Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Wojciech Pomorski – Niemcy: Pomiędzy szubienicą, a gilotyną…

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-06-06

– Niemiecki Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe jest najwyższą instancją sądowniczą w Niemczech. Czuwa nad ustawą zasadniczą i przestrzeganiem praw podstawowych obywateli. Dwa z tych praw zostały złamane: prawo do życia bez dyskryminacji i prawo do rodziny. Jednak niemiecki Trybunał skorzystał z furtki i pozostawił sprawę…bez rozpatrzenia. To samo zrobił Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu. Z decyzją czekał dwa lata, choć zwykle rozpatruje sprawy maksymalnie w ciągu sześciu miesięcy – mówi Wojciech Pomorski.

Wojciech Pomorski Polskie Stowarzyszenie http://www.dyskryminacja.de

– Sprawa jest dużego kalibru i mogła popsuć fałszywy wizerunek Niemiec jako kraju, który pilnuje praw człowieka i walczy z dyskryminacją.

Poza tym orzeczenia Trybunału mają moc powszechnie obowiązującą. Przyznanie, że prawa podstawowe zostały złamane, pociągnęłyby za sobą setki jak nie tysiące podobnych spraw przeciw Niemcom. W mojej ocenie ta decyzja de facto potwierdza orzeczenia niemieckich sądów niższych instancji, które nie dopatrzyły się dyskryminacji w zakazywaniu mówienia po polsku – dodaje.

Wojciech Pomorski, www.dyskryminacja.de, Polskie Stowarzyszenie, dyskryminacja, jugendamt, germanizacja, Polnischer Verband, Hamburg, deutschland, Austria, diskriminierung, Polska, Polen, Hitler Lebensborn, bytów

Wojciech Pomorski http://www.dyskryminacja.de Polskie Stowarzyszenie

Taki zakaz dostał w 2003 r. Wojciech Pomorski, Polak narodowości kaszubskiej. Ma 45 lat, jest politologiem i germanistą z obywatelstwem polskim i niemieckim i od 26 lat mieszka Hamburgu. A od 13 lat prowadzi batalię przeciw niemieckiej i austriackiej organizacji ds. zarządzania dziećmi i młodzieżą zwanej w tych niemiecko języcznych krajach „Jugendamt”. Organizacja ta o de facto statusie urzędu współpracuje z samorządami i miała – z założenia – dbać, aby dzieci żyły w dobrych warunkach. Jak ogólnie w Niemczech i w Austrii wiadomo nadużywa przy tym nagminnie swoich kompetencji. W 2014 roku zabrała z rodzin 48500 dzieci. Zakazuje notorycznie m. in. mówić Polakom po polsku z ich zabieranymi im dziećmi.

Wojciech Pomorski www.dyskryminacja.de Polskie Stowarzyszenie

Wojciech Pomorski http://www.dyskryminacja.de Polskie Stowarzyszenie

Przed 13 laty aktywiści Jugendamtu postawili Polakowi ultimatum: rozmawia z dziećmi tylko po niemiecku, albo nie rozmawia z nimi w ogóle. – Właśnie mija szósty rok, odkąd ostatni raz widziałem moje córki. W ciągu ostatnich 13 lat miałem okazję zobaczyć je tylko kilka razy, w kilkuletnich odstępach i zawsze pod nadzorem aktywistów organizacji Jugendamt. W sumie przez 16 godzin na…13 lat – opowiada Wojciech Pomorski.

Pomorski ma dwie, dziś nastoletnie córki z małżeństwa z Niemką. W dniu 9 lipca 2003 r. jego ówczesna żona instruowana przez Jugendamt uprowadziła dzieci z domu, zostawiła obrączkę na podłodze i wyjechała w nieznane miejsce. Dziewczynki miały wtedy trzy i sześć lat. Ojciec dowiedział się, gdzie przebywają dopiero po czterech miesiącach – podczas rozprawy przed sądem rodzinnym w miejscowości Pinneberg, który miał określić zasady kontaktów z porwanymi przez Niemkę dziećmi. Polak miał pełnię władz rodzicielskich, ale żona zażądała, aby spotkania taty z córeczkami odbywały się wyłącznie pod kontrolą Jugendamtu. Mimo tego, że sama porwała dzieci z domu przekonywała, że ojciec…może porwać dzieci.

Iwona-Polonia, ojciec Wojciech i Justyna Pomorscy

Iwona-Polonia, ojciec Wojciech i Justyna Pomorscy

Sąd zgodził się nad nadzorowane kontakty, ale gdy aktywiści Jugendamtu w Hamburgu usłyszeli, że Pomorski zamierza rozmawiać z córkami po polsku, samowolnie zagrozili odwołaniem spotkań. Polak przekonywał, że nie może zagwarantować, że nie będzie z dziećmi ani słowa mówił po polsku, przypominał, że dzieci mają oba obywatelstwa, że nie może nagle zacząć mówić z nimi w innym języku jak to było między nimi zawsze, że to wbrew dobru dziecka, zwykłemu zdrowemu rozsądkowi, Traktatowi Polsko-Niemieckiemu i prawu. Spotkania, które miały być dwa dni później zostały przez aktywistę Jugendamtu w Hamburgu Martina Schroedera…odwołane. Szokującą rozmowę w Jugendamcie Hamburg-Bergedorf Pomorski nagrał w listopadzie 2003 roku. Gdyby nie to, trudno byłoby uwierzyć, że to prawda – germanizacja w XXI wieku.

Zakaz Polskiego wydany przez Jugendamt w Hamburgu (Niemcy).

Zakaz Polskiego wydany przez Jugendamt w Hamburgu (Niemcy).

– Byłem jedyną osobą, która mówiła z moimi córkami po polsku. Tak zawsze rozmawialiśmy w domu, bo były dwujęzyczne. Podczas spotkań byłem gotowy rozmawiać z dziećmi zarówno po polsku jak i po niemiecku, ale aktywiści Jugendamtu zażądali ode mnie całkowitego wyrzeczenia się języka polskiego. Sposób komunikowania się to podlegająca absolutnej ochronie, wewnętrzna sprawa rodziny. Nikt, a tym bardziej jakaś organizacja jak Jugendamt nie miała prawa żądać ode mnie takich rzeczy ani szantażować mnie zakazem spotkań pod tym pozorem – mówi Pomorski.

Wojciech Pomorski - Polskie Stowarzyszenie - Dyskryminacja.de

Wojciech Pomorski – Polskie Stowarzyszenie – Dyskryminacja.de

Wystąpił o uzasadnienie decyzji na piśmie, a Jugendamt Hamburg Bergedorf w osobie pani Brill po kilku miesiącach – w styczniu 2004 roku – odpisał: „(…)Z fachowo-pedagogicznego punktu widzenia posługiwanie się językiem polskim podczas spotkań nadzorowanych nie leży w interesie dzieci. Tylko promowanie języka niemieckiego może być dla nich korzystne, ponieważ dorastają w tym kraju, tu chodzą i będą chodzić do szkół (…)”.

Zakaz Polskiego wydany przez Jugendamt w Wiedniu (Austria).

Zakaz Polskiego wydany przez Jugendamt w Wiedniu (Austria).

Na niewiele zdały się odwołania i propozycje organizowania spotkań przy udziale dwujęzycznych urzędników albo dwujęzycznej przedszkolanki. Nic nie wskórał dopiero po interwencjach Pomorskiego niemrawo interweniujący ówczesny Konsul Generalny RP w Hamburgu. – Decyzja narusza Traktat Polsko-Niemiecki o Dobrym Sąsiedztwie i Przyjaznej Współpracy. Porozumienie gwarantuje obywatelom obydwu państw możliwość porozumiewania się w ojczystych językach – napisał do Jugendamtu, jednak niemiecka organizacja ds. Zarządzania Dziećmi i Młodzieżą – Jugendamt – pozostała nieugięta i jak zwykle pewna swojej nietykalności zignorowała niemrawe pismo Konsula Generalnego RP w Hamburgu.

Justynka Pomorska i jej polska kuzynka Rachelka Bytów 28.05.2000

Justynka Pomorska i jej polska kuzynka Rachelka Bytów 28.05.2000

W efekcie Wojciech Pomorski zobaczył swoje ukochane dzieci Iwonkę-Polonię i Justynkę dopiero po…dwóch latach. Gdy podczas sprawy rozwodowej sąd usłyszał, że od 23 miesięcy nie miał z córkami jakiegokolwiek kontaktu od razu zasądził dwa spotkania i dwutygodniowe wakacje, które Iwona-Polonia i Justyna miały spędzić z ojcem. Jugendamt tradycyjnie torpedował wszystko co mógł i znów upierał się, aby rozmowy odbywały się w języku niemieckim. – Wyłącznie dzięki zaangażowaniu, wstawiennictwu oraz upartości sędziego miałem teoretyczną możliwość rozmawiania z córkami po polsku. Teoretyczną, bo okazało się, że moje córeczki zostały już całkowicie oduczone języka polskiego. Młodsza Iwonka-Polonia nie pamiętała już nic, starsza Justynka pamiętała tylko słowa „tatuś” i „chlebek”. Dzień później – na drugie 3 godzinne spotkanie – przyniosła mi laurkę, na której napisała „fuer Tatusch” (dla Tatusia). Mam ją do dziś – opowiada Polak.

Wojciech Pomorski i córki Justyna oraz Iwona-Polonia Pomorskie

Wojciech Pomorski i córki Justyna oraz Iwona-Polonia Pomorskie

Żona zignorowała nakaz sądu i ojciec już córek na wakacje nie zobaczył. Sąd nałożył na nią za to 500 euro grzywny. Potem wyjechała do Wiednia i Polak znów się musiał sądzić o kontakty z dziećmi i walczyć z nowym Jugendamtem, tym razem w Austrii. W tym czasie walczył już z niemieckim Jugendamtem w Hamburgu. W 2005 r. wystąpił z pozwem do sądu rejonowego w Hamburgu. Skarżył tamtejszy Jugendamt i nadzorujące jego pracę władze miasta Hamburga za bezprawną decyzję o uzależnieniu kontaktów z dziećmi od posługiwania się wyłącznie językiem niemieckim. Żądał 15 tys. euro odszkodowania i pisemnych przeprosin za „dyskryminację językową, utrudnienie kontaktów, oraz jaskrawe naruszenie godności, praw człowieka, traktatów międzypaństwowych, praw rodzicielskich oraz szkodliwe działania przeciw dobru dziecka”.

Niemiecki sąd – a jakże – nie dopatrzył się dyskryminacji ze względu na pochodzenie. Podobna decyzja – pięć lat później – zapadła w krajowym sądzie apelacyjnym w Hamburgu. Dlatego w 2011 r. Polak złożył zażalenie do Trybunału Konstytucyjnego. Odmowę zajęcia się sprawą dostał dopiero pod koniec sierpnia 2013 roku.

Historię Polaka opisywały szeroko polskie, niemieckie i inne zagraniczne media. Sprawa obiła się o Parlament Europejski. Była pierwszą z ponad 300 skarg (petycja: Pomorski 38/2006) na niemieckie Jugendamty, jakie trafiły do Komisji Petycji PE od dyskryminowanych rodziców dzieci z małżeństw mieszanych. W 2007 roku Komisja spotkała się z przedstawicielami niemieckiego rządu. Przedstawicielka rządu Niemiec Gilla Schindler przyznała w dniu 07.06.2007 na forum Parlamentu Europejskiego, że nie można wykluczyć niedociągnięć ze strony aktywistów Jugendamtów. Przeprosiła wtedy publicznie za jaskrawą i niczym nie uzasadnioną dyskryminację jedynie Polaka Wojciecha Pomorskiego i wyraziła ubolewanie z powodu sposobu, w jaki jego dzieci i jego samego potraktowano przez Jugendamt i władze w Hamburgu.

Polak w tym czasie założył „Polskie Stowarzyszenie Rodzice Przeciw Dyskryminacji Dzieci w Niemczech t.z.” www.dyskryminacja.de – które zrzesza Polaków, Amerykanów, Francuzów, Rosjan, Niemców, Greków i przedstawicieli kilku innych narodów, którzy walczą z nieludzkimi decyzjami Jugendamtów.

Wojciech Pomorski www.dyskryminacja.de Polskie Stowarzyszenie

Wojciech Pomorski http://www.dyskryminacja.de Polskie Stowarzyszenie

Decyzje Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe i Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu kończą trwającą od ponad dekady batalię Wojciecha Pomorskiego przed niemieckimi i międzynarodowymi sądami. Polak nie ma już możliwości odwołania. Zawiodła nawet zdawałoby się tak pewna szansa szukania sprawiedliwości w Strasburgu. Polak wraz z jego prawnikami sporządził 60-stronnicową skargę na niemieckie państwo, którą w październiku 2013 złożył przed Trybunałem Praw Człowieka. Koszta samej tylko skargi do Strasburga to 5 tys euro.

– Skarżę Niemcy za jaskrawą dyskryminację i całkowite odpolszczenie moich córek. Dziś są całkowicie pozbawione polskiej tożsamości mimo, że posiadają polskie obywatelstwo. Z ich życia wyrugowano całkowicie nie tylko język polski i polską kulturę, ale także całą polską część rodziny, której nie widzą od 2003 roku. Wyobcowano moje ukochane córki całkowicie nawet ode mnie ich rodzonego ojca. Zakaz był tylko pretekstem, aby utrudnić nasze kontakty i całkowicie bezkarnie zgermanizować obie dziewczynki. Dopiero po sześciu i pół latach ciężkich batalii w sądach w Niemczech i Austrii czyli w grudniu 2009 r. sąd orzekł, że mogę co dwa tygodnie widywać córki na trzy godziny w Wiedniu pod nadzorem, ale i tak ich nie widywałem, bo moja była żona nie respektowała postanowień sądu, a sąd w Wiedniu celowo ślimacząc się latami z wyrokami ją w tym wspierał. Pierwsze i ostatnie po ww. wyroku  3 godzinne spotkanie pod nadzorem w Wiedniu miało miejsce w lutym 2010 r. Młodsza córka już mnie nie poznała, była też wrogo nastawiona, starsza chociaż pozwoliła mi się potrzymać za rączkę choć przez minutę – mówi Pomorski. A już w czerwcu 2011 zabrano mi nawet to fikcyjne, bo właściwie istniejące jedynie na papierze, prawo do widzeń córeczek pod nadzorem.

Wojciech Pomorski, Polskie Stowarzyszenie, www.dyskryminacja.de

Wojciech Pomorski, Polskie Stowarzyszenie, http://www.dyskryminacja.de

– Może popełnił Pan błąd nie zgadzając się na kontakty wyłącznie w języku niemieckim. Było warto? – pytamy.

– Pytali mnie już o to m.in. dziennikarze z Niemiec. Mówiłem im, że musimy mieć świadomość, że stosunki Polsko-Niemieckie są bardzo złe oraz nacechowane obłudą i fałszem ze strony niemieckiej, czego objawem jest brak respektowania Traktatu Polsko-Niemieckiego przez stronę niemiecką, oraz bezczelne germanizowanie naszych polskich dzieci jak i zakazywanie mówienia w języku polskim polskim rodzicom ze swoimi dziećmi. Ja – gdy spokojnie rozmawialiśmy podczas wywiadów u mnie w domu w Hamburgu – patrząc im prosto w oczy pytałem: a co ty byś zrobił jako tatuś twoich dzieci, gdybyś po wyjeździe do Francji czy Tajlandii, usłyszał, że już nie możesz używać własnego języka nawet w rozmowach ze swoimi własnymi dziećmi? Że nie wolno tobie z twoimi dziećmi już mówić „Ojcze Nasz” w swoim języku? Że już nie możesz im przekazać, tego z czego byłeś dumny? Że nie ma Goethego i Schillera? Że od teraz istnieje tylko język tajlandzki lub francuski, a twój niemiecki język już jest nikomu nie potrzebny. Wtedy dosłownie wszyscy przyznawali, że postąpiliby dokładnie tak jak ja. Zaczynali mnie rozumieć i patrzeć na mnie normalnymi, wolnymi od stereotypów i innych uprzedzeń oczami i się często nawet zaprzyjaźnialiśmy – mówi Polak.

Wojciech Pomorski z córkami Iwusią-Polonią i Justysią maj 2005

Wojciech Pomorski z córkami Iwusią-Polonią i Justysią maj 2005

– Czy było warto? Nie miałem wyboru. To był wybór pomiędzy szubienicą, albo gilotyną. To był zwykły, brutalny szantaż rodem z czasów Adolfa Hitlera. W demokratycznym i wolnym państwie, gdzie respektuje się prawa człowieka, nikt nie miał ani nie ma prawa stawiać kogokolwiek przed takim „wyborem” rodem z Trzeciej Rzeszy. Gdybym dał się złamać i pozwolił moim dzieciom i mi zwyczajnie napluć w twarz, utraciłbym sam dla siebie szacunek. Pozwoliłbym też – stając się wspólnikiem bezprawnych zarządzeń Jugendamtu i ich urzędowych stronników – na szmacenie i poniżanie moich córek i naszej intymnej relacji zbudowanej na języku polskim – dodaje.

Na szantaż i bezprawie nie wolno się nigdy zgadzać i iść na prymitywną kolaborację z chamską płycizną. Cena miłości, normalności – też cena zwykłej ludzkiej godności – jest czasem bardzo wysoka i trzeba umieć ją godnie płacić gdy przyjdzie czas sprawdzianu. To takie Westerplatte w życiu, o które czasem przyjdzie walczyć i bić się do końca. Ja biję się o godność moich córeczek i moją, a także innych Polaków już od ponad 13 lat. Aby walczyć z najniższych lotów prymitywnym niemieckim i austriackim – wynikającym z głębokiego ich zakompleksienia – zwykłym barbarzyństwem, bezprawiem, strasznym poniżaniem i krzywdą, które nam uczyniła ta post-hitlerowska zarówno niemiecka jak i austriacka organizacja do spraw Zarządzania Dziećmi i Młodzieżą o nazwie Jugendamt robiłem i nadal robię dosłownie wszystko co mogłem i co mogę.

 

Wojciech Pomorski, Polskie Stowarzyszenie, www.dyskryminacja.de

Wojciech Pomorski, Polskie Stowarzyszenie, http://www.dyskryminacja.de

Dlatego mam czyste sumienie i zawsze mogę sobie patrzeć w lustrze w oczy. Wiem, że postąpiłem tak jak mi mówiło moje sumienie i dokładnie tak jak bym oczekiwał od własnego ojca. Bandyckiemu szantażowi bandyckich organizacji w obłudnych krajach wspierających dyskryminację nie wolno się nigdy ugiąć. Nigdy nie wolno się stać kolaborantem bandytów i kolaborować w poniewieraniu wszystkiego tego co najświętsze i nietykalne. Inaczej staje się jednym z nich. Bezprawie trzeba jedynie zwalczać z całych sił. Nie wolno z nim nigdy kolaborować.

(AWLP)

http://wojciech-pomorski.blog.pl/2015/12/28/pomiedzy-szubienica-a-gilotyna/

Advertisements

komentarzy 13 to “Wojciech Pomorski – Niemcy: Pomiędzy szubienicą, a gilotyną…”

  1. czarny scenariusz dla Europy said

    Jak przetrwać III WOJNĘ ŚWIATOWĄ

  2. Moher49 said

    Po jaki h.. żenił się Niemką, teraz płacze. Nie cierpię Polaków, którzy włażą w d.. Niemcom czy komu innemu. Niemcy niech zakażą używania arabskiego języka swoim „uchodźcom” i niech im zabierają dzieci.

  3. W wyniku swobodnego przepływu środków finansowych KAPITAŁ ma swoja NARODOWOŚĆ.Na tym tle zaczyna dochodzić nie tylko do konfliktów,ale i manipulacji.Przykładowo chęci wyparcia niemieckiego prze żydowski.
    Wojna POLSKO-NIEMIECKA jak się okazuje może mieć nie tylko podstawy wynikające z kolejnej UTOPII to jest wiary w WOLNY RYNEK.

  4. Andrzej Wiernicki said

    Bełkot usunięto. Admin

  5. Mirosław Kraszewski said

    Mnie taka bezczelność, gdy zadeklarowani Żydzi i Niemcy – Aussiedler, przesiedleńcy z wlasnego wyboru do ich niemieckiej ojczyzny małpują Polaków i wyszarpują jakieś pieniądze od ich kolegów z konsulatu RP, zamiast z ambasady Izraela – z drugiej strony mnie ta kultura nie dziwi.

  6. Do 5,sorry ,spróbuj to samo ze mną.Znasz moje nazwisko i wiesz , że nie jestem gangsterem.Spróbuj to wytoczę Tobie sprawę karną .Kłamiesz Andrzej Wiernicki.
    Nie masz tyle forsy aby opłacić adwokatów w Berlinie.
    Do innych krytyków Pomorskiego,który przedstawia fakty , z dowodami tak jak 4500 członków organizacji http://www.vaeteraufbruch.de.
    Pomorski jest wyjątkowo cierpliwy i dyplomatyczny.Znam osobiście dowody Pomorskiego.Znam również akcje ratowania innych dzieci , przez Pomorskiego,w asyście znanego adwokata jak i znanych ex-pracowników Jugendamt.
    W Niemczech ale i w Polsce.
    Moja organizacja, z kolei liczy tylko 1200 członków ,którzy chcą likwidacji Jugendamt w Niermczech,w Austrii,w krajach skandynawskich.
    Na koniec.

    Temat jest przez cały czas aktualny.Temat jest wyjątkowo dramatyczny.
    Wojna w EU,przeciw „białym” Rodzinom z dziećmi …trwa.
    Przed muzułmanami,którzy są w stanie zamordować pracownika socjalnego,Jugendamt ma paniczny strach.

  7. Andrzej Wiernicki + Admin said

    6. Skad Pan wie, ze klamie, skoro „belkot” zostal usuniety
    ————————————————————————-

    Poznałem osobiście p.Wojciecha Pomorskiego i od bardzo dawna śledzę jego działalność. Admin.

  8. ck said

    Niemcy ukradli dzieci nie właściwej osobie, trafiła kosa na kamień i z stąd ta nienawiść postnazistów z niemiec do pana Wojciecha. Działania Pana Wojciech obnaża niemców, burzy sielankowy obraz niemiec. To że w Polsce działa szwabska agentura to nie nowość, była tu ona niemal cały czas, w internecie objawia się wpisami np. tu na blogu wpis folksdojcza o nazwisku operacyjnym Andrzej W. Kradzież dzieci, indoktrynowanie i ich germanizowanie to fakt i nie da się zaprzeczyć jego istnienia, dzieci kradną zwłaszcza rodzinom ze wschodu lub krajów z podporządkowaną gospodarką niemcom. W Norwegii dzieje się podobnie. A propos postnazistow w niemczech, oni finansują i wspierają skrajną lewicę (lewaków) w europie bo oni są najlepszym narzędziem do niszczenia krajów, pod względem kulturowym, obyczajowym i gospodarczym. Tak rozłożony kraj nie ma sił bronic się przed ekspansją polityczną i gospodarczą niemiec, w kraju w którym rządzi zaprzedane lewactwo największym problem jest, od którego roku chłopczyk ma się ubierać i zachowywać jak dziewczynka, i za pomocą tych podobnych, idiotycznych, zastępczych i sztucznie tworzonych problemów odwraca się uwagę od spraw najwarzniejszych dla kraju. Podbój europy przez niemcy odbywa się drogą, nie militarną, a drogą ekonomiczną, a narzędziem ich w tej drodze są zaprzedane rządy lewaków w innych krajach. Jestem za traktowanie niemców w Polsce dokładnie w taki sposób jak oni traktują polaków w niemczech. Całkowicie zlikwidować mniejszość niemiecką w Polsce, odbierać dzieci niemcom nawet tym przejezdnym, tak jak oni to robią rodzinom ze wschodu i południa. Kiedy w rozmowach z innymi ludzmi temat z chodzi na niemcy, to zawsze mówię o obłudzie i dwulicowości niemców, i że ich nazistowski charakter nadal jest żywy za przykład podaje historię pana Wojciecha i innych polskich rodzin którym ukradziono dzieci za pomocą jugendamtów. Napiszę coś jeszcze, niemieccy złodzieje ukradli Polskim rodzinom w trakcie II WŚ 290tyś dzieci, a tylko 30tyś wróciło po wojnie do Polskich rodzin. Coś takiego jak naród niemiecki nie istnieje z badań genetycznych wynika że tylko 6% ma niemieckie pochodzenie a 30% słowiańskie ( ziemie niegdyś polskie/lechickie Łaba-Soława a Odrą + kradzież dzieci), reszta celtycka i skandynawska, to ci rasa panów hehehe, niech lepiej wracają tam skąd przybyli czyli za kaukaz.

  9. pugnus said

    Co ciekawe, w Holandii takich przypadkow nie ma !A znam wiele mieszanych polsko-holenderskich malzenstw i zadno z nich sie jeszcze nie rozpadlo!Co lepsze ,dzieci w tych stadlach sa dwujezyczne i jak mi to zdradzila jedna z matek Polek ,uczyla corki polskiego po to ,zeby dziecko moglo sie pozrozumiewac z polskimi babaciami , kuzynami i wujkami ! W malzenstwach tych mamy takze mezow Polakow i zony Holenderki i jeszcze zadna z nich nie porywala swoich dzieci!Byc moze szkopska natura jest inna , o czym powinni pamietac amatorzy teutonskich…. zonek!

  10. Do 9.Jest mi bardzo przykro,ale podaję tylko 1 video, z wielu, z Holandii. Inne filmy są jesczez bardziej brutalne a ofiarami są dzieci.
    Wojna z rodzinami,o wielkie dotacje dla mafii socjalnej, dotarła niestety do Holandii.

    Dodatkowo wypowiedzi, adwokata po niemiecku.
    https://www.anwalt.de/rechtstipps/kinderklau-jugendaemter-greifen-zu-das-milliardengeschaeft_077469.html
    https://www.anwalt.de/rechtstipps/achtung-kinder-klau-sie-koennen-und-muessen-sich-wehren_057952.html
    Jeszcze inny adwokat:
    http://www.anwalt-kindschaftsrecht.de/inobhutnahme-kinderklau-durchs-jugendamt-sorgerecht-entzogen-ohne-grund/
    36.000 informacji pod słowo:Kinderklau.
    Google przedstawia nawet informacje z Danii,Szwecji,Norwegii.To jest wojna z „białymi” rodzinami.Pomorski walczy od lat o prawa polsko-niemieckich rodzin.
    Skutecznie za co należą mu się słowa pochwały i order w Polsce.Byłem przy takich akcjach.To nie jest fikcja.Reakcje Jugendamtu to są brutalne, sadystyczne,perwesyjne metody terroru wobec dzieci systemu w EU ,który nazywany jest demokracją.Nie masz dzieci, możesz spać spokojnie.Masz dzieci,rodzinę, ryzykujesz codziennie.Chyba że jesteś urzędnikiem lub politykiem.Nawet miliony Euro,jeśli posiadasz,możesz stracić…jak masz dzieci.Sąsiedzi donoszą na sąsiadów,Firmy na konkurencję,która ma dzieci.Ludzie w Polsce,mieli podobne „przykłady” za kadencji poprzedniego rządu.Duda,jako jedyny Prezydent(fakty)w EU,podpisał ustawę,która zabrania polowań na dzieci, z mniej zamożnych rodzin w Polsce.Jako Prezydent i jako prawnik,jest znienawidzony przez mafie socjalne w EU zachodniej.To jest biznes,która ma miliardy Euro dotacji w EU zachodniej.To już faktyczna wojna i dyktatura, udekorowana w szaty demokracji.To jest terror przeciw rodzinom z dziećmi.
    Przepraszam ale podam jeszcze wypowiedz ex-polityka,partii Pani Merkel,krytykującego procedrury Jugendamtu w Niemczech.

    Pomimo nowej cenzury, w EU i w USA, którą wprowadziły koncerny medialne, youtube przedstawia (google) jeszcze filmy, o losach dzieci , psychicznie i fizycznie torturowanych przez pracowników Jugendamtu lub przez pracowników „firm” opiekujących się dziećmi.
    Proszę mi wybaczyć ale państwo nie widzieli dzieci, 2-3 letnich, z ranami, na plecach, na piersi, wypalanami papierosami, przez pracowników socjalnych.
    Nie widzieliście,szanowne państwo,(video znane ,przykładowo prokuraturze w Berlinie)dzieci,którym włosy są brutalnie wyrywane,przez pracownika socjalnego,po studiach pedagogicznych.
    Nagrywałiśmy ukrytymi kamerami filmy,na których pracownicy „firm” opiekującymi się „porwanymi” dziećmi,szarpią, biją nie tylko po twarzy…2-4 letnie dzieci.Podobne metody jak terrorystów z ISIS.Pracownicy socjalni mają „dostęp” do ochrony prawnej,w której adwokaci,pobierają minimnum 1000 Euro za godzinę.Dowody były przekazywane organom śicgania.Zwłaszcza,że nawet dzieci żydowskie były katowane.
    Ostrzegam,wszystkich i to cykliczenie , przez cały czas: w EU zachodniej trwa wojna o dzieci. Białe dzieci. Z białą karnacją.Na koniec.W przypadku,gdy ktoś ze znanych organizacji, walczących z Jugendamt w EU zachodniej, zostaje aresztowany, na jego miejsce, przykładowo w zbieraniu dowodów, czeka następny ochotnik.
    Ryzyko zbierania dowodów przeciw Jugendamt jest bardzo wielkie.
    Jugendamt musi być prawnie zlikwidowany.Tak jak wojna przeciw rodzinom z dziećmi w EU .Mam serdeczną nadzieję, że ta nowa ustawa zatrzyma horror dzieci, również w Polsce.Dziękuję za uwagę.Marek Lipski.

  11. Problem prawny :
    Jest czy jak twierdzi Andrzej Wiernicki : „nie ma takiego wyroku niemieckiego Sadu Konstytucyjnego, ktory by zabranial w Niemczech rozmawiac z dziecni po polsku” ?!
    Jak nie ma to pozostaje konflikt czysto cywilny.

  12. Mieczysław Sylwester Kazimierzak said

    Problem prawny : Jest czy jak twierdzi Andrzej Wiernicki : „nie ma takiego wyroku niemieckiego Sadu Konstytucyjnego, ktory by zabranial w Niemczech rozmawiac z dziecni po polsku” Jak nie ma to KONFLIKT pozostaje do rozwiązania na drodze cywilnej.

    W dniu 7 czerwca 2016 00:21 użytkownik Wirtualna Polonia napisał:

    > Marek Lipski commented: „Do 9.Jest mi bardzo przykro,ale podaję tylko 1 > video, z wielu, z Holandii. Inne filmy są jesczez bardziej brutalne a > ofiarami są dzieci. Wojna z rodzinami,o wielkie dotacje dla mafii > socjalnej, dotarła niestety do Holandii. https://www.youtu” >

  13. pugnus said

    ad.10 #.

    „Do 9.Jest mi bardzo przykro,ale podaję tylko 1 video, z wielu, z Holandii…..”

    Przyznam ,ze mnie rowniez…tylko .ze ja referowalem stosunki rodzinne w parach polsko-holenderskich,porownujac je z parami niemiecko-polskimi ani slowem nie zajujac stanowiska wobec zbrodni odbierania dzieci rodzicom przez panstwo!!Oczywiscie trudno sie dziwic ,zeby proceder wykradania rodzicom dzieci nie dolaczyl do innych patologii toczacych Eurokolchoz i Holandia ,jako tzw. stara demokracja nie mogla pozostac w tyle totez obrazy rozpaczliwie walczacych o swoje dzieci rodzicow i same dzieci wyrywajace sie z rak policjantow do mamy ,sa wszedzie takie same…vide ponizszy link z….Polski!

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d bloggers like this: