Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

ARTur Żukow

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-13

ARTur Żukow - Ambasador Sznepf

Reklamy

Komentarzy 9 to “ARTur Żukow”

  1. Antoni Nadstazik, Melbourne. said

    Musi jest bardzo mocny, podobnie do jego ziomkow „jawnych i niejawnych”,
    bo pozostal do konca kadencji, mimo szkod jakie narobil i jeszcze narobi.
    Ciekawe kto po nim, nastepny 100% Polak?

  2. Bezrobotny said

    Polska flaga symbolizuje dwa typy ludzi zyjacych wylacznie w tym kraju; 1) BIALI – Ci co otwarcie wystepuja przeciw wladzy krajowej, to sa jawni antysemici. 2) CZERWONI – Ci co nie wystepuja przeciw wladzy krajowej, to sa ukryci antysemici.

  3. Ambasador polskiego STRONNICTWA AMERYKAŃSKO-ŻYDOWSKIEGO popierającego proces od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBADERYZMU,który też odwołuje się do antypolskich,bandyckich korzeni.
    STRONNICTWA A-Ż WSZYSTKICH KRAJÓW ŁĄCZCIE SIĘ.

  4. Moher49 said

    Potarzam kolejny raz – nie uwierzę PiS-owi dopóki ten osobnik i jemu podobni będą mącić w administracji państwowej.

  5. Ali Baba said

    re 4…Jedna jaskółka nie czyni wiosny…Czekamy na bardzo wiele jaskółek..Przynajmniej ci pesymiści…

  6. Ali Baba said

    re 4 /bis..”nie uwierzę PiS-owi dopóki SŁUSZNIE DOPÓKI MIN. SPRAW./PROK. OK. ..NIIE WYJAŚNIĄ ŚMIERCI P. KLIMA O OFIARY BANDYCKIEJ AKCJI POLICJI W JEGO MIESZKANIU..!! /W BIAŁYMSTOKU../

  7. Róbmy swoje said

    Inwestycja w zwycięstwo naszego ducha

    „Polscy motocykliści stanęli w obronie rosyjskich motocyklistów w imię solidarności, która jest ważną cechą ruchu motocyklowego. Nie wpuszczenie Rosjan na groby swoich dziadów jest haniebne, to nie była polska decyzja. Ponadto, a o tym dowiedziałem się później, Nocne Wilki robią dokładnie to co robi Motocyklowy Rajd Katyński, oni nas wręcz naśladują” – mówi w wywiadzie dla MP Wiktor Węgrzyn, komandor Międzynarodowego Motocyklowego Raju Katyńskiego.

    Za nami premiera mojego filmu „Rajd Katyński – śladami pamięci”, którego jesteś jednym z głównych bohaterów. Obecni na pokazie telewizyjni dziennikarze przeprowadzali z nami wywiady, ale jakoś nikt nie widział, by udzielone przez nas wypowiedzi zostały pokazane na antenie. Pozostałe media albo bojkotowały film, albo pisały kłamliwe paszkwile na nasz temat – nie pytając nawet o komentarz, przez co nie mogliśmy ustosunkować się do ataków. Cóż nam pozostaje w tej sytuacji… Reżyserka filmu musi przeprowadzić wywiad z główną postacią. A więc zaczynamy. Jak wrażenia po premierze?

    – Dziękuję, Agnieszko za ten film. Po pokazie podchodziło do mnie wiele osób, gratulując i dziękując za Motocyklowe Rajdy Katyńskie. Widziałem wzruszenie na twarzach. Kornel Morawiecki określił Rajd Katyński jako „inwestycję w zwycięstwo naszego ducha…” – to dla mnie ważne słowa. Dziękuję Panu dyrektorowi Muzeum Niepodległości w Warszawie i wszystkim którzy pomogli nam w pokazaniu tego filmu.
    Międzynarodowy Motocyklowy Rajd Katyński od 15 lat jeździ na Kresy Rzeczypospolitej. Dotykamy tego, co po nas tam pozostało. Spotykamy Polaków – opuszczeni przez wszystkie kolejne rządy III RP, trwają na swojej ojcowiźnie. Jedziemy do nich. Wozimy książki, zakładamy biblioteki, stawiamy pomniki Jana Pawła II. Odwiedzamy nasze pola bitewne, cmentarze. Odwiedzamy miejsca, które są szczególnie zakłamane, o których polska młodzież na lekcjach historii się nie dowie. 70 lat kłamstwa spowodowało spustoszenia w umysłach Polaków. Staramy się przypomnieć Polakom, że jesteśmy wielkim narodem, o pięknej historii.
    Dzisiejsze gadzinowe media (obce w polskim języku), pokazują Polaka jako antysemitę mordującego Żydów w Jedwabnem, złodzieja, pijanego kibola, itp. Konflikt jest więc nieunikniony.

    Dotychczas w mediach obowiązywał zapis cenzury na Rajd Katyński i wszystko co wokół Rajdu powstało. Od ubiegłego roku, od chwili kiedy 30 tys. motocyklistów zebranych na Jasnej Górze, na Zlocie Motocyklowym im. Księdza Ułana Zdzisława Jastrzębiec Peszkowskiego wystąpiło w obronie rosyjskich motocyklistów, jadących do Berlina w 70. rocznicę ich zwycięstwa – ukryć się tego nie udało – zmieniono taktykę, posługując się kłamstwem, rozpoczęto na nas nagonkę. Pretekstem stał się rosyjski klub motocyklowy Nocne Wilki. I choć na granicę z Polską, w ubiegłym roku przyjechało 10 rosyjskich motocyklistów, wśród których tylko jeden był członkiem klubu Nocne Wilki, okrzyknięto ich wszystkich „gangiem Putina”. Jechali po raz trzeci, dlaczego dopiero teraz, za trzecim razem media zorganizowały tą awanturę, nie wiem. Komu to przeszkadzało, skąd przyszło polecenie, które zobowiązywało i gazety gadzinowe i warszawski rząd, mogę się tylko domyślać. Polscy motocykliści stanęli w obronie rosyjskich motocyklistów w imię solidarności, która jest ważną cechą ruchu motocyklowego. Nie wpuszczenie Rosjan na groby swoich dziadów jest haniebne, to nie była polska decyzja. Ponadto, a o tym dowiedziałem się później, Nocne Wilki robią dokładnie to co robi Motocyklowy Rajd Katyński, oni nas wręcz naśladują.

    Obecność rosyjskich motocyklistów z klubu Nocne Wilki okazała się być największą sensacją premiery filmu o Rajdzie Katyńskim. Opowiedz naszym Czytelnikom, jak do tego doszło, że mieliśmy w Warszawie taką delegację z Moskwy?

    <b/- Moje Komunikaty rozsyłamy na 3,5 tys. adresów z naszej listy adresowej. Są to adresy z całego świata. W Komunikacie 1/16 była informacja o projekcji filmu i zaproszenie. Kto chciał to przyszedł. Trzy dni przed pokazem filmu dowiedziałem się, że przyjedzie kilku motocyklistów z klubu Nocne Wilki. Chcą podziękować za naszą, ubiegłoroczną obronę rosyjskich motocyklistów. Ucieszyłem się. Poprosiłem Ciebie, autorkę filmu, o ogłoszenie: „Nocne Wilki w Warszawie”, aby wypełnić salę i zachęcić „dziennikarzy” do zobaczenia filmu. I to się udało.

    Ja Nocnych Wilków wcześniej nie znałem. Dzień przed pokazem w Muzeum Niepodległości widziałem ich po raz pierwszy. Każdego roku, podczas pobytu Rajdu Katyńskiego w Moskwie, odwiedzamy Stary Arbat i restaurację motocyklową. Pogadamy z motocyklistami rosyjskimi i na tym nasza znajomość się kończy. Z jakich oni są klubów, nie wiem, mnie to nie interesuje. To było moje pierwsze spotkanie z Nocnymi Wilkami. Bardzo dobre mamy kontakty z motocyklistami z Ukrainy. Kilkakrotnie zatrzymaliśmy się w ich siedzibach w Charkowie, w Winnicy. W Winnicy rozegraliśmy dwa mecze piłki nożnej z motocyklistami Winnicy. Nasze Stowarzyszenie wystawia każdego roku zaproszenia dla ukraińskich motocyklistów. Wspólnie składamy kwiaty przy pomnikach głodomoru.

    Sporo kontrowersji wzbudza fakt, że Nocne Wilki sympatyzują z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Czy Twoim zdaniem fotografowanie się w własnym prezydentem zasługuje na taką krytykę?

    – Przed kilkoma dniami dowiedziałem się, że poparcie dla prezydenta Putina w Rosji spadło, było 82 proc. a teraz jest 72 proc. Jak mają taką okazję, to się fotografują. Myślę że motocykliści Rajdu Katyńskiego chętnie sfotografują się z Prezydentem Rzeczypospolitej, Panem Andrzejem Dudą, pomimo że ma podobno tylko 47 proc. poparcia. Zarzucają Nocnym Wilkom również to, że dostają pieniądze od Putina, podobno w przeliczeniu na złotówki – 3 miliony zł. Rajd Katyński otrzymał od MON, UDSKIOR, Marszałków województw Podlaskiego i Podkarpackiego, przez 15 lat blisko 500 tys. zł. Z przeznaczeniem na promocję Rajdu i wieńce, znicze i pochodnie. Czy to jest naganne?

    Ciekawym jest to, że te media, które z taką zaciekłością atakują Nocne Wilki, opatrują swoje pełne jadu publikacje zdjęciami z Putinem, ale żadne z tych mediów nie pokazały zdjęć z warszawskiej cerkwi, kiedy rosyjscy motocykliści modlili się podczas poświęcenia ikony, którą przywieźli ze sobą w darze (nadaremno rozsyłałam do tych najbardziej zaciekłych redakcji informację i zdjęcia z tego wydarzenia). O co Twoim zdaniem w tym wszystkim chodzi?

    – Droga Agnieszko, przecież ci dziennikarze, te gazety, te telewizje, nie są po to, aby pokazać prawdę. Oni wykonują polecenia „starszych i mądrzejszych”. Teraz już im pozwolono pisać o Żołnierzach Wyklętych, oni jeszcze nie wiedzą, że Ci Żołnierze Wyklęci do takich łajdaków strzelali, na dziennikarzy z gadzinówek były wyroki śmierci za zdradę Polski.

    Media, mediami, ale przecież także i osoby tzw. życia publicznego – zwane „autorytetami moralnymi” – dołączyły do ordynarnej nagonki. Przykładem jest Sławomir Cenckiewicz, który organizatorów wydarzenia jakim była premiera filmu o Rajdzie Katyńskim nazwał publicznie „esbekoendekami”, a w późniejszym wpisie „piewcami komuny” i „przyjaciółmi sowieciarzy”. Ja, jako autorka filmu dedykowanego wszystkim ludziom, którym się chce… czynić dobro i wprowadzać pokój – odbieram atak Cenckiewicza, nie tylko jako próbę blokowania procesu mającego zbliżyć nas z sąsiadami, ale wręcz jako podżeganie do atmosfery wrogości i nienawiści. Dotknęło mnie również, że obrażono tych, którzy bezinteresownie nam pomogli w wypromowaniu filmu, czyli m.in. władze Muzeum Niepodległości. A co Ty pomyślałeś, kiedy przeczytałeś te obelgi?

    – Okazuje się że zadaniowani są nie tylko dziennikarze, widać to szerszy proces. Smutne tylko, że ten Cenckiewicz kandyduje na prezesa IPN, to on ma być następcą szlachetnego Janusza Kurtyki, patrona Rajdów Katyńskich.

    Co dalej z Rajdem Katyńskim i naszym filmem, który pokazuje jak wielkie dzieło stworzyłeś?

    – Film trzeba pokazywać gdzie tylko można, a Rajd Katyński jedzie dalej.

    Dziękuję za rozmowę.
    Rozmawiała: Agnieszka Piwar

    http://mysl-polska.pl/845

  8. Róbmy swoje said

    Inwestycja w zwycięstwo naszego ducha

    http://mysl-polska.pl/845

  9. gość said

    ■■ Co się dzieje w MSZ?

    Czy dobra zmiana doszła już do MSZ? Wydaje się, że nie.

    Pan minister Waszczykowski jak na razie woli wciąż być twórcą „bon motów”, niż reformatorem tej instytucji, którą trawi zaraza nepotyzmu i kolesiostwa niczym polskie sądy.

    Mimo, że minęło 100 dni wciąż nic się nie dzieje. W MSZ wciąż doskonale miewa się „frakcja Geremka”, czyli najwyższy sort szkodników. To oczywiste, że nie można wyczyścić całego MSZ, ale zmiany nie są widoczne, a „frakcja Geremka” czuje się tam wciąż świetnie, najlepszym przykładem jest ambasador RP w USA, który jest lojalny tylko wobec siebie i swojej frakcji, trudno jest uwierzyć, że potrafi dbać o interesy kraju.

    „Kadry są najważniejsze” bo to one pozwalają koordynować plan strategie i tempo wprowadzenia w życie. A ta „frakcja” będzie wkładać zawsze kije w szprychy, aby opóźnić plan, a „przyjazne media” mogły napisać, patrzcie jacy nieudacznicy. Ludzi gotowych do służby nie brakuje, ale zawsze dziwnym trafem stanowiska dostają się w ręce karierowiczów, którzy często stali z boku.

    Albo pan Witold Waszczykowski nie chce zmian, albo jest zbyt koncyliacyjny, a gołębi nam nie trzeba, zresztą wszystko wskazuje na to, że zostanie zmieniony, pytanie tylko kiedy. A może przyczyny są całkiem inne i PiS mimo większości jest za słaby, aby przeprowadzić radykalne zmiany w MSZ, lub pojawił się strach, aby nie otwierać kolejnego frontu na wojnie.

    hrabiaEryk • naszeblogi.pl
    https://wzzw.wordpress.com/2016/04/13/%E2%96%A0%E2%96%A0-co-sie-dzieje-w-msz/

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: