Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

W UE jedynie Polski rolnik w Polsce jest przestępcą

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-15

W cywilizowanych krajach rolnik może przetworzyć swoją produkcję i legalnie sprzedać bez pośredników. Polski rolnik musi dostarczyć swoją produkcję pośrednikom/przetwórcom, a ci – nie bójmy użyć właściwego słowa – mają prawo ukraść całe jego zyski.

Francuski rolnik może sprzedać swe produkty, nawet w paryskim metrze, o parkingach nie wspominając. To samo Niemcy, Szwedzi i wszystkie inne nacje, z Rumunią włącznie. Rolnicy z tych krajów mogą sprzedawać produkty nieprzetworzone, jak i przetworzone. Zadowoleni z tego są nie tylko rolnicy z tych krajów, ale i konsumenci, bo mogą taniej kupić dobrą jakościowo żywność.

Niechby tylko polski rolnik spróbował coś w ten sam sposób sprzedać! Natychmiast jest zakuwany w dyby, towar jest konfiskowany i otrzymuje on horrendalnie wysoki mandat. Cóż, to jest groźny „przestępca” w państwie Tuska, Rostowskiego, Piechocińskiego i ferajny. Rostowski cały czas myśli, jakby tu rolnikom jeszcze zabrać część ich pieniędzy, a koalicyjne PSL przygotowuje ustawę o wprowadzeniu podatku dochodowego w rolnictwie. Niech nie myśli jednakże ktoś, że tak, jak w całym biznesie, od faktycznych zysków, bo ponad 90% rolników, po uwzględnieniu kosztów stałych i zmiennych, nie ma żadnych zysków, wręcz straty, więc należałoby objąć ich opieką socjalną.

Jeden z wariantów proponowanego podatku przewiduje podatek, lecz nie od faktycznych zysków, ale na podstawie wskaźnika „wyliczonego” w Warszawie, od tzw. „ekonomicznej wielkości gospodarstwa”. Wszystko w tym momencie jasne, bo im większą dziurę w budżecie zrobi nieudolna koalicja PO-PSL (Tusk-Piechociński), tym „korzystniejsze” będą wskaźniki „dochodu” rolników wyliczone w Warszawie. Cudzysłowy nie są użyte bez powodu. Cóż, armię dodatkowych poborców podatkowych trzeba z czegoś utrzymać, więc trzeba złupić rolników.

Takie wprowadzenie powyższego podatku mogłoby doprowadzić do buntu w rolnictwie, więc przyjęto strategię małych kroków, gdzie od 2014r. planuje się objąć rolników podatkiem „dochodowym”, ale nie od faktycznych dochodów, lecz na początek, nazwanie podatkiem dochodowym dotychczasowego podatku rolnego – rolnicy od dawna płacą ten haracz (por.http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Kalemba-od-2014-r-podatek-dochodowy-dla-rolnikow,wid,14840670,wiadomosc.html). Gdy oswoją się ze terminem „podatek dochodowy”, to wtedy nastąpią dalsze kroki.

Gdy rolnik jest uparty, nie chce „dobrowolnie” oddać pośrednikom wypracowanych zysków, sprawa trafia do sądu, z którego może trafić on na długi okres czasu do więzienia. Jeśli sąd opornego rolnika nie zamknie w kazamatach, to i tak nałoży na niego karę finansową, jeszcze wyższą, niż wielotysięczne mandaty. Nie ma znaczenia, że ten rolnik może nie mieć pieniędzy, że nie ma za co nakarmić dzieci – komornik może za bezcen zlicytować jego gospodarstwo. To Polska Tuska właśnie.

W Polsce Tuska, za koalicji PO-PSL, nawet babcia handlująca pietruszką wychodowaną w swoim ogrodzie jest groźnym przestępcą, którego Tusk, Pawlak, Piechociński wraz z całym aparatem państwa bezwzględnie ścigają i tępią. Piszę o przysłowiowej babci, bo w cywilizowanym świecie, gdy działka graniczy z drogą, ścieżką itd., właściciel może postawić stragan, na którym może sprzedać przez się wychodowane w ogrodzie/działce produkty. W Polsce będziesz w ten sposób przestępcą. Polska Tuska, Piechocińskiego i ferajny jest dla wszystkich, byleby nie byli to Polacy, bo ci mają płacić, płacić, płacić ….

PO od zawsze była, w obiegowej na wsi opinii, partią anty rolniczą. Ale przecież współrządzi PSL, niby partia chłopska? Nic bardziej mylnego, bo ta partia reprezentuje głównie 0,2% rolników, na których przypada 24% dopłat JPO, czyli latyfundystów (link:http://finanse.wp.pl/kat,104128,title,Trybunal-Obrachunkowy-UE-wskazuje-na-luki-w-doplatach-rolnych,wid,15129639,wiadomosc.html). W interesie tej grupy jest bankructwo gospodarstw małoobszarowych, aby za bezcen przejąć ich ziemię, a do tego mieć armię parobków za przysłowiową miskę ryżu/owsa (owies – przysmak osłów). Aby nie było nieporozumienia, bankructwo małych gospodarstw jest w interesie latyfundystów.

Nie jest prawdą, że duże, wyspecjalizowane zakłady przetworzą płody rolne na wysokiej jakości produkty konsumpcyjne. Seria ostatnich afer świadczy jedynie, że jest dokładnie na odwrót. Mamy sezon grillowy, więc wspomnę, „mimochodem” o kiełbasie na grilla, produkcie mięsnym, który … nie zawiera mięsa. Miast tego, wśród różnych specyfików, ma dodatek zmielonych robaków … Smacznego.

To może duże gospodarstwa (latyfundia) wyprodukują dobrej jakości i tanią żywność? Gdyby latyfundia produkowały tanio, nie byłoby konieczności karania drobnych rolników za przetwarzanie płodów rolnych i samodzielny handel nimi. Do tego, np. na farmie wielkoprzemysłowej, hodującej na raz wiele tysięcy świń, drobiu, krów itp., należy podawać non stop antybiotyki, aby zapobiec padnięciom (zdychaniu) zwierząt. W takich środowiskach powstają antybiotykoodporne szczepy bakterii, a taka naszprycowana antybiotykami i hormonami żywność, wg najnowszych badań, odpowiada za epidemię cukrzycy, nadciśnienia, otyłości i całego szeregu chorób, tzw. cywilizacyjnych.

Warto też wspomnieć o ustawie o GMO, za którą lobbowała u polityków PSL ambasada USA i która w pierwotnej wersji była skrajnie niekorzystna dla zdrowia Polaków. Ostatecznie uchwalono wersję złagodzoną tej ustawy, co nie zmienia faktu, że GMO jest już legalnie w polskiej żywności. Genetycznie zmodyfikowane rośliny GMO skracają, wg badań, życie o 30%, powodują raka, uszkadzają wątrobę i nerki, powodują cały szereg innych chorób (por.http://kuchnia.wp.pl/mm/miszmasz/1406/1/1/gmo-niebezpieczne-pozywienie-.html). W kontekście GMO należy wspomnieć o ACTA, którego dzięki protestom Polaków nie udało się Tuskowi, Pawlakowi i ferajnie wprowadzić.

Duża część mięsa przetwarzanego w Polsce, większość warzyw w handlu, nawet w tym bazarowym, nie jest wytwarzana przez polskiego rolnika. Polski rolnik obrabowany przez pośredników, zakłady przetwórcze, nie ma pieniędzy na kontynuowanie produkcji. Aby był ekonomiczny sens produkowania czegokolwiek, rolnik musi na tym zarabiać, Problem w tym, co opisałem wyżej, polski rolnik ma obowiązek dać się obrabować z zysku przez pośredników, bo inaczej jest przestępcą. Obrabowany rolnik nie ma zysków. Wyborcze hasło polityków PO: „Aby żyło się lepiej” dotyczy jedynie Tuska, Piechocińskiego i ferajny z PO-PSL.

Co więcej, ceny oferowane przez pośredników często nie wystarczają nawet na pokrycie całkowitych kosztów produkcji. Kosztów zmiennych, jak i stałych, które w wielu opracowaniach są przemilczane, a prezentowane wyniki nie bazują nawet na całych kosztach zmiennych, tylko ich części, np. nasiona, opryski, nawóz, ale już bez kosztów zbioru, amortyzacji maszyn i budynków, podatków itd., itp.. Powstały niedobór rolnik musi finansować z unijnych dopłat bezpośrednich, miast finansować tymi dopłatami rozwój swego gospodarstwa. W tej sytuacji wielu rolników wyjeżdża do pracy na Zachód, aby przeżyć i godnie żyć. A Tusk z Rostowskim i ferajną cały czas oblizują się i ślinią na te rolnicze dopłaty z UE. Gdyby nie zdecydowana postawa UE, te pieniądze już dawno zostałyby zrabowane ku chwale Tuska i ferajny.

Polski rolnik i liberalne rolnictwo, to sprzeczność? Czyżby? Polski rolnik cierpi przez to, że polskie rolnictwo nie jest liberalne, że rolnik nie ma prawa sprzedać samodzielnie tego, co sam wyprodukuje. Mało tego, co i rusz pojawiają się artykuły, jaki to polski rolnik jest bogaty. Te „bogactwo” jest swoistym uzasadnieniem do likwidacji KRUS. A do tego ironiczne uwagi kłamców, że polskiemu rolnikowi zawsze jest mało, że zawsze narzeka. Panowie, polski rolnik ma rzeczywisty powód do narzekania, j.w..

Klinicznym przykładem jest chów bydła mlecznego. W tym celu dobrze byłoby porównać Polskę ze Szwajcarią, gdzie struktura obszarowa gospodarstw jest podobna. W Szwajcarii są wielkie koncerny przetwarzające mleko produkowane w szwajcarskich gospodarstwach. Dlaczego szwajcarski rolnik nie jest biedny, tak jak polski? Szwajcarski rolnik ma prawo przetworzyć wyprodukowane mleko i samodzielnie sprzedać przetwory. Jeśli w Szwajcarii tamtejsze koncerny „doiłyby” szwajcarskich rolników tak, jak w Polsce, zostałyby bez surowca do produkcji. W Szwajcarii rolnik samodzielnie przetwarzający swoją produkcję nie jest przestępcą, jak jego polski kolega po fachu.

Pytanie tylko, dlaczego polski rolnik nie produkuje? Nie produkuje, bo nie ma zysków, a wiec nie jest bogaty. Bogaci są właściciele zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, bo to oni zabierają rolnikom zyski. Te przetwórnie nie martwią się, że polski rolnik jest biedny, a w razie czego, surowiec do produkcji sprowadzą z Ukrainy, z Chin itp.

Kiedyś napisałem długi artykuł, który cały czas jest aktualny (link:http://interia360.pl/artykul/rewolucyjny-stary-program-dla-rolnictwa-warmii-i-mazur-wersja-autorska,45267). Proponuję PiS, aby złożyło w Sejmie projekt uchwały wzywającej polski rząd do depenalizacji polskiego rolnika. SLD i „Palikoty” zajmują się tematami zastępczymi, homo związkami, więc szkoda czasu na apel w ich kierunku. Chyba czas już zakończyć ten Polityczny Onanizm, ten chocholi taniec Tuska, Rostowskiego, Piechocińskiego i ferajny.

Piotr Solis, naszeblogi.pl

Advertisements

komentarzy 8 to “W UE jedynie Polski rolnik w Polsce jest przestępcą”

  1. Marek said

    Sprawa jest znacznie głębsza i dotyczy nie tylko rolników. Obowiązujący w Polsce
    system podatkowy z każdego może zrobić przestępcę i w imieniu prawa odebrać
    wszystko co posiada. >Polska istnieje teoretycznie Was tu nie będzie <
    I nie są to słowa rzucone na wiatr ale nasza rzeczywistość.
    Wystarczy tylko szerzej otworzyć oczy na to co się dzieje dookoła.
    Za okupacji sowieckiej okupant mordował "wrogów ludu", dziś mordowany jest
    cały naród polski.

  2. gość said

    Autentyczne wydarzenie zatrzymania bardzo „groźnego” sprzedawcę truskawek.

  3. krolewnascieszka said

    Kulturoznawca Kazimierz Wyka w : Gospodarka wyłączona – szczegółowo opisał jak powinna wyglądać gospodarka, własność i handel w powojennej polsce. PS. Oczywiście nie mówimy o udziale polaków a raczej o ich bezwzględnej marginalizacji (sic.).

  4. Jan said

    Polski rolnik (chłop, czytaj z szacunkiem) solą tej ziemi, był i jest potrzeby Ojczyźnie wówczas, gdy trzeba przelać krew w jej obronie.
    Teraz, jak się rolnika pozbawia ziemi (czytaj, spekuluje się ziemią), kładzie się kłody pod nogi, nie szanuje się jego korzeni i lekceważy się jego wartości – wiarę w Pana naszego Chrystusa, i uczy się „europejskości”, to odwróci się d_pą do tych wszystkich skundlonych, co będą liczyć, że ochoczo zasili struktury samoobrony terytorialnej i podejmie walkę o wartości, i nie tylko osobowo, ale co ważne, i zgromadzonym sprzętem (transport, itp. maszyny wykorzystywane w rolnictwie), niebagatelną wiedzą.
    Bowiem, za chwilę, nie tylko banki i ważne przedsiębiorstwa będą tych „wybranych”, ale i nasza ziemia, która nas może żywić, i nasze lasy, które będą naszą ostoją.
    Stworzyć ” Bank Ziemi Polskiej ” z nakazem obowiązkowego pierwokupu ziemi rolnej i lasów, może do tego czasu jak to się ziści, coś się uda uchronić, bowiem tzw. „słupy” i fikcyjne związki wyznaniowe, ale i nie tylko, przejmą ten ostatni nasz Skarb Państwa, męczeńską krwią odzyskany.
    Obawiam się, że zaniechanie tej sprawy sprawi, że my Polacy, Będziemy tułaczami po świecie, bez miejsca i możliwości powrotu na swoje.
    Króluj nam Chryste.

  5. solkraken said

    platfusy obarczyły służby miejskie i urzędy zajmujące się obrotem płodami rolnymi w zasadzie obowiązkami służącymi na korzyść obcych korporacji, albo tych nielicznych nomenklaturowych uwłaszczeniowców, którzy jeszcze się całkiem nie sprzedali… jak gestapo 😦

  6. Tiro said

    przekopiowane z fejsa:

    „TU jest rozwiązanie dal Polski. Politycy jednak wolą dreptać w kółko niczego tak naprawdę nie rozwiązując:” https://www.youtube.com/watch?v=8UXvAjXW114

  7. alfredoni said

    Mam nadzieje że rolnicy pójdą po rozum do głowy i nigdy nie zagłosują na PSL PO SLD i Nowoczesną.

  8. głos said

    Nie kwestionując idei powyższego tekstu, należy jednak wytknąć jawną demagogię, którą pan autor przepuścił.

    Miast tego, wśród różnych specyfików, [kiełbasa „grillowa”] ma dodatek zmielonych robaków …

    Po pierwsze, skąd wziąć tyle robaków żeby było na kiełbasę, po drugie, także za Oceanem powiadało się, że w makdonaldowych hamburgerach są glizdy. Dwanaście glizdów kosztuje w sklepie wędkarskim półtora dolara, a hamburger dolar dwadzieścia pięc na specjalu.

    Możliwym jest wyprodukowanie kiełbasy bez mięsa, tylko z odpadków, czego przykładem zwyczajna z lat wczesnych siedemdziesiątych, ale nawet stojąc całkowicie po stronie uciskanego rolnika, nie popadajmy w przesadę.

    Komentując meritum – zniszczenie bazy rolniczej prowadzi do destrukcji populacji i o to ewidentnie chodzi.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: