne. Trucie populacji przez GMO – oczywiscie nieradykalne. Wprowadzanie demokracji przy pomocy bomb – super nieradykalne.
    A przede wszystkim wywolywanie wojen na swiecie przez Usrael nie sa radykalne oraz ISIS przez nich stworzony rowniez nie jest radykalny.
    _______________________________

    Nie chcę to nazywać, że ciekawie się dzieje. Ale wygląda na to, że Rosja nie pęka wobec różnego kalibru USmanów, Żabojadów, oraz smakoszy Puddingu. Nic a nic sobie nie robi z „Turków niemytych” co i raz strzelających armatami w kierunku Miasta Tartus, odległego o jakieś 400 km , pomimo zawartego z wielką wrzawą rozejmu pomiędzy Rosją i USA na terytorium Syrii. USman tymczasem rzecze, że Turcja ma prawo do obrony.
    Turcja gada, że nie jest stroną i rozejmu nie przestrzega, codziennie łamiąc reguły rozejmu po kilkanaście razy na dobę..
    Samoloty Turcji nie wpadają w przestrzeń powietrzną Syrii, bo nie mają zezwolenia od laureata Nobel Peace Prix Mr Obama’s lecz zawracają niby z rozpędu szerokim łukiem nad terytorium GRECJI.
    Turek nr 1, ad personam Sulejman brzydki, marzący o imperium Otomańskim uskarża się do społeczności międzynarodowej na to, że Putin nie chce zasiąść do stołu rokowań z nim na temat likwidacji Syrii.
    A społeczność międzynarodowa straszy prawie codzennie wielkimi konsekwencjami dla Putina a on sobie nic z tego nie robi i przypomina, że jak Erdogan się nie uspokoi to Rosja będzie zmuszona zrealizować PLAN ALEKSANDRA II .
    W tej całej scenerii nie wiadomo po co i dlaczego USA buduje już drugą swoją BAZĘ WOJENNĄ na terytorium SYRII ?
    Chyba znowu po to aby krzyczeć o agresywnych planach Putina.
    Chytry ZACHÓD pod pozorem akcji humanitarnej wyżebrał ROZEJM od Putina w miejscach gdzie w KOTŁACH zostały okrążone doborowe siły wojskowo instruktażowe Francji , Anglii , Izraela oraz USA. No i trzeba tam dowieźć żarcie oraz miecze i dzidy i w miarę potrzeb ewakuować zdrowe jednostki kadrowe będące zaczynem państwa islamskiego.
    Tymczasem akcje zrzutowe pomocy humanitarnej Zachodu dla głodującej ludności cywilnej w Syrii zrzucane NIECELNIE trafiają w dużych ilościach do mateczników ISIS..
    Ktoś kogoś tam chce przechytrzyć i może wsadzić metodą zbójców NÓŻ w plecy i przesądzić sprawę na swoją korzyść toteż Armada kilkunastu Okrętów Wojennych jako asekuracja zaangażowania w Syrii oraz na arenie bliskiego wschodu może być przydatna.

    https://marucha.wordpress.com/2016/03/07/okret-floty-czarnomorskiej-obral-kurs-na-morze-srodziemne/#comment-561232

  6. Bronisław said

    Pan Grzegorz Braun mówi bardzo celnie, lecz dopóty, dopóki „Usrael” nie upadnie to „marzenie ściętej głowy”?!!!

  7. cyrku polskiego ciąg dalszy said

    „Wypadkiem” pancernej limuzyny Prezydenta zajmuje się prokurator Rogowski, który umarzał wiele głośnych spraw.

    Prokurator Artur Rogowski odpowiedzialny m.in. za umorzenie głośniej sprawy wypadku spowodowanego w kwietniu 2014 r. przez prezydenta Wrocławia Rafała Dutkiewicza zajmuje się wyjaśnieniem przyczyn piątkowego zdarzenia na autostradzie A4.

    Prokurator Artur Rogowski z Prokuratury Okręgowej w Opolu zabrał wczoraj głos w sprawie prac związanych z wyjaśnianiem wypadku prezydenckiej limuzyny, do którego doszło 4 marca br. na autostradzie A4. – Wykonywane są niezbędne czynności, które są prowadzone przez prokuraturę Rejonową w Brzegu oraz Prokuraturę Okręgową w Opolu. Podczas tych czynności gromadzony jest materiał dowodowy, są przeprowadzane oględziny miejsca oraz pojazdu. Po przeprowadzeniu tych czynności oraz jakichś dodatkowych, których konieczność dokonania referent uzna za niezbędne, zostanie podjęta decyzja, czy to postępowanie zostanie wszczęte, czy też zostanie zakończone umorzeniem – mówił Rogowski.

    Dotychczas prok. Rogowski już kilkakrotnie umarzał „niewygodne sprawy”. Tak było w 2014 roku, kiedy prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz nie ustąpił pierwszeństwa tramwajowi i zderzył się z nim powodując m.in. kontuzję u motorniczego. Prokurator Rogowski zatrudniony wtedy w prokuraturze w Kluczborku nie dopatrzył się w sprawie znamion wypadku, a jedynie stłuczki i umorzył sprawę.

    O prokuratorze Rogowskim głośno było także z powodu innego umorzenia. „Sędzia wjeżdża w rowerzystę, prokuratura umarza sprawę” – to tylko jeden z licznych tytułów dotyczących umorzenia sygnowanego nazwiskiem Artura Rogowskiego. Prokuratur umorzył śledztwo, ze względu na „brak znamion przestępstwa”. Rogowski uznał też, że „zgromadzony materiał dowodowy nie pozwala na ewentualne przedstawienie zarzutów”, mimo, że – jak pisał „Wprost“ – na nagraniu z monitoringu było wyraźne widać, jak sędzia wjeżdża w rowerzystę.

    Prokurator umorzył nawet sprawę przeciwko byłemu dyrektorowi biura promocji Wrocławia, Pawłowi Romaszkanowi. Chodziło o podejrzenie o naruszenie praw autorskich twórcy słynnej Pomarańczowej Alternatywy Waldemara „Majora” Fydrycha. Wczoraj artysta skierował do prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry list, w którym zwraca uwagę na relacje prok. Rogowskiego z wrocławskim magistratem.

    „Tego typu zdarzenia spowodowały, iż w różnych kręgach Wrocławia zaczęto mówić o prokuratorze Rogowskim jako o „prokuratorze dyżurnym” Magistratu Wrocławskiego“ – napisał Fydrych. Cały list można przeczytać tu:

    /http://majorfydrych.blog.onet.pl/2016/03/06/list-otwarty-do-zbigniewa-ziobry//

    /http://dakowski.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=17619&Itemid=100/

  8. Lelkumpolelkum said

    Polaku szykuj sie do obrony swojej wlasnosci.Bo rzad Ci ja odbierze W imie demokracji..Oczywiscie tej Talmudycznej.
    BRON SIE POLSKO

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: