Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Były pracownik cenzury wytoczył proces prorektorowi Uniwersytetu Gdańskiego

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-20

sad_okregowy_gdansk_wp_tg_600• Rozpoczął się proces w sprawie naruszenia dóbr osobistych przez trójmiejskiego historyka
• Kłonczyński: nie złamałem zasad postępowania badawczego
• Brzozowska: z dokumentów, którymi dysponuje IPN wyciągamy całkowicie inne wnioski
• Wyszkowski: próbuje się upokorzyć jednego z bohaterów walki z komunizmem

– Z dokumentów, którymi dysponuje IPN wyciągamy całkowicie inne wnioski niż pan profesor. Uważamy, że w publikacji znalazły się informacje bądź nieprawdziwe, bądź nieścisłe, które są przedmiotem powództwa i które będą przedmiotem oceny sądu w Gdańsku – mówiła przed procesem Wirtualnej Polsce mec. Monika Brzozowska, reprezentująca Tomasza Strzyżewskiego.

Sprawa dotyczy wydanej w 2012 roku książki habilitacyjnej prof. Arnolda Kłonczyńskiego pt. „My w Szwecji nie porastamy mchem”. W ocenie adwokatki pojawiły się w niej treści naruszające dobra osobiste jej klienta, a konkretnie informacja, że mężczyzna był podejrzewany przez środowiska emigracyjne o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRL. Tak bowiem wynika z dokumentów zarchiwizowanych przez IPN. Jednocześnie w 2005 roku ta sama instytucja nadała Strzyżewskiemu status pokrzywdzonego.

– Zadośćuczynienie, którego domaga się mój klient jest raczej symboliczne. Chodzi oczywiście o przeprosiny oraz 10 tys. zł nawiązki. Chcemy, aby sprostowanie pojawiło się w szwedzkim piśmie ”Nowa Gazeta Polska”. Tytuł ten bardzo często powołuje się na autorytet profesora i ze wzajemnością. Dlatego chcemy, aby nieprawdziwe w naszej ocenie tezy, zostały zdementowane tam, gdzie najbardziej rezonują – dodaje Brzozowska.

Podczas przewodu sądowego Tomasz Strzyżewski stwierdził, że szczególnie mocno dotknęły go pomówienia oraz kłamstwa. Jak sam zauważył, w efekcie jego działalności oraz ucieczki ucierpieć miała jego rodzina – najbliżsi mieli problemy z uzyskaniem paszportu, brat stracił pracę i został wyrzucony z partii, a także sfingowano mu proces o malwersacje finansowe, przez co trafił do więzienia.

Wyjaśnienia składane przez Arnolda Kłonczyńskigo sprowadzały się głównie do przedstawienia źródeł, na podstawie których budował swoją argumentację. Jak podkreślił sam profesor, są to głównie materiały znajdujące się w archiwach IPN, publikacje oraz wypowiedzi Strzyżewskiego.

– W pozwie, który otrzymałem, pojawiają się informacje całkowicie sprzeczne z wiadomościami wcześniej opublikowanymi w książkach oraz wypowiedziach publicznych powoda. Podobne zachowanie widzieliśmy dzisiaj na sali sądowej – sam sobie zaprzeczał, potwierdzając tylko moje tezy. Ja w żaden sposób nie złamałem zasad postępowania badawczego – mówił po posiedzeniu prof. Arnold Kłonczyński, prorektor Uniwersytetu Gdańskiego.

Na sali sądowej pojawił się Krzysztof Wyszkowski, jeden z założycieli Wolnych Związków Zawodowych Wybrzeża, który wspiera Strzyżewskiego. W rozmowie z Wirtualną Polską zauważył, że próbuje się upokorzyć jednego z bohaterów walki z komunizmem. Działacz zarzuca Kłonczyńskiemu, że nie skonfrontował on dokumentów archiwalnych z wersją powoda. Całkowicie inaczej sprawę komentuje się na Uniwersytecie Gdańskim.

– Dla mnie to całkowicie absurdalne zarzuty. Jeżeli prof. Kłonczyński tak napisał, to pewnie ma to umocowanie w rzeczywistości – w rozmowach ze świadkami historii lub w dokumentach. Na wydziale temat ten wcale się nie pojawia. Najwidoczniej profesor się tym nie przejmuje i dobrze – ocenia jeden z pracowników naukowych Instytutu Historii UG. – O całej sprawie dowiaduję się od Pana – dodaje inny profesor.

Jak zauważa w rozmowie z Wirtualną Polską Tomasz Sadowski, prawnik i wiceprezes Fundacji ”Teneo”, procesy dotyczące naruszenia dóbr osobistych nie należą do najłatwiejszych. – Kłamstwo nie zawsze narusza dobra osobiste. Zdania prawdziwe mogą również to czynić. Dlatego sąd, badając sprawę, szczególnie pochyla się nad kwestią prawdziwości oraz rzetelności, a także kontekstu wypowiedzi, np. czy ujawnienie informacji leży w interesie społecznym lub narusza wolność wypowiedzi – dodaje Sadowski.

Kim jest Tomasz Strzyżewski? W 1975 roku został zatrudniony w Urzędzie Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk. Na stanowisku radcy przepracował 18 miesięcy. W tym czasie odręcznie kopiował ”Księgę Zapisów i Zaleceń” – tajny podręcznik, zawierający wskazówki dla recenzentów. W marcu 1977 roku wyjechał na urlop. Najpierw samolotem z Krakowa do Warszawy, stamtąd pociągiem do Świnoujścia, gdzie przesiadł się na prom do Szwecji. W Skandynawii wydał po raz pierwszy ”Czarną księgę cenzury PRL”. Publikacja opisywała funkcjonowanie instytucji, która nie miała umocowania w systemie prawnym Polski Ludowej.

Termin następnego posiedzenia został ustalony na koniec czerwca. Mają się na nim pojawić w charakterze świadków, m.in. Aleksander Smolar, kandydat na prezydenta RP Grzegorz Braun oraz dziennikarka Justyna Błażejowska.

WP.PL / Tomasz Gdaniec

Reklamy

Komentarzy 13 to “Były pracownik cenzury wytoczył proces prorektorowi Uniwersytetu Gdańskiego”

  1. Salcie said

    Ujj! Niedobrze! Proszę ja najuszanowanszemu gremium, przecież każden przyzwoity żyd to wie, że autoru takiej niekoszrnej wypociny jak „Czarna księga cenzury PRL” musi absolutnie być napiętnowane i ukarane.
    Prof. Arnold Kłończyński, przenajmądrzejszy prorektor Uniwersytet Gdański dobrze wyrozumował ten witz. Prośmy wszyscy o Order Orła Białego dla panu profesorowi.

  2. adam ryglowski said

    Sąd sądem , ale „SPRAWIEDLIWOŚĆ” zawsze będzie po NASZEJ stronie .

    A gawiedzi radzę – na obniżenie ciśnienia dobra jest Amlodipina oraz herbatki ziołowe .

  3. j said

    Ja tam nie wiem jaki bedzie wyrok ale wiem, ze jak na swiadka wezma Grzegorza Brauna to bedzie przedstawienie na cztery fajerki 🙂 Ciekawam, ciekawam bardzo komu udaloby sie przechytrzyc naszego Grzesia 🙂
    Hehehehe – a na miejscu polskojezycznych sedziow unikalabym raczej oficjalnych spotkan z Braunem jak diabel swieconej wody 🙂

    Jak przykladowo widac ponizej 🙂 :

    Grzegorz Braun na procesie Jana Pospieszalskiego – 17.09.2013

    Grzegorz Braun mowa końcowa – OBEJRZYJ KONIECZNIE

  4. pugnus said

    @2
    reglewski……,starasz sie o solowa partie w operze „PAJACE”,czy krygujesz sie tu na apostola sekty Glosicieli Prawd Lba Pustego ?

  5. Ryvan said

    @ 4
    Nie jestem pewny czy wpis 2 zasługuje na taką „ocenę”. Powstrzymujmy się Panowie od epitetόw bo to bardzo nas dzieli i prowokuje do wzajemnej nienawiści (o co mądrzejszym właśnie chodzi). Tak na marginesie, to sprawa nie jest wcale jasna bo np.
    brat jako więzień w tamtym czasie to argument na patriotyzm, ale brat partyjny te walory traci.

  6. Ryvan said

    Ps.:
    Rodzi się w tej sprawie wiele pytań.
    Czy G.Braun stanie ramię w ramię z ob. Smolarem, czy z przeciwnych stron stołu?
    Ktόry świadek w czyjej obronie? Czy stόł ten nie będzie przypadkiem okrągły?

  7. j said

    Ad.6- Ryvan

    Witam Cie drogi Ryvanie! Jak szlachetne zdrowko?
    Jesli chodzi o pana Smolara to nie wiem ale ze Grzegorz Braun stanie z cala pewnoscia przy Tomaszu Strzyzewskim i pani Justyna Blazejowska rowniez – to wynika z ponizszej relacji.
    Uklony i pozdrowienia

    Grzegorz Braun przedstawia: Wielka Księga Cenzury PRL w dokumentach – Tomasz Strzyżewski

  8. j said

    Wcielo moj wpis do Ciebie Ryvanie wiec podaje tylko ponizszy adres:

    Grzegorz Braun przedstawia: Wielka Księga Cenzury PRL w dokumentach – Tomasz Strzyżewski

  9. j said

    Grzegorz Braun przedstawia: Wielka Księga Cenzury PRL w dokumentach – Tomasz Strzyżewski

  10. j said

    Nie ma szans – wcielo mi 3 kolejne wpisy 🙂

  11. j said

  12. adam ryglowski said

    Jeżeli prawidłowe – tzn. obiektywnie sprawiedliwe wyroki są na miarę wiadomości publicznych ( medialnych ) – to pugnus jest z rodu prawniczego .
    Nożyce zawsze się odezwą , jak uderzy się w stół.
    Nie jestem tenorem , a zresztą nie rywalizowałbym z Luciano Pavarottim , czy Placido Domingo , a i fabuła „Pajaców” jest trywialna .
    „Sprawiedliwości” z mojej rodziny nie tylko ja doświadczyłem . A to nie jest „apostolstwo” , tylko pamiętnikarstwo .
    Jakby wyroki zapadały w wyniku „rzucenia monetą” , to zawsze byłoby 50 % szans na wygraną .
    Nie dotknął mnie mnie epitet G.P.L(?).P. – i jak p . pugnus?

    Ja nie zapomniałem sprawy szefa USOPAŁ – u – Pana Kobylańskiego .

  13. pugnus said

    ad#5

    Panie..Ryvan, byc moze dziwnym zbiegiem okolicznosci uszedl Panu finezyjny wytwor natchnienia reglowskiego wydalony w watku „Papiez Benedykt XVI konczy dzisiaj 89 lat”, totez nie zdazyl Pan wyrazic swojej(mam nadzieje) dezaprobaty ,zatem daje Panu na to szanse,A oto inkryminowany wpis reglowskiego:

    ” pugnus , czy ci się co po..bało w twoim jestestwie.
    Nie myl picia piwa w Szczawnicy od …..
    KTO LECI NA Lesbos – może ty , i twój franek (?)
    ps
    ODPI..;DOL SIĘ gostku od ks. kard. J. RAtzingera.
    (póki co ,jeszcze go nie „uśpiono”).
    Koniez cytaty.

    P,S .Himalaje elokwencji ,nieprawdaz?No i na jaka „ocene” Pana ten cymes zasluguje?Kto sieje wiatr….!Wulgaryzmy i chamstwo sa wizytowka „czynownikow” wiadomej nacji, no i standardowe sa te „prawnicze” sugestie odnosnie pochodzenia „obiektu” , na ktory dostalo sie zlecenie!Zbyt dlugo obracam sie w Necie ,zeby tego w mig nie wylapac…

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: