Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Mirosław Kokoszkiewicz: Chwasty w obronie przyrody

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-08

Adam_Wajrak

Kiedy 4 kwietnia ekolodzy z „Greenpeace” wywiesili na budynku Ministerstwa Środowiska w Warszawie ogromna płachtę z napisem „Cała puszcza parkiem narodowym”, odżyły we mnie dawne wspomnienia. Ten powrót do przeszłości wzmogła niezwykła aktywność dzisiejszego obrońcy Puszczy Białowieskiej, dziennikarza „Gazety Wyborczej”, Adama Wajraka, który już od lat obrabia na Czerskiej ekologiczną działkę. Przypomniało mi się jak za poprzednich rządów PiS-u w 2007 roku w obronie Doliny Rospudy ekolodzy z „Greenpeace” przykuwali się do drzew, zwisali z nich niczym dorodne szyszki i jak donosili mieszkańcy tamtych terenów za godzinę takiego zwisu inkasowali po 50 złotych.

Były to protest przeciwko budowie obwodnicy Augustowa, a konkretnie wytyczonym trasom, którymi miała ona przebiegać. Wyborcza zorganizowała wówczas zbiórkę podpisów pod apelem w obronie Rospudy, a redaktor Wajrak pisał: Tymi podpisami pokazaliśmy też jak dla wielu ludzi w naszym kraju Unia Europejska to nie tylko skarbonka do wyciągania funduszy, ale również wspólnota opierająca się na wartościach takich, jak ochrona przyrody. Czy czegoś to Państwu dzisiaj nie przypomina zwłaszcza, jeżeli słowo „przyroda” wymienimy na „demokracja”?

 

Oczywiście ówczesny spór nie był niczym innym jak doskonałą okazją do uderzenia w rząd PiS dającą opozycji pretekst do uruchomienia Komisji Europejskiej, która podobnie jak dzisiaj ochoczo zaatakowała „kaczystowski reżim”. Od 2014 obwodnica Augustowa istnieje i myliłby się ten, kto by sądził, że jej budowa nie naruszyła programu „Natura 2000”, którym podpierali się wówczas Wajrak i spółka. Po prostu nikt już nie protestował gdyż do władzy powróciła jedynie słuszna polityczna opcja, czyli koalicja PO-PSL. W 2010 roku media ujawniły, że redaktor-ekolog Wajrak – na czas słusznych rządów w stanie ekologicznego uśpienia – pisywał sponsorowane teksty wynoszące pod niebiosa Macieja Nowickiego, ministra środowiska w rządzie Donalda Tuska. Tylko za dwa jego artykuły Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej zapłacił „Gazecie Wyborczej” 47,8 tys. złotych i jak ujawnił „Press” według zawartej umowy resort miał prawo wglądu w teksty jeszcze przed publikacją, czyli przekładając z polskiego na nasze mógł je cenzurować. Wybuchł skandal i chcąc nie chcąc głos musiał zabrać adiutant Michnika, Jarosław Kurski oświadczając: W ‘Gazecie Wyborczej’ obowiązuje zasada, że żadna instytucja, firma czy osoba nie może u nas kupić tekstu redakcyjnego, przychylności dziennikarzy ani krytyki”. Oczywiście zapowiedziano również wyciagnięcie konsekwencji wobec winnych tylko do dziś nikt nie wie jakich? To oświadczenie Kurskiego brzmi dzisiaj jak kabaretowy stand up.

 

Wydaje mi się, że dyrygenci ruchów ekologicznych wiodą bardzo dostatnie życie w myśl powiedzenia, że bogatemu to i byk się ocieli. Jestem niemal na sto procent pewien, że więcej od wiszącego na drzewie zarabia ten, co każe mu wisieć. Podejrzewam, że decydenci w tym biznesie zarabiają nie tylko wtedy, gdy rozkazują wszczynać wrzawę. Być może znacznie więcej inkasują wówczas, kiedy siedzą cicho i grzecznie milczą. Do dziś wielką dla mnie tajemnicą jest głucha cisza jak panowała wśród ekologów podczas kładzenia na dnie Bałtyku rosyjskiej rury z gazem. Gdzie był wówczas „Greenpeace”, „Gazeta Wyborcza” i Adam Wajrak? Nadarzała się przecież wielka i niepowtarzalna okazja nie tylko na ratowanie płynących na tarło dorszy, śledzi i fląder, ale i obronę polskich narodowych interesów. Dlaczego milczano, kiedy rosyjska rura slalomem ocierała się o beczki z gazem bojowym iperytem? Takich pozostałości w postaci samych śmiercionośnych gazów bojowych jest na dnie Bałtyku jak szacują specjaliści, co najmniej 65 tys. ton. Dożyliśmy czasów, w których drzewa chronione są przez korniki, uczciwości uczą nas złodzieje, moralności alfonsi, wilki wypasają owce, a w obronie przyrody najgłośniej protestują zwykłe chwasty.  

Artykuł ukazał się w „Warszawskiej Gazecie”       
Dla Wirtualnej Polonii autor,

Mirosław Kokoszkiewicz
    

Reklamy

Komentarze 3 to “Mirosław Kokoszkiewicz: Chwasty w obronie przyrody”

  1. Antoni Nadstazik, Melbourne. said

    Pelna zgoda z autorem, ciekawi mnie tylko kto to czyta.
    Czy mozna jakos to policzyc?
    Mysle, ze nie potrzeba przekonywac takich jak my,
    czytelnikow Warszawskiej Gazety i nas wchodzacych na ta strone.

    Co zrobic, zeby takie glosy wydostaly sie poza ten malutki obszar?

    Nie nalezy tez zapominac, kto to z naszych rodakow bedzie chcial czytac
    i psuc sobie mila i spokojna drzemke.
    Zawsze jeszcze pozostaje nadzieja i ja ciagle nia zyje.

  2. rydygier said

    Bardzo trafnie opisane! Zawsze uważałem, że ten Wajrak to użyteczny idiota czerpiący dochód z tego typu działań pro-lewackich!

  3. pugnus said

    Ekolodzy sa natepnymi po TK dywersantami do zaorania!Podobno jakas ekologiczna mafia ,dajmy na to z Rzeszowa moze zlozyc protest przy budowie czegokolwiek w …Szczecinie! Wiadomo,ze kazda „interwencja ” ekologow” zatrzymuje budowy na czas nieokreslony i jest niczym innym jak tylko zwyklym szantazem ,ktory ma wydusics na ofierze pospolita lapowke !
    Rospuda to jedno ,ale znane sa dzieje budowy autostrady miedzy Wroclawiem a granica.Tamze ekolodzy nagle natkneli sie na jakies zyjatka ,czy roslinki rosnace na trasie autostrady i oczywiscie zlozyli protest ,co zatrzymalo roboty.a poniewaz polscy przedsiebiorcy prowadzacy budowe nie mogli dlugo czekac na decyzje ,bo i ludzi trzeba oplacac i za materialy placic, wiec po krotkim czasie zeszli z budowy a na ich miejsce weszly firmy ….niemieckie!Okazalo sie przy tym ,ze jakims cudem owe roslinki nie byly az tak rzadkie ,wiec budowoa ruszyla z kopyta a Polacy powiekszyli grono bezrobotnych!
    Ekolodzy to podobna jak komornicy mafia i jako tacy powinni oni zostac stosowna ustawa spacyfikowani! Tak wiec Sejm do roboty ,bo Winnicki nie moze wszystkiego brac na swoja glowe!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: