Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Marsz „Odwagi Polsko”: demonstrujemy przywiązanie do najświętszych tradycji narodowych, a nie koryta.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-07

Przez Warszawę pod hasłem „Odwagi Polsko” przeszedł marsz środowisk narodowo-katolickich. Była to przepełniona modlitwą manifestacja patriotyczno – religijna, będąca kontrastem do proeuropejskiego marszu „obrońców demokracji”.

Marsz „Odwagi Polsko”: demonstrujemy przywiązanie do najświętszych tradycji narodowych, a nie koryta

Z krzyżem, obrazem Matki Bożej na czele pochodu i modlitwą różańcową na ustach przez stolicę przeszedł marsz środowisk narodowo-katolickich. Jak zaznaczył Marcin Dybowski z Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę, jest to manifestacja przywiązania „nie do koryta, nie do miski soczewicy, tylko do najświętszych naszych tradycji narodowych, do Boga, do dekalogu”. – Naszemu rządowi potrzebna jest odwaga, by nie dali się zastraszyć tymi rozpaczliwymi krzykami opozycji, tylko aby realizowali postulaty – mówił.

 

Dybowski podkreślał, że uczestnicy marszu „Odwagi Polsko” nie są przeciwko Europie. – My jesteśmy też euroentuzjastami. Wyraziliśmy to 1050 lat temu przyjmując chrzest. Nie jesteśmy na pewno entuzjastami tej Unii Europejskiej. Obecna Europa to skompromitowany pomysł polityczny, który się sypie i powinniśmy trzymać się od niego jak najdalej – dodał.

 

Marsz narodowców rozpoczął się Mszą św. w intencji ojczyzny odprawionej w katedrze św. Floriana na warszawskiej Pradze. Uczestnicy manifestacji mieli ze sobą biało-czerwone falgi, a podczas przemarszu śpiewano pieśni religijne i odmawiano różaniec.

 

Wśród manifestujących możne było dostrzec transparenty z hasłami krytykującymi działania KOD, m.in. „Komitet Obrony Donosicieli to współczesna Targowica”.

 

Jak powiedział poseł Robert Winnicki, „UE, to twór lewicowo-liberalny, efekt 1968 roku i tych przemian, które prowadzą Zachodnią Europę na skraj katastrofy”. – My nie chcemy uczestniczyć w tej katastrofie, która dzieje się w multilateralnej Europie zachodniej – powiedział. Jak ocenił UE stara się ograniczać polską suwerenność i chce mocno ingerować w to co się dzieje w Polsce. – W Polsce są siły, które nazywamy kolaborantami, które nazywamy nowymi targowiczanami. Uważamy ich za zdrajców ojczyzny, którzy kolaborują z Brukselą – podkreślał. Zdaniem posła, wyraźnie widać, że rządzący UE dążą to tego, aby zniszczyć tradycyjną tożsamość narodową i religijną. Atakuje się też „tożsamość płciową pod postacią genderyzmu”.

 

W homilii ks. Andrzej Dusza prosił, by członkowie manifestacji szli po warszawskich ulicach, pamiętając, że to miasto umęczone. – Gdy spytano kard. Wyszyńskiego, czy kocha Gomułkę, odpowiedział: „Bóg go kocha. Więc i ja nie mam innej możliwości”. Nie ma innej opcji dla dziecka Bożego. Stolica przeżywa dziś zalew marszów. Ludzie różnych orientacji wychodzą na ulice zroszone męczeńską krwią bohaterów. Jakże trzeba, by to miasto niezwyciężone stało się także miastem niezwyciężonej miłości! Czy dziś górę wezmą złe emocje czy miłość dzieci Bożych? – mówił.

 

Według danych policji w marszu organizowanym przez środowiska narodowo-katolickie wzięło udział ok. 4,5 tys. osób. Stołeczny ratusz, oszacował, że było to 2,5 tys. osób.

 

Źródło: radiomaryja.pl

MA

Read more: http://www.pch24.pl/marsz-odwagi-polsko–demonstrujemy-przywiazanie-do-najswietszych-tradycji-narodowych–a-nie-koryta,43089,i.html#ixzz480QTNxXq

Reklamy

Komentarzy 8 to “Marsz „Odwagi Polsko”: demonstrujemy przywiązanie do najświętszych tradycji narodowych, a nie koryta.”

  1. proces stulecia said

    Komentarz Tygodnia: Pieniądze z powietrza – afera stulecia

  2. proces stulecia said

    Gutenil:

    „…7-miu oskarżonych uciekło do Izraela ….” hahaha, a później Żydzi oburzają się, że istnieje coś takiego jak antysemityzm.

  3. żółte kartki dla kilku ministrów z PiSu said

    Komentarz Tygodnia: Bunt sędziów – kulisy

  4. Przekręty, przekręty.... said

    Francja straciła 283 mln euro przez oszustwa podatkowe na giełdzie. Dlaczego ściga Consus France, spółkę-córkę toruńskiej firmy Consus?

    W Paryżu trwa proces stulecia.

    Oskarżonych jest m.in. 6 byłych klientów Consus France, spółki-córki toruńskiej firmy Consus. Wyrok ma zapaść jeszcze w tym miesiącu.

    W sądzie tylko czterech oskarżonych

    W procesie, o którym jako pierwsza poinformowała agencja Bloomberg, oskarżonych jest 12 osób. Jednak w sądzie pojawiły się tylko cztery, a wśród nich prezes spółki Consus France (to spółka-córka toruńskiej firmy Consus). Jako trader zajmowała się ona pośrednictwem w handlu uprawnieniami CO2.

    – Reszta osób miała izraelskie paszporty. Uciekła do swojego kraju, skąd nie grozi ekstradycja.
    Rząd francuski ma w takiej sytuacji marne szanse na odzyskanie zaległych podatków, więc chwycił się łatwiejszej drogi zdobycia pieniędzy. Chce sięgnąć do kieszeni pośredników, choćby polskiej firmy, która nie ma nic do ukrycia, bo jako członek francuskiej giełdy Bluenext, musiała składać oficjalnie sprawozdania dotyczące każdej transakcji. Zostaliśmy kozłem ofiarnym – mówi „Pomorskiej” przedstawiciel spółki.

    Consus od 2003 roku doradza, jak korzystać z europejskiego systemu handlu prawami do emisji CO2. Pośredniczy w sprzedaży uprawnień do emisji, m.in. na francuskiej giełdzie. Proces, który trwa w Paryżu dotyczy tego, że sześciu byłych klientów spółki, handlujących takimi uprawnieniami, na przełomie 2008 i 2009 roku, nie odprowadzało podatku VAT od transakcji.

    Pomagała lub przymykała oko?

    Zdaniem paryskiej prokuratury, spółka z polskimi korzeniami mogła pomagać lub przymykać oko na oszustwa oskarżonych klientów. Jak podaje „GW”, do tego celu miała służyć tym klientom sieć zagranicznych spółek słupów na Cyprze, Litwie i w Hongkongu. Francuskie media informują, że skarb państwa mógł stracić 283 mln euro z tytułu nieodprowadzania podatku VAT od transakcji przez byłych klientów obsługiwanych na giełdzie przez firmę Consus.

    W oświadczeniu, która grupa Consus przesłała do „Pomorskiej” czytamy m.in., że od początku współpracowała ona z francuskim wymiarem sprawiedliwości w związku z podejrzeniami wobec kilku jej byłych klientów: „Czujemy się ofiarami procederu i działalności nieuczciwych klientów oraz nie zgadzamy się z postawionymi zarzutami”.

    Firma napisała również, że od początku działalności na bieżąco regulowała swoje zobowiązania podatkowe. W Polsce była dwukrotnie kontrolowana przez UKS, w tym również jej interesy we Francji. Urząd nie stwierdził uchybień. Podobna kontrola skarbowa była przeprowadzona w 2009 roku przez francuskie organy podatkowe i z podobnym skutkiem jak w polskim urzędzie.

    „Spółki Consus France i Consus SA, jako traderzy. prowadziły działalność gospodarczą w pośrednictwie w handlu uprawnieniami do emisji CO2 na długo przed, jak i po popełnieniu przestępstw przez kilku nieuczciwych klientów. Pobierały od swoich klientów jedynie marżę od realizowanych transakcji, działając zgodnie z prawem. Nigdy nie czerpały żadnych dodatkowych korzyści z tego tytułu. Nie miały i nie mogły mieć żadnych narzędzi do kontroli czy egzekwowania odprowadzania podatku VAT przez swoich klientów, ponieważ takimi narzędziami dysponują tylko stosowne organy państwa. Spółki czują się poszkodowane z powodu niewystarczającego nadzoru nad rynkiem handlu uprawnieniami do emisji CO2, jak też luk prawnych w ustawodawstwie francuskim” – wyjaśniają przedstawiciele firmy.

    Urząd Kontroli Skarbowej w Bydgoszczy potwierdza przeprowadzenie kontroli, na które powołuje się Consus. – Dotyczyły rozliczeń z tytułu podatku dochodowego od osób prawnych za 2009 rok oraz podatku od towarów i usług za 2008 i 2009 rok – informuje Bartosz Stróżyński, rzecznik prasowy bydgoskiego UKS. – Nie stwierdziliśmy nieprawidłowości.

    Agnieszka Domka-Rybka

    http://www.strefabiznesu.pomorska.pl/artykul/francja-stracila-283-mln-euro-przez-oszustwa-podatkowe-na-gieldzie-dlaczego-sciga-consus-france-spol

  5. Przekręty, przekręty....z zabójstwami w tle said

    Francuzi oskarżają Polaka i polską spółkę o pomoc w unikaniu podatków

    W Paryżu trwa proces, w którym o pomoc w oszustwach podatkowych na 283 mln euro oskarżona jest toruńska firma Consus i prezes działającej we Francji jej spółki córki. – Czujemy się ofiarami, będziemy bronić naszego dobrego imienia – głosi oświadczenie Consusa
    Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
    W sprawie, o której jako pierwsza poinformowała agencja Bloomberg, oskarżonych jest 12 osób, ale na ławie może pojawić się tylko 5. Reszta, jak podaje branżowy serwisCarbon Pulse, miała izraelskie paszporty i już wyleciała do swojego kraju. W procesie, który zaczął się na początku tego tygodnia, oskarżony jest m.in. Polak – prezes francuskiej spółki Consus France – oraz oddzielnie polska spółka Consus SA, która zajmuje się doradzeniem, jak korzystać z europejskiego systemu handlu prawami do emisji (nie jest to dom maklerski).

    Oskarżony jest też celebryta, znany gracz w pokera Arnaud Mimran, słynący ze swojej rozrzutności. Portale plotkarskie zwracają uwagę, że dla swojego syna wynajął na prywatny koncert takie amerykańskie gwiazdy muzyki rozrywkowej jak Pharrell Williams i Puff Daddy. Arnaud Mimran od roku przebywa w areszcie, bo jest oskarżony o inne oszustwa podatkowe sprzed 16 lat.

    Kontrole skarbówki nic nie wykazały

    Polska firma jest oskarżona o to, że przymykała oko na to, że sześciu byłych klientów w 2009 r. handlowało prawami do emisji bez odprowadzania podatku VAT, lub im pomagała. W sumie francuski fiskus mógł stracić 283 mln euro. Do tego celu miała posłużyć sieć zagranicznych spółek słupów na Cyprze, Litwie i w Hongkongu. Consus będzie się starał udowodnić przed sądem swoją niewinność. Wyrok może zapaść już w tym miesiącu.

    „Mając nadzieję na rzetelne wyjaśnienie przypadków nieodprowadzenia VAT od transakcji uprawnieniami do emisji CO2 w latach 2008-09, prezes Consus France, jak i spółka Consus SA od początku współpracowali z francuskim wymiarem sprawiedliwości w związku z podejrzeniami wobec kilku ich byłych klientów. Spółki czują się ofiarami tego procederu i działalności nieuczciwych klientów oraz nie zgadzają się z postawionymi zarzutami” – brzmi oświadczenie spółki. Consus podał też, że w Polsce był dwukrotnie kontrolowany przez Urząd Kontroli Skarbowej, m.in. pod kątem działalności we Francji, i kontrole nie wykazały uchybień. Według oświadczenia spółki podobnie kontrola skarbowa przeprowadzona w 2009 r. przez francuskie organy podatkowe w Consus France nie wykazała żadnych uchybień w zakresie naliczania i rozliczania podatków.

    Zdaniem grupy Consus „zaskakuje selektywne podejście władz francuskich do ścigania winnych nieodprowadzenia VAT od obrotu uprawnieniami do emisji, choć instytucje państwowe posiadają dostęp do pełnych danych o transakcjach. Rząd Francji szacuje straty z tego tytułu na około 1,6 miliarda euro (…). Za całkowicie bezzasadne uważamy działania francuskiego wymiaru sprawiedliwości, który próbuje dochodzić tych strat od członków giełdy działających zgodnie z regulacjami określonymi przez władze francuskie”.

    Do grupy Consus należy największy w Polsce dom maklerski, który wyspecjalizował się w prawach handlu do emisji. Zapytaliśmy KNF, czy proces we Francji może być przedmiotem sprawdzania tego podmiotu przez Komisję. Czekamy na odpowiedź.

    CO2 na karuzeli podatkowej

    Oszustwa związane z handlem emisjami CO2 są wymieniane przez Komisję Europejską jako jedne z najczęstszych, jeśli chodzi o sposoby wyłudzania VAT. Szacuje je na 5 mld euro od 2008 r., ale zdaniem niektórych analityków kwota ta może być kilkukrotnie większa.

    Oszustwa karuzelowe polegają na przerzucaniu towarów między różnymi utworzonymi w tym celu firmami w różnych krajach. Po drodze wyłudzają one VAT. Handel emisjami CO2 jest łatwiejszy niż paliwem czy stalą, bo obrót jednostkami jest czysto wirtualny i odbywa się tylko na ekranach komputerów.

    Cztery lata temu pięciu innych Francuzów zostało skazanych na grzywny do 1 mln euro i zapłatę 48 mln euro zaległych podatków za oszustwa w handlu emisjami CO2. W marcu tego roku 58-letni obywatel Wielkiej Brytanii (jego dane zostały utajone) został oskarżony przez niemiecką prokuraturę o zmowę mającą na celu wyłudzenie zwrotu podatków w wysokości 136 mln euro właśnie przy kupnie i sprzedaży certyfikatów CO2.

    Read more:
    http://wyborcza.biz/biznes/1,148065,20022892,francuzi-oskarzaja-polaka-i-polska-spolke-o-pomoc-w-unikaniu.html#ixzz4834VwYkx

  6. Alina said

    5
    Ciekawe, co pisze Gazeta Wyborcza: „Francuzi oskarżają Polaka ….”
    Niech mi ktoś powie, który POLAK ma paszport izraelski?
    GW rżnie głupa? Swoich nie rozpoznaje, ani po paszporcie, ani po zapachu, ani po przekrętach?

  7. Ziutek said

    Piekne zdjecia z Marszu dla Polski!!! http://prawy.pl/30972-marsz-anty-kod-przeszedl-przez-warszawe-zdjecia/

    A ten link POLECAM KAZDEMU! http://www.warszawskagazeta.pl/kraj/item/3758-desant-wschodni-czyli-potomkowie-zydokomuny-obroncami-demokracji

  8. Maciej said

    Sobotnie marsze 7 maja 2016 – góra urodziła mysz

    Kategoria: Archiwum, Polecane, Polityka, Polska, Ważne
    Autor: elig, 7 maja 2016

    Takie właśnie mam wrażenie po obejrzeniu dostępnych relacji z trzech manifestacji, które odbyły się w sobotę [7.05.2016] w Warszawie. Największa z nich to oczywiście wspólny pochód KOD, PO, Nowoczesnej, SLD oraz ZNP. Przed tą imprezą zapowiadano coś nadzwyczajnego – milion uczestników, a łapankę przeprowadzano w całej Polsce. Ten entuzjazm udzielił się PO-wskim władzom Warszawy, które oceniły liczbę demonstrantów na 240 tysięcy {TUTAJ}. Powtórzyła to „Gazeta Wyborcza, zamieszczając jednocześnie filmik, zaprzeczający tym ustaleniom. Zauważył to bloger Conquest {TUTAJ}.

    Bardziej realistyczna była policja, według której – opozycja zgromadziła na owej demonstracji ok. 45 tysięcy uczestników [czyli ponad pięć razy mniej niż podawał ratusz]. To byłoby i tak dwa razy więcej niż w grudniu 2015, ale i uczestniczących w marszu organizacji było wiele. Poza Ruchem Kukiza, była tam cała opozycja parlamentarna i pozaparlamentarna, organizacje pozarządowe i niektóre związki zawodowe. PiS mogło policzyć swoich wrogów i odetchnąć z ulgą. Istotne jest też, to, że demonstranci nie mieli nic do zaproponowania. Lwia większość transparentów wyrażała wyłącznie niechęć lub nienawiść do PiS oraz Jarosława Kaczyńskiego. Ten ostatni umiejętnie skontrował hasła europejskie marszu, zapewniając na czacie internetowym o tym, że nie ma zamiaru opuszczać UE.

    A jakie były pozostałe dwa marsze? Jeden z nich to odbywająca się co roku Parada Schumana. Według zgodnych opinii zgromadziła ona ok. 2000 osób i nie różniła się niczym od tych z lat ubiegłych. Drugi był czymś nowym. Narodowcy i Krucjata Różańcowa zorganizowali marsz „Odwagi Polsko!”, który wyruszył sprzed katedry św. Floriana na Pradze i dotarł do pl. Zamkowego, gdzie przemawiał m.in Marian Kowalski. Opisał to dobrze bloger JacBiel {TUTAJ}. Według policji liczył on 4,5 tys. uczestników, a według JacBiela – 4-5 tys. Władze Warszawy stwierdziły natomiast, ze demonstrantów było tylko 2,5 tys. Najwyższy czas już chyba, by towarzysze partyjni z PO wytłumaczyli Hannie Gronkiewicz-Waltz i jej ludziom, że manipulując w ten sposób danymi o liczebności manifestacji ośmieszają tylko siebie oraz PO.

    JacBiel zwrócił też uwagę na to, że przed marszami KOD oraz narodowców pełno było przepowiedni wieszczących jakieś straszliwe prowokacje w dniu 7 maja, wręcz „krew na ulicach”. Celował w tym zwłaszcza Grzegorz Braun. JacBiel napisał:

    „Tuż przed terminem marszu anty-kodowego, czy rozkodowującego, ustalonego na dzisiejszą sobotę – siódmego maja – pobudził się nagle pan Grzegorz Braun. Ogłosił, iż oto uzyskał wgląd w niedaleką przyszłość, i uczciwie i lojalnie podzielić się chce swoimi profetycznymi wizjami.
    Wizje jednoznacznie mówiły, że będzie źle, albo jeszcze gorzej. Że Krucjata Różańcowa zostanie zinfiltrowana, sprowokowana, zaatakowana, wybuchną nawet może krwawe rozruchy, a cała akcja, to „o jeden most za daleko”.
    Otóż bez najmniejszej satysfakcji stwierdzam, że krótkoterminowe prognozy polityczne pana Grzegorza Brauna są gówno wielkie warte.
    Byłem, zdjęcia robiłem, za zakodowane łajzy się modliłem – nic z tych strachów na Lachów się nie zadziało.”.

    Ano właśnie. W dniu 7 maja nic przełomowego się nie zdarzyło. Ani opozycja nie zdołała się jakoś szczególnie zmobilizować, ani nie wybuchły żadne zamieszki. Propagandowa góra urodziła mysz.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: