Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Parafianie polskich parafii w Nowym Jorku i New Jerssey zapraszają na spotkanie z Grzegorzem Braunem

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-03-15

Parafianie polskich parafii w Nowym Jo ... na spotkaqnie z Grzegorzem Graunem

Reklamy

komentarzy 9 to “Parafianie polskich parafii w Nowym Jorku i New Jerssey zapraszają na spotkanie z Grzegorzem Braunem”

  1. Stary Warszawiak said

    Graun to chyba jakiś hitlerowiec.

  2. Bak said

    Do „Starego Warszawiaka”:

    Ja tobie pomóc nie mogę ale może zadzwoń do specjalistów
    z Centrum Zdrowia Psychicznego
    ul. Mariańska 1| 00-144 Warszawa | tel. 22 620 83 02

    Życzę szybkiego powrotu do zdrowia.

  3. joy killer said

    łolaboga, Bak, otrząśnij się! Przetrzyj oczka, wypij poranną kawę i przeczytaj jeszcze raz. G-R-A-U-N.

    (pan Redaktor się wziął i przeklawiaturował, ot co.)

  4. Kontra said

    Nie New Jerssey tylko New Jersey.

  5. Kontra said

    A kiedy i gdzie Trydencka Msza sw. w New Jersey?

  6. Stary Warszawiak said

    Ad 3.
    Pan Joy Killer.

    Stary Warszawiak dziękuje Panu za wyjaśnienie i łopatologiczne przedstawienie sprawy Panu Bak’ owi.
    Pozdrawiam.

  7. joy killer said

    Panie Stary Warszawiak, niech Pan pozdrowi i usciska ode mnie moja Warszawę, bo ja nie moge przez Ocean.

  8. Stary Warszawiak said

    Ad 7.

    Oczywiście to czynię, ale, ale, ale. Chociaż jestem tak zwanym Warszawiakiem z „dziada pradziada” (tak kiedyś nazywał starych
    Warszawiaków – Stefan Wiechecki popularny WIECH) – przeżyłem tu całą II wojnę światową, Powstanie Warszawskie, okres
    Stalinowski itd. itd. to niestety z przykrością muszę stwierdzić, że to nie ta Warszawa, którą ubóstwiałem (jeszcze jako dzieciak)
    w końcu lat trzydziestych, piękna Warszawa lat okupacji z różnego rodzaju zamachami na hitlerowców, Warszawa walcząca
    w Powstaniu i wtedy spojrzenie na Armię Radziecką, która znajdowała się 18 kilometrów od centrum Warszawy (dzisiejsza
    dzielnica Warszawy wtedy podwarszawska miejscowość letniskowa Radość) i spokojnie patrzyła na śmierć miasta.
    Dzisiaj to niestety jest Warszawka – jak mówią niektórzy. Najlepszym tego dowodem jest, to rządzi nią już III kadencję pani HGW.
    Życzę wszystkiego najlepszego za Oceanem.

  9. joy killer said

    Moje warszawskie korzenie nie są z dziada pradziada. Mojej Żony, owszem. Moja warszawskość wynika z faktu, że moja ciotka i wujek zawitali do Stolicy na Powstanie wraz z Jędrusiami z Lubelskiego i kieleckimi Scyzorykami. Wiele z partyzantów pożytku nie było, bo oni mieli doświadczenie w walce leśnej, a nie miejskiej, ale zawsze tych kilkaset karabinów przybyło więcej. I tak pozostało, dołączyła rodzina i urodziłem się w Warszawie, a wychowałem w ruinach, gdzie bawiliśmy sie w Niemców i Powstańców (zawsze musiałem być ten Niemiec). A w tamtym czasie Warszawą się po prostu przesiąkało.

    Wiem, że Warszawa współczesna jest inna niż kiedyś, ale charakteru masta nie da się wykorzenić. Jeśli Polska przeżyje, to Warszawa będzie Warszawą.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: