Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Andrzej Kumor: Konstytucja to za mało.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-14

Można śmiało powiedzieć, że tyle jest Polski, ile polskiej własności. Wszystkim nam, Polakom, marzy się silne, dobrze rządzone państwo, problem w tym, że w świecie rządzą interesy materialne. Bez polskiego kapitału, polskich przedsiębiorców, polskich korporacji, możemy sobie jedynie opowiadać bajki przy grillu i wspominać okresy dawnej chwały. 

Pierwsza Rzeczpospolita była Polską panów, polską właścicieli ziemskich – do tej kategorii zaliczało się prawie 10 proc. ludności zamieszkującej polski obszar geograficzny.

Druga  Rzeczpospolita była suwerenna także gospodarczo, bo wielkim wysiłkiem podnoszono polski przemysł, powstawały polskie marki.

Trzecia Rzeczpospolita została zrujnowana przez utratę polskiej własności państwowej – jedynej, jaka po komunizmie się ostała, a którą oddano w obce ręce.

Resztki zaś trafiły do rąk kompradorów – drugiego albo trzeciego pokolenia gauleiterów komunistycznej Polski przysłanych przez Stalina na czołgach.

Za sprawą naszej historii często mamy tendencję do myślenia o sprawach polskich górnolotnie, bez zawracania sobie głowy pieniędzmi i interesem gospodarczym. Tymczasem pieniądz kupuje ludzi, idee i stanowiska. W Polsce ceny są niskie, wystarczy mieć  browar, by wstrząsnąć sceną antysystemową, wystarczy mieć miliard dolarów, aby ministrów traktować jak chłopców na posyłki. Takie jest życie, taki poziom polskiej polityki. Polskie korporacje odbudowują się powoli, polskie marki z trudem przebijają się na globalną orbitę. A na tym przede wszystkim powinien skupić się patriotyczny wysiłek. Dzisiaj sny o potędze, wspomnienie dawnej świetności bywają wykorzystywane do patriotycznego wzbudzania Polaków w cudzym interesie. Na terenie polskim działają siły globalne, obecni są poważni gracze. Niewiele jesteśmy w stanie im przeciwstawić. Gdyby przyszło co do czego, Niemcy są w stanie zamknąć gospodarczo pół Polski, a banksterzy przemielić złotego na szaro, robotnik najemny pracuje tam, gdzie mu więcej płacą – w Irlandii, Holandii czy RFN. Aby Polska była Polską, nie wystarczy pięknie śpiewać ze łzami w oczach, trzeba nie bać się wciskać między największych, trzeba ich podgryzać, wypierać, wykorzystywać jednych przeciwko drugim. Przede wszystkim zaś nie wiązać własnych nadziei z żadnym z nich. Łaska Pańska na pstrym koniu jeździ – zwłaszcza ta geopolityczna. Żyjemy w czasach globalnej przebudowy i podważania jednobiegunowego świata wymyślonego przez Amerykanów po upadku Sowietów; żyjemy w czasach wykładniczego wzrostu potęgi Państwa Środka. W tej grze nie ma sentymentów i nie ma przyjaciół, całe państwa traktowane są jak pionki, miliony ludzi padają pod bombami  podgrzewanych z zewnątrz konfliktów. Jeśli Polska nie będzie silna, zostanie tak potraktowana, użyta i porzucona. Popatrzmy na Bliski Wschód,  popatrzmy na Europę Zachodnią. Nie jesteśmy wyjątkowi. Amerykańskie plany wojenne, mimo „tradycyjnej przyjaźni z Polakami” i wielomilionowej diaspory polskiej w USA, zakładały nuklearne spustynienie PRL podczas atomowej wojny z Sowietami w  Europie. Dzisiaj w grach wojennych, jakie ćwiczy się w Waszyngtonie, tereny Polski i Białorusi również uważane są za obszar starcia z Rosją. Taki mamy klimat, taka jest geografia. Oto jeden z ćwiczonych scenariuszy: po jednej stronie Polska, Łotwa, Estonia, Litwa i Ukraina, wspierane przez USA, po drugiej Rosja i Białoruś. Czas trwania – 3 tygodnie. Straty polskie – 100 tys. Konflikt kończy deeskalacyjne   rosyjskie uderzenie jądrowe na warszawskie mosty, po którym strony siadają do rozmów pokojowych. Dobry scenariusz? Nie dla Polski. Jesteśmy więc tylko pionkiem, dlatego na wszelkie sposoby, tajne, jawne, legalne i te mniej, musimy zdobywać  siłę militarną i gospodarczą. Tylko po to, aby stawać się „droższym” pionkiem, podnosić cenę zagrywek odbywanych naszym kosztem.

Krzepnie nowa polska elita trzydziestolatków. Młodzi Polacy widzą mechanizmy świata, w którym przyszło im żyć, wyrywają się z zaczadzonego kręgu poprzednich pokoleń wychowanych w izolacji demoludów. Polska odzyskuje swą dynamikę, zaczyna pewniej stąpać po europejskich salonach, zaczyna uczyć innych Europejczyków znaczenia słowa „nie”. Mimo to struktury władzy i instytucje państwa są nadal wątłe, nadal niewiele można. A gra idzie o to, by porządek przyszłego świata, jaki wykluwa się na naszych oczach, nie powstał kosztem Polaków; byśmy potrafili obronić swoje miejsce i swój sposób życia.

Stawka jest olbrzymia, bo trą się płyty tektoniczne geopolityki, jeden z miniuskoków przebiega przez wschód Europy. Stany Zjednoczone chcą zagwarantować sobie poparcie Rosji w starciu z Chinami. W tym celu mogą nawet prowadzić z Rosjanami proxy-wojnę, jak to zrobili w Syrii. Ostatecznie bowiem – co otwartym tekstem stwierdził prezydent Obama: zmieniają się reguły gry, i Stany Zjednoczone, a nie Chiny, powinny je pisać.

Nie oczekujmy, że polskie wysiłki odwracające desuwerenizację będą miały dobrą prasę. Wystrzegajmy się pochwał obcych. Jeśli chwalą, to znaczy, że czegoś chcą albo właśnie coś od nas uzyskali. Polski duch, sposób życia, wiara, dziedzictwo – polskość muszą wreszcie uzyskać pewny fundament, twardy grunt siły pieniądza i wojska, byśmy mogli po polsku kształtować tę część świata.

Andrzej Kumor

Advertisements

komentarzy 6 to “Andrzej Kumor: Konstytucja to za mało.”

  1. Analityk said

    Tyle Polski, ile polskiej własności.
    To słowa Witosa, którego pomnik postawiono w Warszawie na Placu Trzech Krzyży.

    To właśnie te powyższe słowa POWINNY być na tym pomniku a nie hurra patriotyczne „…a Polska winna trwać wiecznie”. Dlatego, że jak nie będzie polskiej własności to nie będzie Polski ani Polaków. Priorytety i konkrety się liczą a nie hasła. Masonerii zależy aby Polaków ogłupić aby nie myśleli o swojej własności, oddali ją za bezcen, nie protestowali i pracowali jak niewolnicy dla obcych.

    Jeszcze jedno ode mnie. Niech każdy sobie zapamieta, że nie liczy sie jaki system polityczny jest w danym państwie: monarchia, kapitalizm, socjalizm, etc. Liczą się przede wszystkim ludzie, którzy sa u władzy. Jak to będą dranie i szubrawcy jak ci z PZPR, SLD, PSl, ktorzy rządzili przez ostatnie 25 lat Polską to rozkradną, zniszczą wszystko i zaorzą pozostawiając ugór.
    Jak przy władzy będa uczciwi ludzie dbajacy o naród, którym kierują, a który kochaja to tak beda czynić aby on rozwijał sie i rósł w siłę.

  2. Bezrobotny said

    Odbudowa ekonomiczna Polski zacznie sie od zniesienia podatku dochodowego. Zyski z wlasnej pracy wolne od podatkow wylacza hamulec gospodarczy. Zyski z kapitalu i pracy innych oraz zakup towarow nie produkcyjnych powinny wygenerowac wiekszy dochod niz koszty administracji panstwowej. Nadwyzki budzetu panstwowego powinny byc oddane obywatelom jako dywidenda. Ta partia ktora wiecej odda obywatelom powinna byc preferowana w wyborach. Zloty powinien miec parytet w zlocie. Cla zaporowe powinny byc automatycznie wprowadzane po utracie polowy rynku krajowego.

  3. Można mieć nadzieję,że po ocenie ministerialnej będzie ruch na rzecz upodmiotowienia NIERUCHOMOŚCI,a w niej posiadacza mieszkania z wyodrębniona własnością w Spółdzielczości Mieszkaniowej.
    Dążenia aby utrzymać ŻYDOBOLSZEWICKĄ spółdzielczość z rozliczaniem do przysłowiowego „wspólnego kotła” popiera :
    -sądownictwo
    -biegli rewidenci badający sprawozdania finansowe i bilans zrzeszeni w Krajowym Związku Biegłych Rewidentów.
    -lustratorzy prowadzący kompleksową lustrację z ramienia Związku Rewizyjnego Spółdzielczości Mieszkaniowej RP w Warszawie.
    Giną zatem dążenia aby SPÓŁDZIELCZOŚĆ MIESZKANIOWA była SPÓŁDZIELNIĄ WŁAŚCICIELI MIESZKAŃ.

    Problem w formie SKARGI na działalność Sądownictwa i Komisji Nadzoru Audytowego,że nie uwzględnia się odpowiednich standardów, wynikających z ustaw o s.m i rachunkowości,przy sporządzaniu i badaniu sprawozdań finansowych i bilansów złożyłem na ręce Pani premier Beaty Szydło.

  4. Guła said

    Właściciele mieszkań niechaj sobie wybudują (stworzą) spółdzielnie właścicieli mieszkań. Czy to nie prościej? Z jakiego to powodu dąży pan do pozbawienia dachu nad głową lokatorów mieszkań spółdzielczych? Czy to dlatego że życie nasze podlega stałej modernizacji? Według zasad wiadomych, zdolnych ekonomicznie.
    Lokator mieszkania spółdzielczego jest współwłaścicielem tej czy innej spółdzielni mieszkaniowej, jest właścicielem i banałem jest przypominać ze forma spółdzielczości powstała w krajach kapitalistycznych zaraz po tym jak ludzie doszli do wniosku iż kapitalizm ideologiczny, czysty w zasadach swego działania, nie istnieje. Jest blagom.
    Rozumiem że problem leży w rozliczeniu finansowym. W pieniądzach, znaczy ponoszonych kosztach. Ale czy ten problem nie zdeprawował działalność każdej innej instytucji z ZUS i NFZ na czele?
    Same pytania.
    A od kiedy mamy taką sytuację? Ano od chwili kiedy to nas obsiedli „Kruki i Wrony”

  5. Guła said

    Król w RP był wybieralnym reprezentantem królestwa jemu powierzonego. Był równy panom Braciom.
    Jakim to cudem panowie magnateria ziemie powierzane wraz z całym dobytkiem, przez Króla Jegomościa, do gospodarowania, uważała za swoje?
    To tak jakby kupić od zaborcy; cara Rosji albo króla prusaka połać Rzeczpospolitej i od III RP rościć odszkodowania.

  6. adam ryglowski said

    A kto pamięta takie dzisiejsze „puste” określenie ORDYNACJA ZAMOJSKICH ???

    Kto dziś jeszcze pamięta co oznaczało to dla Polaków jeszcze do niedawna ?

    I jak to się ma do wymownych 65 mld $ ?

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: