Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Przypadek pań Kukieły, Thun i Pasławskiej, czyli jak inna kultura wytwarza buraczaną arystokrację.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-03-20

Kiedy mówi się o nich, że to inna kultura, mają pretensje. Ale fakty sprawiają, że inaczej mówić się po prostu nie da.

Fot. PAP/Jacek Bednarczyk

 Oto Katarzyna Kukieła, działaczka KOD i współwłaścicielka hotelu Wentzl w Krakowie gościła prezydenta Andrzeja Dudę i kilku amerykańskich senatorów. Każdy przedsiębiorca byłby wniebowzięty, bo to znakomita promocja. Ale nie pani Kukieła, która na „fejsiku” nawrzucała prezydentowi, że śmiał przyjść do restauracji w jej hotelu, miał „zadowoloną minę” i najwidoczniej smakowało mu jedzenie z jej „koryta”. I pochwaliła się jak to walczy o demokrację na demonstracjach KOD. Tym samym już chyba wiemy, skąd pod krakowskim hotelem wzięła się grupka demonstrantów KOD witająca prezydenta Dudę i jego amerykańskich gości. I tym samym już wiemy, dlaczego pani Kukieła uważa za kulturalne, grzeczne i na miejscu chamskie impertynencje wobec swoich gości, szczególnie gdy chodzi o prezydenta RP podejmującego amerykańskich senatorów. Przyznam, że nie znam podobnego przypadku w historii hotelarstwa i restauratorstwa. W cywilizowanym świecie tak oryginalna gościnność, kultura i dyskrecja, będące przecież podstawą powodzenia w hotelarstwie i restauratorstwie, byłyby biznesowym samobójstwem, powodem infamii i przez dekady przykładem w podręcznikach, na kursach i szkoleniach, który studiowaliby adepci w tych dziedzinach.

Gdy wpis pani Kukieły zamieściłem na Twitterze, odezwała się do mnie wiceprezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, posłanka Urszula Pasławska. I uznała, że wytknięcie współwłaścicielce hotelu zachowania rodem z innej kultury jest zamachem na uzasadnioną krytykę administracji rządowej, która to uzasadniona krytyka przecież nie podlega żadnej ustawie. Nie podlega i nigdy nie powinna podlegać, ale normalnych ludzi obowiązuje elementarna kultura, a hotelarza dyskrecja i choćby odrobina ogłady. Pochwalanie takiej „buraczanej” kultury i jej obrona to wchodzenie na poziom tej kultury. Zaraz też wyczyn pani Kukieły rozreklamowała na Twitterze pani europosłanka Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein z Platformy Obywatelskiej.

Wizytówka pani posłanki PO wyraźnie wskazuje jej arystokratyczny status. A przekazanie mądrości pani Kukieły w takiej formie, jak gdyby grafini Thun und Hohenstein w pełni się z nimi utożsamiała, rzuca nowe światło na arystokratyzm, jeśli nie ten formalny, to co najmniej ten odnoszący się do ducha. Zaiste mamy do czynienia z zupełnie nowym pojmowaniem arystokracji i kultury, i na pewno jest to arystokracja nowego typu oraz całkiem inna kultura.

Incydent z krakowską hotelarką i jednocześnie działaczką KOD nałożył się na kolejne przejawy innej kultury. W jej ramach przewodniczący PO Grzegorz Schetyna pojechał do Brukseli organizować bratnią pomoc przeciwko Polsce. Powód? Rządy Prawa i Sprawiedliwości. W ramach innej kultury poseł PO Stefan Niesiołowski apelował do Zachodu o objęcie Polski sankcjami, a posłanka Julia Pitera (wspierana przez grafinię Thun und Hohenstein) występowała przeciwko Januszowi Wojciechowskiemu jako kandydatowi Polski do Europejskiego Trybunału Obrachunkowego. Zgodnie z zasadami innej kultury Radosław Sikorski i Eugeniusz Smolar nie byli w stanie ukryć radości z niepotwierdzonych i wydumanych plotek o tym, iż prezydent Andrzej Duda celowo i „karnie” nie zostanie przyjęty przez Baracka Obamę podczas zbliżającej się wizytyw USA. Także w ramach innej kultury artystki filmowe rechotały z „innokulturowych” żarcików Macieja Stuhra na temat wypadku prezydenta Dudy, katastrofy smoleńskiej i żołnierzy wyklętych.

Tak, istnieje coś takiego w Polsce jak inna kultura. I nie jest to na pewno kontrkultura czy kultura alternatywna. To po prostu zwykłe buractwo i najzwyklejszy brak kultury oraz zasad, czyli chamstwo. Kryje się za tym nie tylko postępujące zdziczenie wynikające z potrzeb walki politycznej, ale też odchodzenie od pewnego kanonu kulturowego, który zawsze cechował przynajmniej polską inteligencję. Równanie do buraka (symbolicznego) stało się znakiem odchodzenia od tego kanonu. A najgorsze i jednocześnie najzabawniejsze w tym wszystkim jest to, że zainteresowani tego procesu własnego „buraczenia” kompletnie nie zauważają. A nawet jeśli zauważają, natychmiast tworzą uzasadnienia dla niego jako szczytowego wykwitu wyrafinowania.I tak inna kultura tworzy całkiem inną arystokrację. I nie dzieje się to w czasach doktrynalnie plebejskiej komuny, co ten proces czyni jeszcze bardziej zastanawiającym.

Advertisements

Odpowiedzi: 15 to “Przypadek pań Kukieły, Thun i Pasławskiej, czyli jak inna kultura wytwarza buraczaną arystokrację.”

  1. ember said

    A czy u tego Wentzla podają kotlety trybunałowe w sosie konstytucyjnym a la Kukieła? Ja tam jadł nie będę.

  2. max said

    To sie po prostu w pale nie mieści, ale tak tu jest i brak nadziei na zmiany. kiedyś pokazywali w TV west takiego Mexykanina winiarza z Kaliforni, który zaczął karierę jako nielegalny robotnik w winnicy, i latami oszczędzał, nauczył sie, w końcu kupił kawałek ziemi i sam założył winnice. Po 20 latach jego wino stało sie tak słynne, ze dostał zamówienie dostarczenia paru skrzynek wina do Białego Domu w Waszyngtonie, co opowiadał ze lzami w oczach, bo stał sie certyfikowanym przez Secret Service dostawcą wina do Białego Domu na stałe. On który zaczynał od zera produkuje wina które pije prezydent USA.
    A w PRLbis chamstwo bucha do sufitu w tym kapitalizmie kompradorskim.

  3. A-Ż said

    A dlaczego akurat tam odbyło się spotkanie prezydenta?

  4. NC said

    To nie kultura buraczana, tylko chazarsko-bolszewicka.
    A ta cała Róża von und to Woźniakowska.

  5. Jok said

    Ad 2 – a gdzieżby indziej – wprawdzie nie na Kazimierzu, ale nazwa się dobrze senatorom kojarzy.
    Arystokratyzm? Czy aby ta arystokracja nie ma swych początków na Nalewkach?

  6. Analityk said

    A oto wpis slugusa wrogów Narodu Polskiego Wajdy

  7. Analityk said

  8. Analityk said

  9. Analityk said

  10. Antoni Nadstazik, Melbourne. said

    Pani Roza i wiekszosc tzw. „arystokracji” jest pochodzenia opisanego w koncowce filmu,
    czy jak ktos woli ksiazki, „Ziemia obiecana”.
    Von Boroviecki po pozarze ozenil sie z corka Zyda i ich dzieci nabyly nazwisko.
    W ten sposob, przez wieki, zostaly przejete wszystkie rody europejskie, wszystkie nobliwe nazwiska.
    Jakie korzenie, taka kultura.

  11. Klamka said

    Tak zgadzam sie z ta post komunistyczno chazarska cholota trzeba poprostu zrobic porzadek.
    KM i pod sciane

  12. Maryla Danuta said

    Czy te osoby w ogóle reprezentują jakąkolwiek kulturę ?? Trudno mi uwierzyć ! No może zaadaptują się do „kultury” multi-kulti !! Może uwolniłyby Polaków od oglądania i słuchania takich nawet nie-słodkich idiotek !! Przykrre, że Polacy głosując nie poznali się na takich lewackich indywiduach.

  13. wiki said

    wracam jednak do tej restauracji… czy z otoczenia Pana Prezydenta nikt nie zrobił rozeznania do kogo należy ten „lokal” .kto jest właścicielem … co robi ten BOR???Kto z otoczenia Prezydenta odpowiada za tzw, rozpoznanie…?czy ta sama osoba, która wybierała te opony?????

  14. pugnus said

    Nie bardzo rozumiem czego polski prezydent szuka po jakichs knajpach ?Delegacje senatorow przyjmuje sie w palacu prezydenckim anie chodzi sie z nimi do spelunek!

  15. gość said

    Nie na temat

    Trochę było na tym portalu o K.Jandzie dlatego wstawiam mały news, że jej córka Maria właśnie urodziła syna, któremu nadano imię Aaron.

    http://www.fakt.pl/plotki/maria-seweryn-urodzila-dziecko-ma-syna-aarona,artykuly,619684.html

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: