Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

ZUS zamyka polskie firmy. Sąd Najwyższy nie widzi problemu.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-07

zus-duzy
W normalnych realiach to obywatel decyduje o tym, kiedy otworzyć i kiedy zamknąć swoją firmę. W normalnych realiach nie ma jednak ZUS-u. Tam gdzie ZUS jest, to urzędnik decyduje o rejestracji firmy. A potem przymusowo ją zamyka. Najgorsze jednak, że ZUS-owską patologię sankcjonują polskie sądy.

Od kilku lat regularnie spotykamy się z doniesieniami o kolejnych wyrokach sądowych nakładających przymus rejestracji działalności gospodarczej. Sprawy takie trafiają zazwyczaj do sądu z inicjatywy urzędów skarbowych lub ZUS-u.

W ostatnich latach tego typu kłopoty miały m.in. osoby, które okazjonalnie sprzedawały stare używane rzeczy na serwisach aukcyjnych. Okazało się, że osoby, które sprzedawały takie rzeczy w trochę większych ilościach, zostały potraktowane przez ZUS i skarbówkę jako potencjalne ofiary. Urzędnicy od kilku lat wyszukują bowiem osób, które sprzedawały np. używane rzeczy na Allegro.

Osoby takie otrzymują często urzędową decyzję stwierdzającą, iż prowadzona przez nich sprzedaż internetowa:

„prowadzona jest w sposób ciągły i zorganizowany oraz ma charakter zarobkowy”.

Na tej podstawie urzędy stwierdzają, iż działania takie noszą znamiona działalności gospodarczej, która powinna była zostać we właściwym czasie zarejestrowana. Ale nie została. W związku z tym, urząd skarbowy nalicza zaległy podatek dochodowy od wszystkich przeprowadzonych w przeszłości transakcji, a ZUS nalicza rzekomo zaległe składki nawet za kilka lat wstecz. Wszystko to oczywiście powiększone o gigantyczne odsetki.

Gdzie znajduje się granica pomiędzy sprzedażą okazjonalną a zorganizowaną działalnością gospodarczą? Nigdzie nie jest ona w sposób konkretny opisana. Dlatego sądy dysponują dużą dowolnością w ocenie tego, kto powinien był zarejestrować działalność a kto nie.

Dwa lata temu, Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do argumentacji skarbówki i uznał, że kobieta sprzedająca w serwisie aukcyjnym swoje używane ubrania oraz zabawki po dziecku, w rzeczywistości prowadziła… działalność gospodarczą. Wskutek wyroku, kobieta musiała odprowadzić podatek dochodowy, tak jakby prowadziła firmę, a ZUS zgłosił się do niej po „zaległe” składki.

Co ciekawe, ZUS zawsze chętnie wyciąga rękę po składki, jednak zupełnie inaczej zachowuje się w sytuacji odwrotnej, tj. wtedy, gdy już zarejestrowany przedsiębiorca zgłosi się do ZUS po świadczenie chorobowe. W takiej sytuacji ZUS potrafi przyjąć strategię dokładnie przeciwstawną i twierdzić że… działalność wcale nie była prowadzona.

Co gorsza, takie porażające praktyki ZUS są sankcjonowane przez polskie sądy. I to sądy najwyższego szczebla.

Zaledwie miesiąc temu Sąd Najwyższy przyznał rację ZUS-owi, stwierdzając, iż urzędnicy ZUS mają prawo decydować o tym, czy działalność jest nadal wykonywana. Według sędziów, urzędnik ZUS może uznać, że przedsiębiorca nie wykonuje już działalności w sposób wystarczający i na podstawie takiego stwierdzenia ma prawo do uznania, iż osoba taka nie podlega już ubezpieczeniom. Taka decyzja stanowi zaś podstawę do odmowy wypłaty należnych zasiłków.

Sprawa rozpatrywana przez Sąd Najwyższy dotyczyła mężczyzny, który od lat zajmował się drobnym handlem na lokalnych targowiskach. Mężczyzna zarejestrował działalność gospodarczą i przez lata opłacał należne składki ZUS. Urzędnicy ZUS nie mieli żadnych zastrzeżeń, aż do momentu, gdy przedsiębiorca… zaczął chorować. Wtedy zgłosił się do ZUS po zasiłek chorobowy.

ZUS stwierdził wówczas, że mężczyzna choruje zbyt często. Na tej podstawie urzędnicy wysnuli wniosek, iż firma nie jest już aktywna i należy ją… wyrejestrować. To stwierdzenie stanowiło podstawę do wydania decyzji o niepodleganiu ubezpieczeniom i odmowy wypłaty należnych zasiłków.

Przedsiębiorca nie zgodził się z absurdalną argumentacją ZUS-u i odwołał się do sądu. Sąd pierwszej instancji przyznał jednak rację… ZUS-owi. Z kolei Sąd Apelacyjny był innego zdania. W ten sposób sprawa trafiła przed Sąd Najwyższy.

Zaledwie miesiąc temu sędziowie Sądu Najwyższego wydali wyrok (sygn. akt I UK 196/15), który może spowodować, iż każdy przedsiębiorca zastanowi się pięć razy, zanim zgłosi się do ZUS po jakikolwiek zasiłek. Sędziowie uznali bowiem, że ZUS ma prawo do decydowania o tym, która firma prowadzi działalność, a która nie jest już aktywna. Sędziowie zgodzili się z pokrętną argumentacją ZUS-u, że to urzędnik, a nie przedsiębiorca, może autorytatywnie stwierdzić, którą firmę należy już zamknąć.

Sąd Najwyższy otworzył zatem furtkę, która daje ZUS-owi bardzo prosty sposób na kwestionowanie prawa do ubezpieczenia i odmawiania należnych zasiłków. Do absurdalnej praktyki polegającej na decydowaniu o tym, kiedy firmę należy zarejestrować, polscy sędziowie dołączyli zatem kolejny kwiatek. Teraz urzędy będą decydować również o tym, kiedy firmę należy… zamknąć.

http://zus.pox.pl/zus/zus-zamyka-polskie-firmy-sad-najwyzszy-nie-widzi-problemu.htm

Reklamy

Komentarzy 10 to “ZUS zamyka polskie firmy. Sąd Najwyższy nie widzi problemu.”

  1. OSTOJA said

    Komentarz Tygodnia: Pieniądze z powietrza – afera stulecia

    Gadowski ujawnia: afera z handlem limitami CO2 i powiązaniach jej bohatera Jarosława K. z polskimi elitami. A także o jutrzejszym marszu fircyków i nowej książce LOKAL DLA AWANTURNYCH.

    http://gadowskiwitold.pl/komentarz-tygodnia-pieni%C4%85dze-z-powietrza-afera-stulecia

  2. Alina said

    1 Ostoja
    Lektura obowiązkowa. Ale pewnie nie przechodzi przez niewidzialną cenzurę, która pilnuje, żeby słowo Izrael, złodziejstwo, zbrodnia i wielkie afery nigdy nie pojawiły się w jednym pliku, jednym programie, albo jednym zdaniu.

  3. Lubomir said

    Trzeba odróżnić przedsiębiorców od gangsterów. Gangsterom potrzebna jest jedynie niewolnicza praca a nie pracownicy objęci jakąkolwiek formą ubezpieczenia. Klasyk z wieśniaczej partii, niejaki Walduś Pawlak twierdził, że niepotrzebne są żadne ZUS-y i podobne. Wystarczy gromadzić pieniądze na starość do skarpety albo tak wychowywać dzieci, żeby utrzymywały na stare lata rodziców. Sam nagromadził środków płatniczych na pięć pokoleń, zawierając z Rosją kontrakty – niczym Julia Tymoszenko. Fajtłapom i domorosłym cwaniakom wciąż wiedzie się całkiem nieźle. Przewodzą w fabrykowanych sztucznie sondażach popularności. Widać Polacy polubili babskie ględzenie ulizanych cipciusiów.

  4. Lubomir said

    Re: Alina Też właśnie połknęło mój niezależny komentarz. Chyba jakiś Cenzor Antypolak czuwa nad tym Portalem.

  5. Lubomir said

    Pod szyld przedsiębiorcy często podszywają się gangsterzy i różni kryminaliści. Takim potrzebna jest wyłącznie niewolnicza praca a nie ZUS-y itp. Coraz więcej firm niemieckich w Polsce, zatem i coraz więcej ‚niemieckiego systemu pracy’.

  6. Gras said

    Ludzie badzcie jeszcze bardziej bierni.A na 1000% bedziecie slyszec swistajace kule.Koolo waszych uszu.I bedziecie szczesliwi jesli ktoras nie rozwali wam glowy.

  7. LM said

    Bardzo dobrze ,że wirtualnapolonia.com przedstawiła ten temat:ZUS zamyka polskie firmy. Sąd Najwyższy nie widzi problemu.Kto zamyka polskie firmy w Polsce ?Rosjanie,Ukraińcy,Hebrejczycy,Hazarzy,agenci Mosadu,agenci BND,agenci CIA w Polsce czy też obywatele Polski, z polskim paszportem?Ten temat jest wyjątkowo dramatyczny i to nie tylko dla małych firm w Polsce,nawet korzystających z pomocy prawnika.Mała i przykra refleksja.Proszę mi wybaczyć ale to nie jest reklama. Znowu i niestety otrzymałem 122 metrów za Nysą, pytania o założenie firmy w Niemczech,z opcją filiali w Polsce,ale z opłatami ,na początek , 350 Euro dla ubezpieczenia.To ubezpieczenie,gwarantuje rodzinne ubezpieczenie ,również w …dla firm w państwowej Kasie Chorych,rodzinie i dzieciom leczenie i leki ,prawie bez opłat.Wysłałem naturalnie automatyczne informacje gdyż brakuje mi czasu ale dla mnie osobiście,to jest bardzo smutny temat, gdyż pokazuje że polskie firmy są zwalczane w…Polsce.Nigdy nie sądziłem że dożyję makabrycznych czasów w których prowadzenie firmy w Polsce,2016 bez książeczki jest znacznie trudniejsze aniżeli w ex-PRL,również bez książeczki.Sprawdziłem ten temat w internecie.Informacje w googłe są jeszcze bardziej dramatyczne.Nie panikuję.Jestem smutny i rozgoryczony,że takie piekło zostało wprowadzone w Polsce 2016.Dodam do tego temat o czym autor nie wspomniał:natychmiast w takich sytuacjach konta bankowe w Polsce,zostają zablokowane jako gwarancja dla ZUS.Z automatu.Nawet bez wyroku sądowego.ZUS informuje natychmiast sąd i komornika.Masz auto,kawałek ziemii,drogocenne produkty w domu?Możesz stracić.Szlag człowieka trafia.No cóż .Oni mają czołgi….

  8. pugnus said

    W Holandii znajduje sie podobny portal o nazwie Marktplaats, a ludzie sprzedajacy tam swoje rzeczy przedstawiaja sie w swoich instagramamch jako nawet 7 lat uczestniczacy w transakcjach ,co podwyzsza wiarygodnosc handlujacego ,ale nie slyszalem ,zeby placili ono za cokolwiek podatki!A trzeba wiedziec ,ze w Holandii przepisy fiskalne sa niezwykle ostre i lepeij gwalcic niemowleta, niz zalegac z podatkiem…..rozznica w karach jest gigantyczna!

  9. Tom said

    ZUS to organizacja mafijna, która tego typu praktyki zaczęła już w 2004 roku – nagle okazało się że „zawieszenie” działalności nie istnieje, cichcem zmieniono Poradnik Płatnika Składek który również to opisywał, z deklaracji ZUS nagle zniknęły kody oznaczające zawiszenie itd. PO CZYM LUDZI POZYWALI DO 10 LAT WSTECZ że sami sobie firmę zawiesili co podobno „nigdy nie było dozwolone i nie istniało” a więc składki + kary itd. Nawet samotne matki dziabnęli które najpierw zwolnili ze składek….potem okazało się że się same zwolniły. OD TAMTEJ PORY NIGDY JUŻ NIE MIAŁEM FIRMY W POLSCE I NIGDY MIEĆ NIE BĘDĘ, ani nikt kto o tym wie.

  10. Tom said

    a jeszcze tytułem uzupełniania …. stosowne dokumenty i dowody zostały przechwycone przez osoby świadome. Podobnie regulacje z ministerst np. wyjaśniające przed 2006 rokiem że „firma zawieszona co prawda nie prowadzi w tym momencie działalności, ale jest firmą zarejestrowaną, tym samym może starać się o fundusze restrukturyzacyjne” – to na progu UE. I dodać jeszcze, że zawieszenie (przed 2005 – podoobno nie istniejące) początkowo zwalniało ze składek wszystkich, potem weszyły nowe regulacje i zwalniało odpowiednio do okresu zawieszenia, a potem jeszcze zmieniono i zawsze płaciło się pełną składkę na kasę chorych. Czy wydawano by regulacje do czegoś CO PODOBNO NIGDY NIE ISTNIAŁO ?!?! Metody jak z UB/NKWD !

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: