Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyjaciół. I znajomych. Kombinatoryki wyższych konieczności?

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-05-29

Oczywiście Koleżanko, że człowiek reaguje na impulsy zewnętrzne, a poprzez aparat myślowy i inne posiadane oprzyrządowanie dostępne homo sapiens, stara się im sprostać. Intelektualnie. A jeżeli jest stosowna zachęta bądź doping, to i czynem.

Dobrze, zamiast ogólników – konkret: Oczarowany jestem kolejnym przykładem profesorskich zręczności, kiedy np. p. Jerzy Stępień były prezes Ważnego Trybunału w spoczynku, nie spoczywa, aby – wraz innymi tytanami poświęceń – wykazać, iż postęp i jego zasady to pulsujące tworzywo.

Niedawnym wieczorem, w TVP Info, Pan Profesor przepytywany na okoliczność ochów i achów wobec owego Trybunału i zamieszania z nim związanego, w pewnym momencie objawił, iż prawo-prawem, zapis art. 197 naszej konstytucji –zapisem (cytowałem Ci go chyba wcześniej, w marcu – w liście w którym tłumaczyliśmy sobie ZaKODowane obowiązki?), ale czytać go należy bez zbytniej ortodoksji co do litery, ponieważ przede wszystkim należy dać się porywać duchowi. A duch – Duch Postępu – nie takie zapisy i porządki nicował jak chciał. I na tym właśnie polegały, polegają oraz polegać będą wszelki rewolucyjne modern-izmy!

Gdyby ktoś jednak, mimo wszystko, był tak nierozgarnięty i nie rozumiał prawniczej głębi, Profesor wyłuszczy mu wszystko poza kamerami.

Cóż za elegancja!

Byłbym niesprawiedliwy pomijając ofiarnego – może nawet bardziej ze względu na częstotliwość objawień w mediach – p. Adama Szejnfelda. Niestety jeszcze nie profesora. A w związku z tym mniej finezyjnego. Ale chyba bardziej ofiarnego…

A p. Kijowski, a p. Schetyna? A poświęcający się do bólu p. Stefan N…?

Oczywiście wszystkich ofiarnych sabotażystek i sabotażystów, działających w interesie PiS-u w sztabach przeciwnika, nie sposób tu od razu wymienić (zresztą często funkcjonują w głębokim ukryciu), ale pamiętać o ich wallenrodztwie należy. Poza tym są inne frapujące- rzec można fundamentalne – wątki, co do których nie mieliśmy dokończonych ustaleń. A lata lecą. Spróbujmy zacząć remanent ab ovo.

*

Otóż sporo lat temu, miałem spotkanie dalekiego stopnia z popularnym specjalistą od sience (czy może od popularnego wyjaśniania niektórych ficion) z pewnego tygodnika. Nawet katolickiego. Ów młodzian (wtedy), był zaangażowany w nasz ewolucyjny rodowód, w którym za dziadka mieliśmy szympansa, za prababcie euglenę a za praprapra – atom wodoru. Skąd się wziął ów Atomek, a z niego my wszyscy, nie wiadomo, ale przecie gdyby go nie było, to co mieliby do roboty postępowi naukowcy i objaśniacze ewolucyjnych dróg i bezdroży. Tudzież powikłań na tych szlakach…

Ponieważ młodzian, posunąwszy się w wieku i tytułach, ponownie – tym razem w telewizji – dotknął tego wątku w swoim programie (skądinąd ciekawym), zatem i ja nie chciałbym być sądzony za zaniechanie.

Kontrowersja: >Ewolucja< czy >Kreacja<, doprowadziła już do stępienia wielu piór i – wydawać się mogło – najostrzejszych absurdów. Wydziwiania nad świadectwem naszego urodzenia trwa jednak nadal i stanowi budulec dla uporczywego formułowania dziwnych dogmatów. Ponieważ przyjęcie ewolucyjnego rodowodu od „Matki Natury” w drodze nieprawdopodobnego przypadku lub zaakceptowania Boskiego bezpośredniego sprawstwa, stanowi o wielu dalszych wyborach, spróbujmy raz jeszcze – w ogromnym skrócie- przypomnieć, co już wiemy.

Oczywiście, sam opis stworzenia w Księdze Rodzaju nie precyzuje czasu, jaki upływał – według ludzkiej miary – w procesie kreacji. „Dzień” Boga, nie jest mierzalny naszymi zegarami. Można przyjąć, że Stwórca zechciał przebiegowi kształtowania człowieka nadać formę łańcucha transformacji luźnych atomów wodoru w geniusz homo sapiens. Czemu nie?

Można w poszukiwaniach „brakującego „ogniwa ewolucji” pomiędzy gatunkami (to ważne podkreślenie!), składać z mikrych fragmencików efektowne całości, uzupełniane rozgorączkowaną wyobraźnią i… pilnikiem – przypominając znany fakt konstruowania zęba „człowieka z Piltdown”… z kła małpy. Jednak jaki jest w istocie sens poszukiwań Adama i Ewy w kosmosie? Czy po to, by gubić ich ślad na Ziemi?…

Jeżeli postępowa nauka doszła do momentu, w którym wyznała mniej więcej tak: Nie mamy wprawdzie żadnego dowodu na ewolucję między gatunkami, który w efekcie mógłby empirycznie potwierdzić materialistyczne teorie powstania człowieka, ale skoro nie ma lepszego wyjaśnienia, więc to, które podajemy MUSI! być prawdziwe; zatem, jeżeli musimy hołdować dogmatowi o powstaniu materii z niczego, czyż nie sensowniejszy jest wybór przekonywującej informacji o cudownym Boskim dotknięciu, którego jesteśmy efektem? Chociaż bywa ona powodem emocjonalnie uzasadnionej kontestacji, ze względu na jakże często nieludzkie skutki naszych poczynań.

Jeżeli jednak kogoś zniewolił afekt do dziadka szympansa i prababci eugleny, nie ma rady – uczucia muszą się same wypalić. Tylko niech nas nie adoptuje! A dla prawdy, przypomnijmy, iż św. Jan Paweł II wspomniał ongiś dobrotliwie: „Teoria okazują się słuszna w takiej mierze, w jakiej pozwala się zweryfikować; jest nieustannie oceniana w świetle faktów; kiedy przestaje uwzględniać fakty, ujawnia swoje ograniczenia i nieprzydatność. Wymaga wówczas ponownego przemyślenia./…/ W rzeczywistości należy mówić nie tyle o teorii, co raczej o teoriach ewolucji. /…/…te teorie ewolucji, które inspirując się określoną filozofią uważają, że duch jest wytworem sił materii nieożywionej lub prostym epifenomenem tejże materii, są nie do pogodzenia z prawdą

o człowieku. Co więcej, nie są w stanie uzasadnić godności człowieka. (za: L`Osservatore Romano 1/97)

Dla uniknięcia zarzutu jednostronności i zamknięcia na postęp, zobaczmy jak ujmuje ten problem wnikliwy badacz ewolucji: „Wiadomo, że na początku był wodór, chaos i pra-bulion. W pra-bulionie pływała sobie grudka białka złożona z koacerwatów i protein. Sama się tam pojawiła i sama z siebie, a częściowo ze strachu, bo z nieba padał kwas siarkawy, grudka zmieniła się w euglenę zieloną. Czyli mogła już asymilować tlen. Potem euglena zmieniła się w morszczuka, morszczukowi wyrosły nogi, z czasem wyszedł na ląd, zaczął dziobać, dziobać, aż zmienił się w dziobaka. Potem wydziobał sobie trąbę i stał się słoniem, bo słoń jest doskonalszy od dziobaka, a on chciał cały czas postępować do przodu. No, a potem to już poszło z górki, aż wreszcie jakiś mandryl zamienił się w pradziadka Darwina. Ale okazuje się, że ewolucja na Darwinie wcale nie zamierza poprzestać. Ewolucja cały czas ewoluuje… i niedługo zamierza wykluć inteligentne zwierzę, całkowicie oddane lekturze kobiecych pism popularnonaukowych poświęconych ewolucji i klonowaniu.” (Tomasz Bieszczad -Rzeczywistość alternatywna, Warszawa 1998).

Warto podjąć i ten nowatorski trop, aby sprawdzić niektóre byty. Szczególnie „polityczne”. Szczególnie w mediach obrazkowych.

I to jest właśnie polityczne (! ) uzasadnienie tego listu.

Odpowiedzi: 6 to “Krzysztof Nagrodzki – Z listów do przyjaciół. I znajomych. Kombinatoryki wyższych konieczności?”

  1. W tym opisie na miarę wiedzy „nowoczesnego” człowieka zabrakło jednak promienia reliktowego.

  2. gość said

    Udało się! Nuncjusz Migliore opuszcza Polskę i leci do Rosji. Teraz będzie nawracał Putina

    Jako jedyni, pisaliśmy o tym trzy tygodnie temu, że powiązany z masońskimi lożami arcybiskup Celestino Migliore, dotychczasowy nuncjusz apostolski w Polsce, w najbliższym czasie zakończy swój urząd w Polsce.

    Czytajcie więcej: Mamy przełom w sprawie! Zakazy nałożone na ks. Międlara to sprawka nuncjusza abp. Migliore!

    Według naszych informacji, Migliore miał opuścić Polskę jesienią, jednak prawda ujawniona w naszym artykule, kompromitująca arcybiskupa, przyspieszyła proces ekstradycji.

    Papież Franciszek uczynił go przedstawicielem Watykanu w Federacji Rosyjskiej. Będzie szóstym nuncjuszem w Moskwie od 26 lat.

    Kim jest naprawdę Celestino Migliore, jakie piastował funkcję i jakie są jego związki z masońskimi lożami, przeczytacie Państwo w artykule ks. Jarosława Glizińskiego w Warszawskiej Gazecie: „Nuncjusz pod banderą masonerii”.

    Dalszy ciąg sprawy w najnowszej Warszawskiej Gazecie! E-wydanie: https://wogoole.pl/maj/246-warszawska-gazeta-212016.html

    Za: https://polskaniepodlegla.pl/kraj-swiat/item/7187-udalo-sie-nuncjusz-migliore-opuszcza-polske-i-leci-do-rosji-teraz-bedzie-nawracal-putina

    http://www.wicipolskie.org/?p=17954

  3. k said

    A co to jest „promieniowanie reliktowe”? I skąd się wzięło? Z nicości?…

  4. ad K
    Promieniowanie reliktowe,to ostatni ślad stanowiący dowód dla teorii WIELKIEGO WYBUCHU w procesie stwarzania Wszechświata.

  5. k said

    ad.4 MSK – No ale kto spowodował ten „wielki wybuch” ??? I całą resztę??? Ot tak, wybuch zawziął się, ze wybuchnie ze złości na nicość i… i poszło 🙂 ?

  6. Ad K
    I tu się zaczyna zasadniczy podział na wiarę pod względem światopoglądowym.Moja dotyczy,że jest realizowany plan inteligentny z Prawdą Absolutną i ewolucją ludzkiego myślenia pozwalającą na poznawanie praw stworzenia i natury.
    Przykładowo swoje CREDO pozostawił po sobie polski badacz antyku Tadeusz Zieliński w opisanym liście rozwodowym w HELLENIZM A JUDAIZM:
    I.Badania naukowe pochodzenia religii tak samo ,jak i badania naukowe pochodzenia życia,są z góry skazane na jałowość ignoramus et ignorabimu.
    II.Jak nie może zrozumieć sztuki antycznej człowiek,pozbawiony poczucia artystycznego,tak samo nie zrozumie antycznej religii ten komu brak uczucia religijnego.
    III.Zapal w sercu swoim jasną pochodnię uczucia religijnego,ale zostaw w domu mdły kaganek wyznaniowości,jeśli chcesz ,żeby świątynia religii antycznej pokazała swoje cuda.
    IV.Bóg się objawił w Pięknie,Prawdzie i w Dobru i doskonała jest tylko ta religia,która uwzględnia wszystkie te trzy objawienia w ich całości.
    V.Szczytem dążeń religijnych ludzkości jest chrześcijaństwo w swej najbardziej rozwiniętej postaci.
    VI.RELIGIA ANTYCZNA jest właściwym STARYM TESTAMENTEM tego chrześcijaństwa.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: