Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

360 rocznica Intronizacji Matki Bożej na Królową Polski

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-01

Dziś 1 kwietnia jest 360 rocznica Intronizacji Matki Bożej na Królową Polski dokonana przez śluby króla Jana Kazimierza we Lwowie. Poprzez te śluby cała Rzeczypospolita oddana została Najświętszej Maryi Pannie we władanie, a Matka Najświętsza została wybrana na Królową Polski. Tekst ślubów ułożył św. Andrzej Bobola. O intronizację zabiegał o. Juliusz Mancinnelli jezuita włoski, któremu w objawieniach wcześniej Bogurodzica powiedziała: „Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.” Mało kto pamięta o tej ważnej dacie…

NMP Łaskawa, obraz z katedry lwowskiej

NMP Łaskawa, obraz z Katedry Lwowskiej

Śluby króla Jana Kazimierza, złożone dnia 1 kwietnia 1656 roku
Ciebie dziś za Patronkę i Królową obieram

Wielka Boga Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico. Ja, Jan Kazimierz, za zmiłowaniem Syna Twojego, Króla królów, a Pana mojego i Twoim miłosierdziem król, do Najświętszych stóp Twoich przypadłszy, Ciebie dziś za Patronkę moją i za Królową państw moich obieram. Tak samego siebie, jak i moje Królestwo polskie, księstwo litewskie, ruskie, pruskie, mazowieckie, żmudzkie, inflanckie, smoleńskie, czernichowskie oraz wojsko obu narodów i wszystkie moje ludy Twojej osobliwej opiece i obronie polecam, Twej pomocy i zlitowania w tym klęsk pełnym i opłakanym Królestwa mojego stanie przeciw nieprzyjaciołom Rzymskiego Kościoła pokornie przyzywam.
A ponieważ nadzwyczajnymi dobrodziejstwami Twymi zniewolony pałam wraz z narodem moim nowym a żarliwym pragnieniem poświęcenia się Twej służbie, przyrzekam przeto, tak moim, jak senatorów i ludów moich imieniem, Tobie i Twojemu Synowi, Panu naszemu Jezusowi Chrystusowi, że po wszystkich ziemiach Królestwa mojego cześć i nabożeństwo ku Tobie rozszerzać będę.
Obiecuję wreszcie i ślubuję, że kiedy za przepotężnym pośrednictwem Twoim i Syna Twego wielkim zmiłowaniem, nad wrogami, a szczególnie nad Szwedem odniosę zwycięstwo, będę się starał u Stolicy Apostolskiej, aby na podziękowanie Tobie i Twemu Synowi dzień ten corocznie uroczyście, i to po wieczne czasy, był święcony oraz dołożę trudu wraz z biskupami Królestwa, aby to, co przyrzekam, przez ludy moje wypełnione zostało.
Skoro zaś z wielką serca mego żałością wyraźnie widzę, że za jęki i ucisk kmieci spadły w tym siedmioleciu na Królestwo moje z rąk Syna Twojego, sprawiedliwego Sędziego, plagi: powietrza, wojny i innych nieszczęść, przyrzekam ponadto i ślubuję, że po nastaniu pokoju wraz ze wszystkimi stanami wszelkich będę używał środków, aby lud Królestwa mego od niesprawiedliwych ciężarów i ucisków wyzwolić.
Ty zaś, o najlitościwsza Królowo i Pani, jakoś mnie, senatorów i stany Królestwa mego myślą tych ślubów natchnęła, tak i spraw, abym u Syna Twego łaskę wypełnienia ich uzyskał.

rozaniec.info

Reklamy

Komentarzy 14 to “360 rocznica Intronizacji Matki Bożej na Królową Polski”

  1. Matko Boża, Królowo Polski prowadź nas do Twego Syna! said

    DYREKTYWY WIELKIEGO MISTRZA MASONÓW

    z marca 1962 roku, ponownie opracowane w październiku 1993 roku
    (tłumaczenie z „KL Katholisch Glauben und Leben”, nr 4, April 2001)

    DYREKTYWA 1: Usuńcie raz na zawsze św. Michała Archanioła, obrońcę Kościoła katolickiego, ze wszystkich modlitw wewnątrz Mszy świętej i poza nią. Usuńcie jego figury. Powiedzcie, że to odwraca uwagę od Chrystusa.

    NASZA ODPOWIEDŹ: odmawiajmy jak najczęściej modlitwę:

    „Św. Michale Archaniele! Wspomagaj nas w walce, a przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź naszą obroną. Oby go Bóg pogromić raczył, pokornie o to prosimy, a ty, wodzu niebieskich zastępów, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz ludzkich po tym świecie krążą, mocą Bożą strąć do piekła. Amen.”

    Tam, gdzie jest figura lub obraz św. Michała Archanioła organizujmy nabożeństwa w intencji o zwycięstwo nad złem i szatanem,
    a szczególnie 29 września, w dniu święta Świętych Michała, Gabriela i Rafała.

    DYREKTYWA 2: Pozbądźcie sie uczynków pokutnych w czasie Wielkiego Postu, takich jak rezygnacja z mięsa w piątek lub post. Udaremniajcie każdy akt wyrzeczenia. Mówcie: „Chrystus wysłużył już dla nas niebo”.

    NASZA ODPOWIEDŹ: Rozwijajmy ducha pokuty i wyrzeczenia, zwłaszcza przez modlitwę i post („Ten rodzaj złych duchów mozna wyrzucić tylko modlitwą i postem” – Mt 17,21).

    DYREKTYWA 3: Mówcie, że znak pokoju musi być przekazywany. Zachęcajcie ludzi do chodzenia po kościele, aby zakłócać skupienie i modlitwę. Zamiast znaku krzyża przekazujcie jakiś znak pokoju. Mówcie, że Chrystus także wychodził, aby pozdrawiać swoich uczniów. Nie zezwalajcie na skupienie w tym czasie. Księża winni się odwrócić plecami do Eucharystii, a oddać cześć ludowi.

    NASZA ODPOWIEDŹ:Przeżywajmy Eucharystię w coraz większym skupieniu i skoncentrowaniu uwagi na Najświętszym Sakramencie.

    DYREKTYWA 4: Uczęszczający do Kościoła winni nosić niedbałą odzież. Mówcie, że każdy powinien w kościele czuć się dobrze. To obniży doniosłość Mszy Świętej.

    NASZA ODPOWIEDŹ: Miejmy na Mszę Świętą przygotowane najładniejsze ubranie, a zarazem skromne. Zachecajmy innych, aby przyłączyli się do naszej akcji i także stosownie byli ubrani w kościele.

    DYREKTYWA 5: Powstrzymajcie przyjmujących Komunię świętą od przyjmowania Hostii na klęcząco. Mówcie rodzicom i nauczycielom, żeby powstrzymywali dzieci przed składaniem rąk przed i po przyjęciu Komunii świętej. Mówcie im, że Pan Bóg kocha ich takimi, jakimi są, i życzy sobie, aby się czuli całkowicie rozluźnieni. Pozbądźcie się wszelkiego klęczenia i przyklękiwania w kościele. Usuńcie klęczniki z ławek w kościele. Mówcie ludziom, że powinni na stojąco dać świadectwo podczas Mszy świętej.

    NASZA ODPOWIEDŹ: Zwróćmy uwagę na naszą postawę podczas Mszy świętej i Komunii świętej, aby wyrażała modlitewne skupienie i uwielbienie prawdziwego Boga w Hostii. Przed Panem Bogiem ZAWSZE i TYLKO NA KOLANACH!!!!

    DYREKTYWA 6: Skończcie z organową muzyką sakralną. Wnieście do kościołów gitary, żydowskie harfy, bębny, „tupanie nogami” i „święty śmiech”. To powstrzyma ludzi od osobistych modlitw oraz od rozmów z Panem Jezusem. Nie dajcie Jezusowi czasu na powołanie dzieci do życia religijnego. Wystawiajcie tańce liturgiczne w podniecającej odzieży, sztukę i koncerty na ołtarzu.

    NASZA ODPOWIEDŹ: Organizujmy adorację Najświętszego Sakramentu, zwłaszcza po Eucharystii, w której pozostawimy znaczną część czasu na osobistą modlitwę. Przeciwstawiajmy się przedstawieniom teatralnym w Kościele.

    DYREKTYWA 7: Pieśniom do Matki Bożej i do św. Józefa zabierzcie charakter sakralny. Określajcie kult do Nich jako bałwochwalstwo. Ośmieszajcie tych, którzy w tym wytrwają.

    NASZA ODPOWIEDŹ: Rozwijajmy nabożeństwo Maryjne, zwłaszcza pierwszo sobotnie.
    Odmawiajmy jak najczęściej różaniec, litanie do Matki Bożej, Anioł Pański o godzinie 12:00, Apel Jasnogórski o godzinie 21:00, Akt strzelisty:
    „O Maryjo bez grzechu pierworodnego poczęta módl się za nami, którzy się do Ciebie uciekamy i za wszystkimi , którzy się do Ciebie nie uciekają, a zwłaszcza za MASONAMI i poleconymi Tobie”
    Nośmy na szyi Cudowny Medalik. Wstępujmy do Rycerstwa Niepokalanej aby tak jak św. Maksymilian szerzyć kult Niepokalanej. Jak mówił św. Maksymilian:
    „Zdobyć jak najwięcej dusz dla Chrystusa przez Maryję!”
    Módlmy się do św. Józefa patrona rodzin. Prośmy go by opiekował się nami i naszą rodziną.
    (Wydawnictwo i Drukarnia Ojców Franciszkanów)

    Wszystkie przedstawione punkty są niezmiernie ważne, jednak chciałbym zwrócić uwagę na punkt nr 6, chodzi głównie o spektakle i koncerty organizowane w kościołach. Stało się to swoistą modą, tak jakby księża proboszczowie zapomnieli słów Pana Jezusa „I rzekł do nich: «Napisane jest: Mój dom ma być domem modlitwy, a wy czynicie z niego jaskinię zbójców»” Mk 21.13.

    Można oczywiście powiedzieć, że nie czynimy nic złego, oddajemy Bogu cześć przez sztukę, ale z tych słów Pana Jezusa wynika jasno, że Boga nie interesuje oddawanie czci przez sztukę, Bóg chce naszych modlitw, naszego zaangażowania w kontakt z Nim. Organizujmy w kościołach wspólne śpiewanie kolęd, a nie koncerty kolędowe. Wspólne śpiewanie jest formą nabożeństwa i oddaniem czci Bogu, koncert jest zawsze formą uczczenia wykonawcy. KRÓTKA HISTORIA ZAŁOŻENIA RYCERSTWA NIEPOKALANEJ
    W 1917 roku, podczas jubileuszowego kongresu masonów rzymskich, z okazji ich dwusetnej rocznicy powstania, zorganizowali oni demonstrację na Placu św. Piotra w Watykanie. Demonstranci z nienawiścią wykrzykiwali drwiące z Kościoła świętego hasła i pieśni. Nieśli także wtedy obraz, na którym św. Michał Archanioł był pod nogami Lucyfera, z widniejącym napisem: „Papieżu, zniszczymy cię”. W tym czasie w Rzymie studiował młody kleryk, Maksymilian Kolbe. Był on świadkiem tych pochodów. Czuł się głęboko dotknięty zuchwałym świętokradztwem masonów i czuł potrzebę uczynienia czegoś w obronie Kościoła. Podczas lata 1917 roku zorganizował grupkę siedmiu pierwszych członków stowarzyszenia do walki z masonerią i innymi sługami Lucyfera. Dnia 16 października 1917 roku na zebraniu, przed figurką Niepokalanej, oddali się oni całkowicie Niepokalanej i na znak oddania nosili Cudowne Medaliki, dając w ten sposób początek Rycerstwu Niepokalanej. Poniższy tekst stanowi dla nas, zwłaszcza rycerzy Niepokalanej, kontynuatorów misji św. Maksymiliana, wyzwanie do spotęgowania wysiłków i działań, zmierzających do zniszczenia planu masonerii i ocalenia tych, którzy ulegli jej wpływom.

    https://dzieckonmp.wordpress.com/2013/02/17/dyrektywy-wielkiego-mistrza-masonow/

  2. gość said

    AKT ODDANIA MATCE BOŻEJ

    USTANOWIENIE MARYI KRÓLOWĄ POLSKI

    Lwowskie śluby Jana II Kazimierza króla Polski

    1 kwietnia 1656r


    Tablica pamiątkowa z tekstem ślubów w sali rycerskiej katedry na Jasnej Górze.

    HISTORIA

    Bogusław Bajor

    Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski?

    Maryjo, Królowo Polski, jestem przy Tobie, pamiętam, czuwam – słowa Apelu Jasnogórskiego zawierają prawdę, coraz trudniejszą do przełknięcia także dla wielu współczesnych katolików, że Boża Rodzicielka jest naszą Monarchinią. To karygodne zawłaszczanie Matki Jezusa przez Polaków – dowodzą, nie wiedząc lub nie chcąc wiedzieć, że tytuł Królowej Polski został objawiony w… nadtyrreńskim Neapolu pewnemu włoskiemu jezuicie.

    W połowie XVI wieku polsko‑łaciński poeta Grzegorz z Sambora pisał, używając literackiej przenośni, o Matce Bożej jako Królowej Polski i Polaków. Tytuł ten rozpowszechnił się w następnym stuleciu (po cudownej obronie Jasnej Góry, ściśle wiązanej ze wstawiennictwem Najświętszej Dziewicy) przede wszystkim za sprawą króla Jana Kazimierza, który 1 kwietnia 1656 roku przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej w katedrze lwowskiej na klęczkach oddał Rzeczpospolitą szczególnej opiece Maryi, nazywając ją Królową Polski. W istocie jednak odnoszący się do Matki Zbawiciela oficjalny tytuł Królowej Polski nie jest wymysłem Polaków, a tym mniej przejawem – tak obśmiewanej przez wielu „oświeconych polakosceptyków” – naszej rzekomej megalomanii. Nie zrodził się on bowiem w umyśle żadnego człowieka, lecz objawiony sędziwemu jezuicie z Neapolu padł z ust samej… Najświętszej Dziewicy. Sprawa to iście sensacyjna, bo ani wcześniej, ani nigdy potem, nie zdarzyło się, by jakiemukolwiek narodowi dana została taka łaska. Owszem, liczne królestwa, państwa i narody ogłaszały Maryję swą Królową, ale nigdy nie zostało to ogłoszone – expressis verbis – przez Nią samą. Sprawa była jeszcze o tyle bardziej intrygująca, że proklamacja Maryi jako Królowej Polski została ogłoszona światu nie przez naszego rodaka, ale przez Włocha. Stąd też ewentualny zarzut, że Polacy w swej pysze wymyślili całą historię, jest całkowicie chybiony.

    Świadek życia i śmierci św. Stanisława Kostki

    Juliusz (Gulio) Mancinelli urodził się 13 października 1537 roku w miejscowości Macerata, dwieście kilometrów na północny wschód od Rzymu. Choć był cenionym mistrzem nowicjatu rzymskich jezuitów – tego samego, w którym przebywał i zmarł św. Stanisław Kostka – dosyć pewnym wydaje się, że to nasz osiemnastoletni zaledwie rodak odgrywał rolę jego przewodnika duchowego, a nie na odwrót. Ojciec Mancinelli, świadek życia młodego Polaka, podobnie jak inni rzymscy jezuici pozostawał pod wielkim wrażeniem jego śmierci. Zatrzymajmy się na moment przy tym zdarzeniu…

    1 sierpnia 1568 roku św. Piotr Kanizjusz głosił w Rzymie konferencję dla jezuickich nowicjuszy. Niemiecki prowincjał mówił o nagłej śmierci. Nauczał, że każdy miesiąc należy spędzić tak, jakby był ostatnim w życiu. Słuchający tych nauk młody, ale już słynny z wielkiej gorliwości, Stanisław Kostka odezwał się:

    – Dla wszystkich ta nauka męża świętego jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu.

    Zupełnie jeszcze zdrowy Stanisław przepowiedział tym samym swą rychłą śmierć – nie upłynęło bowiem trzydzieści dni, gdy oddał ducha o północy w wigilię święta Wniebowzięcia Matki Bożej. Umierał pogodnie, choć z ust sączyła mu się krew. Przed śmiercią mówił o ufności w miłosierdzie Boże. W pewnym momencie jego twarz rozjaśniła się tajemniczym blaskiem. Kiedy współbracia zaczęli się dopytywać, czego sobie życzy, ten odpowiedział, że przyszła po niego Matka Boża. Współbracia dopiero wtedy zorientowali się, że już umarł, gdy nie zareagował na podsunięty mu obrazek Maryi.

    Zobaczyć polską ziemię!

    Ojciec Juliusz Mancinelli słynął z pobożnego, świątobliwego życia – miał opinię proroka i cudotwórcy. Zakładał wiele dzieł miłosierdzia, a wszędzie, gdzie się pojawiał jako misjonarz – w Dalmacji, Bośni, Konstantynopolu czy w Afryce – notowano ogromną ilość nawróceń.

    W latach 1585-1586 przebywał w Polsce – w Kamieńcu Podolskim i Jarosławiu. Słynący bowiem z żarliwej czci dla Najświętszego Sakramentu oraz Najświętszej Maryi Panny włoski jezuita miał pewną duchową „przypadłość”, za którą my, Polacy, powinniśmy wznosić nieustanne modły o jego beatyfikację i kanonizację! Odznaczał się on bowiem ogromnym nabożeństwem do naszych świętych, zwłaszcza do dwóch świętych Stanisławów: Biskupa i Męczennika, a także wspomnianego już św. Stanisława Kostki. Gorąco modlił się za Polskę.

    Powróciwszy do Neapolu, marzył, aby móc znów ujrzeć polską ziemię i oddać jej hołd jako Matce Świętych, aby nawiedzić grób świętego biskupa i męczennika Stanisława, patrona św. Stanisława Kostki.

    Chciał też włoski jezuita podziękować w katedrze krakowskiej za liczne łaski, jakie mu wyświadczyła Maryja i prosić Ją o dalszą pomoc. Nie sądził jednak, by mogło się to stać – był już wszak w podeszłym wieku – niemniej często zanosił modły do Boga, prosząc, by mu jeszcze umożliwił taką wyprawę. I Pan go wysłuchał. Po dwudziestu pięciu latach ojciec Juliusz powrócił na nasze ziemie. Pieszo! A jakie okoliczności skłoniły go do tej podróży!

    Jemu tę łaskę zawdzięczasz…

    14 sierpnia 1608 roku niemal siedemdziesięciojednoletni zakonnik modlił się w swoim klasztorze przy jezuickim kościele Gesu Nuovo w Neapolu. Wspomniał, iż w uroczystość Wniebowzięcia minie czterdziesta rocznica śmierci polskiego współbrata, którego kochał i starał się naśladować. Wśród wielu cnót świętego małego Polaka – jak go nazywano – jaśniała niezwykłym blaskiem jego miłość i cześć dla Królowej Nieba, a tę właśnie cnotę ojciec Juliusz szczególnie sobie upodobał i starał się ją praktykować. Usilnie szerzył kult Królowej Wniebowziętej, zwłaszcza po choro­bie, z której cudem go podźwignęła.

    Zatopiony w modlitwie starzec ujrzał nagle okrytą purpurowym płaszczem Dziewicę z Dzieciątkiem na ręku wyłaniającą się z obłoku. U Jej stóp klęczał piękny młodzieniec w aureoli. Poznał go natychmiast – to przecież ukochany współbrat, narodzony dla Nieba czterdzieści lat wcześniej.

    – Wniebowzięta! O Królowo Wniebowzięta módl się za nami! – wyszeptał wzruszony zakonnik i upadł na kolana.

    Tymczasem Matka Boża zapytała:

    – Dlaczego nie nazywasz Mnie Królową Polski? Ja to królestwo bardzo umiłowałam i wielkie rzeczy dla niego zamierzam, ponieważ osobliwą miłością do Mnie płoną jego synowie.

    Usłyszawszy te słowa Najświętszej Dziewicy, Juliusz wykrzyknął:

    – Królowo Polski Wniebowzięta módl się za Polskę!

    Matka Boża spojrzała z wielką miłością na klęczącego u Jej stóp Stanisława Kostkę, a następnie na starego zakonnika i rzekła:

    – Juliuszu, jemu tę łaskę zawdzięczasz!

    Po skończonej wizji stary jezuita zwrócił się do swych współbraci następującymi słowy:

    – Matka Boża wielkie rzeczy dla Polaków zamierza, po czym dodał:

    – Królowo Polski, módl się za nami.

    Niebawem, po zbadaniu sprawy i za pozwoleniem przełożonych ojciec Mancinelli poinformował o całym zdarzeniu swego polskiego przyjaciela, również jezuitę, Mikołaja Łęczyckiego. Poprosił go, by tę dobrą nowinę oznajmił królowi Zygmuntowi III Wazie. Stąd poznał ją ks. Piotr Skarga i cały zakon jezuitów, którzy wkrótce rozpowszechnili radosną wieść, że sama Bogarodzica kazała się nazywać Królową Polski.

    Jestem Matką tego narodu

    W roku 1610 ojciec Juliusz wiedziony wewnętrznym poruszeniem udał się w pieszą pielgrzymkę do Polski, chcąc nawiedzić grób św. Stanisława. Długą drogę z Neapolu do Krakowa podjął w wieku siedemdziesięciu trzech lat – wyczyn zaiste imponujący!

    Pierwsze swe kroki w Krakowie skierował do katedry wawelskiej (niektóre źródła podają, że został powitany przez króla i jego dworzan). Konający niemal ze zmęczenia staruszek udał się do Konfesji św. Stanisława, przed którą, ujrzawszy trumnę naszego głównego patrona, padł krzyżem i modlił się za Królestwo Polskie, a potem odprawił tam Mszę Świętą w dziękczynieniu za świętość Stanisława Kostki.

    Nagle podczas sprawowania Najświętszej Ofiary za pomyślność naszej ojczyzny włoski jezuita wpadł w ekstazę i ujrzał Maryję w królewskim majestacie. I znów usłyszał Jej głos:

    – Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką tego narodu, który jest Mi bardzo drogi, więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj nieustannie, a Ja ci zawsze będę, jakom jest teraz, miłościwą.

    …ujrzysz mnie za rok w chwale Niebios

    Siedem lat po powrocie z Polski, w dniu Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, ojciec Juliusz Mancinelli patrzył z okna swej celi klasztornej na piękną Zatokę Neapolitańską. Modlił się, pragnąc ciągle oddawać jeszcze większą cześć Maryi.

    I oto znowu z gorejącego obłoku, który pojawił się na niebie, wyłoniła się piękna postać Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus na rękach. U Jej stóp – tak jak poprzednio – klęczał młodzieniec w aureoli… Maryja zwróciła się do sędziwego jezuity:

    – Juliuszu, synu mój! Za cześć, jaką masz do Mnie Wniebowziętej, ujrzysz Mnie za rok w chwale niebios. Tu jednak, na ziemi, nazywaj Mnie zawsze Królową Polski.

    Stary jezuita zdołał tylko wyszeptać:

    – Królowo Polski, módl się za nami.

    Widzenie zakończyło się, ale w duszy zakonnika długo jeszcze panowała niebiańska radość.

    Miesiąc potem kurier z Neapolu przywiózł ojcu Mikołajowi Łęczyckiemu do Wilna list od ojca Juliusza Mancinellego, w którym pisał: Ja rychło odejdę, ale ufam, że przez ręce Wielebności sprawię, iż po moim zgonie w sercach i na ustach polskich mych współbraci żyć będzie w chwale Królowa Polski Wniebowzięta.

    Stało się wedle słów Królowej. Dokładnie rok po ostatnim objawieniu i pięćdziesiąt lat po śmierci św. Stanisława Kostki, w roku 1618, w uroczystość Wniebowzięcia Maryja wzięła do Nieba swego wiernego sługę.

    Niemal natychmiast za sprawą Polaków rozpoczął się proces beatyfikacyjny ojca Juliusza. Do Polski dotarła relikwia – część głowy, oraz portret włoskiego jezuity.

    Nie wszyscy jednak byli zadowoleni z takiego obrotu sprawy i z czasem zebrane dokumenty „utknęły” gdzieś między Neapolem a Rzymem. Sprawa się odwlekła, a późniejsza kasata zakonu jezuitów w roku 1773 wstrzymała proces beatyfikacyjny. Taka sytuacja trwa do dnia dzisiejszego i niestety, podobnie jak w przypadku naszego wielkiego kaznodziei – ks. Piotra Skargi – na razie nie ma widoków na rychłe wznowienie procesu.

    Czyżby współcześni jezuici nie byli już zainteresowani promocją obu wielkich synów duchowych św. Ignacego?

    Polskie echa objawień

    Na podstawie objawień danych włoskiemu jezuicie, 1 kwietnia 1656 roku, król Jan Kazimierz ogłosił w katedrze lwowskiej Najświętszą Maryję Pannę Królową Narodu i Państwa Polskiego. Monarcha, za panowania którego Rzeczpospolita zmagała się z Moskwą i Szwecją, nie wspominając nawet o wewnętrznej rebelii Chmielnickiego, napisał list do Ojca Świętego Aleksandra VII z błaganiem o pomoc. Papież odpowiedział, odwołując się do objawień ojca Mancinellego:Dlaczego zwracasz się o pomoc do mnie, a nie zwracasz się do tej, która sama chciała być Waszą królową? Maryja Was wyratuje, toć to Polski Pani. Jej się poświęćcie, Jej oficjalnie ofiarujcie, Ją Królową ogłoście, przecież sama tego chciała.

    List ten uzmysłowił polskiemu królowi, że jedyna nadzieja w Maryi – Królowej Polski. Powziął więc Jan Kazimierz postanowienie, że gdy jakikolwiek skrawek Rzeczypospolitej wolny będzie od wrogów, uda się tam, by dokonać ślubów z ogłoszeniem publicznym, że Matka Boża jest Królową Polski. Kiedy w marcu 1656 roku Szwedzi wycofali się ze Lwowa, król w tamtejszej katedrze przed obrazem Matki Bożej Łaskawej złożył obiecane śluby i koronował wizerunek Matki Bożej, ogłaszając Ją oficjalnie Królową Polski.

    Objawienia ojca Juliusza Mancinellego wywołały w naszym narodzie potężny odzew. Pod ich wpływem w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny roku 1628 Kraków uczcił swą Królową poprzez umieszczenie na wieży Kościoła Mariackiego pozłacanej korony (obecna korona pochodzi z roku 1666, zamontowano ją tam w dziesiątą rocznicę Ślubów Lwowskich). Podwawelski gród dał tym samym zewnętrzny wyraz wierze w królowanie Matki Bożej nad polskim narodem. Krakowianie uczcili też chwalebną śmierć ojca Juliusza.

    Niedługo po jego odejściu do wieczności Królową Polski zaczęli nazywać Maryję paulini z Jasnej Góry. Już w roku 1642 ojciec Dionizy Łobżyński stwierdził, że Maryja jest Królową Polski, Patronką bitnego narodu, Patronką naszą, Królową Jasnogórską, Królową niebieską, Panią naszą dziedziczną.

    W polskich kościołach zawisły wizerunki Matki Bożej z z Orłem Białym na piersiach – jest ich co najmniej kilkanaście. Na podstawie objawień ojca Mancinellego powstał też obraz Matki Bożej Ostrobramskiej, na którym Maryja ma dwie korony – jako Królowa Świata i Królowa Polski.

    Źródło: http://www.duchprawdy.com/lwowskie_sluby_jana_kaziemierza_1656.htm

  3. Kapsel said

    Historia rozkwitu kultu Maryi Królowej Polski

    Historia rozkwitu kultu Maryi Królowej Polski wiąże się z okresem kontrreformacji.

    * 15 sierpnia 1617 r. mieszkający w Neapolu włoski misjonarz, 80-letni ojciec Juliusz Mancinelli z zakonu jezuitów, miał objawienie Matki Bożej. Maryja poleciła mu, aby nazwał ją Królową Polski. Wiadomość o tym objawieniu rozpoczęło szerzenie kultu Królowej Polski Wniebowziętej. Treść tych objawień rozprowadzał m.in. kanclerz wielki litewski Albrecht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża, gdzie wspomagał go św. Andrzej Bobola późniejszy autor tekstu ślubów lwowskich, który niedopuszczony do ślubowań kapłańskich potrafił docenić konieczność ślubowań całego narodu.
    * 1635 r. kanclerz wielki litewski Albrecht Stanisław Radziwiłł z Nieświeża ogłosił światu, że Matka Boża według objawień jednego jezuity pragnie zostać Królową Polski.
    * 1640 r. cystersi z Bledzewa (koło Międzyrzecza) podarowali cysterkom w Marienstern na Łużycach obraz Matki Bożej z godłem królów polskich na piersi.
    * 1655 r. obrona Jasnej Góry przed Szwedami dokonała się według ówczesnej opinii katolickiej za sprawą Maryi.

    Odejście Szwedów od Jasnej Góry, o którym król Jan Kazimierz dowiedział się w Krośnie, wpłynęło na nazwanie Matki Bożej Królową Polski.

    * 1 kwietnia 1656 r. król Jan Kazimierz we Lwowie złożył swe śluby, po raz pierwszy uroczyście, publicznie nazywając Matkę Bożą Królową Korony Polskiej.
    * 1671 r. król Michał Korybut Wiśniowiecki umieścił godło Polski na cudownym wizerunku Matki Bożej z Rokitna w miejscowości Gołąb w woj. lubelskim.
    * 8 września 1717 koronacja koronami papieskimi obrazu Matki Bożej Częstochowskiej jako pierwsza na prawach papieskich poza Rzymem.
    * sejm z 1764 roku w swoich ustawach nazwał Matkę Bożą Częstochowską Królową Polski.
    * 1908 Pius X pozwolił na wpisanie do Litanii Loretańskiej stałego wezwania „Królowo Korony Polskiej”
    * 1909 na prośbę św. Józefa Bilczewskiego Pius X pozwolił obchodzić święto Królowej Korony Polskiej w archidiecezji lwowskiej i diecezji przemyskiej, wyznaczając je na pierwszą niedzielę maja na pamiatkę ślubów Jana Kazimierza.
    * 1910 ogłosił Matkę Bożą Królowę Korony Polskiej główną patronką archidiecezji lwowskiej.
    * 22 maja 1910 druga koronacja koronami papieskimi – Piusa X
    * 1914 obchody zostały przeniesione na dzień 2 maja.
    * 1920 po dwukrotnych prośbach episkopatu Polski (1917, 1920) Benedykt XV udzielił pozwolenia dla diecezji polskich i rozszerzył wezwanie „Królowo Korony Polskiej” na cały Kościół.
    * 1920 episkopat Polski skierował prośbę do Stolicy Apostolskiej o ustanowienie święta NMP Królowej Polski, po ponownym wybraniu Maryi na Królową Polski wobec najazdu sowieckiego 1920.
    * 1923 Kongregacja Obrzędów wyznaczyła święto Matki Bożej Królowej Polski na 3 maja.
    * 1925 Pius XI rozszerzył święto na wszystkie diecezje w Polsce.
    * w 1926 pielgrzymka polskich kobiet w podzięce za „Cud nad Wisłą” ofiarowała Matce Bożej na Jasnej Górze berło i jabłko, jako znak królewskiej godności.
    * 15 stycznia 1930 podniósł święto do rangi I klasy z oktawą w diecezji lwowskiej, przemyskiej i częstochowskiej, które też otrzymało własny formularz mszalny i oficjum, a w pozostalych diecezjach było świętem II klasy.
    * 16 maja 1956 r. w dniu św. Andrzeja Boboli, ks. kard. Stefan Wyszyński internowany w Komańczy, napisał ponowienie ślubów lwowskich, które wpłynęło znacznie na odnowę w Polsce.
    * 26 sierpnia 1956 Episkopat Polski dokonał aktu odnowienia ślubów lwowskich, które 300 lat wcześniej dokonał król Polski Jan Kazimierz.
    * w 1962 Jan XXIII ogłosił NMP Królową Polski główną patronką Polski, a święto NMP Królowej Polski stało się świętem I klasy we wszystkich diecezjach polskich.
    * 1969 Paweł VI na prośbę prymasa Stefana Wyszyńskiego podniósł święto do rangi uroczystości.
    * 1 kwietnia 2005 Jan Paweł II ofiarował i poświęcił nowe złote korony dla obrazu Matki Bożej Królowej Polski.

    http://wielgowo.salezjanie.pl/?p=1090

  4. Kapsel said

    Matka Boska Łaskawa – obraz w katedrze lwowskiej, przed którym Jan Kazimierz oddał Rzeczpospolitą pod opiekę Maryi

    Śluby króla Jana Kazimierza w katedrze lwowskiej i nadanie Maryi tytułu Królowej Polski

    Obraz Matki Boskiej Łaskawej w 1946 r. został przywieziony do Krakowa przez arcybiskupa metropolitę lwowskiego Eugeniusza Baziaka. W latach 1974-1980 wisiał w ołtarzu głównym prokatedry w Lubaczowie. Po gruntownej konserwacji, został złożony w skarbcu katedralnym na Wawelu (sic!)
    Dawni mieszkańcy Kresów Wschodnich i ich potomkowie chcą, aby pochodzący ze Lwowa obraz Matki Boskiej Łaskawej został przeniesiony ze skarbca katedry na Wawelu do Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie. Taką decyzję podjęli podczas lipcowego zjazdu na Jasnej Górze.

  5. Kapsel said

    Początki prawdziwego panowania i królowania Maryi w Polsce sięgają roku 1382, kiedy to książę Władysław Opolczyk sprowadził paulinów z Węgier i obraz Matki Bożej do Częstochowy. Nazwa „Jasna Góra” została nadana klasztorowi przez węgierskich paulinów na pamiątkę macierzystego klasztoru św. Wawrzyńca na Jasnej Górze w Budzie. Klasztor został bowiem wybudowany na jasnym, wapiennym wzgórzu położonym 293 m n.p.m. Cudowna i heroiczna obrona Jasnej Góry – od 18 listopada do 27 grudnia 1655 r. – wlała nowe siły w sparaliżowany organizm narodu polskiego. „Obrona Jasnej Góry”, tak pięknie przedstawiona w „Potopie” H. Sienkiewicza, stała się przysłowiową iskrą dla ogólnopolskiego powstania przeciw inwazji szwedzkiej, tak często wspieranej przez rodzimych zdrajców. Dnia l kwietnia 1656 roku przed cudownym obrazem Matki Bożej Łaskawej we Lwowie, podczas uroczystej Mszy świętej sprawowanej przez nuncjusza papieskiego Piotra Vidoni, król Jan Kazimierz zszedł z tronu, złożył berło i koronę, i padł na kolana przed wielkim ołtarzem i ślubował: „Wielka Boga — Człowieka Matko, Najświętsza Dziewico… Ciebie za patronkę moją i za królowę państw moich dzisiaj obieram”. Po Mszy świętej, przy wystawionym Najświętszym Sakramencie, odśpiewano Litanię do Najświętszej Maryi Panny, a przedstawiciel papieża odśpiewał trzykroć, entuzjastycznie powtórzone przez wszystkich obecnych nowe wezwanie: „Królowo Korony Polskiej, módl się za nami”. Rzeczywiście, l kwietnia 1656 roku Polska stała się urzędowo ogłoszonym królestwem Maryi i w osobie króla, hetmanów, senatorów i duchowieństwa oddała się pod Jej rządy. W konsekwencji każdorazowy król i władca Rzeczpospolitej miał być odtąd niejako Jej regentem, sprawującym nad narodem rządy w Jej imieniu. Niestety jak pokazała późniejsza historia nie wszyscy królowie, hetmani i przywódcy narodu polskiego byli wierni tym przyrzeczeniom. Za każdym razem kiedy nasza ukochana ojczyzna znajdowała się w wielkich niebezpieczeństwach, takich jak późniejsze najazdy wojsk szwedzkich czy rosyjskich, rozbiory Polski, najazd wojsk sowieckich w 1920 r., II wojna światowa, okrutne czasy stalinizmu i komunizmu, nasz bohaterski naród szedł zawsze do Maryi, Matki Boga i Królowej Polski. Każde zwycięstwo z wrogiem zewnętrznym i wewnętrznym było przypisywane szczególnemu wstawiennictwu Maryi, tak bardzo czczonej w Obrazie Jasnogórskim jako Królowa Polski. Tak jak Naród Wybrany kształtował swoją narodową i religijną tożsamość „wspominając wielkie dzieła Pańskie” w swojej historii i liturgii, tak i Naród Polski wspominając i dziękując za tysiąc lat Wiary i Kultury Chrześcijańskiej wykuwał w cierpieniu wojen i niewoli, w radości zwycięstwa i wolności swoją wielką, odważną i niepowtarzalną tożsamość Narodu wiernego Bogu, Chrystusowi, Kościołowi i Maryi. „Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję” – zwykł był często powtarzać Prymas Tysiąclecia.

    http://www.slowo.redemptor.pl/pl/45466/83834/Najswietszej_Maryi_Panny_Krolowej_Polski_%E2%80%93_Glownej_Patronki_Polski_%E2%80%93_Uroczystosc.html

  6. Stary Warszawiak said

    Ale, ale, ale, jak wynika z książki księdza dr Bartnika i Ewy Storożyńskiej „Matka Boża Łaskawa a Cud nad Wisłą”,
    koronacja Matki Boskiej na Królowe Polski wcale nie było takie proste i łatwe.
    71 letni Mancinelli, który miał objawienie postanowił osobiście udać się do Polski, aby przekazać wolę Maryi polskiemu Kościołowi i królowi. Ponieważ jednak nie posiadał pieniędzy na podróż – drogę z Neapolu do Krakowa i z powrotem przebył
    pieszo. Ale mimo zapewnień przez zakonnika Mancinellego, że król Zygmunt III Waza, koronując Maryję na Królowe Polski
    nic nie straci na swej władzy. Monarcha miał obsesję na punkcie swojej królewskości, nie chciał z nikim dzielić się władzą –
    nawet z Bogurodzicą. I tak przez 46 lat – żaden z trzech królów z dynastii Wazów nic nie uczynił w sprawie intronizacji.
    Zapewne życzenia NMP pozostały by nigdy nie spełnione gdyby nie katastrofa dziejowa. Zajęcie Rzeczypospolitej przez
    Szwedów i stanowcza odmowa Ojca Świętego w sprawie udzielenia Polsce pomocy materialnej wymusiły to czego przez
    dziesięciolecia nie można było przeprowadzić – dokonano w ciągu 4 miesięcy.
    Maryja została intronizowana jako Królowa Polski.
    Dokonał tego syn (niezwykle pobożnej królowej Konstancji) – Jan Kazimierz.

  7. Klamka said

    Przedewszystkim uczynimy Jezusa Chrystusa Naszym krolem POLSKI .By to uczynic musi byc potezny nacisk Spoleczenstwa Polskiego.Na chierarchje koscielna.Ktora jakos sie nie kwapi by nadac Jezusowi Chrystusowi przydomek KROL POLSKI.
    Bo caly episkopat jest poprostu ;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;zazydzony;;;;;;;;;;;;;;;A wiadomo zydzi nie uznaja JEZUSA CHRYSTUSA KROLA POLSKI.Oni czekaja na swojego mesjasza jakim dla nich jest;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;;Lucyfer;;;;;czyli ;;;;;;;;;;;;;;;szatan.zydostwo rzadzi POLSKA I KOSCIOLEM NASZYM.I na co my POLACY czekamy Naco my czekamy.

  8. marekwu said

    Wszystko pięknie, tylko modlitwa do św. Michała Archanioła w wersji przedmodernistycznej ( oryginalnej) brzmi:

    Sancte Michael Archangele,
    defende nos in praelio,
    contra nequitiam et insidias diaboli esto praesidium.
    Imperet illi Deus, supplices deprecamur: tuque,
    Princeps militiae caelestis, Satanam aliosque spiritus
    malignos, qui ad perditionem animarum pervagantur in mundo,
    divina virtute, in infernum detrude. Amen.

    Istotne zmiany to:

    defende nos in praelio – Broń nas w walce…Kompletnie co innego znaczy wspomagać.

    Princeps militiae caelestis – Książe wojska niebieskiego…No cóż wodzem można zostać z mianowania, księciem raczej nie.

  9. Stary Warszawiak said

    Ad 7
    Pan Klamka.
    NMP chciała być Królową Polski i jest.
    Nigdy nie słyszałem, żeby Chrystus chciał być Królem Polski.
    Nie można kogoś czymś uszczęśliwiać jak sobie tego nie życzy.
    Bądźmy chrześcijanami, katolikami, a nie dewotami.

  10. Bronisław said

    Panie Klamka! Niestety wygląda na to, iż ma Pan niemal całkowitą rację, bowiem nie mogę się jedynie zgodzić z Panem, że szatan rządzi Kościołem w Polsce!!! Natomiast Pan Warszawiak chyba, jaki stary, taki…?!!! i ma chyba „zatkane uszy i oczy przysłonięte”?!!! Jestem jednak przekonany, iż mimo oporu wrogów Kościoła do intronizacji Chrystusa na Króla Polski dojdzie, bo taka jest Jego Wola wyrażona Słudze Bożej Rozalii Celakównie!!!

    Gorąco Pana pozdrawiam! Króluj Nam Chryste!!!

  11. Bronisław said

    Re: 6. W tym komentarzu (I tak przez 46 lat – żaden z trzech królów z dynastii Wazów nic nie uczynił w sprawie intronizacji.
    Zapewne życzenia NMP pozostały by nigdy nie spełnione gdyby nie katastrofa dziejowa. Zajęcie Rzeczypospolitej przez
    Szwedów i stanowcza odmowa Ojca Świętego w sprawie udzielenia Polsce pomocy materialnej wymusiły to czego przez
    dziesięciolecia nie można było przeprowadzić – dokonano w ciągu 4 miesięcy.
    Maryja została intronizowana jako Królowa Polski.
    Dokonał tego syn (niezwykle pobożnej królowej Konstancji) – Jan Kazimierz.) wypowiedział się Pan bardzo sensownie!!! Jestem przekonany, że jak Pan zapozna się z Objawieniami, które otrzymała Sługa Boża Rozalia Celakówna od Samego Jezusa Chrystusa, Naszego Mistrza, to wtedy i Pan stanie się gorącym orędownikiem Intronizacji Chrystusa na Króla Polski!!! Serdecznie Pana pozdrawiam!

    Króluj Nam Chryste!!!

  12. Kapsel said

    Kiedy w 1655 roku w granice Polski wdarli się Szwedzi, a opuszczony król musiał uciekać poza granice kraju, zrozpaczeni biskupi pisali do Papieża: „Zginęliśmy, jeśli Bóg nie zlituje się nad nami”. Wtedy Ojciec Święty Aleksander VII, powołując się na objawienie o. Juliusza Mancinelli odpowiedział: „Nie, Mary­ja was uratuje, to Polski Pani. Jej się poświęć­cie. Jej oficjalnie ofiarujcie. Ją Królową ogłoś­cie, przecież sama tego chciała”. Król Jan Kazimierz, stosując się do rady papieża, 1 kwie­tnia 1656 r. złożył uroczysty ślub, ogłaszając Maryję Królową Polski.
    Od tej chwili Matka Boża wzięła losy naszego narodu w Swoje dłonie. Ocaliła Polskę nie tylko od potopu szwedzkiego, lecz wiele razy okazy­wała nam Swoją potęgę i miłosierdzie. Nunc­jusz apostolski Pignatelli, późniejszy Papież Innocenty XII powiedział do hetmana Stani­sława Jabłonowskiego: „Szczęśliwe narody, które mają taką historię, jak Polska, szczęśliw­szego od was nie widzę państwa, gdyż wam jedynym zechciała być Królową Maryja, a to jest zaszczyt nad zaszczyty i szczęście niewymow­ne; obyście to tylko zrozumieli sami”.
    „Mały Apostoł” – maj – 1993 r. – Pallotyni – Maria Chojnowska

  13. Janko said

    http://www.viviflaminis-deogracias.pl.tl

    25.02.2016, Pan Jezus:

    Jest w Polsce jeszcze wiele nieprawości i grzechu w stosunku do zbyt małej liczby wynagradzających. Termin, jaki był wyznaczony dla waszej ochrony już niedługo minie. Po nim o ile się nic nie zmieni, Anioł, wykonawca Sprawiedliwego Gniewu Bożego rozpocznie swoją pracę. Ostrzegam was z bólem serca, ale nie zostawiacie Mi wyboru. Przez swoją krnąbrność oraz popełniane wielkie grzechy.

    Gdy odsłonię Polskę całkowicie, gdy zabraknie tarczy modlitewno – pokutnej, to Anioł Niszczyciel rozpocznie swoją pracę, a wówczas demony otrzymają pozwolenie niszczenia leniwych sług Kościoła Świętego. Niemcy, Rosja, Ukraina, Żydzi Hazarscy i inni, będą chcieli „rozdrapać” waszą Ojczyznę, ziemię i bogactwa.
    Wejdzie do Polski wielka ilość muzułmanów, którzy wraz z wrogo do was nastawionymi, Rosjanami, Niemcami i Ukraińcami staną do mordowania was. Na pierwszy ogień pójdą kapłani, hierarchia, zakony męskie i żeńskie. W szybkim tempie mogą zlikwidować do 80% stan duchowieństwa. Ludzie będą w wielkim szoku, a działania militarne niewiele pomogą. Coraz bardziej szerzyć się będzie w Polsce zniszczenie, terror i gwałty. W Polsce zniszczonych będzie w znacznym stopniu w wyniku m.in. bombardowania, co najmniej osiem wielkich miast polskich. Znacznie ucierpią również sanktuaria, nawet te, które do tej pory były chronione.

    W tym czasie będzie wielu zabitych, wiele ruin, zniszczone będą wszystkie węzły komunikacyjne i energetyczne. Równolegle rozpocznie się wielkie wyniszczanie Polaków na całym świecie. W wyniku tych działań zostanie około 8-10 milionów Polaków. Ci którzy pozostaną, rozpoczną gorący szturm do Nieba, co uratuje tych co pozostali, a ci wykonają wszystko to, o co się ich prosi.

    Jeżeli o Polsko się nie nawrócisz, nie opamiętasz się, nie rozpoczniesz modlitw, wynagrodzeń i ekspiacji, to już niedługo tak właśnie wyglądać będzie wasza przyszłość. Wołam i proszę przez Moje wybrane narzędzia, którymi się posługuję. Jest wielu bagatelizujących to wołanie, bo gardzą Moimi posłańcami, w tym i tobą Żywy Płomieniu. W międzyczasie nastąpi oświetlenie sumień, dzięki czemu wielu ludzi na całym świecie nawróci się. W tym czasie dość szybko zacznie swoje oficjalne działanie Antychryst. Zwiedzie on większość ludzi na całej ziemi.

  14. Stary Warszawiak said

    Ad 13
    Ciekaw jestem kto to ma taki bieżący kontakt z Chrystusem.
    Z dnia 25 luty 2016.
    Antychryst:
    Urban, Szechter,
    A może Lis, Kijowski, Petru ???

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: