Wirtualna Polonia

“-Wyśmiewani za niemodny patriotyzm, wierni Bogu i ojczyźnie podnieśliśmy głowy.”

Przebaczyli …sami sobie.

Posted by Włodek Kuliński - Wirtualna Polonia w dniu 2016-06-09

+
Dwóch byłych prezydentów Ukrainy Leonid Krawczuk i Wiktor Juszczenko, hierarchowie ukraińskich Kościołów: grekokatolickiego Swiatosław i prawosławnego Filaret tudzież grono intelektualistów wystosowali apel do polskich władz, nawołując w nim Polaków o powstrzymanie się od nierozważnych deklaracji związanych z rocznicą „tragedii wołyńskiej” – pisze publicysta czołowego portalu Polaków na Litwie L24.lt Tadeusz Andrzejewski.
.

Apel został napisany w konwencji historycznego listu polskich biskupów do biskupów niemieckich, gdzie padły słynne słowa „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Ukraińscy autorzy listu przestrzegają polityków obydwu państw przed mową nienawiści i wrogością. Apelują do polskich władz państwowych i parlamentarzystów, by powstrzymali się – jak czytamy – od jakichkolwiek nierozważnych politycznych deklaracji, których uchwalenie nie zatamuje bólu, ale może być wykorzystane przez wspólnych naszych wrogów.

Nie odbierając sygnatariuszom apelu prawa do dobrych intencji, nie można jednak równocześnie przemilczeć jego oczywistych mankamentów, ani tym bardziej zawoalowanego w piśmie – nazywajmy rzeczy po imieniu – szantażu.

Gdy polscy biskupi pisali do niemieckich list, przebaczając w nim Niemcom za zbrodnie dokonane na narodzie polskim podczas II wojny światowej, to czynili to – zauważmy – z pozycji ofiary, która po chrześcijańsku przebacza swemu katowi. Hierarchowie Kościoła polskiego, świadomi też, że nie ma na świecie ludzi bezgrzesznych, prosili swych niemieckich odpowiedników o przebaczenie. List, do którego moralne prawo ma tylko ofiara, napisany uczciwie i ze szczerą intencją stał się w przyszłości pomostem do pojednania obydwu narodów.

Tymczasem apel ukraińskich polityków, hierarchów kościelnych i intelektualistów został napisany z zupełnie innej perspektywy. W tym przypadku stosując się do wyżej opisanej sekwencji zdarzeń, to kat pisze do ofiary pismo ze słowami „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Jest to zupełne odwrócenie porządku. To tak jakby sprawca sam sobie przebaczał nie wymieniając na dodatek zbrodni po imieniu. Bo w apelu nigdzie nie pojawia się słowo „ludobójstwo”. Zamiast niego autorzy używają enigmatycznej podróbki – „tragedia wołyńska”, która jest powodem wspólnego bólu. Tragiczny w skutkach konflikt z równorzędną winą, można wyczytać między linijkami pisma. Takie obrazowanie największej rzezi Polaków na Kresach – to oczywiste zakłamywanie prawdy o Wołyniu. Niedorzeczne i nie do przyjęcia. To trochę tak (by stosować nadal historyczne paralele), jakby dziś niemieccy politycy i hierarchowie napisali list do Żydów przebaczając im i prosząc o przebaczenie za holocaust. Totaler Unsinn! Totalne nieporozumienie, nieprawdaż?

Tym bardziej że – jak trafnie zauważają polscy komentatorzy – list Ukraińców nosi też znamiona szantażu. Jest swoistą ucieczką do przodu przed zbliżającymi się lipcowymi obchodami pamięci ofiar rzezi wołyńskiej, jakie w Polsce są i będą obchodzone. W apelu znalazła się wręcz przestroga dla polskich władz, by „nierozważnie” nie wspomnieć prawdy o Wołyniu, bo będzie to woda na młyn dla wspólnego wroga. Innymi słowy wspólny wróg ma być imperatywem, by zakłamywać ciemne strony w ukraińsko-polskiej historii.

Więcej nawet. Sygnatariusze apelu dość bezwstydnie domagają się w nim od Polski milczącego „zaakceptowania ukraińskiej tradycji narodowej jako sprawiedliwej walki o własną państwowość i niezależność”. I o cóż to chodzi w tej tradycji, którą mamy zaakceptować, dopytajmy sami siebie. Ano o to, by władze w Warszawie przymknęły oko na szerzący się właśnie na Ukrainie kult głównych winowajców rzezi wołyńskiej – Bandery i Szuchewycza. W pomajdanowej Ukrainie gloryfikacja wspomnianych jest właśnie w stadium przerastania z kultu lokalnego do ogólnokrajowego. Dzisiaj bowiem pomniki katom Wołynia są stawiane już nie tylko we Lwowie czy Stanisławowie, ale i w Kijowie, i na całej Ukrainie. Naród jest zakażany wirusem znieczulicy na niebywałe wręcz zbrodnie w imię „sławy Ukrainy”. Sława Samostijnej nie może jednak być budowana na fundamentach z kości ludzkich. Bo będzie to budowla chwiejna i odrażająca. Na pewno rychło się rozwali.

Bundestag kilka dni temu uchwalił rezolucję, w której rzeź Ormian przez Turków podczas I wojny światowej uznał za ludobójstwo. Wywołało to ogromne niezadowolenie Ankary, która nawet odwołała swego ambasadora z Berlina. Ale ani tureckie groźby, ani szantaż, ani trudna sytuacja geopolityczna w kontekście kryzysu uchodźców nie wystraszyły niemieckich parlamentarzystów, którzy wybrali drogę prawdy nawet kosztem doraźnych sojuszy.

Polski Sejm też powinien iść drogą prawdy, która jedynie wyzwala. Nawet jeżeli Kijów będzie jak Ankara.

Tadeusz Andrzejewski

Tekst ukazał się na portalu L24.lt

Za: http://www.kresy.pl/publicystyka,opinie?zobacz/przebaczyli-sami-sobie

Advertisements

komentarzy 8 to “Przebaczyli …sami sobie.”

  1. POLSKI DRAMAT KRESÓW to brak lojalności wobec Polski MNIEJSZOŚCI NARODOWYCH : ŻYDOWSKIEJ i UKRAIŃSKIEJ,każda na swój rachunek w czasie walki ZŁA ze ZŁEM to jest NAZIZMU z KOMUNIZMEM.
    Dzięki cywilizacyjnie ukształtowanej przewrotności doświadczamy dziś procesu od ŻYDOBOLSZEWIZMU,który przejął w działaniu rosyjski rasizm,do ŻYDOBANDERYZMU,który wykreował militaryzacje handlu wojna i pokojem w ramach trwającej WOJNY O PIENIĄDZ.W tym finansowym konflikcie doskonali się sztukę wywoływania kryzysów aby na nich zarabiać.
    Song Hongbing w WOJNA O PIENIĄDZ przedstawił historię bankowości od czasów wojen napoleońskich na przykładzie sagi rodu Mayer-Rothschild.

  2. Przebierańcy łajdusy chcą zniszczyć najlepszych, mądrych i odważnych Polaków said

    Wóycicki chce aresztowania księdza Isakowicza-Zalewskiego?

    Kazimierz Wóycicki, znany ze skrajnie pro-ukraińskich poglądów wykładowca Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, po raz kolejny zaatakował księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego.

    Wóycicki dziwi się, że kapłan „cieszy się ze swobody”.

    Tym razem Wóycicki, na swoim blogu odnosi się do nominacji na stanowiska ambasadora RP w Kijowie znanego z równie pro-ukraińskich poglądów Jana Piekło. Ten ostatni nie ukrywa, że chce być pasem transmisyjnym poglądów elit ukraińskich do Polski oraz wzywa do niepodnoszenia sprawy kresowego ludobójstwa w stosunkach z Ukrainą.

    Wzbudza tym entuzjazm Wóycickiego, który uważa go za właściwego człowieka na właściwym miejscu w dziele „polsko-ukraińskiego pojednania”, które w optyce Wóycickiego urasta do rangi nadrzędnej konieczności dziejowej. Powołuje się na słowa fetowanego przez siebie ambasadora o tym, że „Zarówno Rosja, jak i nieżyczliwi obywatele usiłują zrobić wszystko, żeby do pojednania nie doszło”.

    Wóycicki usiłuje przedstawić bohatera antykomunistycznej opozycji ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego jako działającego na rzecz interesów Rosji [sic! – admin]. Porównuje go przy tym do aresztowanego niedawno pod zarzutami szpiegostwa na rzecz Chin i Rosji Mateusza Piskorskiego.

    „Isakowicz-Zaleski winien podjąć się jeszcze jednego zadania – winien zostać duszpasterzem niby-partii Zmiana. Jego niby-duszpasterstwo pasowałoby do tej niby partii. Byłoby to dla niego właściwe miejsce i może wreszcie znalazłby się obok Mateusza Piskorskiego” – pisze Wóycicki.

    Co spowodowało taką frustrację? Fakt krytycznego nastawienia kapłana wobec nominacji Jana Piekło na stanowisko ambasadora RP w Kijowie oraz wobec niedawnego, kontrowersyjnego listu otwartego ukraińskich prominentów do Polaków. W liście tym trzech byłych prezydentów Ukrainy, ukraińscy zwierzchnicy religijni oraz intelektualiści, ukazali ludobójstwo dokonane przez OUN-UPA jako „tragedię” i „konflikt” próbując w dodatku budować symetrię między działaniami Ukraińców i Polaków. Uciekli się także do szantażu, podobnie jak to robi Wóycicki, strasząc Rosją. Wykładowca SEW UWr akceptuje zresztą w pełni ten przekaz.

    cd.
    https://marucha.wordpress.com/2016/06/09/woycicki-chce-aresztowania-ksiedza-isakowicza-zalewskiego/#comments

  3. Przebierańcy łajdusy chcą zniszczyć najlepszych, mądrych i odważnych Polaków said

    Wóycicki chce aresztowania księdza Isakowicza-Zalewskiego?

    https://marucha.wordpress.com/2016/06/09/woycicki-chce-aresztowania-ksiedza-isakowicza-zalewskiego/#comments

  4. Przebierańcy łajdusy chcą zniszczyć najlepszych, mądrych i odważnych Polaków said

    Dictum: troche o Wóycickim

    https://marucha.wordpress.com/2016/06/09/woycicki-chce-aresztowania-ksiedza-isakowicza-zalewskiego/#comment-587355

  5. tadzik said

  6. ruskiagent said

    Polski sejm, panie redaktorze? Pan sobie żartuje w powadze sytuacji.

  7. gość said

    Ukraińscy kibice przed meczem z Polską: Zrobimy wam drugą Rzeź Wołyńską

    Ukraińscy kibice piłki nożnej przed meczem ich reprezentacji z Polską ostrzegają polskich rywali. W ukraińskim internecie roi się od grafik z hasłami ostrzegającymi przed „drugą Rzezią Wołyńską”.

    Mecz pomiędzy polską a ukraińską reprezentacją w piłce nożnej odbędzie się dopiero 21 czerwca, jednak na długo przed nim na portalach społecznościowych i stronach traktujących o sporcie naszych wschodnich sąsiadów pojawiają się skandaliczne „ostrzeżenia”.

    Najbardziej kontrowersyjną grafiką, która ożywiła ukraiński internet jest ta ze „wschodniego odpowiednika Facebooka” zamieszczona przez jeden z największych portali dla kibiców. „Брутальний Футбол” (tj. Brutalny Futbol) ostrzega za pośrednictwem vKontakte, że „Do Rzezi Wołyńskiej pozostało dwa tygodnie”.

    Grafika rozbudziła w ukraińskich kibicach wyjątkowe ożywienie, które niezbyt dobrze świadczy o ich stosunku do Polaków. Pod wpisem pojawiło się wiele skandalicznych komentarzy, równie kontrowersyjnych co post ukraińskiego portalu sportowego.

    „Powtórzmy rok 1943”, „Zrobimy wam drugą Rzeź Wołyńską”, „Polaków nie ma co żałować tak samo jak nie żałujemy Ruskich wyrżniętych w Czeczeni” to tylko niektóre z komentarzy, które pojawiły się pod kontrowersyjnym wpisem.

    Skandaliczne posty Ukraińców skomentował Tomasz Maciejczuk, dziennikarz specjalizujący się m.in. w tematyce ukraińskiej.

    – Wśród Ukraińskiej młodzieży w sieciach społecznościowych panuje niepokojąca moda na robienie sobie żartów, na kpienie z ofiar „Rzezi Wołyńskiej”. Młodzi Ukraińcy wymieniają się obrazkami i filmikami, które wprost godzą w pamięć ofiar. Coraz częściej spotykam się z twierdzeniem, że Polacy zasłużyli na to, co stało się na Wołyniu w czasie II wojny światowej. To przerażające – napisał na jednym z portali społecznościowych Maciejczuk.

    http://pikio.pl/ukrainscy-kibice-przed-meczem-z-polska-zrobimy-wam-druga-rzez-wolynska/

  8. @Gość.
    To spadek po bestialskich sposobach zadawania śmierci.

Sorry, the comment form is closed at this time.

 
%d blogerów lubi to: