Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

W dniu dzisiejszym maturzyści w całej Polsce podejmowali się egzaminu z języka polskiego.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-05

On zdał matórę

Odpowiedzi: 7 to “W dniu dzisiejszym maturzyści w całej Polsce podejmowali się egzaminu z języka polskiego.”

  1. Pol said

    Kupil !

  2. Antoni Nadstazik, Melbourne. said

    To byly czasy:
    „Drzwi byly z kielabasy, klamki z watrobianki”
    Najpierw, znaczy sie po „wyzwoleniu” mowilo sie, ze :
    „nie matura, lecz chec szczera, zrobi z ciebie oficera”.
    Za troche pozniejszej komuny towarzysze sekretarze dzwonili do rektora z pytaniem:
    „to na ktorym ja teraz jestem roku”?
    W stanie wojennym zas byl nadzwyczajny wysyp dziekanow.
    I cala ta holota dalej robi za uczonych „jinteligentow”.

  3. gość said

  4. alfredoni said

    hahahahahahahaha Dobre :)))

  5. x.x.x said

    ad.1
    …jeżeli chodzi o książkę to pewniakiem zay…bał z belwederu

  6. Do widzenia said

    Eh, łza sie w oku kręci…. kiedyż to czlowiek zdawał mature? Ja ciągle dobrze pamiętam słowa mojego profesora od gegrafii, który mówil, że w klasie maturalnej kasztany kwitną cały rok. Znaczyło to, że należało sie mobilizować do matury już we wrześniu, bo czas leci jak szalony….
    Wtedy było po prostu normalnie. A i Polska była normalnym krajem.
    Bez sprzedajnych polityków-dziwek, bez targowiczan KODziarzy, bez wystruganych z banana partii Nowoczesnych, bez luksusowych samochodów, bez ważnych trybun w Europie.
    – Klucz od mieszkania leżał pod wycieraczką, sąsiad latał do sąsiada pograć w karty i pooglądać telewizję z dwoma programami. Przy adapterze Bambino słuchalismy romantycznej muzyki, odbywały się prywatki, było winko i herbatka a nie było śmiertelnych wyścigów szczurów. Owszem ścigano się i bawionow leśne podchody podczas pikniku, a latem super smakowała lemoniada i wata cukrowa, nie mówiąc już o wyciskanych lodach na wafelku. Piwko było niepasteryzowane z terminem przydatności do 3-dni, ale jakiż smak i aromat chmielu sie z niego rozchodził, a pianę to można było nożem kroić. Wędlina nawet ta zwyczajna (ze zwykłego mięsa) przebiłaby smakowo najlepsze dzisiejsze szynki. Dość tych wspomnień, jutro jest nowy dzień, żegnajcie piękne chwile…..

  7. Gras said

    Widzicie jaki pulchniutki cwel.Dzieki nam ciemniakom ktorzy daja sie w LOLO robic.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: