Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Turecki cyrk w Waszyngtonie

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-04-21

>

Kiedy turecki prezydent, Recep Tayyip Erdogan (po lewej) przemawiał w Brookings Institution w Waszyngtonie w zeszłym miesiącu, jego ochroniarze napastowali, grozili i atakowali wielu dziennikarzy, którzy próbowali relacjonować z tego wydarzenia. Po prawej policjant, który wkracza, by bronić dziennikarza tureckiego przed ochroniarzami Erdogana.

Narastający autorytaryzm w stylu Trzeciego Świata prezydenta tureckiego, Recepa Tayyipa Erdogana, przybiera nowy obrót: jest teraz widzialny również poza Turcją.

Kiedy Erdogan wybierał się do Waszyngtonu na szczyt o bezpieczeństwie nuklearnym, dwóch dziennikarzy, których w zeszłym roku zapewnił, że „zapłacą wysoką cenę”, stanęło przed sądem pod zarzutem szpiegostwa i terroryzmu, z wiszącą nad ich głowami karą dożywocia. Ich działalność „szpiegostwa i terroryzmu” dotyczyła reportażu, jaki opublikowali w maju 2015 r., w którym opisali szczegółowo jak wywiad turecki transportował broń dla islamistów w Syrii.

„To jest przeciąganie liny między tureckimi demokratami a autokratami” – powiedziałWall Street Journal jeden z tych „szpiegów/terrorystów”, Can Dundar – Świat zachodni od lat popiera Erdogana, a my mówimy im, że jest to zła decyzja nie tylko dla Turcji, ale i dla świata zachodniego”.

Sprawa już wywołała kłótnię dyplomatyczną między Turcją a szeregiem krajów Unii Europejskiej po tym, jak Erdogan napadł na zagranicznych konsulów generalnych, którzy byli obecni przy pierwszym przesłuchaniu w sądzie w pokazie solidarności z dziennikarzami.

Tymczasem ponownie pojawiła się paranoja turecka wokół szalonych twierdzeń, że cały świat połączył ręce, by spiskować przeciwko najwyższemu przywódcy Turcji. Wysocy dygnitarze rządowi ostro zjeżdżali Twitter i twierdzili, że „ocenzurował” hasztag stworzony dla Erdogana przez usunięcie #WeLoveErdogan ze swoich najwyżej trendujących tweedów.

„Pytam pracowników Twittera: kto nakazał wam usunąć hasztag #WeLoveErdogan? Czy był to kraj, organizacja terrorystyczna, czy ktoś inny?” – minister sprawiedliwości, Bekir Bozdag powiedział dziennikarzom na dzień przed przybyciem Erdogana do Waszyngtonu – „Uważam, że jest to część globalnej akcji prowadzonej przeciwko naszemu prezydentowi”.

Najwyraźniej, Twitter nie jest jedynym spiskowcem przeciwko tureckiemu przywódcy. Ministerstwo spraw zagranicznych Turcji wezwało ambasadora Niemiec i poprosiło go, by usunął z Internetuniemiecki program satyryczny, który wyśmiewał Erdogana, powodując tym dyplomatyczne spięcie z Niemcami.

Niemcy, tak jak każdy wolny kraj, odmówiły cenzorowania satyry. Jak na ironię, próba zaprowadzenia cenzury przez Erdogana, obudziła ogromny przypływ zainteresowania tym filmem wideo, który do 31 marca obejrzało ponad cztery miliony widzów – dziesięć razy tyle ile ma normalna publiczność tego programu. Raz jeszcze represyjne zachowania Erdogana zamieniły się w samoośmieszenie.

Potem przyszedł turecki cyrk w Waszyngtonie. 31 marca Erdogan miał mówić w Brookings Institution. Jego ochroniarze napastowali i fizyczne zaatakowali dziennikarzy, którzy próbowali relacjonować to wydarzenie; próbowali także siłą usunąć kilku dziennikarzy, choć byli oni na liście gości. Według Reporterów Bez Granic (RSF) personel Brookings powstrzymał ich przed wyrzuceniem dziennikarzy.

Jeden z tureckich dziennikarzy, Adem Yavuz Arslan, został wykopany z budynku przy wejściu. Potem pracownik Brookings eskortował Arslana z powrotem do środka, ale ponieważ ochroniarze Erdogana nadal „atakowali go werbalnie, obrażali i grozili mu”, Brookings musiał wyznaczyć własnego ochroniarza, by siedział obok niego. „Ochroniarze Erdogana nie popełniają tych barbarzyńskich czynów wobec niezależnej prasy z własnej inicjatywy – powiedział Arslan Reporterom Bez Granic. – Jestem całkiem pewny, że mają takie rozkazy”. Ale na tym przedstawienie nie skończyło się.
Amerykański reporter, który próbował filmować te ataki, dostał cios w klatkę piersiową. National Press Club był oburzony. „Widzimy coraz większy brak respektowania podstawowych praw człowieka i wolności prasy w Turcji – powiedział prezes Klubu, Thomas Burr. „Erdogan nie może eksportować takich nadużyć”.Według doniesień prasowych kilku innych dziennikarzy było zamieszanych w zmagania z ochroniarzami Erdogana. Inny dziennikarz turecki, Emre Uslu, powiedział, że przed wejściem ochroniarze kopali go w nogę i przeszkodzili w wejściu do środka.

W tej sytuacji Erdogan tylko wzmocnił ośmieszania się. „Nie prowadzę wojny z prasą” – powiedział w wywiadzie dla CNN International. A potem kontynuował: „Nigdy nie zrobiliśmy niczego, by ograniczyć wolność słowa lub wolność prasy. Wręcz przeciwnie, prasa w Turcji była bardzo krytyczna wobec mnie i mojego rządu, atakując mnie bardzo poważnie. I niezależnie od tych ataków wykazywaliśmy wiele cierpliwości w sposobie odpowiedzi na te ataki”.

Jak powiedział Aykan Erdemir, były członek opozycji w parlamencie tureckim [a obecnie stypendysta w Foundation for Defense of Democracies w Waszyngtonie], Erdogan może być „trującym składnikiem”: „Głowy państw nie chcą być z nim na tej samej fotografii …”

Burak Bekdil: Popularny publicysta wychodzącej w języku angielskim gazety tureckiej „Hurriyet Daily News”.

Oryginał angielski: Turkey’s Circus in Washington
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Za: http://pl.gatestoneinstitute.org/7891/erdogan-waszyngton

Advertisements

komentarze 4 to “Turecki cyrk w Waszyngtonie”

  1. Guła said

    Skąd w nich ten „temperament” a co za tym idzie i metody działania.

  2. NoTak said

    No prosze, jak interwencja Rosji w Syrii wykurzyla tego lisa z jego nory!

  3. NoTak said

    Niech Erdogan wytoczy swe muzulmanskie arme przeciw Twitterowi!

  4. pugnus said

    „Goryle” Erdogana najwyrazniej wzoruja sie na …”gorylach” Bula!Oni rowniez atakowali wszystkich ,ktorzy osmielili sie dac do zrozumienia ,ze Bul im sie nie podoba.Nawiasem a czy ochraniarze Bibi nie wykrecili onegdaj rak samemu premierowi Francji ,ktory zamierzal jako pierwszy zajac miejsce ?A zdarzylo sie to we….Francji!
    Tylko „goryle” Dudy pozwalaja rozrabiakom z KODu ze swoimi banerami bezkarnie podejsc na odl. kilku metrow do prezydenta!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: