Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Dlaczego Polak nie kupi ziemi we Francji?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-19

 I dlaczego regulacje obowiązujące na Zachodzie UE nie miałyby obowiązywać w Polsce?

foto: cfaobam (Flickr.com / CC by 2.0)

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza na temat ustawy PiS ograniczającej obrót ziemią rolniczą w Polsce. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się, że we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem (lub cudzoziemcy) praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią jest tam ściśle kontrolowany przez państwo i nikt, kto nie ma odpowiednich kwalifikacji takich gruntów nie nabędzie. Dlaczego zatem w Polsce miałoby być inaczej?
                         

        Zgodnie z umowami akcesyjnymi Polski do Unii Europejskiej, z dniem 1 maja 2016 roku miał się skończyć 12-letni okres ochronny na zakup polskiej ziemi przez cudzoziemców. Od tej daty obywatele państw należących do Unii mieli kupować polską ziemię na tych samych zasadach, na jakich mogą ją nabywać polscy obywatele. PiS postanowił jednak zmienić zasady i przeforsował obostrzenia w prawie, które istotnie utrudniły nabywanie gruntów rolnych należących do Skarbu Państwa.

W mediach przetoczyła się prawdziwa burza i fala krytyki. Mało kto zadał sobie jednak trudu, aby sprawdzić jak ta kwestia jest regulowana na Zachodzie Europy. Okazuje się bowiem, że np. we Francji osoby nie zajmujące się rolnictwem lub cudzoziemcy praktycznie nie mają szans, aby nabyć grunty rolne. Obrót ziemią reguluje tam rządowa agencja (SAFER), której głównym przywilejem jest prawo pierwokupu sprzedawanych gruntów rolnych. Jeśli agencja nie wykorzysta swojego prawa pierwokupu, to uprawnienie to przechodzi na właścicieli gruntów sąsiednich do gruntu sprzedawanego. Dopiero jeśli sąsiedzi nie zdecydują się odkupić wystawionej na sprzedaż ziemi, to może ona trafić do nabywcy, ale pod kilkoma warunkami. Pierwszym i najważniejszym jest posiadanie odpowiednich kwalifikacji rolniczych potwierdzonych dowodem (National Diploma). Jeśli się ich nie posiada, to należy udowodnić doświadczenie zatrudnienia w rolnictwie przez odpowiednio długi okres czasu. Poza tym istnieją jeszcze wymogi osobistego użytkowania zakupionej ziemi przez co najmniej 15 lat z zakazem jej dzierżawienia.

Czy Polak ma szansę kupić ziemię rolną we Francji? – Nie. Czy Francuz nie posiadający kwalifikacji ma szansę kupić ziemię rolną w swojej ojczyźnie? – Nie. Dlaczego zatem podobne regulacje nie miałyby obowiązywać w Polsce?

Jedyną kwestią, która budzi w tej sprawie poważne wątpliwości jest wyłom zrobiony przez PiS dla kościoła katolickiego oraz innych związków wyznaniowych. Gdyby nie to, w pełni poparłbym inicjatywę partii rządzącej. A tak, powstał smród, że przy okazji pozytywnego rozegrania sprawy obrotu ziemią, wąska grupa społeczna (kler i inne związki wyznaniowe) została – niejako „przy okazji” – nadmiernie uprzywilejowana.

Źródło: Obrót gruntami rolnymi we Francji, Niemczech, Ukrainie. A jak jest w Polsce? (MarcinJurczyk.pl)

niewygodne.info.pl

blog niewygodny dla establishmentu III RP

Reklamy

Komentarzy 6 to “Dlaczego Polak nie kupi ziemi we Francji?”

  1. alfredoni said

    PiS kolejny raz się skompromitował – Kolejna niedopracowana ustawa !
    Ziemia nigdy nie powinna być sprzedawana na własność – Powinna być wyłącznie dzierżawiona na okres 10-20 lat. Nigdy nie powinna być sprzedawana – Ziemia należy do Polski i tak powinno być na stałe.

  2. Goś said

    Bank Ziemi Polskiej – i obowiązkowy pierwokup ziemi rolnej i lasów przez Bank Ziemi Polskiej, państwowy, wycena przez biegłego sądowego, zapobiegnie to spekulacją ziemi i lasami, nawet gdy ktoś się zdecyduje sprzedać, to „wróci” ziemia do państwowego BZP.
    Sprzedaż ziemi tylko rolnikowi z odpowiednimi kwalifikacjami i jedynie pod udokumentowaną i istniejącą produkcję rolną (biznesplan).

  3. LM said

    Polak jak i Francuz, po 2,5 letniej szkole rolniczej lub z udokumentowanymi referencjami mogą,bez problemów, jak mają odpowiednią kwotę pieniędzy, zakupić ziemię rolną we Francji..Sorry ,szanowny Panie Jurczyk.Nie atakuję tylko wyrażam,swoją opinię na podstawie doświadczeń. Pomijam korupcję w państwowym „The French land agency ‚SAFER’.Pomjam, fakt, że każdy Polak,może przez internet, jak ma pieniądze, zakupić nieruchomości w całej Europie i w USA..Wraz, po zakupie, z podpisaniem online polisy ubezpieczeniowej dla ziemi rolnej czy też nieruchomości.
    Pomijam nawet aukcje internetowe.Agencje państwowe,są iluzją i alibi prawnym dla administracji w danym państwie.Brakuje w EU zachodniej tak jak w Polsce,pieniędzy na oświatę, dla policji a agencje,rolne nie mają odpowiednich rezerw finansowych.
    Kto ma pieniądze,maklera,adwokata, notariusza i zna systemy w danym kraju,nie ma żadnych problemów z zakupem, ziemi, w tym rolnej.O nieruchomościach na sprzedaż,już nie wspominam,gdyż ceny we Francji są ,w określonych regionach,znacznie bardziej przyjazne, aniżeli w Polsce ale to nie na temat.Małe przykłady:

    http://www.bluehomes.com/de/EES0331/ex.asp
    https://diia.de/
    Czy sądzicie państwo,że PiS czy inne partie w Polsce , pozwolą na kontrolę państwowych agencji rolnych?Nie.
    Oczywiście, to jest moja prywatna, osobista opinia, na ten temat.Proszę serdecznie o zrozumienie.

  4. Moher49 said

    Sprzedaż ziemi kościołom i innym związkom wyznaniowym to niebezpieczna furtka. Ksiądz, rabin, imam nie jest rolnikiem, ale ziemię może kupić. Polak – inżynier już nie, bo nie ma kwalifikacji mimo, że ma działkę pracowniczą i wiele lat ją z powodzeniem uprawia. Prezydent Bush może mieć rancho w Kalifornii, Warszawiak rancza w Beskidach mieć nie może. Jakież to doktoraty trzeba uzyskać aby kozę hodować ?.
    Proszę przejechać Francję od granicy niemieckiej do hiszpańskiej, wiele wsi opustoszało podobnie jak w Polsce. Nie wiem czy tam ziemię można kupić, ale w Hiszpanii kupują brytyjscy emeryci. W USA działeczkę na Florydzie może kupić każdy. Pan Wojciech Cejrowski kupił rancho w Meksyku. W Polsce przekręty z ziemią już zostały zrobione, tysiące hektarów za grosze poszło w prywatne ręce, nowi obszarnicy wymyślają nowe ustawy.

  5. nido said

    i dla tego…za tej jak WY to towarzysze nazywacie – komuny – bylo o wiele lepiej!!!
    kazdy mogl kupic jakis tam kawalek i nikt specjalnie nie robil problemow…a jesli robil to jakies tam „kawalek koperty” zalatwial sprawe – a teraz za solidaruchow co sprzedaly kraj – macie swoje dwa palce – V – co trzymaliscie towarzysze po kosciolach…nawet drzewka wam na wlasnym kawalku sciac nie podobna…takie V wywalczyliscie…

  6. LM said

    Do 4.Oczywiście.To nie jest furtka tylko wielka brama ,zachęcająca do maksymalnych spekulacji,w imię wiary.Zwykłego księdza czy małą parafię nie będzie stać na zakup ziemi ale tylko „specjalistów”przekupujących organizacje wiary,oragnizacje religijne.
    Do 5.Nie chcę powrotu do taniej produkcji i kartek na żywność gdy węgiel był eksportowany do Wielkiej Brytanii aby ratować rząd pewnej Pani T.Jednakże znam te czasy i wiem,że nie było takich zwariowanych przepisów prawnych.Nawet Pewex miał prawo do sprzedaży ziemi czy mieszkań własnościowych w całej Polsce,które również Polonia na emigracji …w USA czy w EU zachodniej wykupywała.Dla siebie,dla swoich dzieci,dla rodziny.Płaciłem co prawda 60% podatku,ale mogłem za własne ,zarobione pieniądze kupić ogród z domkiem,który sprzedałem i kupiłem ,ziemię rolną,którą z kolei sprzedałem.Bez książeczki. Gdy S.wraz z braćmi W.pod patronatem,pewnych Panów,w krawatach z dalekiej „strony”otrzymała miliony dla S i zapanowała „wolność” i S, dolączyłem do milionów wybierających banicję i exodus.Proszę mi wybaczyć osobistą refleksję.Strasznie mi przykro,że w roku 2016,wzrosła liczba mieszkańców Polski,którzy cierpią z powodu biedy.Jest mi przykro,że grasuje grużlica,AIDS,szkorbut,anemia,cukrzyca a dzieci,w Polsce,bez forsy na leki czy na operacje,są skazane na śmierć.Wiem.Za PRL była okupacja ale młode pokolenie nie musiało głodować czy martwić się czy bank udzieli pożyczki na operację lub czy wystarczy forsy dla dentysty,którzy byli w każdej szkole,tak jak obecne w szołach ….pielęgniarki.Dla dzieci były nie tylko bezpłatne(w ramach ubezpieczenia)kolonie,obozy ale sanatoria nad morzem czy w górach,co jest fikcją w roku 2016.Tania produkcja trwa tak jak exodus,gdyż nikt nie ma ochoty walczyć z czołgami jakimi dysponuje „okupacyjny” system partyjny w Polsce.Nawet SB czy PZPR nie była tak bezczelna i bez empatii tak jak kadra polityczna w Polsce w roku 2016.Przepraszam za moją osobistą opinię ale dowiedziałem się dzisiaj od znanych organizacji w Polsce,że politycy w Polsce,nie wprowadzą leków bez opłat a dzieci w Polsce, w dalszym ciągu będą musiały płacić tysiące Euro za operacje w szpitalach czyli tragedia i dramat narodu polskiego , następnego pokolenia w roku 2016,w dalszym ciągu trwa. Bierze mnie obrzydzenie.Przeklinam was gangsterów politycznych w Polsce 2016.Powtarzam.Takich sadystów i rasistów w KCPZPR w PRL nie było.Oni byli amatorami.Teraz gangsterzy polityczni dorwali się do władzy i w dalszym ciągu polski naród będzie katowany. Sorry za mój komentarz.Jest mi przykro i smutno.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: