Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Chrześcijańska mniejszość Izraela.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-08

Izrael uznał w zeszłym roku istnienie w swoich granicach grupy chrześcijan – „Aramejczyków”; jest to coś, czego nigdy nie zrobił ani nie zrobi żaden naród arabski lub muzułmański na Bliskim Wschodzie. Izrael uznał odrębną grupę etniczną i religijną: rdzenny lud starodawnego Żyznego Półksiężyca.

Ich język – aramejski – był językiem, którym mówił Jezus na stulecia zanim islam pojawił się w tym regionie. 

Izrael nie tylko wspiera chrześcijan i inne mniejszości – Druzów, muzułmanów, bahajów, wszystkich – ale daje im pełne prawa obywatelskie, wolność i możliwość pokojowego istnienia oraz praktykowania swojej wiary według własnego uznania, ale także możliwość rozwoju jako mniejszość z wszystkimi implikacjami różnic kulturowych. Na przykład, Arabowie są mile widziani w Izraelskich Siłach Obronnych (IDF), ale w odróżnieniu od Żydów nie podlegają obowiązkowi służby wojskowej. Pierwszy premier Izrael, Dawid Ben Gurion, nie chciał, by Arabowie czuli, że są zobowiązani do walki ze swoimi „braćmi”.

W Izraelu członkowie mniejszości chrześcijańskiej i muzułmańskiej pełnią wszelkiego rodzaju wysokie funkcje – tak samo jak każdy żydowski Izraelczyk, który pragnie zrobić karierę. Chrześcijanin maronita, Salim Jubran, jest sędzią Sądu Najwyższego.

Wbrew propagandzie nie ma tam żadnego „apartheidu” i żadnych dróg, po których mogą podróżować tylko Żydzi. Takie drogi są w Arabii Saudyjskiej i są one prawdziwymi drogami apartheidu, ponieważ tylko muzułmanie mogą podróżować nimi do Mekki.

Ponadto Izrael robi to w sąsiedztwie, w którym większość jego sąsiadów – często najbardziej brutalnych wrogów ludzkości – pragnie starcia Izraela z powierzchni ziemi i często robi co może, by to pragnienie urzeczywistnić. Niestety, dołącza do tego wielu Europejczyków. Wszyscy widzieli niedawne próby Unii Europejskiej wykończenia Izraela ekonomicznie przez oznakowanie towarów wyprodukowanych na terytoriach spornych. To żądanie, którego nie stawia się żadnemu innemu krajowi ze spornymi granicami, w rzeczywistości szkodzi jakimkolwiek perspektywom na pokój, który może nadejść tylko ze współpracy.

Ci Europejczycy nikogo nie nabierają. Ich przebiegle sadystyczne, zadufane „kary” dla Izraela wyłącznie pozbawią tysiące Palestyńczyków dobrze płatnej pracy, jakiej bardzo potrzebują; te nakazy pchną również Palestyńczyków, którzy właśnie stali się bezrobotnymi, do biura zatrudnienia ostatniego ratunku: islamskiego ekstremizmu i terroryzmu. Jak na ironię, ci Europejczycy dla zaspokojenie swojego pragnienia zaszkodzenia Żydom przez udawanie, że pomagają Palestyńczykom, w rzeczywistości tworzą nowych terrorystów, którzy później pojawią się w Europie i pokażą im, co myślą o takich hipokrytach.

W regionie dyskutuje się szeroko o tym, jak Europejczycy po cichu także chcą zmiecenia Izraela i mają nadzieję, że ich nowe prawa w połączeniu ze starą przemocą arabską załatwią sprawę. W ten sposób Europejczycy mogą udawać sami przed sobą, że „nie mieli z tym nic wspólnego”. Ci Europejczycy powinni wiedzieć, że nie udaje im się nikogo nabrać.

Tymczasem Izrael mimo tego, że musi radzić sobie z frontami europejskim i amerykańskim, jak również z często ludobójczymi groźbami muzułmańskimi, nadal aktywnie wzmacnia swoje społeczności mniejszościowe przez wiele rozmaitych, sponsorowanych przez państwo programów. Wśród nich jest pięcioletni plan rozwoju społeczności Arabów izraelskich i innych mniejszości przyjęty przez rząd 30 grudnia 2015 r., który będzie kosztował 15 miliardów szekli (z grubsza 4 miliardy dolarów). Minister ds. równości społecznej, Gila Gamliel z partii Likud, jest odpowiedzialna za realizację tego planu. Niesłusznie demonizowany premier Netanjahu od kilka lat prowadzi „Urząd Rozwoju Ekonomicznego Sektorów Arabskiego, Druzyjskiego i Czerkieskiego”. Na jego czele stoi Arab, muzułmanin, Aiman Saif, który zarządza pokaźnym budżetem 7 miliardów szekli (z grubsza 1,8 miliarda dolarów), przeznaczonym głównie dla różnych arabskich miast i wsi, gdzie został zużyty na rozwój nowoczesnej infrastruktury, edukacje itp. Reszta została przeznaczona na pomoc wsiom chrześcijańskim w Galilei.

Arabowie mają własny departament w Ministerstwie Edukacji, na którego czele stoi Arab, Abdalla Chateeb, który także zarządza znacznym budżetem 900 milionów szekli (230 milionów dolarów).

Chrześcijanie, jak również wszystkie inne mniejszości, rozumieją dzisiaj, że służba w armii izraelskiej jest zasadnicza dla ich integracji w Izraelu. Wielu chrześcijan i członków innych mniejszości w Izraelu podziela te same obawy: coraz lepiej rozumieją, że w tym regionie Izrael jest jedyną wyspą bezpieczeństwa, która daje im wolność i prawa demokratyczne. Społeczność muzułmańskich Arabów w Izraelu, jak również chrześcijan i innych społeczności arabskojęzycznych, widzi tragiczny los swoich braci w Syrii, Iraku, Libanie i innych krajach arabskich. Muzułmanie zabijający muzułmanów; fanatyczne grupy muzułmańskie zabijające chrześcijan, wykorzeniające ich, podrzynające im gardła, palące ich żywcem, topiące ich w klatkach i, oczywiście, krzyżujące ich, nawet ich małe dzieci. Mniejszości w Izraelu są tego bardzo świadome. Nie mogą również zrozumieć, dlaczego nikt nie piętnuje tych złoczyńców. Obawiają się, że dewastacja rozszerzy się najpierw na świętą ziemię Izraela, a potem na Europę.

Ta obawa jest jednym z powodów wzrostu liczby chrześcijan wstępujących do IDF: 30% rekrutacji jest na bazie dobrowolności; podczas gdy ogólnie w społeczności żydowskiej liczba ta wynosi 75% na bazie obligatoryjnej. Dzisiaj także ponad tysiąc muzułmańskich Arabów służy w IDF.

Wszyscy znamy niebezpieczeństwo, jakie stanowią fanatyczne grupy islamskich dżihadystów, takie jak Hamas, i czujemy się jeszcze bardziej zobowiązani do bronienia samotnego państwa pluralistycznego.

Społeczność, do której należę, chrześcijan aramejskich, ma aramejsko-fenickie korzenie etniczne oraz język i była pierwotnie osiedlona w Syrii, Libanie i Iraku. W ciągu 1400 lat po podboju islamskim, chrześcijanie aramejscy zostali zmuszeni do mówienia po arabsku, a później do ucieczki ze swoich domów w Syrii i Iraku. Nie mają żadnego statusu w państwach arabskich i islamskich rządzonych w większości według prawa szariatu. Chrześcijanie aramejscy nie mają także żadnego statusu w Autonomii Palestyńskiej, która rządzi teraz Judeą i Samarią.

Jesteśmy świadomi tego, że niektóre grupy chrześcijańskie, takie jak Sabeel, Kairos Palestine i inne pod butem Autonomii Palestyńskiej, nadal odczuwają potrzebę płacenia słownej daniny arabsko-muzułmańskim panom, którzy ich podbili.

Jerozolima jest otwarta dla wszystkich. Nie zawsze tak jednak było, szczególnie pod władzą Jordanii do 1967 r. Żydzi nie tylko mieli zakaz wstępu, ale z cmentarza żydowskiego na Górze Oliwnej zabrano 38 tysięcy kamieni nagrobnych i użyto ich jako materiału budowlanego między innymi do jordańskich latryn.

Muzułmańsko-arabscy członkowie izraelskiego Knesetu odrzucają prawo chrześcijan do zachowania ich unikatowego dziedzictwa. 5 lutego 2014 r. członkini Knesetu, Haneen Zoabi z partii Zjednoczona Lista Arabska groziła przedstawicielom chrześcijan izraelskich, którzy lobbowali w Komisji Zatrudnienia Knesetu na rzecz prawa, pozwalającego na dodanie przedstawicieli chrześcijan do komisji równości zatrudnienia w Ministerstwie Gospodarki. Zoabi odrzuciła ich oświadczenie, że są odrębną grupą etniczną chrześcijan aramejskich. Nalegała na wmuszenie im tożsamości arabskiej i palestyńskiej. Ta tożsamość była oczywiście równie fałszywa, jak gdybyśmy my, chrześcijanie, nalegali, by Arabowie nazywali siebie Indianami. Prawo zostało uchwalone mimo wysiłków Zoabi i jej kolegów dzięki koalicji członków Knesetu – z olbrzymią większością posłów żydowskich głosujących za jego przyjęciem.

Ten incydent ilustruje, jak niektórzy Arabscy muzułmanie izraelscy, żądając od swoich żydowskich sąsiadów pomocy w zachowaniu własnego dziedzictwa muzułmańsko-arabskiego,zabraniają tych samych praw innym mniejszościom etnicznym.

Zamiast tego próbują narzucić arabizację i islamizaję groźbami przemocy. Na przykład, we wrześniu 2014 r. chrześcijankę aramejską, kapitana IDF Areen Szaabi, prześladowała grupa arabskich aktywistów w Nazarecie. Grozili jej okrzykami „Allahu Akbar” [„Allah jest Wiekszy!”], a w nocy pocięli opony jej samochodu.

Major IDF Ehab Szlajan, aramejski chrześcijanin z Nazaretu i założyciel Chrześcijańskiego Forum Rekrutacyjnego, znalazł rano w sierpniu 2015 r. flagę palestyńską zatkniętą przed jego domem. W wigilię, 24 grudnia 2014 r. 30 rzucających kamieniami i butelkami muzułmanów zaatakowało chrześcijańskiego żołnierza, 19-letniego Madżd Rawaszdi i jego dom.

Major IDF Ehab Szlajan (z lewej) jest chrześcijaninem aramejskim z Nazaretu i założycielem Chrześcijańskiego Forum Rekrutacyjnego, które zachęca izraelskich chrześcijan aramejskich do służby w armii. Muzułmańsko-arabska członkini Knessetu, Haneen Zoabi (po prawej) groziła niedawno przedstawicielom chrześcijan izraelskich, odrzucając ich oświadczenie, że są odrębną grupą etniczną aramejsko-chrześcijańską, i nalegając na wmuszenie im tożsamości arabskiej i palestyńskiej.

Wszystko to jest najwyższą hipokryzją pomieszaną z rasizmem.

W oficjalnych życzeniach świątecznych dla chrześcijan izraelskich 24 grudnia 2012 r. premier Netanjahu powiedział:

„Mniejszości w Izraelu, włącznie z ponad milionem obywateli, którzy są Arabami, zawsze mieli pełne prawa obywatelskie. Rząd Izraela nigdy nie będzie tolerował dyskryminacji kobiet. Chrześcijańska populacja Izraela zawsze będzie miała wolność praktykowania swojej wiary. To jest jedyne miejsce na Bliskim Wschodzie, gdzie chrześcijanie mają pełną wolność praktykowania swojej wiary. Nie muszą się bać, nie muszą uciekać. W czasie, kiedy chrześcijanie są pod oblężeniem w tak wielu miejscach, w tak wielu krajach na Bliskim Wschodzie, jestem dumny, że chrześcijanie izraelscy mają swobodę praktykowania swojej wiary i że w Izraelu jest kwitnąca społeczność chrześcijańska”.

Chrześcijanie i inne mniejszości w Izraelu prosperują i wzrastają liczebnie, podczas gdy w innych krajach na Bliskim Wschodzie, włącznie z Autonomią Palestyńską, bardzo cierpią z powodu ruchów islamskich i prześladowań – aż zostaną zmuszeni do zniknięcia.

autor: Shadi Khalloul
7 kwiecień 2016

Advertisements

Odpowiedzi: 3 to “Chrześcijańska mniejszość Izraela.”

  1. j said

    Czytam, czytam i …wlasnym oczom nie wierze. Spozniony prima aprilis to czy co? 🙂
    Przezornie jeszcze raz sprawdzam daty…. no tak, dzis szczesliwie mamy 8-ego a nie 1-szego kwietnia co sugeruje tresc artykulu napisanego przez Shadi Khalloul’ego 🙂
    Duzo zdrowka panie Shadi! Takze a moze przede wszystkim psychicznego! 🙂

  2. Analityk said

    To jeszcze jedno żydowskie KŁAMSTWO!
    Po czynach poznacie!
    Dlaczego prześladowani i mordowani przez ISIS chrześcijanie nie znajdują schronienia w Izraelu?!

  3. W tym „chrześcijańskim” problemie powinno zastanowić dlaczego w Izraelu nie ma POLONII?!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: