Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Telewizja Republika – Grzegorz Braun (reżyser filmowy, publicysta) – Wolne Głosy 2016-05-06

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-07

– Wy działacie tutaj zupełnie jawnie jako agentura wpływu amerykańska i żydowska w Polsce. To jest chyba zupełnie oczywiste, że reprezentujecie ten interes – Grzegorz Braun do redaktora TV Republika

 

Reklamy

Komentarze 24 to “Telewizja Republika – Grzegorz Braun (reżyser filmowy, publicysta) – Wolne Głosy 2016-05-06”

  1. Guła said

    Ajajajajajajaj!
    Opatrznościowy Bicz Boży na Gadające Głowy.

    Panie Bieńkowska! No bo kto inny z Europy mógłby wpaść na taki pomysł? Taki Schulz na ten przykład też chciałby, nawet więcej – jak stwierdził, ale powstrzymuje jego obawa, że „znów Polacy wyjdą na ofiary”.

  2. Henryk said

    Rewelacyjne wystąpienie p. Grzegorza Brauna.

  3. K.C. said

    Oj nie w smak było redaktorowi! Przypomnieć należy w kontekście wypowiedzi G.Brauna o tv republika i jej nazwijmy to sympatiach? jak to redaktor Sakiewicz został odznaczony przez „bezpiekę ukraińską”. Czy pamiętacie też jak Sakiewicz ze swoją „GP” niszczyli Arcybiskupa Wielgusa gdy miał zostać Arcypasterzem Warszawy

  4. Carlos said

    I ciagle powtarzam : Grzegorz Braun jest super, z wyjatkiem tego ,iz wierzy w rosyjski zamach smolenski i wierzy ze w Polsce dziala agentura rosyjska-jakkolwiek na szczescie zauwaza tez inne.

  5. xyva said

    @Carlos – Nie obrażaj Grzegorza Brauna. On wierzy tylko w jednego Boga. O zamachu i agenturze to on wie co pisze i nie mieszaj do tego jakiejś wiary. Jesteś kacapem?

  6. Carlos said

    http://jeznach.neon24.pl/post/131434,jeszcze-o-smolensku mowilem ze go lubie- ma tylko jedno skrzywieni- Wiara nie nic do tego- ja tez wierze w Jednego Boga

  7. komentarze rodaków said

    vin324pl:
    Więcej Pana Brauna w Republice! Zawsze szczery człowiek honoru, prawdziwy Polak, nie faszysta tylko PATRIOTA. Na pewno zdawał sobie sprawę, że po takiej dyskusji może się już nie pojawić na antenie, a mimo to miał odwagę dla naszego dobra przekazać większemu forum to co najważniejsze. NIE PCHAJMY SIE NA WOJNE !!!!!!!!!!

    jazzgoth666:
    „Szczęść Boże” – „mafie, służby i loże” i „kondominium rosyjsko-niemieckie pod żydowskim zarządem powierniczym” – Pan Braun w dobrej formie :)

    Zbigniew Nastałeki:
    Ciekawe, śmiałe teorie. Akurat czytam książkę o wojnach prowadzonych przez USA w XX i XXI wieku. Wygląda rzeczywiście na to, że USA popychają Polskę do wojny na terenie naszego własnego kraju.

    Bartek Witek:
    He he… powiem tak: mimo, że nie jest mi ze wszystkim po drodze z G. Braunem jeśli chodzi o kwestie gospodarcze, tak lubię go za świetny talent historyczny i analityczny.
    Czołem Wielkiej Katolickiej Polsce !

    George Smith:
    To chyba był pierwszy i ostatni raz Pana Grzegorza w Republice 🙂 Pojechał po całości. Bardzo celne ciosy niestety.

    niunka1;
    No i wybuchl granat w studiu TV Republika i rozerwal wszystko na strzepy, ze nie ma co zbierac. Prowadzacy obrocony w pyl, przykry obrazek. Chlop pewnie zacznie pic, bo co mu innego zostalo po takiej traumie? Tak po ludzku go rozumiem.

    Karol Kuzma:
    „Witold Waszczykowski, z całym szacunkiem, pan minister, słyszałem, że jego dziadek był poczmistrzem w Wołkowysku. Myślę, że to jest ten horyzont możliwości i kompetencji jaki w tej rodzinie się osiąga i niestety jest to nieszczęściem wielkim dla tego człowieka i dla Rzeczypospolitej, że został wyniesiony tak wysoko ponad poziom swoich kompetencji.” – doje….bane :D

    Timothy Hamilton:
    Pan Braun jak zwykle bezkompromisowy. Pan redaktor unikał ustosunkowania się do większości kwestii, podnoszonych przez Brauna, choćby wstawkami typu „a kto zestrzelił MH-17″…
    A ja pytam gdzie odczyty z czarnych skrzynek tego samolotu ???
    Kto ze środowiska tub propagandowych PiSu otrzymał odznaczenia od ukraińskiej bezpieki ? Tomasz Sakiewicz, i … ? Kto jeszcze ?

  8. Carlos said

    Xyva-jeszcze musisz duzo czytac-synek

  9. xyva said

    @Carlos – Nie odpuszczasz i szukasz syna? Ja nie jestem synem kacapa i tym się różnię od ciebie. Nie muszę czytać twoich komuszych autorytetów bo mam swój rozum i to nie mały. Wspieraj się więc dalej tekstami zdrajców Polski bo na samodzielne myślenie cię nie stać. Zmień dietę boś nerwowy.

  10. Gras said

    POLACY caly ten intelektualny establishment Lacznie pozal sie BOZE politykami rodem z piekla.POLACY musicie USUNAC.

  11. Carlos said

    z politowaniem a nie ze zloscia, czytam twoje wpisy- synek

  12. j said

    Ad.4 – Carlos

    „… ze wierzy w rosyjski zamach smolenski i wierzy ze w Polsce dziala agentura rosyjska…”

    No w powyzszym video przeciez Braun jasno i wyraznie mowi o wielu agenturach w Polsce i stara sie wyprowadzic z bledu tych wszystkich rusofobow, ktorzy widza tylko rosyjskie niebezpieczenstwo.

    A jesli chodzi o Smolensko to Braun tez niekoniecznie wini Rosjan. Mowi na przyklad o „zamachu warszawskim” a nie o „zamachu smolenskim”. Jezeli sledzil pan uwaznie bieg wydarzen to istotnie zamach warszawski najlepiej pasuje do tej ukladanki. I maskirowka na lotnisku w Smolensku tez jako konsekwencja zamachu warszawskiego. Gdyby samolot wtedy lecial do Bratyslawy, to prawdopodobnie tam bylaby zorganizowana tgaka sama wiarygodna maskirowka ale…. lecial do Smolenska….
    Tyle tylko, ze maskirowka ta niekoniecznie byla robota sluzb rosyjskich. Raczej bardzo sprawna wspolpraca mossadowcow z Warszawy z mossadowcami w Rosji. Putin nie mial zadnego interesuby na swoim terenie ulatwiac polskim korzennym dojscie do wladzy w Polsce. Tym bardziej, ze swiat musial obejrzec prymitywne zalosne lotnisko w Smolensku – taka potega militarna i takie szmatlawe lotniska 🙂
    Korzenni w Polsce mieli jednak tak duzo do ukrycia, o czym zapewne Putin wiedzial, ze bez szemrania a nawet z ucalowaniem reki (vide Tusk) przyjeli kompromitujace Polske warunki Rosjan. Politycznie, Rosjanom jest bardzo na reke bysmy sie zarli przez nastepne 20 lat w sprawie tragedii w Smolensku i bysmy nigdy nie poznali prawdy. Tak samo jak o rosyjskim okrecie podwodnym, ktory nazywal sie „Kursk”.
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Carlos said

    Zgadzam sie z Pania J – jakkolwiek ta odmiana nazewnictwa natapila u Brauna dopiero teraz,wczesniej mowil tak jak napisalem. W pozostalych kwestiach ma Pani dobre wyczucie

  14. gość said

    Grzegorz Braun i Polscy parlamentarzyści o patologii w policji i wymiarze sprawiedliwości.

    Grzegorz Braun, Prof. Jan Żaryn, Robert Winnicki, Tomasz Jaskóła, Rafał Mossakowski na konferencji prasowej pod gmachem Ministerstwa Sprawiedliwości w sprawie niesłusznie skazanego Aleksandra Galanciaka oraz o patologii w policji i wymiarze sprawiedliwości.

  15. isia said

    Z tego co mi wiadomo, G. Braun jest z pochodzenia żydem…a żydzi planują na wiele lat naprzód…zgodnie ich z powiedzeniem: nawet jak przegramy to i tak wygramy… obstawiają wszystkie opcje polityczne…

  16. isia said

    Przepraszam, miało być… zgodnie z ich powiedzeniem

  17. Kontra said

    @p.Isia
    Czy moze Pani sprecyzowac ktory z przodkow Brauna byl zydem, czy tylko tak goloslownie?

  18. j said

    Tu u nas droga pani Isiu, pan Kapsel nam cale drzewo genealogiczne Grzegorza Brauna narysowal juz dawno, dawno temu i tam nijak sie dopatrzyc zyda nie moglismy. Ale jesli pani ma jakies specjalne informacje na temat podejrzanej koszernej galezi tego drzewa to bardzo chetnie poczytamy.
    Natomiast prawda jest, ze ta straszna geremkowska broda pana Grzegorza moze dzialac ludziom na nerwy. Mnie w kazdym razie dziala. Rada bym dowiedziec sie kto mu to poradzil. Moim zdaniem to nie byla dobra rada 🙂
    Chyba, ze to prowokacja pana Brauna by jeszcze bardziej rozsierdzic zydkow, ktorzy pewnie teraz mowia „patrzcie, nasz ci on a trzyma z gojami” – hihihi 🙂

    Pozdrowienia

  19. W Polskę idziemy, drodzy panowie, w Polskę idziemy,nim pierwsza seta zaszumi w głowie, drugą pijemy...... said

    Sprzedać diabłu duszę … ze strachu i nienawiści do Rosji

    Mamy dziś bardziej wyprane mózgi i zryte berety niż kiedykolwiek w historii, o czym świadczy choćby postrzeganie Rosji jako sumy wszystkich strachów, przy jednoczesnym rozpędzaniu się na kolizyjnym z nią kursie.

    Póki co głoszenie odmiennych w tej sprawie poglądów nie podlega jeszcze automatycznej karze ekskomuniki, ale jak tylko młody Wildstein przejdzie z redakcji katolickiej „Frondy” na stanowisko rzecznika Episkopatu Polski, to kto wie.

    Sam już nie wiem, od czego zacząć i jak pisać, bo przecież dla większości Czytelników naszego portalu są to sprawy oczywiste, ale już dla wielu osób kierujących się emocjami nieskrępowanymi chłodnym namysłem – obrazoburcze i tożsame z targowicą.

    Nie gardzę emocjami, wręcz przeciwnie, leżą one w naszej słowiańskiej naturze (nawet jeśli wielu najlepszych Polaków w historii to spolonizowani Niemcy), ale cechą POLSKIEJ kultury zawsze było ogarnięcie tych emocji wędzidłem rozumu (wg cokolwiek naciąganej opinii prof. Piotra Jaroszyńskiego, emocje Słowian wschodnich są jak rosyjski akordeonista, który mało harmoszki nie rozerwie, podczas gdy nasze emocje są jak muzyka Chopina, dotykająca najgłębszych strun duszy, ale jednak opanowana do najmniejszej nutki).

    A zatem incipiam:

    Przyjmijmy (w ramach logicznego zabiegu zwanego reductio ad absurdum), przyjmijmy powiadam, że Rosja rzeczywiście jest „egzystencjalnym zagrożeniem”, zaś znerwicowany Putin przebiera palcami po klawiaturze z przyciskami bomb atomowych skierowanych na Polskę, a redakcję „Gazety Polskiej” w szczególności, że rosyjscy drwale rąbią przecinki dla czołgów na wysokości Gołdapi (słynny „przesmyk suwalski”), zaś minister Szojgu gromadzi czołgi na Krymie, by z niego wyprowadzić atak na Białystok (poczciwcy częściej sięgający po gazetę red. Sakiewicza, niż po atlas Europy, nie mają do takiej wizji rozwoju wypadków najmniejszych zastrzeżeń).

    W dodatku jak wiadomo Rosja jest nienasycona i graniczy z tym, z kim chce, w trzy dni dojdzie do Warszawy, mimo, że od dwóch lat nie może odepchnąć dzielnych mołojców od Mariampola. Rosja ma wszędzie swoich agentów… i to oni zapewne zasiadają w kijowskim rządzie, w dodatku udając przywiezioną w teczce amerykańską agenturę (to zapewne Rosjanie wywieźli ukraińskie rezerwy złota oraz tzw. skarb Scytów do Ameryki, to oni będą prywatyzować pod czujnym okiem Balcerowicza – podobnie jak Rosjanie są obecnie w Polsce właścicielami mediów, banków i resztek zlikwidowanego przemysłu).

    Co w takiej sytuacji należałoby czynić, jak się bronić? Otóż wg przeważającej dziś w Polsce communis opinio doctorum, najlepszym rozwiązaniem jest burzenie sowieckich pomników i zastępowanie ich rzeźbą sowieckiego sołdata-gwałciciela, demonstracyjne nazywanie Putina „chujłem”, niedopuszczenie, żeby jakieś Noczny Wołki złożyły kwiaty pod pomnikiem Nieznanego Żołnierza w stolicy, nawoływanie do sankcji przeciw Rosji (które wprawdzie uderzają wyłącznie w polskich rolników, ale liczą się chęci ) oraz … o mały włos zapomniałbym, szpica w Szczecinie, PolUkrLitBrig w Lublinie oraz rotacyjna obecność US Army w Polsce.

    Do tego F-16 i zakupione w Izraelu drony … patrolujące pustynię Negew. Koniecznie też trzeba szkolić i dozbrajać banderowców, którzy w starciu z regularną armią rosyjską sa równie skuteczni i bohaterscy jak w walkach z AK, ale już do „filtracji” separatystów, zwłaszcza tych w wieku przedszkolnym, nadadzą się jak mało kto.

    Obowiązkowe jest też podbijanie bębenka o tym, co Rosjanie mogą nam zrobić (zajmą w trzy dni, obsypią Iskanderami, obrzucą atomówkami … przy takim crescendo trzeba co chwila wracać na początek i znowuż da capo al fine).

    W Ewangelii św. Łukasza ( Łk 14. 31-32 ) czytamy:

    „Który król, mając wyruszyć, aby stoczyć bitwę z drugim królem, nie usiądzie wpierw i nie rozważy, czy w dziesięć tysięcy ludzi może stawić czoło temu, który z dwudziestoma tysiącami nadciąga przeciw niemu? Jeśli nie, wyprawia poselstwo, gdy tamten jest jeszcze daleko, i prosi o warunki pokoju”

    Nie nasza wojna z Rosją, do której bezustannie popychają nas jacyś szatani, poukrywani za maskami rzekomych przyjaciół, demokratów, liberałów różni się od tej w przypowieści jeszcze większą dysproporcją sił. A nawet jeśli Amerykanie mieliby zwyciężyć Putina, który uprzedził ich w zajęciu Krymu, to żadnemu z Polaków nie byłoby dane już tego dożyć.

    Może więc w kwestii wojny z Rosją zamiast ekspertów o chazarskich rysach posłuchać się raz św. Łukasza ewangelisty? Może zamiast eskalować napięcie zacząć je de-eskalować? Może przywitanie kilkudziesięciu rosyjskich motocyklistów po polskiej stronie granicy ciepłym posiłkiem i dobrym słowem nie naraziłoby 40-milionowego państwa i 60-milionowego narodu (licząc z Polonią), do tego członka UE i NATO, na niebezpieczeństwo anihilacji?

    Być może skutkiem ocieplania się relacji polsko-rosyjskich spadłaby sprzedaż „Gazety Polskiej”, ale skoro jej redaktorzy uważają, że nie tylko polskiego rolnika, ale i rodaka na Kresach można poświęcić dla wyższych celów, to czyż nie warto poświęcić jednej redakcji na ołtarzu zgody między narodami?

    I jeszcze przykład z ostatniej chwili:

    „Minister obrony narodowej Antoni Macierewicz potwierdził, że delegacja z Polski nie weźmie udziału w obchodach Dnia Zwycięstwa, zaplanowanych na 9 maja w Rosji. Jak ustaliła „Codzienna”, na podobny krok zdecydowały się również władze Czech i Słowacji. Bojkot uroczystości w Moskwie zapowiedziała także Litwa”.

    Pokazaliśmy Ruskim, gdzie raki zimują, prawda? To nic, że w Moskwie będą delegacje USA, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii. Oni, jak to dziady, pewnie muszą, ale my poniżać się nie będziemy. I tak jak kiedyś komuna zakazywała śpiewać o czerwonych makach na Monte Cassino, tak teraz przypominanie o wywieszeniu polskiej flagi na Bramie Branderburskiej 2-maja 1945 roku nie jest już pewnie mile widziane.

    Będziemy za to świętować w gronie litewskich szaulisów, łotewskich weteranów SS oraz na marszu SS Galizien we Lwowie … co niewątpliwie spotka się z uznaniem i późniejszym wykorzystaniem Światowego Kongresu Żydów i agendy izraelskiego rządu do zuchwałych wyłudzeń pod wdzięczną nazwą HEART.

    http://macgregor.neon24.pl

  20. z blogów said

    Terytorium Polski pod względem wojskowym – żydzi
    04 maja 2016

    „Stosunek wielkiej ilości żydów do państwa i do armji, jak dowiodły czyny, jest bezwzględnie wrogi. Opanowanie przez nich kapitału i prasy posłużyło za podstawę walki z państwem i narodem w kraju i poza jego granicami. Stosunek do armji dobitnie został wykazany w czasie inwazji bolszewickiej [1920 roku], kiedy stali się oni wykonawcami woli rządu sowieckiego, wchodząc w skład komitetów rewolucyjnych lub formując bataljony, walczące czynnie z wojskiem polskiem” – czytamy w studium Romana Umiastowskiego „Terytorjum Polski pod względem wojskowym” z 1921 roku.

    Muzułmanie rodzą więcej dzieci niż Europejczycy. Jak tak dalej pójdzie, to wkrótce będą dominować w Europie. A ponieważ nie chcą się asymilować, a ich system wartości jest obcy i wrogi, Europejczycy czują się zagrożeni. Tak wygląda sytuacja w Unii Europejskiej w 2016 roku.
    Czytając wydane w 1921 roku studium Romana Umiastowskiego „Terytorjum Polski pod względem wojskowym. Część wstępna i pierwsza.” nie da się oprzeć wrażeniu, że to już było. I to niespełna stulecie temu. Co prawda wówczas problem był bardziej lokalny, bo dotyczył odrodzonej po zaborach Polski, ale był równie niepokojący, co kwestia muzułmanów w dzisiejszej Europie. Przed wiekiem potrafiono o nim mówić otwarcie. Dziś przykrywa się go dywanem politycznej poprawności, wychwalając ówczesne „multikulti”, czyli „wzbogacenie kulturowe” wynikające z istnienia tak licznej mniejszości żydowskiej w Polsce.

    Poniżej cytuję fragment (ze stron 185 – 189) wspomnianego studium wojskowego Romana Umiastowskiego. Zachowałem oryginalną pisownię. W kwadratowych nawiasach dodałem swoje komentarze.

    dr Radosław Sikora

    „Skupienie żydów w Polsce stanowi dziś tak wielki odsetek, jakiego niema w żadnym innym kraju na świecie (około 16% w Kongresówce, 14% w Galicji, w Poznańskiem nikły procent).

    Przed stu laty ludność Królestwa Polskiego wynosiła około 2,7milj.[ona], w tem 213 tysięcy żydów, podczas gdy w roku 1916 ten sam obszar zamieszkiwało 12 milj. mieszkańców, w tem około 2 milj. żydów. Procent żydów w przeciągu stulecia podskoczył z 7,8% na 16% [czyli] ludność żydowska zwiększyła się prawie dziesięciokrotnie, gdy ludność chrześcijańska tylko czterokrotnie.

    Jakkolwiek ta przewaga przyrostu ludności żydowskiej w stosunku do chrześcijańskiej, jest wynikiem licznych czynników, to najważniejszym z nich jest znacznie mniejsza śmiertelność żydów.

    Z powyższego jest widoczne, że skupienie żydowskie w Polsce stale i silnie wzrasta, i z czem najpoważniej się liczyć należy nie tylko w chwili obecnej, ale i na przyszłość, przewaga bowiem przyrostu żydów spowodować może z czasami zatracenie polskiego charakteru kraju[1].

    Jeszcze w roku 1904 dają obliczenia dla żydów cyfrę stosunkowo naturalnego przyrostu 17,6‰ , podczas gdy ludności katolickiej tylko 14,5‰. Skutkiem wielkiego przyrostu naturalnego skupienie ludności żydowskiej musiało się z każdym dniem pogarszać ich położenie gospodarcze.

    Olbrzymia ilość żydów na ziemiach polskich osiadła na nich dzięki tolerancji niepodległej Rzeczypospolitej. Według statystyki centralnego biura sjonistycznego jest ich 3,300 tysięcy [czyli 3,3 mln] w Polsce i 3,300 tysięcy na Ukrainie. Po rozbiorach do Kongresówki, wogóle do b.[yłego] zaboru rosyjskiego zaczęły napływać roje ludności żydowskiej, dzięki antyżydowskiej polityce rządu rosyjskiego, który rugował ich z cesarstwa poza granicę t. zw. [tak zwanej] linji osiedlenia. W ten sposób ratował swe centralne gubernje od zalewu nędzy żydowskiej, dozwalając się w nich osiedlać tylko rzemieślnikom i przedstawicielom zawodów wyzwolonych.

    Żydzi, żyjący wyłącznie z pośrednictwa i handlu, element w większości pasożytniczy, w swoim systemie ograbiania i ekonomicznego teroryzowania ludności tubylczej, oparli się o rządy zaborcze, podkreślając swą lojalność wobec nich i niechęć wobec ludności rdzennej. Wejście okupantów, zamiana trzech na dwóch [chodzi o wydarzenia zaszłe podczas pierwszej wojny światowej], w niczem nie zmieniła ich poglądów, a w zamęcie nieodłącznym przy wielkich zdarzeniach dziejowych probują utwierdzić swe stanowisko. Uczynili to, sprzyjając Niemcom i służąc im, jako znająca kraj awangarda w pochodzie nach Osten!

    Znane są dzieje rządów niemiecko-żydowskich na terenach okupowanych na wschodzie (na terytorjum Ober-Ostu). „Naród wybrany” stał się prawicą Niemiec, wyciągniętą na owe ziemie[2], spełniając wszelkie funkcje, nawet dostarczycieli nieprzejrzanych rzesz białych niewolników, wywiezionych z Polski do Niemiec (około 700 tysięcy ludzi).

    Łudzili się żydzi, że Niemcy, panujące nad Polską, w walce z ludnością, ich uczynią gorliwymi współrządcami. Związali swe nadzieje ze zwycięstwem Rzeszy; klęska oszołomiła ich, nastąpił zrozumiały wybuch wściekłości i rozgoryczenia u zawiedzionych.

    Świadomość silnego wzrostu liczebnego w Polsce, 2½ razu silniejszego, jak wykazało ostatnie stulecie, od wzrostu ludności polskiej, stało się podstawą dla realizowania planów, snutych przez nacjonalistów żydowskich, którzy są przeciwni jakiemukolwiek rozpraszaniu się żydów z Polski poza jej granice i dążą do uznania przez cały świat naszego kraju, jako terytorjum o ludności mieszanej, do którego plemię żydowskie posiada prawa etnograficzne. Przegrana Niemiec zachwiała koncepcję anonimowego mocarstwa, stworzenia Judeo-Polonji, na obszarze, na którym znajduje się przeszło połowa wszystkich żydów świata (w granicach Polski historycznej [czyli przedrozbiorowej]; – w dzisiejszym [odrodzonym po pierwszej wojnie światowej] państwie polskim jest ich około 3.080 tysięcy [czyli 3,08 mln]; – na całym świecie około 12 milj.[onów]). Wiedzieli doskonale żydzi, że żaden kraj na podobny projekt zgodzić się nie zechce, a ten, w którym stanowią potęgę nie tylko siłą, lecz i liczbą, jest zmuszony z konieczności do usuwania ich poza nawias swego życia, nie będąc w stanie ich przetrawić. Interesujący jest zanik ludności żydowskiej w b.[yłej] dzielnicy pruskiej, gdzie ludność polska w walce narodowej o język, o ziemię, z podniesieniem się poziomu cywilizacyjnego wyparła ją w zupełności na zachód (pozostało 1,26%). Zrozumiały jest lęk żydowski, że równorzędne zjawisko może się ponowić w pozostałych dzielnicach. Tu więc kryje się główne źródło nienawiści żydowskiej; przyczyną jest zdrowy odruch naszego narodu, usiłującego otrząsnąć się z pleśni, która na nim bezkarnie narosła, kiedy pień jego leżał powalony. Nie pomogą żadne racje i wywody, możność rządzenia Polski przez Polaków, rozwój ekonomiczny kraju, usunięcie anachronicznych form pośrednictwa jest jednoznaczne z podcięciem podstaw bytu mas żydowskich, podstaw ekonomicznie niesłychanie kruchych. Masa żydowska wówczas nie może się utrzymać i zmuszona jest kraj opuścić. Rozpoczyna się exodus, ponowne wyjście, jak ongiś z Egiptu do ziemi obiecanej. Exodus ten pod nazwą emigracji do Stanów Zjednoczonych przybrałby nieledwie formę panicznej ucieczki, gdyby nie brak środków transportowych i ograniczenia, stosowane przez rząd amerykański. Dotąd wychodzi z kraju biedota, która nie jest zdolna przetrwać kataklizmu [pierwszej] wojny [światowej] i jej skutków.

    Podczas panowania ucisku zaborców nie widziano wyjścia z sytuacji, która się stale pogarszała wskutek plenności żydów i zjawienia się tysięcy t. zw. litwaków, żydów rosyjskich, wyszukanych przez policję w cesarstwie [rosyjskim] i stamtąd usuwanych [poza linię osiedlenia]. Dzisiaj pierwsze zwiastuny polepszenia sprawy, choć częściowo, są widoczne; uzdrowienie ekonomiczne odrzuca pośrednictwo, odbiera żydom środki do życia, w wyniku daje emigrację. Na wschodzie ghetto żydowskie przy ogólnym ogłodzeniu Rosji znajduje się na równi z tubylcami w niebezpieczeństwie wymarcia, zwłaszcza, że lud rosyjski naogół ich nie cierpi. Mamy przeto ponownie w kraju ludność żydowską, uciekającą przed bolszewizmem, ukrainizmem it.d., względnie napływającą obficie z Węgier, z Czech, z Austrji.

    Jakie rozmiary osiągnie wychodźtwo żydowskie, czy rzeczywiście odciąży kraj, na razie trudno powiedzieć. Stwierdzić należy tylko początek zmian.

    Siłę i znaczenie żydów oprócz stanu liczbowego wykreślała daleko posunięta solidarność rasowa i wyznaniowa. Tworzą oni odrębne skupienie, nie tylko nie łączące się, ani we współżyciu, ani w dążeniach z ludnością miejscową, lecz utrzymując łączność z żydami z całego świata, ujawniają dążenia i zamierzenia, sprzeczne z interesami kraju.

    Życie na podstawach odrębnej etyki, u narodu, ogarniętego manją wielkości (mania grandiosa), etyki, będącej w jawnym zatargu ze wszelkiemi dzisiaj istniejącymi kodeksami karnemi, musiało ich wyeliminować ze składu społeczesńtwa. Przenikanie ich w społeczeństwo polskie, asymilacja – nielicznych znalazła zwolenników. Część ich zupełnie wyparła się ghetta, inni lawirują, chcąc wypełnić dziwny termin żyda-polaka. Ogół żydowski wyklął ich, sam pozostał odseparowany, zagłuchły w złowrogim przesądzie i pogardzie wszystkiego, co istnieje poza nim, otaczając się światem nimbem prześladowania i męczeństwa, co jest jak wiadomo, jednym ze środków walki.

    Zwycięstwo anonimowego mocarstwa, paragrafy traktatu wersalskiego, zawartego pomiędzy mocarstwami sprzymierzonemi, a Polską (28 czerwca 1919 roku), zapewniające i uznające odrębność żydowską w Polsce, pogłębiły przedział pomiędzy państwem, ludnością a nimi, tworząc zarazem specjalne warunki ich istnienia, oraz poddania stosunku państwa do nich pod kontrolę obcych mocarstw. Pod nieznaczną osłoną ustanowiony został protektorat tych państw nad żydami, a właściwiej możnych ich współplemieńców w tych państwach.

    Traktat wersalski, wątpiąc w dobrą wolę Polski, uważając ją za państwo reakcyjne zastrzegał żydom jak i Niemcom[3] podstawowe prawa obywatelskie, wtrącając zarazem przepisy w rodzaju zakazu urządzania wyborów, czy to ogólnych czy lokalnych w soboty [czyli wtedy, gdy żydzi obchodzą szabas], jak również zakazu wciągania w tym dniu na listy wyborcze, zmuszenie żydów do stawania w sądzie it.d.

    Stosunek wielkiej ilości żydów do państwa i do armji, jak dowiodły czyny, jest bezwględnie wrogi. Opanowanie przez nich kapitału i prasy posłużyło za podstawę walki z państwem i narodem w kraju i poza jego granicami. Stosunek do armji dobitnie został wykazany w czasie inwazji bolszewickiej [1920 roku], kiedy stali się oni wykonawcami woli rządu sowieckiego, wchodząc w skład komitetów rewolucyjnych lub formując bataljony, walczące czynnie z wojskiem polskiem. Dość przypomnieć Siedlce, Białystok[4], i inne miasta, a przedtem Berdyczów, Wilno. Sądy doraźne po najeździe bolszewickim sądziły o zdradę stanu wielu żydów, oni wszak byli czołem fali komunizmu, najpotężniejsza partja wśród nich, socjalistyczno-narodowy Bund, zgłosił swój akces do III międzynarodówki. Tłum żydowski, jak dowiodły wypadki, stanął do walki czynnej z państwem polskiem.

    Żyd, jako żołnierz. Materjałem żołnierskim w armji polskiej żydzi nie są, ochoty do służby nie mają. Są natomiast żywiołem destrukcyjnym, sprzymierzeńcami wszelkiej akcji wywrotowej. Przywiązani w najwyższym stopniu do życia (mało wśród nich samobójców i niewielu pociesza się wódką) starają się wszelkiemi sposobami prawa i bezprawia uchylić od obowiązku służby wojskowej. Znalazłszy się w armji, zapychają kancelarje różnych urzędów, wycofując się jak najdalej od linij czołowych, do których niewielu spośród nich zdążą doprowadzić jednostki bojowe, a wówczas w zwiększonym tempie, symulują chorych. Procent strat wśród nich jest nikły, w zamian za to stanowią główną masę dezerterów. W czasie wojny z bolszewikami uciekali na terytorjum wolnego miasta Gdańska i na Górny Śląsk, skąd część ich wydała plebiscytowa Komisja Koalicyjna.

    W rezultacie w chwili przełomowej okazało się dowodnie, że stosunek do żydów w armji nadal się w dzisiejszej fazie utrzymać nie da, a ulec musi zasadniczej zmianie i nasunęło się siłą faktów pytanie, czy obecność ich w wojsku jest nadal możliwa bez uszczuplenia wartości bojowej armji; państwo w czasie inwazji bolszewickiej stanęło przed rozstrzygnięciem, czy pozwolić zdradą i dezercją rozwalić swą siłę zbrojną, czy na podobieństwo Rzymian, usunąć z niej żydów, zamieniwszy im obowiązek służby wojskowej innym.”

    Przypisy z książki Romana Umiastowskiego:

    1 „Nie zapominajmy ani na chwilę, lecz pamiętajmy zawsze, rano, dzień, wieczór czy w nocy, że w Warszawie obecnie na 100 dzieci polskich rodzi się 136 żydowskich” (Michalski – Ludność m. Warszawy (?)).

    2 „Immerhin ist ihre Anwesenheit (żydów) für unsere Truppen wertvoll nicht nur bei den Requisitionen, sondern schon für die erste Orientierung”… – więcej, zdaje się nie trzeba powiedzieć. (J. Partsch. Kriegschauplatz. Geographische Zeitschrift. 1914.).

    3 Lecz w Niemczech w stosunku do Polaków tych zastrzeżeń niema. Są one dopiero przedmiotem pertraktacji ze strony rządu polskiego.

    4 Posiedzenie Sejmu polskiego z dn. 29.11.[19]20. Minister spraw wojskowych jen. Por. Sosnkowski:
    „Poseł Grünbaum podniósł pod moim adresem trzy zarzuty. Pierwszy dotyczy Jabłonny. Zarządzenie to było wydane wówczas, gdy wróg zazierał do okien naszych domów, gdy na Pradze paliły się łuny pożarne. Takie zarządzenie spotkałoby każdy oddział wojskowy, któryby stał się winny, takich lub innych wykroczeń przeciw bezpieczeństwu armji. Zarządzenia takie w dziejach naszej wojskowości mamy. (Głos: „Szczypiorna!”) Staliśmy wobec pewnych faktów, nad którymi ubolewam na równi z p. posłem Grünbaumem.

    Fakty te, wbrew temu, co twierdzi poseł Grünbaum, niestety, są udowodnione. Miałem sposobność odpowiedzieć na interpelację, zgłoszoną w tej sprawie w komisji wojskowej. Odpowiedź była przezemnie dana na piśmie. Niestety, ludność żydowska brała udział z bronią w ręku w walkach po stronie bolszewickiej. (Głos: „Słuchajcie!” Wrzawa). Było to w Siedlcach i Białymstoku. (Poseł Hartglas: „W Siedlcach samo społeczeństwo polskie temu zaprzeczyło!”). Muszę panów odesłać do pisemnej odpowiedzi na interpelację, gdzie te dane przytaczam.”

    Radosław Sikora

    http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,miedzywojnie?zobacz/terytorium-polski-pod-wzgledem-wojskowym-zydzi

  21. z blogów said

    Terytorium Polski pod względem wojskowym – żydzi
    04 maja 2016

    „Stosunek wielkiej ilości żydów do państwa i do armji, jak dowiodły czyny, jest bezwzględnie wrogi. Opanowanie przez nich kapitału i prasy posłużyło za podstawę walki z państwem i narodem w kraju i poza jego granicami. Stosunek do armji dobitnie został wykazany w czasie inwazji bolszewickiej [1920 roku], kiedy stali się oni wykonawcami woli rządu sowieckiego, wchodząc w skład komitetów rewolucyjnych lub formując bataljony, walczące czynnie z wojskiem polskiem” – czytamy w studium Romana Umiastowskiego „Terytorjum Polski pod względem wojskowym” z 1921 roku.

    http://www.kresy.pl/kresopedia,historia,miedzywojnie?zobacz/terytorium-polski-pod-wzgledem-wojskowym-zydzi

  22. Carlos said

    Od ponad 25 lat ,kiedy w Polsce wygrala opcja pejsatych, wezystkie media poslusznie pluja na Rosje. I potem wyrastaja tacy ” patrioci” jak Xyva i wyzywaja -logicznie myslacych- od kacapow. Niestety Wyborcza, uksztaltowala pseudointeligentow polskich na swoja zydowska modle. Nikt nie zauwaza,ze tzw. Zachod nas totalnie zdemolowal i robi to nadal. Polak w Polsce nie ma nic do powiedzenia -widze to, czytajac ( zmuszony sytuacja) przepisy dotyczace meldunku, ubezwlasnowolnienia, konfiskaty mienia itp… Mozna- bez swojej swiadomosci i winy- zostac tzw. slupem i miec powazne problemy z prawem. Zydowskie prawa, zydowskie sady i zydowska mentalnosc Polakow, powoduje ze te kajdany, obywatele uwazaja za norme. Wazne aby w Niedziele, na Rynku we Wroclawiu wypic kawe- jak przystalo na ” europejczyka”. Nie bedzie lepiej, bo spoleczenstwo jest oglupione walka miedzy „dzuma a cholera” tzn. miedzy PIS-em a PO ( KOD).

  23. Guła said

    .https://prawdaxlxpl.wordpress.com/2010/05/14/smolensk-2010-i-miroslawiec-2008-blizniacze-katastrofy/
    Smoleńsk 2010 i Mirosławiec 2008 , bliźniacze katastrofy…
    14/05/2010 — Jacolo
    10 Votes

    „Wypadek” Casy w Mirosławcu 2008 i Tupolewa w Smoleńsku to bliźniacze katastrofy, wykonane „tą samą ręką” i według tego samego scenariusza.

    1. Skala zniszczeń. Oba samoloty rozbijają się z niskiego pułapu, z wysokości drzew i … wyparowują, ulegają całkowitemu zniszczeniu, rzecz praktycznie niemożliwa przy upadku z tak niskiego pułapu.

    Każdy wie jak wyglądają szczątki Tupolewa, dwa skrzydła, brak kadłuba. Przypadek Casy jest identyczny, pozostają tylko skrzydła i walające się resztki o objętości osobowego auta. Z ust naocznego świadka pada nawet określenie że samolot „zniknął”.

    Zdjęcia z miejsca zdarzenia w Mirosławcu pokazują dokładnie ten sam obraz który znamy ze Smoleńska.

    2. Ten sam scenariusz katastrofy. Zarówno piloci Casy jak i Tupolewa mieli błędne koordynaty położenia względem lądowiska. Oba samoloty rozbiły się w osi przesuniętej do osi pasa startowego [ Casa 40m , Tupolew 60m ], kilkaset metrów od lotniska [ Casa 800m, Tupolew 300m ].

    Wyniki śledztwa w sprawie Casy podają że, tuż przed katastrofą samolot wykonał manewr korygujący tor lotu.

    Dokładnie tak samo rzecz się miała w Smoleńsku, dziwny manewr Tupolewa tuż nad ziemią [ relacje naocznych świadków ].

    3. Zbieżna jest również zasłona medialnej dezinformacji. Bezsporna wina pilotów, lansowana od samego początku, na długo przed zakończeniem śledztwa. Pojawia się nawet ta sama plotka o rzekomej obecności w kokpicie osób z poza załogi.

    Pokrywają się także doniesienia o nieporozumieniu między pilotem a obsługą wieży co do jednostek miar.

    TVN 24 podało że piloci Casy zamiast korzystać z aparatury pokładowej próbowali lądować „na oko”. Dokładnie takie samo bezczelne oskarżenie padło ze strony rosyjskich śledczych w sprawie Tupolewa.

    4. „Wypadek” Casy w Mirosławcu i Tupolewa w Smoleńsku to bliźniacze katastrofy, wykonane tą samą ręką i według tego samego scenariusza . Daje to zupełnie nowe możliwości. Badając zdarzenie z Mirosławca można poznać szczegóły zamachu w Smoleńsku i odwrotnie.

    Trzeba też przyznać że lista pytań właśnie się wydłużyła.

    .http://www.newworldorder.com.pl/

  24. Carlos said

    ?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: