Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

2000 lat temu lechickie (polskie) wojska podbiły Chazarów.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-03-29

2000lat temu lechickie. polskie. wojska podbiły Chazarów.

Advertisements

Odpowiedzi: 10 to “2000 lat temu lechickie (polskie) wojska podbiły Chazarów.”

  1. Janusz said

    Proszę autora o podanie materiałów zródłowych .

  2. Prawda nas wyzwoli said

    Wkrótce kolejna rocznica mordu polskich oficerów w Katyniu. Czy wiecie, że to podobno Anglia stoi za tymi mordami? Rzekomo to agent angielski zainspirował Stalina do wymordowania polskich oficerów:

    Tutaj o tym:
    „ANGLIA Zainspirowała mord polskich oficerów w Katyniu w 1940 roku.

    Tu link do wykładu Docenta Józefa Kosseckiego, „NOC 15. HD – Cywilizacja żydowska” gdzie jest to bardzo dokładnie wyjaśnione 1h 43’:

    /https://www.youtube.com/watch?v=LlxNpGjaJ0I/

    1h 43’ TU SEDNO fragment z tego wykładu:
    ” I wobec tego agent Zjednoczonego Królestwa, niejaki Beria, zainspirował / zainicjował (jest ujawniony przez Jelcyna dokument) w ujawnionym przez Jelcyna dokumencie mordy polskich oficerów. Po to żeby ten oficjalny łącznik francusko-radziecki zlikwidować, bo to o to chodziło Anglikom. To tłumaczy dlaczego władze brytyjskie nawet w okresie jak powstała komisja kongresu amerykańskiego badająca zbrodnię katyńską, i był okres zimnej wojny, więc już nie wchodziły w grę problemy sojuszu ze Związkiem Radzieckim, władze brytyjskie zabraniały swoim funkcjonariuszom, i wojskowym i cywilnym, składania jakichkolwiek zeznań przed tą komisją senatu amerykańskiego. Bez tego jest to nie do wytłumaczenia. Ale mało tego, proszę wziąć pod uwagę takie fakty: jeszcze na początku czerwca 1940 roku odbywały się mordy, tzw. mordy katyńskie, a już w drugiej połowie czerwca 1940 roku, kiedy armia radziecka okupuje przede wszystkim Litwę i Łotwę gdzie było tysiąc kilkuset naszych oficerów (takich samych jak w Katyniu mordowano), i tam w obozach internowani oni byli – ani jednego nie zamordowano. No to co to znaczyło? To cud się stał!? Żaden z naszych historyków nie postawił takiego pytyania. Co to za cud? Przecież nadal pakt Ribentrof-Mołotow obowiązywał, czyli mordowanie polskich oficerów mogło być jak najbardziej pożądane. Co się zatem stało? Zadaje pytanie Kossecki. Wytłumaczenie według Kosseckiego jest na zachodzie:
    Przecież w połowie czerwca, pada Francja, wyłącza się z wojny. Centrala Polski niepodległej czyli rząd, i centrala naszej „dwójki” czyli wywiadu i kontrwywiadu, przenosi się do Angli, i w tym momencie ci oficerowie nasi, już są pod ochroną Zjednoczonego Królestwa, bo perspektywicznie mogą się przydać.
    Francja już jest niegroźna, wyłączona z wojny i osłabiona. Nie ma zagrożenia francuskiego i teraz ci oficerowie są potrzebni. W związku z tym ten sam Beria (angielski agent), który jeszcze dwa tygodnie wcześniej mordował przy pomocy swoich siepaczy, tutaj ochrania polskich oficerów. Oni siedzą internowani w obozach w całkiem znośnych warunkach, doczekali do przyszłego roku, kiedy pan Sikorski Majski stali się kadrą korpusu Andersa.
    Do 1h 48 ”to było ze strony:

    /https://akademiapolityczna.wordpress.com/2016/03/28/czy-za-zamachem-smolenskim-stoi-anglia-izrael-niemcy-rosja-i-sluzby-specjalne-dzialajace-w-polsce-i-co-dalej//

  3. Prawda nas wyzwoli said

    Powyższy komentarz skopiowany z :

    http://www.monitor-polski.pl/dobre-wiesci-na-swieta-wielkanocne-2016/comment-page-3/#comment-244953

  4. Mariusz said

    @Janusz
    ms paint + bujna fantazja

  5. jak nie kijem go to pałką said

    re:2

    gucio12
    28 marca 2016

    Nie tyle Anglia ile międzynarodowe żydostwo, które już wtedy całkowicie Anglią [ i nie tylko] rządziło i rządzi nadal. Wywołali Rewolucję we Francji, w Rosji, I wojnę, II wojnę używając do ich rozpętania całego zestawu prowokacji i fałszywych flag.
    A „rząd polski” czyli „ci degeneraci z Polski” jak ich nazwał Churchill kiedy mu ich wysłano na przechowanie w czasie II wojny był wykonawcą poleceń syjonistów. Oczywiste, że to żydzi z NKWD jeszcze niedobici przez Stalina dokonali tego i innych ludobójstw i są na to dowody.
    Dokumenty i nazwiska zamordowanych Polaków, Rosjan, Czechów wzięli dla siebie (ci z rodowodem prawniczym – przyp. mój) dlatego stąd ich tylu teraz z polskimi nazwiskami.
    Anders przeprowadził ich spokojnie z obozów w Rosji do Palestyny [późniejszego Izraela] już jako Słowian i jako Słowianie okrężną drogą wracali żeby budować żydokomunę po wojnie.
    Przy okazji Anders przytulił sobie ukraińską kochankę tak szanowaną przez obecne władze RP…
    Jeszcze jest kwestia, że bardzo nie podobał się pomysł formowania wojska polskiego czy czeskiego na terenie ZSRR i to również torpedował „rząd” londyński.
    Niestety to co robił Stalin żeby przywrócić Rosję Rosjanom było skuteczne i co więcej wykurzało syjonistów z całej Europy a to już było za wiele, bo mogliby się Europejczycy czegoś nauczyć więc ciężko z prawdą o „czasach stalinowskich”, tak się nazywa czasy słusznie określone jako „czerwony terror” podczas gdy czasy stalinowskie to czasy walki z czerwonym terrorem syjonistów i przywracania Rosji przedrewolucyjnej. Jak powiedział Breżniew:
    ” na razie więcej nie możemy powiedzieć, bo myśmy już na żydów tyle powiedzieli a oni cały czas mają dużo władzy”.
    W Polsce wiedzę i dokumenty o Katyniu miał z pierwszej ręki premier Jaroszewicz, bandycko torturowany i zamordowany razem z żoną w pamiętnym roku 1992. Pamiętnym, bo wtedy nowi uzurpatorzy urządzili Polakom „nocną zmianę” – false flag dzięki której Polska stowarzyszyła się bez protestów z Unią Europejską na warunkach podrzędnej kolonii.

    http://www.monitor-polski.pl/dobre-wiesci-na-swieta-wielkanocne-2016/comment-page-3/#comment-244969

  6. sem said

    Stalin – J. W. Dżugaszwili
    Dzuga – żyd
    Szwili – syn
    Czy ktoś mógłby to potwierdzić?,

  7. gość said

    Tylko u nas! Grzegorz Braun: Czas najwyższy na ewakuację z tej ślepej uliczki!

    Co jeszcze musi się wydarzyć, żeby polscy patrioci spróbowali wydostać się z pułapki bezalternatywności, w jaką samych siebie po raz kolejny wpychają? Jakich jeszcze afrontów w Waszyngtonie musi się doczekać pan prezydent, jak jeszcze przeczołgana przez Brukselę ma zostać pani premier – aby przestali powtarzać nic nieznaczące frazesy o jedności europejskiej i lojalności sojuszniczej?

    Pułapka bezalternatywności polega właśnie na przyjmowaniu za niezmienną, aksjomatyczną zasadę urojonych zobowiązań, owszem, może sami się poczuwamy do nich – ale w najmniejszym stopniu nie podzielają naszych afektów partnerzy, z którymi mamy do czynienia. Ileż to razy, nawet dostrzegając niestałość, nieszczerość i nieuczciwość naszych „aliantów”, polscy patrioci na przekór faktom potrafią bez końca wmawiać sobie, że nie można inaczej – że wiszenie u cudzej klamki w Paryżu, Londynie czy Waszyngtonie jest jedyną opcją licującą z honorem? Choćby tylko od Tylży (1807) do Teheranu (1943) – czas wreszcie odrobić te podstawowe lekcje z historii. Przecież ledwie rok przed Gibraltarem gen. Sikorski wysłuchiwał w Białym Domu zapewnień o tym, że Polska jest natchnieniem narodów. Nie przeszkodziło to Rooseveltowi dokonać „resetu” pieczętującego nasz los w Jałcie. (À propos – czy przypadkiem jedna z głównych ulic w Poznaniu nie nosi wciąż imienia tego zbrodniarza wojennego?)

    Po ujawnieniu się w pełnej krasie paktu Kerry–Ławrow na konferencji monachijskiej z natychmiastowymi tego efektami w „stabilizacji” Bliskiego Wschodu (ISIS zrobił swoje i już może odejść); po publicznym uznaniu Rosji za gwaranta ładu światowego, który „nie powinien być uznawany za zagrożenie dla Stanów Zjednoczonych” (Kissinger), i nominowaniu prezydenta Władimira Putina na gwaranta bezpieczeństwa i protektora Żydów na całym kontynencie europejskim (Mosze Kantor, prezes Europejskiego Kongresu Żydów) jakich jeszcze oczekiwać znaków na niebie i ziemi? Bliski Wschód i Europa Środkowa to wszak naczynia połączone, ze względu, ma się rozumieć, na interesy państwa i diaspory żydowskiej. Respektujący te interesy, zasadniczy kurs polityki Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej wobec nas nie budzi już najmniejszej wątpliwości – Amerykanie nie stawiają szczerze na niepodległą Polskę.

    Tymczasem dzierżący dziś zewnętrzne znamiona władzy obóz jedynie słusznych patriotów nadal opiera swoją koncepcję rządzenia na konsekwentnym ignorowaniu wymownych faktów. Jeśli ktoś wcześniej nie zauważył, to proszę odświeżyć świeżą pamięć lutowego spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli, gdzie amerykański sekretarz Ashton (vel Ash) Carter tryumfalnie zalicytował słynne 3,4 mld dolarów od prezydenta Obamy na „wzmacnianie wschodniej flanki”. Tam to właśnie na grzeczne pytanie naszego ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza, na jaką część tego budżetu możemy liczyć, padła podobno odpowiedź: „To rzecz do dyskusji, o której będziemy jeszcze rozmawiali” (sic!). Otóż na ile rozumiem język dyplomacji, zdanie to w tłumaczeniu na nasze oznaczało: „Bujaj się, frajerze”. Jeśli po takiej odzywce nasz minister obrony narodowej nie żegna się grzecznie i z uśmiechem nie prosi o ewentualny telefon, kiedy znane będą wyniki tej „dyskusji”, jeśli dalej robi dobrą minę do pięknej katastrofy i jak gdyby nigdy nic na użytek mediów pryncypialnie potępia „zachowania antynatowskie” (sic) – to jest to właśnie brnięcie w pułapkę bezalternatywności.

    Objawem tej samej dysfunkcji „błędnika” politycznego jest opinia, którą podzielił się z publicznością jeden z prezydenckich doradców, prof. Andrzej Zybertowicz, który działania obozu zdrady narodowej pod szyldem KOD uznał za „kolejne posunięcie Rosji w wojnie hybrydowej”. Czyż nie odnotował, że bawiąca niewiele wcześniej w Warszawie pani Victoria Nuland spotkała się m.in. z Ryszardem Petru, jednym z liderów obozu zdrady narodowej, który przez ostatnie miesiące zajmuje się przyzywaniem zewnętrznej interwencji? A wszakże to właśnie pani Nuland uchyliła parę lat temu rąbka tajemnicy, informując, że Amerykanie wydatkowali „na wspieranie demokracji” na Ukrainie 5 mld. Racjonalne postrzeganie tych faktów prowadzić musi do wniosku, że Waszyngton niniejszym publicznie nominował pana Petru na przyszłego polskiego „Jaceniuka”, który po ewentualnym warszawskim „majdanie” zabezpieczy interesy lichwiarzy na naszym terytorium, bo przecież na tym zbudował swoją karierę życiową. I nie ma tu najmniejszego znaczenia, czy ze strony Waszyngtonu to jest scenariusz traktowany priorytetowo i już skierowany do realizacji czy tylko „ewentualnościowy”, tymczasem służący do dyscyplinowania Warszawy, która może nie dość entuzjastycznie podchodzi do kwestii żydowskich roszczeń. Skoro po takich zagrywkach pani Nuland nie jest przez nasz MSZ uznana za persona non grata, a prezydencki doradca upiera się nie dostrzegać zagrożenia ze strony innej niż rosyjska (czego realności notabene autor niniejszego bynajmniej nie neguje), to jest to również syndrom bezalternatywności.

    Czas najwyższy na ewakuację z tej ślepej uliczki. Scenariusz ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej poprzez pozbawienie Polaków możliwości suwerennego decydowania o swym losie jest już bardzo rozwinięty. Kalendarz miesięcy wiosennych i letnich naszpikowany jest wydarzeniami mogącymi doskonale posłużyć do wewnętrznej prowokacji, która zalegitymizuje interwencję zewnętrzną. Jako pretekst posłuży „obrona demokracji”, „wojna z terroryzmem”, eskalacja wojny ukraińskiej, „kryzys finansowy” – albo wszystko naraz. Ze zmianą kursu – teraz prowadzącego nas prostą ścieżką do kondominium rosyjsko-niemieckiego pod żydowskim zarządem powierniczym, które Amerykanie uznali za najsensowniejszą formułę zabezpieczenia ich arbitrażu w Europie – nie wolno więc zwlekać ani chwili dłużej.

    W najbliższych dniach nastąpić mają dwa wydarzenia, które wykorzystać można i należy do nowego otwarcia: wizyta ministra spraw zagranicznych Witolda Waszczykowskiego na Białorusi i wizyta prezydenta Andrzeja Dudy w Waszyngtonie. Jeśli minister Waszczykowski po powrocie z Mińska będzie dalej z wyższością bredził o „sprawdzaniu postępów” Białorusi na ścieżce demokratycznej, a prezydent Duda nie przywiezie nam z Waszyngtonu przynajmniej głowy zdrajcy stanu Ryszarda Schnepfa, który wszak nadal urzęduje jako ambasador RP – wówczas, drodzy Rodacy, porzućcie przedostatnie nadzieje.

    Tekst ukazał się na łamach tygodnika Polska Niepodległa! Wspierajcie nas i kupujcie e-wydanie!

    http://polskaniepodlegla.pl/opinie/item/6232-tylko-u-nas-grzegorz-braun-czas-najwyzszy-na-ewakuacje-z-tej-slepej-uliczki

  8. Nieżyd said

    Pierwsze wiarygodne doniesienia o Chazarach datuja się z drugiej połowy pierwszego wieku naszej ery. Pierwsza historycznie konkretna data brzmi 70 rok AD. W 16 roku możemy najwyżej mówic o jakichś praplemionach przedchazarskich, raczej niz o chazarskim imperium. Wobec tego data podana w tytułowym tekście wydaje sie być nieścisła. Choć niewykluczone że óczesna chazarska dzicz już wtedy mogła życ z rozbojów na szlaku jedwabnym i śledziowo bursztynowym (które to szlaki mniej więcej się pokrywały od Rzymu na północ) . Imperium chazarskie rozwinęło się kilka stuleci później, a wyznanie żydowskie przyjęło jeszcze póżniej. Ponadto, mapka jest nieścisła,ponieważ pokazuje podbój prasłowian w kierunku krainy Sarmatów, a potem Scytów, a po drodze północnego odłamy dackich Karpów. Chazarzy żyli nieco bardziej na południe. Również na zachód owa mapka nie odzwierciedla nowego państwa samozwańczego królika Arminiusa, który zdradą wybił sojusznicze wojska Rzymu koło Lasku Teutońskiego w dniu 11 września (nomen omen) roku Pańskiego dziewiątego. Natomiast ciekawym szczegółem jest słuszne zaliczenie północnej części Półwyspu Italskiego do domeny Słowian, albo może raczej spokrewnionych z nimi Wenedów.

    Tak że prawdopodobnie autorzy tekstu wiedzą, że się dzwoni, ale nie bardzo gdzie, szczególnie w odniesieniu do daty.

  9. Ali Baba said

    re 6 Tak to jest..w jęz gruzińskim, ale głowy nie dam..

  10. Patryk said

    Autor powyższej grafiki jest trollem znanym w Internecie jako „Matrusz Suliński – pomazaniec wolnego rynku i obrońca polskości”. Pod pseudonimem publikuje na fb

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: