Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Ks. Mariusz Sztaba: Powrót idei walki klas?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-07

Gubią się liderzy tzw. KOD-u i opozycji, a właściwie przegrani w ostatnich wyborach politycy i ci, którym dzięki nim było dobrze. Nie wiedzą już w imię czego mają manifestować i maszerować w „spontanicznie” zorganizowanych pochodach. Tak więc raz manifestują w imię obrony rzekomo zagrożonej demokracji, innym razem broniąc fetyszyzowanego Trybunału Konstytucyjnego okupowanego przez pana Rzeplińskiego, jeszcze innym razem broniąc pana Wałęsę przed jego własną historią, a ostatnio wybierają się na „spontaniczny” pochód, aby bronić przed wyprowadzeniem Polski przez rząd z Unii Europejskiej – chociaż nikt, o tym nie mówi, jedynie dobitnie wskazuje, że Polska powinna być równoprawnym i równorzędnym partnerem w UE. Maszerują więc panie i panowie korzystając z demokracji, która pozwala im robić pochody i głosić swoje hasła i propozycje na życie. Ale co to ma wspólnego z dobrem Ojczyzny, i dobrem wspólnym Polek i Polaków? Kompletnie nic! Korzystając z dobroci demokracji manifestują swoje poglądy i polityczne sympatie, obrzucając równocześnie błotem – niewybrednymi hasłami, demokratycznie wybraną władzę i rząd.

Skąd bierze się taki sposób myślenia i działania? Czyżby to był powrót do marksistowsko-leninowskiego materializmu dialektycznego i historycznego w zmodernizowanej formie? Materializm filozoficzny zakładał, że istnieje tylko odwieczna materia, będąca w nieustannym ruchu na skutek czego stale rozwija się w coraz subtelniejsze stany materialne, aż do świadomości i duchowości człowieka. Materializm marksistowski miał swoją odrębną teorię poznania, która wytyczała drogi myślenia, podkreślając „łączność człowieka poznającego z innymi ludźmi prawidłowo odbijającymi rzeczywistość, czyli łączność z klasą pracującą i jej celami rewolucyjnymi”. Natomiast dialektyka tworzyła w materializmie marksistowskim metodę obiektywnego poznania świata bez wszelkich „dodatków interpretacyjnych” i „klasowej mistyfikacji”. Opierała się ona na cztery prawach: a)  „wszechzwiązku zjawisk i jedności przyrody” głoszącym, że cała natura i kosmos składają się z tych samych pierwiastków chemicznych, w tej samej materii, w związku z czym wszystkie zjawiska jako materialne wiążą się ze sobą i wzajemnie na siebie wpływają; b) „ruchu i zmian”, które stwierdzało, że wszystkie zjawiska są w ciągłym ruchu i podlegają zmianom. Wszystko więc przechodzi z jednych stanów w drugie, przez co ulega rozwojowi lub rozkładowi oraz śmierci; c) „przechodzenia ilości w jakość w sposób skokowy”, które wyjaśnia dokładniej proces rozwoju, który od drobnych zmian ilościowych, w sposób skokowy zmienia swój charakter w zjawiska nowej jakości; d) „jedności i walki przeciwieństw” tłumaczące proces rozwoju tym, że tkwiące u podstaw każdego zjawiska przeciwieństwa zwalczają się, tworząc motor rozwoju przebiegającego przez tezę, antytezę, syntezę i odnawiają się dalej, na coraz wyższym poziomie. Wreszcie materializm historyczny stanowiący teorię rozwoju społeczeństwa ludzkiego zbudowaną na podstawie materializmu filozoficznego i dialektyki głosił, że „byt społeczny określa świadomość”, co oznacza, że treści świadomości, nazywane „nadbudową ideologiczną”, zależne są od bytu społecznego, tzn. sytuacji społeczno-ekonomicznej jednostek, jak też całej klasy, zwanej dziś KOD-em.

Dziwne, że dzisiejsi tzw. obrońcy demokracji nie wiedzą, że myślenie i działanie w duchu materializmu dialektycznego i historycznego – mówiąc delikatnie – zdewaluowało się. Samozwańczy obrońcy demokracji, a dokładniej niezidentyfikowanych do końca grup interesów,  powołują się na wybrane, pasujące im autorytety. Zapominają przy tym, że argument z autorytetu jest najsłabszym w rzeczowej dyskusji. A poza tym, tzw. autorytety nie są naszymi panami, ale jedynie przewodnikami, którzy po zweryfikowaniu mogą być nam pomocą w dokonywaniu racjonalnych i odpowiedzialnych decyzji.

Marks miał dość pewną utopijną wizję szczęśliwej społeczności uważając, że trzeba budować ją poprzez rewolucję, pomimo tego, że rewolucja „pożera” wcześniej, czy później własne dzieci. Jednego jednak nie przewidział, nie zaplanował i nie opisał, a mianowicie tego, co ma być po rewolucji. To był podstawowy błąd marksizmu: był on perfekcyjny w prowadzeniu rewolucji i snuciu utopijnych wizji, nie potrafił natomiast odnaleźć się w rzeczywistości post rewolucyjnej. W powyższym kontekście powstaje pytanie: czy tzw. obrońcy demokracji i Polski przed Polakami mają poza wizją rewolucji jakiś realistyczny i twórczy plan po jej przeprowadzeniu?

 

podpis

Advertisements

Odpowiedzi: 6 to “Ks. Mariusz Sztaba: Powrót idei walki klas?”

  1. Stary Warszawiak said

    To nie są Polacy, to są karierowicze, aferzyści, donosiciele i w większości wszelkiego rodzaju śmiecie.
    Ale hasło dla nas Polaków brzmi: Niechaj Polak wymiecie (i raz na zawsze wyrzuci z Polski), cuchnące w Polsce śmiecie.

  2. adam ryglowski said

    Precyzując P. Starego W- ka .

    Albo 14 km wgłąb ( do szefa ) , lub tylko 2 m. poniżej
    gleby smentarza 🙂

    A jak „szef” przeniósł się na nasz poziom , to tylko zostaje OSINA. -Szczególnie kołki

  3. isia said

    Nazwijmy te w/w ” cuchnące śmiecie” po imieniu …wyszło żydostwo na ulicę…

  4. adam ryglowski said

    Pani ISIA – oj tam , oj tam .
    TO TYLKO TOWARZYSTWO WSPIERAJĄCE SYJONIZM.

    To nie są „śmiecie” – TO DOSKONALE ZORGANIZOWANE PLEMIĘĘ

  5. adam ryglowski said

    Przepraszam za „PLEMIĘĘ” -jako esteta wstydzę się
    😦 😦
    ma być „plemię”
    A X.Mariusz SZ. pytając o powrót do M-L materializmu dialektycznego – pominął fakt – o leninowskiej teorii odbicia.
    (to i tak dziś nie ma znaczenia – to po prostu już jest )

  6. TEOLOGIA WYZWOLENIA mesjasza Karola Marksa jak się okazuje jest ciągle żywa w PRAWNICTWIE.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: