Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Wizerunek Ukrzyżowanego ordynarnie zohydzony. Chrystus skąpany w urynie w odnowionej TVP Kultura. Hipster prawica działa.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-16

„Nowa” TVP pokazała film, który snuje rozważania, jak Chrystus się załatwiał. „Jezus wisiał na krzyżu kilka dni, zapewne robił pod siebie, wisiał w moczu i kale.”
W czwartek 12 maja br. telewizja publiczna dała popis swoich możliwości po odnowie.

Z jednej strony naprawdę odnowione „Wiadomości”, wreszcie uczciwe, choć jeszcze cały czas niezwykle warszawo-centryczne, ale zmianę w końcu widać. Okazuje się (kolejny raz!), że autentyczna niezależność nie polega – jak to dotychczas było – na lansowaniu platformersów, byłego prezydenta-nieuka, gejów, genderystów i niemieckich interesów, ale na pokazaniu prawdy. Po prostu. Bo faktycznie prawda jest najciekawsza. Ale jest też druga strona telewizyjnej odnowy. W zasadzie słowo „odnowa” należy wziąć w cudzysłów, gdy mówi się o TVP Kultura. Stacja ta działa tak, jak zapowiadał to jej nowy dyrektor Mateusz Matyszkowicz, młody człowiek, w którym niektórzy upatrywali nadzieję polskich mediów patriotycznych. „Zamierzam otworzyć stację na kolejne środowiska, także lewicowe,” oświadczył bez ogródek dyrektor po objęciu posady. Żeby go ktoś z kolegów nie podejrzewał czasami o jakieś wstrętne PiS-owskie, faszystowskie zależności? Do tej pory panowało w TVP Kultura samo lewactwo, skrajne lewactwo, wielkimi autorytetami byli tam tacy osobnicy, jak np. Jan Marek Hartman, czy Zygmunt Bauman, ale widać nowemu sternikowi tej stacji tego mało…
W czwartek 12-go maja wieczorem na pozór wszystko zapowiadało się bardzo interesująco i faktycznie po nowemu, choć sam tytuł godzinnego filmu dokumentalnego był nieco zastanawiający, „Ukrzyżowanie – święty skandal”, ale dalszy opis serwowany przez stację nadawczą sugerował powagę i rozwagę, zachęcał do oglądania: „Film dokumentalny o wizerunku ukrzyżowania Chrystusa i jego obecności w sztuce na przestrzeni dziejów. Autorzy sięgają do początków chrześcijaństwa, pokazując jak przez setki lat ewoluował obraz cierpiącego Boga.”
Osią narracyjną szybko jednak okazało się dzieło – jak to określał filmowy komentarz – sztuki nowoczesnej jakoby bardzo wziętego (co wynika z filmu) artysty nowojorskiego Andresa Serrano, dzieło zatytułowane znamiennie „Piss Christ”. Chodziło o duży, rzeźbiony wizerunek Ukrzyżowanego utopionego całkowicie… w moczu.
Realizator – francuski wojujący ateista Olivier Besse – wpadł na iście szatański pomysł, by wywieść ideą „dzieła” nowojorskiego „twórcy” od starożytnych mistrzów. Potem błyskawicznie przebiega przez sztukę gotycką i renesansową; wszystko po to, aby udowodnić, że sztuka, zwłaszcza sakralna, rozwijała się przez wieki właśnie po to, by dojść do samych szczytów artyzmu i niezależności w takich dziełach, jak Chrystus skąpany w urynie. Realizator wskazuje, że poprzednikiem Serrano był nawet niejaki Michał Anioł! Czy artystę odwołującego się w swej twórczości do całych wieków tradycji i takich mistrzów można w ogóle krytykować, a tym bardziej postponować? Zwłaszcza, że sam o sobie mówi, iż uprawia sztukę chrześcijańską (co nie znaczy wszakże, że jest chrześcijaninem). Z wyglądu, z twarzy ewidentnie przypomina człowieka mocno dotkniętego schizofrenią o rysach mongoloidalnych. W rzeczywistości okazuje się być zboczeńcem zafascynowanym – kałem. Mówi o tym w filmie bez ogródek. Snuje rozważania, jak Chrystus się załatwiał. No, bo przecież musiał się załatwiać, prawda? O co więc chodzi? Artysta ma prawo o tym mówić i na ten temat tworzyć. „Jezus wisiał na krzyżu kilka dni, zapewne robił pod siebie, wisiał w moczu i kale,” tłumaczy nowojorski guru na rynku sztuki. „Urodził się w stajence, a więc wśród śmierdzącego moczu i zwierzęcego kału,” dodaje. Takie upodobanie do ekskrementów ma swoją nazwę, wcale nie z dziedziny sztuki, lecz psychiatrii: koprofilia, czyli fascynacja odchodami prowadząca także do zaspokojenia seksualnego. Zachodnie postępowe prądy sankcjonują już zoofilię, kazirodztwo (niedawna gwiazda TVP Kultura, pan Hartman, także), czemu by więc odrzucać fascynację łajnem i uryną…
Twórcy filmu skarżą się na niepostępowych urzędników watykańskich, którzy nie chcą wystąpić przed ich kamerą. Filmowcy znaleźli więc w Rzymie inną specjalistkę od sztuki sakralnej; to, że działa ona w Rzymie ma usprawiedliwiać i uzasadniać jej tezy, bo z wypowiedzi słychać, że mamy do czynienia z osobniczką reprezentującą poglądy totalnie lewackie, z obiektywizmem nie mających nic wspólnego.
W celu uzasadnienia swoich tez (i wygląda na to, że również zboczeń), realizatorzy filmu prezentują także innych postępowych „artystów” posługujących się wizerunkiem Ukrzyżowanego. Np. grubego jak beka Austriaka, Hermanna Nitscha, który z kolei zafascynowany jest krwią i wiesza na krzyżu rozpłatane na pół wielkie świnie, umieszczając pod nimi jakąś osobę, którą on nazywa Chrystusem. Mimo to twierdzi, że nie jest żadnym bluźniercą. Sam wygląda jak rzeźnik, ubabrany we krwi, który minął się z powołaniem i usiłuje zajmować się sztuką. Jego materią rzeźbiarską jest ciało – prawdziwe. „Powinniśmy mieć świadomość tej okrutności”, stwierdza. Dlaczego powinniśmy oglądać i przeżywać jego krwawą „sztukę” wyjaśniają inne zwierzenia Nitscha. „W dzieciństwie przeżyłem wraz z mamą wiele bombardowań, miałem 5 lat, chowaliśmy się, ludzie wokół się modlili…” To jest właśnie to: w psychikach tych ludzi głęboko tkwią różne traumy, mniej lub bardziej uświadomione, które oni usiłują jakoś wyrzucić z siebie. Natomiast nazywanie tego sztuką to pomylenie sztuki z psychiatrią.
„Powinniśmy być bliżej ziemi, bliżej zwierzęcości,” tłumaczy elegancko ubrany teoretyk nowej „sztuki”. Ale po co? „Żeby bliżej przedstawić okrucieństwa nazizmu,” wyjaśnia elegant. Zamiast forowania takiej „twórczości” polecałbym mu dokładne zapoznanie się z muzeum w Auschwitz. Tam widać, że nie o sztukę chodziło w nazizmie i że nie o zwierzęta, lecz o ludzi, niemieckich oprawców, których nazywanie „zezwierzęconymi” to ubliżanie zwierzętom. Tu nie chodzi jednak naprawdę o nazistów, lecz chrześcijan, a zwłaszcza katolików, których usiłuje się zwalczać na wszelkie sposoby. Takimi „dziełami sztuki” też. Jeden z „artystów” mówi wprost, że nienawidzi katolików. „Przybili faceta do krzyża i teraz mówią dzieciom by w niego wierzyły,” przedstawia swoją wykładnię teologiczną. Nosi czarną koszulkę z napisem w języku angielskim „Pi…dol się Jezu”.
W innym miejscu filmu światły, nowoczesny krytyk sztuki stwierdza, że ”dziś skandalem byłoby pokazywanie Ukrzyżowanego w sposób klasyczny.” I dodaje: „Krzyż odarty ze znaczeń religijnych, bywa też przedmiotem pożądania.” To w obronie wizerunków Chrystusa z gigantycznym penisem. „Jeśli Chrystus miał penisa, to na pewno wielkiego,” objaśnia dodatkowo nasz główny bohater Serrano z Nowego Jorku.
Może starczy tych parę przykładów; w filmie jest ich dziesiątki, o ile nie setki. Koszmarna parada koszmarnych wizji. Film jako środek wymiotny – to najkrótsza recenzja. Twórcom proponuję zrealizować podobny film o Proroku Mahomecie. Po emisji takiego „dzieła” bombę w swoich redakcjach czy studiach mają jak w banku.
Oczywistym jest, że takie filmy powstają. Bluźnierstwo jest stare jak świat. Dlaczego jednak kupuje je telewizja publiczna? A jak już kupiła, to dlaczego emituje? Co z tego, że o godz. 23; to przecież i tak nie jest 4.50 rano, kiedy puszczano tego samego dnia film o Ince. Przekaz dotrze do tysięcy ludzi. Będzie m.in. uwiarygadniał, nawet w sądach, również naszych rodzimych, „artystów”, skrajnych lewaków, dewiantów umysłowych i psychicznych dążących za wszelką cenę do sponiewierania wszystkiego, co chrześcijańskie. Jeśli to jest dobra zmiana w mediach publicznych, to ja dziękuję.
Nowy dyrektor nie może się tłumaczyć (o ile w ogóle zamierza to robić), że jest dopiero od niedawna na stanowisku. Minęło ładne parę miesięcy, a zmiany obrazu i wyrazu w TVP Kultura nie ma. Nad tak ubożuchnym programem jak w tej stacji, chyba można szybko zapanować, jeśli się tylko chce i wie jak.
„Przeciętny widz TVP Kultura mieszka w miejscowości do 50 tys. mieszkańców,” stwierdza Matyszkowicz. „To mówi dużo o naszej misji i o tym, do kogo powinniśmy docierać.” Tak oświadczył w długim wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” (gdzieżby indziej…) nowy dyrektor. I co? Tym mieszkańcom mniejszych miejscowości serwuje się Chrystusa w moczu? Na to czekają? To jest misja mediów narodowych?
TVP Kultura jest totalnie wyprana z klasyki i tradycji, karmi się ekstremami, czczymi gadkami nie wiadomo o czym, dalej przemawia do garstki skrajnych lewaków. Polskość jest słowem wstydliwym. W tej stacji bardzo się uważa, by nie zbrukać się zbyt bliskimi kontaktami z „pisiorami”, z ludźmi o jasnym obliczu patriotycznym, o wyraźnych narodowych postawach. Nowy dyrektor sam siebie zalicza do tzw. prawicowych hipsterów. Hipster, prawicowy czy nie, sam o sobie mówi, że jest niebezpieczny ze względu na swą „niejednoznaczność” oraz rzekome „zacieranie się granic między jedną a drugą płcią”. Przedstawiciele subkultury hipsterów nie dostosowują się do uznawanego przez większość zbiorowości systemu ról i wartości – tak brzmi ich program. Niech sobie i tacy będą. Proszę bardzo, ale prywatnie. Natomiast przekazywanie w takie ręce tak wielkiej odpowiedzialności i tak wielkiej sprawy jak kultura narodowa, jest dowodem niefrasobliwości. Czy naprawdę nie ma w Polsce autorytetów, które byłyby w stanie pokierować odpowiedzialnie, kreatywnie i patriotycznie taką stacją, jak TVP Kultura?

Leszek Sosnowski
Autor jest prezesem wydawnictwa Biały Kruk i publicystą miesięcznika „Wpis”.

Reklamy

Komentarzy 11 to “Wizerunek Ukrzyżowanego ordynarnie zohydzony. Chrystus skąpany w urynie w odnowionej TVP Kultura. Hipster prawica działa.”

  1. K.C. said

    Chamstwo,ruja i poróbstwo w wykonaniu tvp „kultóra” – no z kultura to oni nie mają nic wspólnego. To są działania pod którymi jak widać podpisuje się Pan Gliński”Jaki pan taki kram”. Nie możemy się dziwić-media prowadzone przez złowieszczy tandem bliźniaków tzn. braci Kurskich (jeden w „gadule wyrodnej” drugi z dobrą zmiana w tvp) wspólnie deprawują, opluwają i niszczą wszelkie wartości. Czekam na energiczne reakcje Episkopatu i Arcypasterzy -ale czy się doczekamy? Księdza J.Międlara potępiali wręcz ex katedra za Polskie i pro Narodowe wystąpienia.W tym przypadku chyba nabiorą wody w usta!!!

  2. Antoni Nadstazik, Melbourne. said

    Kto jeszcze moze miec jakies watpliwosci co do tak szumnie zapowiadanej zmiany?
    Ja juz je bezpowrotnie stracilem.

    Pamietam z mlodosci taki wierszyk:

    „Bo to było tak : bociana drapał szpak , potem była zmiana,
    szpak drapał bociana , potem były jeszcze dwie zmiany ,
    ile razy szpak był drapany ?”

  3. Mark said

    W sobotę TVP Kultura wyemitowała ohydny film, który przekracza wszelkie normy: „Saló, czyli 120 dni Sodomy” Pasoliniego. Kibicuję PIS-owi, ale jednak poprzednia ekipa nigdy nie zdecydowała się na pokazanie tego ohydztwa z jedzeniem ekskrementów, zabijaniem i torturowaniem dla podniecenia seksualnego i dla zabawy. Jeżeli to ma być ta dobra zmiana, to ja jednak dziękuję.

  4. Mark said

    W sobotę TVP Kultura wyemitowała ohydny film, który przekracza wszelkie normy: „Saló, czyli 120 dni Sodomy” Pasoliniego. Kibicuję PIS-owi, ale
    jednak poprzednia ekipa nigdy nie zdecydowała się na pokazanie tego ohydztwa z jedzeniem ekskrementów, zabijaniem i torturowaniem
    dla podniecenia seksualnego i dla zabawy. Jeżeli to ma być ta dobra zmiana, to ja jednak dziękuję.

  5. Bronisław said

    K.C.& Antoni! A, czy nie uważacie Panowie, iż „dobra zmiana” będzie owszem, ale dla „swoich”, a dla Narodu Polskiego kolejne oszustwo i pohańbienie?!!! Nie traćmy jednak Nadzieji! Króluj Nam Chryste!!!

  6. OSTOJA said

    Chciałbym tych wszystkich specjalistów od takiej „kultury” zobaczyć na tamtym świecie – ciekawe.

  7. Eliza said

    No faktycznie- dziwna sprawa.
    Panowie Glinski i Kurski zdaja sie nie panowac nad ladem i porzadkiem w kulturze, pan Waszczykowski – w kontekscie wymiany POwskich urzedasow ambasad i konsulatow, a i inni odpowiedzialni za zrobienie porzadku z aparatczykami szkodzacymi polskiej racji stanu tez sa jakos tak dziwnie bezczynni. Pojawiaja sie takie niepokojace fakty, jak brak wsparcia budzetu na film „Wolyn”, w zamian rozdawnictwo Kart Polaka na masowa skale Ukraincom nieprzychylnym Polsce, czego nawet Konkurs Eurowizji jest przykladem (jurorzy ukrainscy oddali na Polske „zero” glosow, a polska jurorka „z bozej laski” – oddala Ukrainie-wszystkie). Poza tym klauzula w nowych przepisach o sprzedazy ziemi umozliwiajaca wykup tejze przez gminy/zwiazki zydowskie.
    Dziwne to wszystko, juz nie wiadomo w koncu kto jest jeszcze zainteresowany dobrem Polski, a kto tylko udaje, ze jest.

  8. ulka zT. said

    O tym już 13.05.br. napisał portal Fronda, a w sobotę wieczór już o tym bezeceństwie poinformował słuchacz w Radiu Maryja Panią minister Beatę Kępe, która gościła w audycji ,,Rozmowy niedokończone”.

  9. Moher49 said

    Syjonistyczny rząd nic dobrego dla chrześcijaństwa nie uczyni.

  10. Czas najwyższy said

    Bierzmy się lepiej za likwidację fizyczną żydostwa. I to wszelkimi możliwymi środkami i metodami zanim nas zlikwidują te mendy antyludzkie. Dłużej tolerować tego gówna nie wolno! Zginiemy… w ich szponach.

  11. wa cóś said

    Jeżeli tak było, to po co to kwilenie. Kto wysłał ,monity do najważniejszych osób a także posłów. Może się pochwali, a pomożemy. Samo narzekanie nic nie da.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: